Ciepło, zieleń i mokry poniedziałek - tak kiedyś wyglądały święta

11:05 Magda 55 Comments


 

Pamiętasz ten kolor trawy i zawilce rozkwitające na łące? Krokusy w ogródku sąsiada i wszystkie kwiatki w rabatkach w miejskich parkach? Bratki wyglądające z ziemi i ten zapach. Zapach wiosny wśród świergotu ptaków. No i wracające do Polski bociany. Słońce nieśmiało wyglądające zza chmur i koszyczek uginający się od ciężaru święconki.Takie były kiedyś święta.


CIEPŁO, ZIELEŃ I MOKRY PONIEDZIAŁEK - TAK KIEDYŚ WYGLĄDAŁY ŚWIĘTA

Dzisiaj niestety jest inaczej. Chociaż ciągle jest ten koszyczek, baranek i dobra kiełbaska, tak brakuje pogody. Jest bowiem zimno. Zimno, ponuro, szaro, buro, deszczowo, a miejscami może pojawić się nawet śnieg. Nie takie powinny być święta i nie tak je sobie zapamiętałam. Powiecie mi zaraz, że "hey, przecież nie o to w tej Wielkanocy chodzi!". I ja to rozumiem doskonale. Ale czy pogoda to też nie kluczowa sprawa? Szczególnie w Lany Poniedziałek? Już dawno nie widziałam, żeby ktoś się oblewał wodą na zewnątrz. Czy to słońce nie byłoby piękniejsze podczas rodzinnego spaceru albo wycieczki na rower?
Brakuje mi tego ciepła i pięknych pachnących kwiatków. Pąków na drzewach i słońca! Wam też?

Wiecie jak pamiętam Wielkanoc z dzieciństwa? Zamyka się ona w trzech dobrych wspomnieniach.

Pierwsze: było ciepło
I to nie byle jak ciepło, bo tak, że można było urządzić sobie wspólny wypad do ciotki. Na rowerach! I nie trzeba było martwić się tym, że błotem pobrudzi się wyjściowe spodnie. Tego błota zwyczajnie nie było, a ciasto można było zjeść w altance po środku ogródka. Grube swetry nie były potrzebne, bo najzwyczajniej w świecie było ciepło. Słońce potrafiło mocno przygrzewać, a przyroda już dawno zaczęła budzić się do życia. Tak było.
Czwartek wielkanocny, Warszawa. Jajka chowano w śniegu

Drugie: Lany Poniedziałek naprawdę był lany
A to przez punkt pierwszy, w którym pisałam o pogodzie. Świąteczny poniedziałek to był dzień, kiedy bezpieczniej było nie wychodzić z domu. Bo psikawki, pistolety... i wiadra. A nawet stawy, bo tym też straszył mnie kiedyś wujek. I chociaż wolałabym, żeby do tego stawu mnie nie wrzucał (szczególnie dlatego, że nie umiałam pływać), to jednak człowiek mógł się bawić. Mógł wstać z rana, zaraz po tym jak dziadek stwierdził, że 6 godzina to idealna pora do oblania wszystkich wodą z kubka. Wtedy zaczynała się walka. Często niemalże na śmierć i życie. W grę wchodziło wszystko, co pomieści wodę, a nawet ogrodowy szlauch. I wierzcie mi, nawet jak wróciło się do domu mokrym, jakby skąpało się w rzece, to i tak był to najlepszy dzień w święta.

Trzecie: jeżdżenie do lasu po bukszpan
Bo wtedy naprawdę można było jeździć wiosną rowerem, a bukszpan nie leżał zakopany pod śniegiem. I o ile Lany Poniedziałek to była walka, o tyle jazda po ten element potrzebny w koszyczku, to był wyścig. Kto pierwszy, ten lepszy. A wygrywał oczywiście ten bukiet najbardziej okazały.
Do tego jajka. Te to można było farbować na domowe sposoby, korzystając z tego, co już dała wiosna. Teraz to tylko te barwniki i krzyk mamy, żeby nie dotykać, bo odbiją się palce. Eh! Takie teraz mamy święta.

Tak, tęskni mi się za ciepłem. Nie tylko w święta, ale tak w ogóle. Ciężko było w tamtym roku naliczyć dni pogodnych, z prażącym słońcem i piaskiem sypiącym się między palcami. Więc tak, tym bardziej czekam na to w tym roku. I może jednak coś się zmieni i święta jednak będą słoneczne? Deszczu mam już serdecznie dosyć! Podejrzewam, że Wy trochę też.
Niezależnie jednak od temperatury za oknem, życzę Wam, aby te święta były pogodne. Skoro wiosna nie chce tej pogody dać, to sami musimy zadbać choćby o pogodę ducha. Dlatego też życzę Wam Wesołych świąt!

Dajcie znać, jaką macie pogodę! I czy zalało Was w śmingusa dyngusa! Co Wam najbardziej kojarzy się ze świętami?

PHOTO: pexels.com

55 komentarzy:

  1. To prawda, że pogoda potrafi wiele zdziałać.. Ja sama pamiętam, jak jeszcze kilka(naście) lat temu razem z mamą i babcią przygotowywałyśmy świąteczne pyszności w kuchni przy otwartych drzwiach, w króciutkich rękawkach, a w między czasie biegałyśmy z siostrami po polu i cieszyłyśmy się słońcem. Święta kojarzą mi się też z Dyngusem - pamiętam, że jako nastolatkami bałyśmy się z koleżankami iść na uroczystą sumę do kościoła, bo obawiałyśmy się że zostaniemy oblane wodą z wiadra przez kolegów. Święta to też przede wszystkim malowanie pisanek i cudowny zapach wiosny. A przede wszystkim - rodzina i te wspólnie spędzone chwile, które są nie do podrobienia. A teraz tego wszystkiego brakuje..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze. Też pamiętam ten Lany Poniedziałek i krótki rękaw. A teraz zapowiadają śnieg, przeplatany z deszczem. Ile może być tego deszczu? Całe lato, jesień, połowa zimy i wiosna na spółę ze śniegiem. Mam już tego serdecznie dosyć, szczególnie w święta i szczególnie dlatego, ze nie cierpię deszczu.

      Usuń
  2. oj tam kiedyś w lany był upały człowiek mokry, a za dwie minuty suchy,a teraz:( szkoda gadać to nie to samo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz też jest mokry, ale ze względu na deszcz :D Chociaż u mnie zapowiadają mocne opady śniegu... :D

      Usuń
  3. Wspomnienia mam identyczne, a od pewnego czasu dyngus moze oznaczać zapalenie płuc, a kwiaty to tylko ze szklarni, trochę tej magii ukradła nam zmiana klimatu.
    Wczoraj mieliśmy trochę słońca, dziś zimno i pada deszcz.
    Ciepełka więc życzę i cierpliowści w czekaniu na wiosnę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w czwartek śnieg, więc w ogóle bajka:D A w Wigilie takie błoto, że samochód mi się na podwórku zakopał:D

      Usuń
  4. Chociaż pogoda nie powinna decydować o tym, czy święta są udane czy nie, to mi również się kojarzy Wielkanoc ze słońcem i rozkwitaniem przyrody. Jedyne święta kojarzę ze śniegiem, tak zawsze już było ładniej.
    Co do lanego poniedziałku - zauważyłam, że ta tradycja zanika... teraz dzieci wolą komputer niż bieganie i oblewanie się wodą ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie dziwię się, że zanika. W końcu jak mają się lać wodą, jak zaraz mogą się rozchorować przez zimno.

      Usuń
  5. pamiętam te święta jak chodziło się w samym sweterki,a bywało tak pod koniec marca nawet, a teraz to raczej zimowa aura...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj u mnie trochę śniegu, trochę deszczu :D Lany Poniedziałek wersja na 2018 rok

      Usuń
  6. Ah tęsknie za tymi świętami kiedy w sukience szukało się zostawionych przez zajączka slodyczy w krzakach, lało się wodą z kuzynami a woda ta była przyjemną ochłodą bo ciepło było jak w lato...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, jest u Ciebie taka tradycja? U mnie czegoś takiego nie było.

      Usuń
  7. Ja też pamiętam ciepłe Wielkanocne święta, pełno kwiatów wszędzie i słoneczko.
    W Szkocji w tamtym roku było dosyć ładnie, teraz co prawda śniegu nie ma, ale jest mroźno i deszczowo.

    Radosnych Świąt Wielkanocnych i słoneczka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Tutaj szaro, buro i gdyby nie suto zastawione stoły, to nawet by się nie zorientowało, że to już czas świąt.

      Usuń
  8. Aż się łezka w oku kręci...
    Wesołych!

    OdpowiedzUsuń
  9. mi ze świętami kojarzy się słońce typowo wiosenne śpiew paków... ale od paru lat tradycyjnie mamy śnieg ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż jedne święta ze śniegiem :D

      Usuń
  10. Faktycznie pamiętam te ciepłe Święta Wielkanocne,choć zdecydowanie bardziej mi w pamięć zapadły te z mrozem i śniegiem😁
    Zdrowych,Spokojnych i Wesołych Świąt życzę 😘
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to wolałabym pamiętać tak Wigilię :D Bo tam mi bardziej pasuje ten śnieg, a tu niespodzianki :(

      Usuń
  11. O tak, x lat temu było słońce, kwiaty, ciepło, a śmigus-dyngus był tylko z wiadra. A teraz, od kilku lat Wielkanoc jest zimniejsza niż Boże Narodzenie... szkoda, że do takich prawdziwych świąt można wracać teraz tylko pamięcią. Mimo wszystko wesołych i spokojnych! I dużo słońca, oby w końcu wiosna przyszła na dobre, a nie tylko te wiatry i deszcze niespokojne... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby jeszcze były święta ciepłe. Może ta pogoda jakoś się uspokoi na przyszłe lata...

      Usuń
  12. Zgadzam się ;) kiedy jak byłam dzieckiem było całkiem inaczej :) kiedy nosiłam koszyczek szłam po zielonej trawie i w blasu słońca od kilku lat ta pogoda wygląda całkiem inaczej :/ u mnie dzisiaj cały dzień pada deszcz :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj to ja widzę tylko chmury, rano śnieg, teraz deszcz i straszny wiatr, który wygina drzewa.

      Usuń
  13. Faktycznie, kiedyś każdy był mokry w poniedziałek wielkanocny, niestety ta tradycja powoli zanika. Gdy opowiadam o tym zwyczaju we Francji to wszyscy uważają to za dziwne (co kraj to obyczaj) dziś tutaj dzieci szukają czekoladowych jajek w ogródkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tych jajkach słyszałam. Chyba w Anglii jest podobny zwyczaj.

      Usuń
  14. Pamiętam Święta Wielkanocne, kiedy na zewnątrz było w miarę ciepło i świeciło słońce ^^ Teraz to wyłącznie pada oraz bywa pochmurno :/
    Pozdrawiam ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze wiatr. Taki jak dzisiaj u mnie - przeraża :(

      Usuń
  15. Świetnie pamiętam Święta takie jakie opisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pamiętam jak byłam młodsza że lany poniedziałek był faktycznie lany. Latanie z wiadrami, pobudka pod prysznicem.. ♥
    Mój blog.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I prysznic przez cały dzień :D O tak!

      Usuń
  17. Ah również mam takie właśnie wspomnienia!
    W tym roku nawet nie lałam się z nikim wodą i nie mam ochoty nawet, żeby opuścić dom dziś :/

    http://live-telepathically.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja bym się dzisiaj wkurzyła strasznie, jakby mnie ktoś w taki ziąb polał wodą.

      Usuń
  18. U mnie dopiero dziś po południu zrobiło się ładnie i ciepło. Ale co zmarzłam rano w kościele to moje...
    A oblana zostałam przez brata z butelki. :P Ale spokojnie - oddałam mu. :D

    A co do wspomnień - ja też pamiętam te słoneczne i ciepłe Wielkanoce, gdzie można było ubrać baleriny bez obaw o odmrożenie palców... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dzisiah chyba +20😱🤗 Lepiej p9źno niż wcale.

      Usuń
  19. To prawda, że pogoda ma ogromny wpływ na samopoczucie, a nawet przebieg świąt. Faktycznie siedzieć za stołem nudno, nie można wyjść na spacer, pograć w piłkę, słońce nie dodaje energii i wszystko dookoła wydaje się beznadziejne. Ale nie jest przypadkiem tak, że jednak te wspomnienia np. Lanego Poniedziałku są wspomnieniem z dzieciństwa dorosłej osoby? Jako dzieci czujemy zawsze większą magię, więcej rzeczy wydaje nam się wyjątkowych. Ja z kolei pamiętam smutne słoneczne lane poniedziałki, gdzie osoby dorssłe gniewały się, a nawet groziły policją własnie za oblanie. Pogoda ma duży wpływ, ale zawsze naszym samopoczuciem i podejściem możemy zmienić coś chociaż odrobinę ;)
    Pozdrawiam, wiecznie optymistyczna ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie dostałam ochrzanu za oblewanie. Z drugiej strony nigdy nie oblewaliśmy przechodniów. Woleliśmy wspolną bitwę.

      Usuń
  20. Pamiętam takie Święta. Tak samo jak śnieg po kolana na Boże Narodzenie. Psikusy robi nam pogoda w ostatnich latach i przez to Święta są takie.... mniej świąteczne. Brakuje tej atmosfery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, przyzwyczailiśmy się do tego i teraz bardzo tego brakuje.

      Usuń
  21. Lane poniedziałki z dzieciństwa pamiętam naprawdę szalone, przede wszystkim było ciepło i nieraz lądowało się w stawie u kuzyna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, czyli jednak stawy też były grane😂

      Usuń
  22. U nas było w miarę chociaż pamiętam takie czasy kiedy wvswieta chodziło się w bluzkach na ramiączkach :) tydzień przed dyngusem laliśmy wodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to nawet w domu tak nie chodze:D

      Usuń
  23. Oj tak, pogoda była okropna. Ale ja się już przyzwyczaiłam, tak dawno nie było prawdziwych świąt z zachowaniem wszystkich tradycji, że już o nich zapomniałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten Lany Poniedziałek boli najbardziej!

      Usuń
  24. U mnie w lany poniedziałek pogoda też nie dopisała, ale żeby tradycji stało się zadość zostałam oblana i oddałam tym samym. :D
    My mamy z rodzicami taką tradycję, że zawsze w któryś z dni Świąt Wielkanocy chodzimy na spacer :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My wczoraj straszyliśmy zimną aurę na rowerach. Mam nadzieję, że dzieki naszemu poświęceniu i zmarzniętym policzkom, wreszcie odpuści.

      Usuń
  25. Żałuję, że nie ma już teraz prawdziwych lanych poniedziałków - a przynajmniej w większości kraju :/ To dopiero była zabawa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Najlepsze wspomnienia. Szczególnie dlatego że przyjeżdżał wujek i ten to dopiero potrafił nastraszyć. Albo oblać wodą.

      Usuń
  26. Pamiętam jak byłam mała często ganialiśmy sie z sąsiadami i laliśmy sie wodą ze studni :) To były czasy:)


    buziaki:*
    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie akurat Lany Poniedziałek był całkiem znośny pogodowo. No i zostałam oblana wodą, więc tradycji stało się zadość ;)

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jakoś kiedyś święta były jakieś inne w moich wspomnieniach..ładne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pamiętam te czasy <3 I przyznam, że bardzo za nimi tęsknie. Teraz jakoś nie czuję w ogóle świąt.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja też pamiętam, jak z braćmi ciotecznymi ganialiśmy w lany poniedziałek w krótkim rękawku i laliśmy się wodą jak kretyni :D Wracaliśmy do domu jak po dobrej ulewie. A teraz? No cóż? Kilka lat temu byłam nawet na sankach :D W tym roku na szczęście śniegu nie było, ale chłód się niestety pojawił. Efekt cieplarniany tak sądzę :( Będzie coraz więcej anomalii przyrodniczych :/

    OdpowiedzUsuń

UWAGA: Komentarze zawierające linki do blogów będą usuwane. Tak samo z komentarzami, które brzmią jak "super post", "ciekawy post". Jeśli zamierzasz zostawiać taką opinię, to zapewniam - szkoda czasu.

Wszystkim innym serdecznie dziękuję! Miło mi, że do mnie napisaliście. Możecie być też pewni, że Was odwiedzę:)