Taconafide, rower miejski i praca copywritera

21:45 Magda 82 Comments



Marzec. Minął tak szybko jak poprzednie miesiące i wreszcie przyniósł ciepłe dni, na które chyba wszyscy czekali. Idzie wiosna! Idzie słońce, zielona trawa, krokusy w ogródkach, zawilce na łąkach, późne zachody słońca i krótkie rękawy przy koszulkach. No i ptaki głośno zaznaczające swoją obecność. Dzisiaj widziałam nawet bociana! Marzec to miesiąc oczekiwania na to wszystko, o czym wspomniałam. I sporo zdarzeń, o których przeczytacie w tym poście.

TACONAFIDE, ROWER MIEJSKI I PRACA COPYWRITERA

Życiowo
Mogę śmiało powiedzieć, że w tym miesiącu działo się całkiem sporo. Początek marca to moje samochodowe problemy, które zaczęły się już podczas ostatnich mroźnych dni lutego. Nawalił mi rozrusznik i mój samochód, najzwyczajniej w świecie zdechł. Przez ponad dwa tygodnie musiałam obyć się bez niego, a do rzeczy prostych to nie należy. Szczególnie wtedy, gdy mieszka się na wsi, a z auta korzysta się na co dzień.
Ta sytuacja spowodowała, że po głowie chodziły mi trzy wnioski.
Pierwszy: życie na wsi bez samochodu to katorga. O czym wiedziałam już wcześniej, w końcu ile razy przeklinałam spacer przez 3 kilometry ze szkoły do domu... W deszczu. Albo zaspach śniegu...
Po drugie: prawko to teraz podstawa. Bo choćby samochód miał zamiar rozkraczyć się na środku drogi, to i tak pocieszeniem jest posiadania prawa jazdy, a co się z tym wiąże - niezależności.
Po trzecie: brak samochodu, to jak brak ręki czy nogi. Szczególnie, gdy w jakiś sposób trzeba dostać się na stacje oddaloną już nie 3, ale 15 kilometrów dalej. A proszenie o podwózki w końcu może wykończyć.
Na szczęście samochód udało się odratować i śmiga teraz jak nowy, uff!

Żeby jednak nie było gorzkiej refleksji o tym, jak czasami ciężko jest żyć na wsi, to muszę napisać o plusach. A największym z nich jest możliwość jazdy na rowerach po spokojnych drogach i uliczkach. W mieście zdecydowanie o ten spokój ciężko. Poza tym, nie wiem kto lubi jeździć w takich miejscach, ja z pewnością nie. Wolę oddalone od zgiełku i ruchu drogi.
Lubię jeździć rowerem. Dlatego też w marcu postanowiłam wreszcie kupić sobie rower miejski. Nie jest to dobry jednośladowiec na wycieczki po lasach, źle znosi jazdę po nieutwardzonych drogach, ale i tak jest super. I już nie sapię na nim tak, jak na góralu mojego chłopaka, który dla mnie był zbyt toporny.

Marzec to także praca. Zaczęłam nawet swoją przygodę z copywritingu i powiem szczerze, że póki co jestem zadowolona. Podoba mi się to pisanie tekstów na zlecenie i pewnie napiszę Wam posta o tym, jak to wygląda i na czym dokładnie polega. Poza tym coraz bardziej nastawiamy się na Mazury i już trochę w minionym miesiącu wyszperaliśmy informacji na temat możliwych atrakcji czy miast wartych zwiedzenia.
Może ktoś był w Giżycku lub Mikołajkach? Polecicie coś fajnego do zwiedzania, przeżywania lub dobrą ofertę noclegową?

Blogowo
Jak wyglądała moja blogowa aktywność? Nie było tak źle! W marcu napisałam 6 tekstów, w tym dwie rozmowy na "Blogerskie pitu-pitu". Chociaż miesięcznego planu dokładnie nie wypełniłam, to i tak jestem zadowolona z tego, co udało mi się zdziałać we wpisach.
Trochę gorzej wyglądała moja aktywność na innych blogach, ale staram się regularnie zaglądać też do Was.

Wpisy, które powstały w marcu to:
- Blogerskie pitu-pitu: O trudnych decyzjach, które trzeba podjąć w życiu, w rozmowie ja i Klara oraz wyprowadzki z domu, obawy, plusy i  rzeczy, których warto się uczyć;
- 12 piosenek o miłości specjalnie na Dzień Kobiet, czyli kobiety śpiewające o swoich uczuciach , emocjach i miłosnych historiach;
- Szukasz fajnych seriali na wiosnę? Oto moja 6!, w środku oczywiście moje perełki z Netflix, które świetnie się oglądało;
- Blogerskie pitu-pitu: Czy bloger potrzebuje do szczęścia Facebooka, Instagrama lub YouTube'a?, rozmowa z Anitą o mediach społecznościowych, ciekawych miejscach w internecie i szukaniu inspiracji;
-Share week - polecam 3 moje ulubione blogi, które lubię czytać, więc post o moich ulubieńcach w blogosferze i zachęta do wzięcia udziału w projekcie Andrzeja Tucholskiego;
- Ciepło, zieleń i mokry poniedziałek -tak kiedyś wyglądały święta, czyli smutna refleksja o tym, że śnieg w Wielkanoc niszczy święta oraz moje wspomnienia z dzieciństwa.

W tym miejscu chciałabym również podziękować Marcie za piękne wzmianki w jej postach i na facebookowej tablicy o moim blogu. Cieszę się, że się podoba! Obym nie zawodziła.

Muzycznie
Muzyka towarzyszy mi każdego dnia. W radiu, na Tidalu, Youtubie czy leci gdzieś w tle. Niezależnie od gatunku, rodzaju, wykonawcy warto ją włączyć i z nią spędzać czas. Np. w pracy. Albo pociągu. Albo po prostu w domu, słuchając ulubionych kawałków. Co jednak zaskoczyło mnie muzycznie w marcu? Znowu rapowe podwórko.
Największy szok przeżyłam wtedy, gdy usłyszałam o współpracy Quebonafide i Taco Hemingway'a. I nie, nie przy jakimś pojedynczym utworze. Postanowili oni stworzyć wspólną płytę wydaną pod ich muzycznym pseudonimem Taconafide. Póki co mam mieszane uczucia, kawałki są w porządku, ale nie mogę się przyzwyczaić do tych dwóch panów w duecie. Ale zobaczymy! Oby do połowy kwietnia, wtedy to wyjdzie płyta.


Kolejna pozytywna muzyczna niespodzianka to album Kękę. Wspominałam w ostatnim podsumowaniu, że spodobały mi się jego utwory, a płyta to w ogóle no, dobra robota!
W tym miejscu nie mogę nie wspomnieć o zespole z Ameryki Łacińskiej, RBD. To już nie rap, bardziej latynoski pop, ale miło było mi wrócić wspomnieniami do tego zespołu. W końcu to z nimi przeżywałam nastoletnie bunty oglądając "Zbuntowanych". O ich kawałkach przypomniałam sobie przy okazji piosenek na Dzień Kobiet i jak zaczęłam słuchać, tak wpadłam w temat całkowicie. Koncerty obejrzane, wspomnienia wróciły, a kawałki sobie znowu mogę nucić.
Na końcu oczywiście Margaret, której nie mogło zabraknąć w podsumowaniu. Robi mi ona dzień za każdym razem, gdy słucham jej "Byle jak". Piękna jest to piosenka, chociaż smutna!

Serialowo
Można by powiedzieć, że w marcu trochę się opierdzielamy z moim chłopakiem. Na liście obejrzanych seriali na Netflixie mamy tylko dwie pozycje "Z nation" i "W garniturach". O tym pierwszym napisze w kwietniu przy okazji kolejnego zestawu fajnych seriali, o "Suits" pisałam już kiedyś. Zdania nie zmieniłam, serial wciąż jest super, a mój chłopak chyba wciągnął się tak, jak ja dwa lata temu. Nie wiem, czy w tym miesiącu obejrzymy jakiekolwiek inne seriale, bo więcej czasu spędzamy na zewnątrz. Zobaczymy! Ale nie żałujemy.


Sportowo
O, i tutaj mogę się pochwalić. Powoli wracam do formy! W marcu zaliczyłam i ćwiczenia na orbitreku i na prawdziwym rowerze. Endomondo pokazuje mi 70 przejechanych kilometrów. A to wszystko robione w ostatnich dnia poprzedniego miesiąca. Do tego mnóstwo czasu na orbitreku i sporo spalonych kalorii. Może do lata trochę spadnie mi waga!

Polecam z sieci
W marcu na największą uwagę zasługuje akcja Share Week. Już o niej u mnie czytaliście, ale warto w tych ostatnich dniach spiąć się i wziąć w niej udział. Naprawdę fajna sprawa. Ale czas jest tylko do 8 kwietnia, więc trzeba się spieszyć.

PHOTOS: pexels.com

82 komentarze:

  1. tez mieszkam na wsi i absolutnie nie wyobrazam sobie zycia tu bez auta. no nie da się i juz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba, że ktoś nie wychodzi z domu.

      Usuń
  2. O tak życie na wsi bez auta to armagedon. Mieszkałam 3 lata, bez prawa jazdy. Do miasta jeździłam busem, albo rowerem oczywiście z dwójką dzieci :P Latem było ok, ale zimą to bardzo uciążliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy lato, czy zima dla mnie to była tragedia. Przymusowo musiałam radzić sobie bez tego przez ponad dwa tygodbie i to był trochę dramat.

      Usuń
  3. To prawda, rowerem po mieście jeździ sie coraz gorzej. Fajnie, ze społeczeństwo sie usportowia, ale czasami ciężko przejść chodnikiem- rolki, hulajnogi, rowery, deskorolki...
    Ciekawe jak wygląda taka praca copywritera, napisz coś bliżej.
    Miłych przejażdżek rowerowych życzę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to koszmar. Ani sie rozpędzić nie można, ani tym bardziej mieć poczucie bezpieczeństwa.

      Usuń
  4. Cieszę się że mieszkam w mieście. Z powodu wady wzroku nie mogę mieć prawka więc na pewno ciężko by mi na wsi było. W moim mieście wpadli na pomysł żeby zrobić trasy rowerowe w miejscu gdzie kiedyś była trasa kolejowa. Dla mnie super bo uwielbiam rolki.
    Mój blog.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, to jaka jada całkowicie dyskwalifikuje z posiadania prawka? Ja mimo okularów nie mam z tym problemu.

      Usuń
  5. Sama wychowywałam się na wsi i szczerze przyznam że choć z jednej strony nie wyobrażam sobie (przynajmniej narazie😆)
    Tam wrócić to z drugiej strony trochę mi brakuje takiego spokojnego życia.
    Przy takiej pogodzie to żal marnować czas przed telewizorem 😊
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Też mi sie wydaje, że na razie to nie ma co siedzieć i oglądać seriale. Bedzie na to czas jesienią i zimą.
      Ja mieszkałam w Warszawie ponad dwa lata, ale jakoś wolę wieś.

      Usuń
  6. Ja już nie mogę doczekać się zrobienia prawka. Wybrałam szkołę 20km od mojego miasta, a dojazdy są bardzo słabe. Rano jestem na miejscu prawie godzinę przed lekcjami, a po nich muszę czekać godzinę czy dwie, a czasem zwalniać się 10 minut. Straszna strata czasu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to. Sama musiałam chodzić do stacjo 3 km, a potem kilka kolejnych jeździć pociągiem. Naprawde super jest mieć prawko. Wtedy wszystko wydaje sie być bliżej.

      Usuń
  7. Zawsze się zastanawiałam, jak to jest mieć prawo jazdy. Nadal jestem w takim wieku, że mogę się tylko domyślać, ale w przyszłości planuję je zrobić. Wiosna jest moją ulubioną porą roku, bo wszystko wraca do życia. A jak wtedy zachwyca bogatą roślinnością! Chociaż na chwilę obecną to pogoda jest bardzo zmienna i nie wiadomo, czy już można szykować lżejsze ubrania. Jeśli chodzi o seriale, to nie kojarzę tych, których wypisałaś. Teraz bardziej zajmuję się oglądaniem anime. Kolejne sezony moich ulubieńców powoli rodzą się razem z porą roku ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rób prawko tak szybko, jak się da. Potem będzie wiele wymówek, a to się w życiu naprawdę przydaje.
      O anime trochr będzie w mojej kolejnej rozmowie z cyklu pitu-pitu.

      Usuń
  8. Kiedyś próbowałam swoich sił jako copywriter, ale to nie dla mnie jednak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni to rozumiem. Teś slyszalam, że nie każdy się dobrze w tym czuje. Sama miałam opory, ale pikico jestem bardzo na tak.

      Usuń
  9. Jestem ciekawa tekstu o copywritingu, bo sama o tym myślałam ;)
    A dzięki akcji Share Week zajrzałam na bloga Marty, który od pierwszych kilku przeczytanych wpisów przypadł mi do gustu, dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie postaram się coś o tym napisać.
      Super! Cieszę się bardzo!

      Usuń
  10. Zawsze w domu słyszę, że jak tylko skończę osiemnastkę, to mam zdawać na prawko, bo bez auta ani rusz. I coś w tym jest, bez tego naprawdę trudno się przemieszczać, nie tylko gdy mieszka się na wsi (chociaż to szczególnie). Dobrze, że z samochodem już w porządku :D
    W mieście rzeczywiście trudno jeździć na rowerze, bo chociaż ścieżek rowerowych jest coraz więcej, to gorzej jeździ się w tłumie rowerzystów i rolkarzy, tym bardziej, jak ktoś nie jest świetnym cyklistą. Ale da się znaleźć spokojne miejsca, w niektórych mniej uczęszczanych parkach można sobie we względnej ciszy pojeździć.
    Tak, idzie wiosna! Jest tak pięknie! Dziś chodziłam sobie po mieście i jest cudownie - ludzie w krótkich rękawkach, uśmiechnięci, kolejki po lody świderki, na nabrzeżu rzeki młodzi gadają i grzeją się w słońcu, stoliki restauracji i kawiarni są wystawione na zewnątrz i zapełnione po brzegi, jakoś tak od razu piękniej i ludzie jacyś tacy serdeczniejsi. Czekałam już na tę wiosnę.
    Gratuluję powrotu do formy, czekam na post o copywritingu i pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdawaj prawko jak najwcześniej! Z pewnością nie pożałujesz!
      Ja nie cierpię miast i jazdy po nich rowerami. Na ścieżkach pałętają się piesi albo jeżdżą inni wariaci. To pasy, to światła, ciągle trzeba się zatrzymywać i uważać. Mnie to doprowadza do szału.
      A teraz podobno ma przyjść od razu lato, więc jeszcze lepiej dla nas:D

      Usuń
  11. Intensywny miesiąc! Zgadzam się co do tego, że życie na wsi bez prawa jazdy i samochodu jest w obecnych czasach bardzo uciążliwe. Ale jak wszystko, także i to ma swoje plusy i minusy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mordęga. Nie wyobrażam sobie nie jeździć samochodem tutaj. Gdy zdałam prawko to wszelkie problemy jakby się zmniejszyły nagle.

      Usuń
  12. Ja muszę prawko zrobić bo jazda busem mnie męczy tylko muszę jeszcze znaleźć miejsce bez strefy wieci tak część będę jeździć MPK bo tak to bym pół wypłaty na parking dała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj pamiętam! Z tym parkowaniem w mieście to też jest masakra. Tak źle i tak nie dobrze.

      Usuń
  13. Rower to świetna sprawa .Ja również oglądam Suits, zaczynam właśnie 6-sty sezon ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba nie mam dostepu do 6 sezonu. Chyba że tak mi sie tylko wydaje. Musze koniecznie sprawdzić.

      Usuń
  14. ja na szczęście mieszkam w mieście gdzie wszystko mam blisko, i nie potrzebuję auta :) Prawko zdawałam parę razy, ale stres mnie paraliżuje, więc sobie daruję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mieszkając w Wawie też nie potrzebowałam samochodu. Tylko byłby to zbedny wydatek. O wiele lepiej było wsiąść w samochód.

      Usuń
    2. *wsiąść w autobus.

      Usuń
  15. Zastanawiałam się kiedyś nad copywritingiem, ale to chyba nie dla mnie ;) Lubię pisać, ale tylko wtedy kiedy mam wenę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to akurat praca dodatkowa, w dodatku pisze się o rzeczach całkowicie nowych. Może być ciężko jeśli ktoś nie jest przyzwyczajony do regularnego pisania.

      Usuń
  16. Ja mieszkam w takim mieście, gdzie mam blisko do collegu ( 15 min spacerkiem, do pracy (40 min spacerkiem), do przedszkola gdzie mam praktyki raz w tygodniu też idę 15 min, a jeśli gdzieś chce dalej podjechać to zwykle mąż mnie zawozi. Ale myślę, że kiedys na pewno zrobie prawo jazdy, narazie bardzo wygdnie mi jako pasażer :)
    Ale się u Ciebie działo w marcu, co do piosenki 'Tamagotchi' moja przyjaciółka jest wielką fanką, ja wolę o wiele spokojniejsze brzmienia.
    Ale bardzo lubię 'Byle Jak' Margaret, dwa lata temu byłam na jej koncercie i śpiewała właśnie tą piosenkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tamagothi jest fajne. Byle jak to w ogole jest majstersztyk.

      Usuń
  17. Smutną prawdą jest, że w dzisiejszych czasach to bez samochodu ani rusz. Chociaż nie wiem czy aż taką smutną, bo ja jeździć uwielbiam. Dom z mężem budujemy na wsi pod lasem, więc raczej się bez niego nie obejdziemy. Ale tata mechanik, więc czuwa nad sprawnością! :D
    Pierwszy raz jestem u Ciebie, chętnie przejrzę inne posty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam! Ooo, super! Ja bym chciała działeczke gdzieś w lasku, nad jeziorkiem. Albo w górach!

      Usuń
  18. Świetne podsumowanie! Powiem Ci, że ja uwielbiam rower, więc dla mnie nie było by problemu przesiąść się z auta na rower. Jeśli chodzi o twoją nową pracę to chętnie przeczytałabym taki post o tym, jak ona wygląda. Widzę, że nie tylko ja zimą leniuchowałam i jak tylko wyszło słońce to próbuję to wszystko nadrobić! :D U mnie są to rolki, rower i długie wędrówki. :D Obserwuję Cię kochana :* Bardzo mi się tu spodobało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rolki też mam, ale już dwa lata nie jeździłam. Nie czuję się na nich pewnie.

      Usuń
  19. Mój samochód też lada dzień muszę odstawić do mechanika na porządny przegląd i już boję się tych kilku dni bez auta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję! Najgorzej i oby szybko poszło.

      Usuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  21. Marzec minął Ci ciekawie :) Nareszcie zrobiło się ciepło i aż chce się żyć! Ja już pierwszą wycieczkę rowerową mam za sobą, ale chyba zainwestuję w nowy sprzęt, podobnie jak Ty :)
    Nie mogę się doczekać wpisu o copywritingu! Jestem ciekawa tematu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Ja nie żałuję, chociaż miejski rower daje mi w kość, gdy zjeżdżam z utwardzonej drogi haha.

      Usuń
  22. Kiedyś uwielbiałam zespół RBD *.* A piosenka " byle jak" jest świetna ^^ Pozdrawiam ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo. A mam wrażenie, że niewielu ludzi go kojarzy.

      Usuń
  23. Aj... też mieszkam na wsi bez prawka i jest ciężko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się przez co przechodzisz!

      Usuń
  24. A ja lubię mieszkać na wsi;) Usiąść na tarasie i wsłuchiwać się w głos ptaków;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Giżycko fajne miejsce :)
    Ja chętnie przeczytałabym o tej pracy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecisz? Poki co nie możemy się zdecydować, wiec fajnie bedzie o tym miejscu posłuchać.

      Usuń
  26. Widzę, że u Ciebie też sporo się działo w marcu. :)
    Jestem ciekawa posta o Twojej pracy. :)
    Ja przez brak auta w zeszłe wakacje musiałam przez miesiąc mieszkać u teściów, bo oni mają połączenie chociażby pociągiem do miejsca gdzie pracuje. A u mnie? Tragedia. :P W dzisiejszych czasach na prawdę bez auta jak bez ręki. Z jednej strony to straszne, że człowiek się tak uzależnił od tego przedmiotu, z drugiej jednak - takie mamy czasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jednak to wygoda. Samochód to teraz podstawa, wszedzie można sir dostać.

      Usuń
  27. Byłam w Mikołajkach, ale raczej jest to miejscowość na wycieczkę weekendową ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O masz! Czyli dużo stam bie pozwiedzamy?

      Usuń
  28. Ja urodziłam się i wychowałam na wsi teraz do liceum przyszłam do wiekszego miasta :) oba te miejsca posiadają dużo plusów :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja się cieszę, że mieszkam w małym miasteczku, spokojnie jest rowerem można jeździć, dużo zieleni a jednocześnie wszystko na miejscu. Bez samochodu można się spokojnie obejść. Ja jakoś za bardzo lubię komunikację miejską :P
    O Twojej pracy z chęcią poczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komunikacja miejska jest ok, o ile sprawnie funkcjonuje. U mnie jeździł tylko szkolny autobus, więc ciezko mowic o jakiejkolwiek komunikacji😂

      Usuń
  30. Ta akcja share week jest fajną opcją dla poznania innych blogów:)

    buziaki:*
    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super jest. Czekam na podsumowanie!

      Usuń
  31. Sama czasem przeklinam życie na wsi, a prawka nie zrobię, bo zwyczajnie nie mam do tego predyspozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no tak też może być, ale może też warto spróbować?

      Usuń
  32. Ja sobie nie wyobrażam żyć bez auta ani jednego dnia. Musiałabym wziąć wolne w pracy albo jechać Uberem. Bo za nic na świecie nie ma takiej możliwości żebym zgrała połączenia miejskie na tyle blisko, żebym nie musiała iść piechotą przez 50 minut :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no w Ameryce to też jest problem. Z tego co wiem, to ogólnie wszystko daleko i autobusy to raczej odpadają.

      Usuń
  33. aktualnie na wsi nie mieszkam ale może to sięzmieni :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Cieszę się, że forma Cię trzyma i raczej nie jesteś osobą, która ucieka od sportu :)
    Serialów nie znam. Aktualnie jestem zatopiona także w dwóch "Orange is the new black" oraz "Pod kopułą". Jestem ciekawa kiedy je skończę, bo pierwszy trochę już oglądam, ale no odcinki są godzinowe, a niedługo 6 sezon :D
    Taconafide dla mnie było bardzo miłym zaskoczeniem. Znam obydwóch panów, ale nie słuchałam ich. A ten projekt strasznie mi się podoba! A ich głosy genialnie współgrają :)
    Rzeczywiście życie na wsi bez samochodu jest uciążliwe. Sama to widzę, gdy jeździmy z moim chłopakiem do jego rodziców. Autobus kursuje 3/4 razy dziennie, a w weekendy wcale. Ale rower musiał być miłą odskocznią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach no i co do Kękę. Ja za nim nie przepadam, ale mój chłopak wręcz uwielbia. Ostatnio ma na niego jakąś fazę :D

      Usuń
  35. z chęcią przeczytam o pracy copywrighter'a także cierpliwie czekam na post! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc będzie wpis o tej pracy! Obiecuję!

      Usuń
  36. Ja też kocham tę piosenkę ;)
    https://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja uwielbiam Suitsów, chociaż te ostatnie sezony są słabe :(

    Pozdrawiam - http://izabiela.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie samo zdanie. Może przy okazji oglądania tego serialu po raz drugi coś się zmieni, ale nie sądze. Jak każda produkcja tak i ta jest niestety po pewnym czasie niedopracowywana.

      Usuń
  38. Czekam na nowy wpis o pisaniu tekstów ;) Fajna notka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się napisać w kwietniu:)

      Usuń
  39. Oj ja też czekałam na wiosnę! Nie mogłam się doczekać tych radośnych świergotów i zieleni! Z chęcią wychodzę na dwór, wolny czas spędzam też na balkonie. Chciałabym, aby cały rok był taki!

    Powiem Ci, że ja też już nie wyobrażam sobie życia bez auta. Mimo, że mieszkam w mieście, to korzystanie z komunikacji miejskiej też jest momentami uciążliwe. Wolę jechać do centrum autem i szukać miejsca postojowego niż jechać metrem w tłoku i smrodzie. Zrobienie prawka to jedna z lepszych decyzji, jaką mogłam podjąć w swoim życiu.

    Życie na wsi na pewno jest dużo spokojniejsze. Ja jednak chyba nie mogłabym się całkiem wynieść, brakowałoby mi spontanicznego wyjścia np do Obi, bo skończyła się ziemia do kwiatków czy inna pierdoła :P Ale fakt, rowerem głównie śmigam do lasu. Szczęśliwie mam go bardzo blisko :)

    W Mikołajkach byłam ale dawno temu. Nie pamiętam już teraz gdzie bywaliśmy. Ale chciałabym pojechać niedługo po raz kolejny. Może z moją mamą uda mi się wyskoczyć na kilka dni :)

    Ja z tym zaglądaniem też mam ostatnio kłopot. Mam sporo blogów, które lubię i zazwyczaj staram się je odwiedzać w momencie jak sama dodaję notkę ewentualnie dzień-dwa po. Poza tym średnio stoję z czasem. Ale nadrabianie zaległości często zajmuje mi sporo czasu więc myślę o zaintalowaniu jakiegoś wspomagacza - rss który mi wywali na twarz powiadomienie, że u kogoś jest coś nowego. Wtedy nawet w krótkiej wolnej chwili uda mi się zajrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dokładnie tak samo. Najchętniej nie siedziałab w domu, tylko korzystała z pogody.
      Strasznie mnie cieszyło, że mieszkając w Warszawie miałam bardzo blisko las. Trochę takie uczucie, jakbym była blisko domu. Tego uczucia raczej nie miałabym mieszkając w centrum.

      Usuń
  40. Ja mieszkam na przedmieściach, ale bez samochodu ani rusz. Autobusem raz na jakiś czas ok, ale przy większych zakupach, czy potrzebie udania się w dalsze części miasta już jest niezbyt fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, zakupy to też tragedia, gdy nie ma się samochodu.

      Usuń
  41. Również nie wyobrażam sobie życia bez prawa jazdy i samochodu. Codziennie wożę synka do przedszkola, potem do pracy, czasem zakupy, inne załatwienia. Nie ma opcji aby to ogarnąć bez samochodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne odczucia. Niestety bez tego jest ciężko.

      Usuń
  42. Gdy mieszka się w mieście bez samochodu można się obejść, jednak poza miastem rzeczywiście może być to trudne...Także rozumiem dramat, gdy auto się rozsypie. Masakra...Czekam na post o copywritingu :)

    OdpowiedzUsuń

UWAGA: Komentarze zawierające linki do blogów będą usuwane. Tak samo z komentarzami, które brzmią jak "super post", "ciekawy post". Jeśli zamierzasz zostawiać taką opinię, to zapewniam - szkoda czasu.

Wszystkim innym serdecznie dziękuję! Miło mi, że do mnie napisaliście. Możecie być też pewni, że Was odwiedzę:)