Wiosną ruszamy w drogę!

21:56 Magda 80 Comments



Zaczyna się od wyboru trasy, chociaż zwykle i tak wszystko korygujemy na bieżąco. Potem jest już tylko przygrzewające słońce, błękitne niebo, białe chmury i miejsca, które pachną sosną. Albo takie, na widok których od razu przypominają mi się Bieszczady! Jest też kojący zapach trawy, znajomy zapach świeżo rozkopanych pól i bzy, które obezwładniają nozdrza. Jest również droga, która z każdym kolejnym kilometrem otwiera się przed nami coraz bardziej. Jest zagadną, nieprzewidzianą ścieżką, na której może nas spotkać wszystko: moje ukochane bociany skubiące trawę na łąkach albo przymusowy spacer, bo podczas drogi pękła nam dętka. Taka jest nasza droga. I wiosna. Bo wiosną postawiliśmy na ruch, dzięki czemu nie brakuje nam wreszcie przygód!

Wiosną ruszamy w drogę!

Znudziła nam się zima. Te wlekące się dni, mroźne poranki, wylegiwanie się w łóżku i wgapianie się w telewizor. W końcu seriale są świetne, ale jednak do czasu. Nas wymęczyła ta nasza polska jesień i następująca po niej zima, której szczerze nie znoszę. Ciepłe dni to był sygnał do tego, żeby coś zdziałać. Żeby wreszcie się ruszyć, wstać przed budzikiem, przestać narzekać, gdy znowu trzeba odgadniać śnieg z samochodu...
Nadeszła wiosna. Ta pewna siebie, bogata w zieleń, sypiąca kwiaty dookoła i pierwsze kojące promienie słońca. Głupio byłoby nie wykorzystać nadarzającej się okazji! Nadszedł wreszcie czas, żeby coś w swoim leniwym życiu zmienić. I spalić te zimowe dodatkowe kilogramy, które udało się zdobyć podczas ostatnich miesiący. Postanowiliśmy się ruszyć, bo wiosna nie jest od siedzenia! Wiosna to romantyczne wieczory przy blasku gwiazd i księżyca. To rowerowe wycieczki oraz dłuższe przejażdżki samochodem. To czas zwiedzania, oglądania, analizowania i łapania witaminy D.
           Strasznie, ale to strasznie brakował mi w życiu roweru. Albo chociaż chęci na to, żeby po pracy wyjść jeszcze z domu. W końcu komu się chce marznąć na zewnątrz. Mi się nie chciało. A przecież organizm niemalże się tego domagał, wijąc się i krzycząc, że już dłużej nie da rady wytrzymać mojego siedzenia na dupie: nie tylko w pracy, ale i w domu. Zmiana, która się we mnie narodziła jest diametralna. 
Teraz każdą wolną chwilę spędziłabym na zewnątrz, żeby rozkoszować się tą piękną pogodą, która wreszcie do nas przyszła. Razem z moim chłopakiem zaczęliśmy więcej czasu spędzać na rowerach i Wam wszystkim też to serdecznie polecam. W ogóle polecam Wam zrobić w te ciepłe dni cokolwiek! Oby było na dworze, na słońcu, wśród szumu traw i śpiewu ptaków!

Wiosną nawet taki Pałac Kultury wygląda lepiej
5 rzeczy, które warto zacząć robić wiosną

Po pierwsze: iść na rower
Ja kupiłam rower miejski (mogę Wam napisać o wadach i zaletach, dajcie znać czy chcecie) i stwierdzam, że to była świetna inwestycja! Dzięki temu już nie muszę oglądać świata zza szyby w samochodzie. Wraz ze swoim chłopakiem pokonujemy sporo kilometrów. Nie tylko po to, żeby do lata być fit (no ja mam nadzieję, że zdążę), ani po to, by bić kolejne rekordowe trasy (chociaż wtedy sukcesy liczymy podwójnie), ale również (albo przede wszystkim) po to, żeby zobaczyć wiele nowych, fajnych miejsc.  Wierzcie mi, chociaż jeździmy po naszych bliskich okolicach, to są miejsca zupełnie nam nieznane. Albo takie, które przyciągają uwagę o tej właśnie porze roku, kiedy to wszystko rozkwita i zajefajnie pachnie.
Wybaczam nawet te robaki odbijające się od czoła i muszki wpadające do ust. No i 7 kilometrowe spacery do domu, bo na kamieniu przebiła się dętka. Dla tych 300 kilometrów, które zrobiliśmy w kwietniu zdecydowanie było warto trochę pocierpieć.



Po drugie: zrobić grilla
Albo jeszcze lepiej - ognisko. Nic nie smakuje lepiej w te ciepłe dni niż przypalona kiełbasa uratowana z żaru i ognia. Taka z ketchupem i świeżym chlebem jako dodatek. W takich chwilach nie ma też nic fajniejszego od dźwięku skwierczącej kiełbaski...
A komary powiecie? A na komary polecam cieplejszą osobę obok. Mnie dla przykładu komary nie gryzą, gdy mój siedzi obok mnie. Wszystkie dopadają jego...

Po trzecie: pójść na spacer
Bo spacer to same przyjemności! Dzięki niemu można nabrać w płuca świeżego powietrza, spalić kalorie i podziwiać przyrodę dookoła. Lasy czy nawet miejskie parki są teraz cudowne. Hałaśliwe, tłoczne, ale za to jak magiczne z tą zielenią wokół, która zgarnia nas w ramiona i nie pozwala odejść. Naprawdę – wiosną trzeba spacerować. Oby jak najdłużej i jak najbliżej zieleni. Z takiej pogody trzeba korzystać. Żal byłoby ją stracić.
            Tylko na te kleszcze trzeba uważać. Z tym dziadostwem lepiej nie zadzierać. Chociaż szczerze? Wytępiłabym to paskudztwo do zera i dziwię się, że jeszcze nikt z tym nie zrobił porządku. No ale cóż, widać ten biznes się opłaca…

Po czwarte: po udanej wycieczce, zjeść wymarzone lody
Płock, Wzgórze Tumskie, zdjęcie nie odda tego, jak tam pięknie
            Big Milki, Korale czy zupełnie inne. Nieważne! W te ciepłe dni należy się dobre ochłodzenie, a nic nie sprawdzi się lepiej od dobrego loda na patyku. Albo w rożku. Albo litrowym pudełku.
            Ja ostatnio rozsmakowałam się w sorbetach, więc jeśli macie jakieś fajne do polecania, to dajcie znać. Oby tylko były na studencką kieszeń! W końcu inne rzeczy też trzeba jeść, samymi lodami człowiek nie żyje.
             W każdym razie – nie ma co sobie żałować i perfidnie liczyć kalorii, gdy ma się ochotę na małe odstępstwo od diety. Nic się nie stanie, gdy zjedziecie sobie jednego loda, no błagam. Ja tam sobie nie żałuję. Zresztą – nie mogę się oprzeć, gdy zajeżdżam pod Biedrę po 40 kilometrach na rowerze.

Po piąte: wybrać się w samochodową wycieczkę do miejsca, którego się nie zna
Wiecie, jak byliśmy z moim nad morzem to trochę narzekałam na pogodę. Nie było słońca, za to wiatr, a w Bałtyku nie warto było nawet zanurzyć stopy. Pogoda była jednak świetna, bo mogliśmy spacerować. I nie umierałam podczas przechadzek z przegrzania, co czasami się zdarza. Upały działają na mnie bardzo niekorzystnie.
W każdym razie, wiosna to dobra pora na to, żeby pozwiedzać. Najgorętsze dni jeszcze przed nami, a świat tylko prosi się o to, żeby go bardziej poznawać. Żeby sobie po nim pochodzić i zobaczyć, co ciekawego może zaproponować.
        Potem może się okazać, że jest za gorąco, za duszno, zbyt parno i w końcu nie skorzysta się z czasu, który się ma. My z pogody skorzystaliśmy i trafiliśmy do płockiego ZOO! A przecież mogliśmy do tej mojej Warszawy!

Wisła aż po horyzont i tyłki zwierząt, czyli o wypadzie do Płocka
Myślałam o zrobieniu o tym oddzielnego wpisu, ale w końcu stwierdziłam, że nie ma to sensu. W gruncie rzeczy bowiem nie chodzi o samo miejsce, do którego pojechaliśmy, tylko o fakt, że ruszyliśmy dupska z domu.
Tak, chcę takiego w domu
Od Płocka dzieliło nas (mnie, mojego chłopaka, siostrę i koleżankę) niecałe 100 kilometrów. Możecie mi wierzyć, niemalże sikałam ze strachu, jak zdałam sobie sprawę, że to właśnie ja będę musiała prowadzić. W połowie drogi zaczęłam nawet żałować, że po prostu nie wsiedliśmy w pociąg i nie pojechaliśmy do Warszawy, ale… Ale dla takich widoków było warto!
O ZOO nie mogę powiedzieć zbyt wiele, ponieważ nie pamiętam innych wycieczek i nie mam porównania. Z całą pewnością jednak warto się przejść i zobaczyć te dzikie zwierzęta, których nie zobaczy się nigdzie indziej. W końcu nie każdy może sobie pozwolić na wypad do Afryki pooglądać tamtejsza faunę i florę. Szczególnie, gdy ma ochotę pokazać ją jeszcze dziecku. ZOO jak to ZOO, z pięknymi zwierzętami, które nam trochę focha strzelały i odwracały się tyłkami, gdy chcieliśmy zrobić zdjęcie. Ale za to jak cudownie było na nie patrzeć i je obserwować!
Największe wrażenie? Zdecydowanie gady. Wierzcie mi, nie było nic fajniejszego od szukania tych egzotycznych zwierząt pośród roślinności, wśród której się schowały. A jakie szczęście, gdy się to wszystko wypatrzyło! Chociaż nie ukrywam, niektóre zwierzęta są no… okropne. Szczególnie węże.
Podsumowując: ZOO super, szkoda tylko, że nie było misia koali. Jak ja bym go chciała zobaczyć!
Jeśli chodzi zaś o sam Płock (Marta, pozdrawiam!) to musicie tam koniecznie zajrzeć, choćby tylko dla samego widoku na Wisłę z tamtejszego wzgórza! Chociaż Wisłę mam zaraz obok, w Warszawie, to czegoś tak pięknego w stolicy się nie zobaczy. Ta woda ciągnąca się aż po horyzont i piękna zieleń dokoła. Coś pięknego! Naprawdę zrobiło mi się fajnie na serduchu i przypomniał mi się ubiegłoroczny wypad nad morze. Strasznie fajne miejsce i zazdroszczę go strasznie!

Dlatego też bardzo polecam Wam nie tylko odwiedzić Płock, ale w ogóle jeździć. Naprawdę to jest świetny czas na takie rzeczy. Trzeba się tylko zmobilizować, a potem skorzystać z tego, że wiosna tak hojnie obdarowuje nas dobrą pogodą.


PHOTOS: główne - pexels.com
reszta - zdjęcia mojego autorstwa, wszelkie prawa zastrzeżone

80 komentarzy:

  1. Muszę w końcu wydobyć mój rower z garażu, bo ostatnio tylko spaceruję. Sezonu na girlla też jeszcze nie zaczęłam. Ale w końcu niedługo zaczyna się weekend majowy, więc mam nadzieję, że zdołam to wszystko nadrobić :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie już pierwsze ogniska zaliczone. Gorzej oczywiście z grillem, ale podobno dzisiaj mamy to nadrobić:D

      Usuń
  2. Byłam w Płocku, wrażenia pozytywne, choć ZOO trochę ciasnawe...
    Wszystkie aspekty wiosennego ruszania się realizujemy, moze grill nie za bardzo, bo nie przepadamy, poza tym grillowanie najlepsze jest w towarzystwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiele dobrego słyszałam o ZOO we Wrocławiu. Może uda nam się i tam pojechać.

      Usuń
  3. Oh ! I ja bym tak pośmigała na rowerze, razem z promieniami słońca, rześkim wiatrem i wiosennym powietrzem <3

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne plany :D

    Pozdrawiam i życzę cudownego weekendu :)
    ANRU,

    OdpowiedzUsuń
  5. Caaała prawda! Odkąd jest ciepło to najchętniej ciągle przebywałabym na dworze. I nawet zaczęłam biegać! Co dla mnie (i wszystkich moich znajomych) jest to zadziwiające bo nigdy nie biegałam. Mam blisko las, słuchaweczki, spotify i można trenować. I to naprawdę cudowne uczucie!
    Co do roweru miejskiego mam zamiar sobie kupić na wakacje jak zarobię, ale póki co to niestety zostaje przy bieganiu.
    Im cieplej tym lepiej. Moge wziąć książkę i usadowić się na plaży bez strachu, że tyłek mi zmarznie <3
    Ogólnie wszystko co napisałaś to się zgadzam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polecam Tidala. Spotify, chociaz dobrze działa jak się zgubi zasięg, to jednak mnie wkurza, bo zmienia mi tracklistę, wykonawców...

      Usuń
  6. Widoki z Płocka na Wisłę -genialne, miło wspominam swoją wycieczkę do Płocka:)

    OdpowiedzUsuń
  7. A dla mnie wiosna i lato to są pory w których jak najmniej
    Wychodzę z domu(przynajmniej w dzień ) a wszystko przez tą
    Okropna alergie na słońce 😧😠
    Dobrze że grille odbywają się wieczorami ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O masz, w takim razie współczuję!

      Usuń
  8. Wiosna przywraca energię i chęci do działania. Spacery odbywam, lubię, są świetne. Rowerem tak naprawdę jeżdżę raz na rok, odkąd mam samochód, inna kwestia, że mój rower niekoniecznie jest sprawny, moja siostra bardzo lubi jeździć rowerem. Grilla jeszcze nie miałam, aczkolwiek jak najbardziej marzy mi się ognisko z kiełbaskami. Każdy znajdzie coś dla siebie. Wycieczki wszelkiego rodzaju to opcja jak najbardziej na tak, bo fajnie odkrywać nowe miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiełbaski!! No licze na nie, bo świetnie smakują z ogniska. Pychotka!

      Usuń
  9. Ja z chłopakiem również uwielbiamy jeździć rowerami i nie wyobrażam sobie żebym nie przejeździła miesięcznie chociaż 200 km. Codziennie do pracy dojeżdżamy rowerami, bez względu na pogodę (poniekąd dlatego, że nie mamy wyboru), ale to cudowne uczucie! A dłuższe wycieczki samochodem,w nowe miejsca to coś pięknego :) My podróżujemy poczciwym fiatem 126p, bo mój chłopak jest miłośnikiem i takowego posiada. Z takiej wycieczki jest podwójna frajda! Grill w gronie rodzinnym, czy znajomych to super sprawa :) Z tym, że w moim przypadku, to na mnie skupiają się wszystkie komary.. ale i tak jest cudownie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie bójcie się, że stanie ten samochod gdzieś po drodze? My mieliśmy przygody jak jechaliśmy i nad morze, i w góry więc trochr sie teraz cykamy. A przed nami Mazury.
      Ja muszę znaleźć coś dobrego na komary i kleszcze. Teraz to konieczność, a na Mazurach to nie zamierzam bez tego jechać.

      Usuń
    2. Nie :) Nawet jeśli - nie ma sytuacji bez wyjścia :)

      Usuń
    3. Kurczę, ja to ekdnak bym się cykała. Już chwile grozy przeżyłam, gdy przez 100 km zasuwaliśmy, nieświadomi, vez środki od hamulcy itd. jak sie dowiedziałam co nam groziło, to mnie to skutecznie zmroziło i ochłodziło zapał.

      Usuń
  10. To w sumie został mi do realizacji tylko 5 punkt :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miło się czytało. :) Mi też już się znudziła zima! O ile mogę tak powiedzieć, bo zimy nie lubię. :o Jestem zmarźluchem i zawsze z niecierpliwością czekam na wiosnę! Mi jeszcze pozostał punkt 5, reszta już zaliczona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dokładnie tak samo. Nie cierpię zimy.

      Usuń
  12. Zaliczyłam już wszystkie te wiosenne "must doing" i to po kilka razy, ale tak tęskniłam za wiosną i słońcem, że nadal mi mało :) Nie ma co w takie piękne dni siedzieć w domu! Szkoda zmarnować weekend na siedzenie przed kompem, czy telewizorem. Lepiej wziąć rower albo nawet pieszo ruszyć w trasę :) Fajną wycieczkę sobie zorganizowaliście! Ja z ekipą w ubiegły weekend zwiedzałam największy skansen w Polsce i też było super! Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Na telewizje telewizie jeszcze czas. Jesienią i zimą.

      Usuń
  13. Och, grill i spacery to u mnie punkty obowiązkowe ;) Na rowerze rzadko jeżdżę, bo mam uraz do tego środka lokomocji, jeszcze z lat dziecięcych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj pamiętam lesz w kolanach i panikę w głosie mamy, gdy to zobaczyła. Obite przedramie, strupy i inne urazy. Ale mimo wszystko rower jest super!

      Usuń
  14. Ja pragnę jechac do Chorwacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie byłam, ale z całą pewnością będzie warto sie ruszyc!

      Usuń
  15. I to jest właśnie kwintesencja wiosny - długie spacery czy wycieczki rowerowe, lody, grill nad Wartą, czy wycieczki, choćby na jeden dzień. Marzy mi się morze i gofry, tam smakują jakoś lepiej :) Na razie jednak na majówkę szykują się inne kierunki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiosną wszystko budzi się do życia i my również, mam wrażenie, że wtedy łatwiej się do aktywności fizycznej zmobilizować, bo wszystko kwitnie, jest słoneczko i cieplutko. Zimę bardzo lubię, ale tylko jak jest śnieg :)

    Nie byłam nigdy w Płocku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj też mysle, że łatwiej jest sie zmobilizować do aktywności. I to najlepiej takoej na zewnątrz.

      Usuń
  17. Grill, spacery, dłuższy wyjazd już w kwietniu zaliczyłam, a rowerek to na spacery zabiera synek ale jeszcze taki biegowy, więc swojego nie zabieram aby mieć na niego oko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że już od dziecka zapalony kolarz:D

      Usuń
  18. Warto korzystać z pogody i coś nowego zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Najdalej mi do samochodowej wycieczki, ale wszystkie pozostałe pomysły systematycznie wdrażam w życie :)
    Wiosna jest właśnie od tego. Żeby razem ze światem obudzić się do życia :)
    Pozdrawjam Cię serdecznie Madziu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Cieszę się bardzo i oby jeszcze więcej przygod było wiosną!

      Usuń
  20. Zrealizowałam już wszystkie punkty :D ja tam uwielbiam aktywność i już nie mogłam doczekać się tego słoneczka! Na szczęście zamiast wiosny od razu przyszło lato, wiec niemalże cały czas jestem aktywna i spędzam czas na powietrzu :)
    Pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też prawda. Są już takie upały, jakbyśmy trafili na czerwiec i lipeic:D

      Usuń
  21. Wymieniłaś prawie wszystkie moje ulubione sposoby spędzania czasu! Dodałabym pewnie gdzieś jeszcze jakiś piknik z książką, ale to już drobny szczegół! :D W Irlandii niestety pogoda jest bardzo kapryśna i nie zawsze uda się zrealizować wszystkie plany. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pikniki z książką też super. Chociaż ja trochę lękam się kleszczy, więc co z trawą zwiazane wole traktować z wielkim rozsądkiem. u mnie niestety jest wysyp tego dziadostwa i psy do domunawet znoszą. Więc ile tego musi być w trawie:(

      Usuń
  22. Jeżdżę na rowerze dość często. Czytam dużo książek. Pora na grilla :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj u mnie ostatnio niedziela cały dzień przy grillu:D

      Usuń
  23. Mnie wiosna zmotywowała do wykupienia abonamentu na rower miejski, a miesiąc korzystania z owego roweru zmotywował mnie, by jednak załatwić sobie własny :D Jeżdżę nim codziennie na uczelnie, często pokonując tą trasę nawet cztery razy, jeżeli mam okienko, i nie raz zdarzyło mi się pokonać całą drogę na piechotę zanim znalazłam wolny rower. Mam nadzieję, że jak już załatwię sobie ,,własnościowy" to będę na nim jeździła do samych śniegów, a najlepiej przez cały rok. Nie lubię wyróżniać tylko jednej pory roku. Spaceruję i zwiedzam w każdą pogodę, a sezon grillowy zaczynam razem z Miasteczkiem AGH, czyli bardzo szybko, bo studenci AGH są wyjątkowo wytrzymali na zimno. Pierwszy tegoroczny grill odbył się w zimowych kurtkach i kocu, dobrze, że chociaż śnieg już stopniał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chociaz mieszkalam w Warszawie, to tylko raz przejechałam się rowerem miejskim. Jakod po miescie nie lubie jeździć rowerem, a w stolicy to już w ogole oy mi to chyba zbrzydło.

      Usuń
  24. Lody i grilla mam już zaliczone. Teraz trzeba wyciągnąć rower ;p
    Pozdrawiam ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Grilla mogę odhaczyć, długie spacery również, ćwiczenia sześciopaku można zaliczyć jako rower? ;) Muszę odkurzyć mój jednoślad

    OdpowiedzUsuń
  26. oh tak... zrobić grila, koniecznie musimy:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dobre sposoby na spędzanie czasu wiosną :) Ja już mam swoją listę rzeczy do zrobienia na wiosnę :D Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetne plany, ja staram się je zawsze w wiosne choć w częśći realizować :)
    https://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja też bym gdzieś sobie pojechała, ale niestety tymczasowo nie mam takiej możliwości. Może latem coś się wykombinuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem to koniecznie. Choćby na chwilę!

      Usuń
  30. Muszę w tym roku kupić nowy rower, bo mój już ma trochę lat. W tamtym roku trochę go odświeżyłam, ale za niedługo pasuje zmienić na nowy, bo coraz więcej ma usterek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety taki urok tych rowerow, że sie psują. Ale sporo lat też służą więc można im to wybaczyć!

      Usuń
  31. Mam do Płocka tylko 30 km;) Rzut beretem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nie ma co zwlekać. Warto odwiedzić!

      Usuń
  32. Bardzo ładne zdjęcia. Bardzo lubię jeździć rowerem, spacerować, podróżować, chodzić po górach. Nie umie sobie już życia wyobrazić bez wspinaczki górskiej. hehe Taką mi to radość sprawia, mogę też wpinać się przez cały rok. :) Fajny post, pozdrawiam bardzo serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo. W gory to i ja bardzo chętnie się wybiore. Ale może w przyszłym roku.

      Usuń
  33. Zaczyna sie idealna pora na porządne wyprostowanie kości. U nas codziennie 3-4ro godzinne spacerki z młodym dają ostro popalić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młodzieńczy zapał! Ale trzeba się tym cieszyć, bo potem tylko komputery

      Usuń
  34. Mnie też wiosna inspiruje do podróży :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Mnie najlepiej wychodzi jedzenie lodów! :D Ale i na rower warto iść!

    OdpowiedzUsuń
  36. Pogoda cudna, spacerek obowiązkowo każdego dnia ale gdzieś w większą trasę chętnie by się ruszyło. Pięknie opisujesz aż chce się wyjść w tej chwili podziwiać wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
  37. U mnie już praktycznie lato w pełni, bo długo była zima a później od razu z ogrzewania trzeba było przejść na klimatyzację ale nie miałam jeszcze okazji pojeździć na rowerze. Bardzo to lubię i mam nadzieję że może w przyszły weekend uda mi się wyskoczyć choć na krótką przejażdżkę. Na grilla natomiast ja nie uznaję sezonu, znaczy się ja palę grilla cały rok, kiedy mam ochotę, za to ognisko - o tak, to już zdecydowanie znak że wiosna przyszła!

    OdpowiedzUsuń
  38. Wiosna to naprawdę dobry czas na zwiedzanie i naprawdę polecam robić to właśnie wtedy. Ja niestety przez szkolenia dla firm zbytnio nie mam na to czasu, ale w swoim plannerze zapisałam sobie taki plan na 2018 rok, aby w tym roku odwiedzić miejsca, których nie znam. Robimy z moim listę i jak tylko będzie wolny weekend to od razu się wybieramy. Zawsze chciałam odwiedzić Karpacz i chyba to będzie nasz pierwszy cel, jak tylko będziemy mieć wolny czas. Samotne wycieczki kiedyś były dla mnie atrakcyjne, szczególnie aby odwiedzić jakieś miejsce tylko po to, bo jest koncert ulubionej kapeli, którą przez przypadek udało mi się złapać w jakiejś głównej części miasta i mogłam mieć zdjęcie z całym lub częścią składu. Niesamowite uczucie. Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do takich aktywności! :)

    OdpowiedzUsuń

UWAGA: Komentarze zawierające linki do blogów będą usuwane. Tak samo z komentarzami, które brzmią jak "super post", "ciekawy post". Jeśli zamierzasz zostawiać taką opinię, to zapewniam - szkoda czasu.

Wszystkim innym serdecznie dziękuję! Miło mi, że do mnie napisaliście. Możecie być też pewni, że Was odwiedzę:)