Blogerskie pitu-pitu: Czy bloger potrzebuje do szczęścia Facebooka, Instagrama bądź YouTube'a?

13:42 Magda 43 Comments


Na imię jej Anita i uwielbia podróże. Lubi też czytać i coraz więcej czasu poświęca gatunkom, których do tej pory nie znała. Na swój sposób jest pedantką, strasznie ceni sobie porządek i dobrą  organizacje swojego czasu. Wciąż jednak cierpi na brak motywacji, w czym rozumiemy się całkowicie, haha. Jak sama mówi: „nie spędzam wieków na Facebooku, za to nadrabiam na Snapchacie”. I dlatego dzisiaj porozmawiam sobie z autorką My place to relax. Chillout! o tym, czy bloger powinien korzystać z mediów społecznościowych. Powiemy też trochę o naszym sposobie na pisanie i swoich ulubionych twórcach internetowych.  

BLOGERSKIE PITU-PITU: CZY BLOGER POTRZEBUJE DO SZCZĘŚCIA FACEBOOKA, INSTAGRAMA BĄDŹ YOUTUBE’A?

Magda: Błagam, powiedz mi, że też zdarza Ci się przesiedzieć pół dnia na tych wszystkich Facebookach, Instagramach i innych mediach. Niech nie będę w tym wszystkim odosobniona.

Anita: Na pewno nie jesteś sama. Może nie spędzam czasu na mediach społecznościowych codziennie, ale jak mam wolne od pracy, to lubię tego typu odskocznię. I choć czasem kompletnie się nic nie dzieje, to ja i tak potrafię oglądać jedno i to samo.

Magda: Ja zdecydowanie prym wiodę w pracy. Moja robota nie jest zbyt porywająca, szczególnie teraz, poza sezonem, więc naprawdę dużo czasu spędzam przeglądając media społecznościowe. I blogi. I ogólnie internet.

Anita: Wszystko to kwestia pracy i obowiązków w niej. Im więcej obowiązków, tym mniej czasu na siedzenie w telefonie. Ja na przykład w pracy jestem od niego odcięta, ewentualnie zerkam do niego w czasie przerw. Ale nie ma czasu na Facebooka czy Instagrama. Nawet po pracy ciężko jest mi się za to zabrać. 

Magda: Też tak kiedyś miałam i zdecydowanie jest to opcja bardziej zdrowsza dla oczu. Ale dobra, każdy korzysta ile chce i gdzie może. Zasadnicze pytanie tutaj brzmi: czy bloger powinien mieć swoje miejsce w social media?

Anita: Oczywiście, że powinien. Nie oszukujmy się, dzisiaj jeżeli ktoś nie żyje w social mediach, ten nie żyje w ogóle. Przede wszystkim nasze media społecznościowe to nasz wizerunek, dodatek do bloga, a jednocześnie dobry sposób na skontaktowanie się z autorem. Chociaż nie wiem, jak z tą częstotliwością pojawiania się na takich stronach. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że staram się być wtedy, kiedy mam czas, a jeśli nic nie dodaję to i tak jestem aktywna u innych osób. Na pewno nie możemy przesiąknąć internetem, bo poza nim jest życie prywatne, czas dla siebie czy swoje obowiązki.

Magda: Pewnie, że tak. Chociaż jak sama wspomniałaś - ciężko w dzisiejszych czasach obyć się bez takich rzeczy. A gdy prowadzi się własnego bloga czy jakieś oficjalne konto na kanale, to wypadałoby być też na innych. Warto być tam, gdzie są ludzie, którzy mogą nas szukać. Dla mnie to nie tylko czas spędzony w necie, ale to też szukanie sposobu na rozwój. Moje pasje nieodzownie związane są z internetem, więc trochę posiedzieć w nim muszę, żeby wiedzieć, co w trawie piszczy.

Anita: Rzecz jasna, że rozwój osobisty to podstawa w prowadzeniu bloga, kanału czy nawet zwykłego konta na Instagramie. Ale nie ukrywajmy, że przebywanie z innymi ludźmi to też nauka, chociażby wyrozumiałości czy cierpliwości.

Magda: Trzeba być na bieżąco nie tylko żeby komunikować, ale też żeby wiedzieć, co interesuje innych, czyli np. tych, którzy nas czytają. Trzeba wiedzieć, jak dotrzeć do większego grona odbiorców, publikować lepsze treści. To szukanie możliwości i uczenie się choćby tego, jak robić dobre zdjęcia. Nie tylko bycie w necie dla rozrywki, ale też nauka. Chociaż bycie w realu to jeszcze ważniejsza sprawa.

Anita: Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdzie wszystkiego w necie jest pod dostatek. Jak nie ta strona to inna. Grunt to właśnie zauważać takie aspekty jak rozwój, nauka. A i praktyka czyni mistrza.

Magda: A gdzie tej nauki najlepiej szukać? Jakie strony, blogi, książki? Jakie miejsce w sieci będzie idealne dla blogera, który chce się podszkolić? Ja najlepiej uczę się poprzez praktykę właśnie. Dlatego lubię podglądać, jak radzą sobie inni i dzięki temu, szukać swojego miejsca w sieci.


Anita: Wyjęłaś mi to z ust. Nauka poprzez patrzenie, obserwowanie, czytanie tego, co ktoś tworzy jest chyba tą najbardziej pożądaną nauką. Każdy od czegoś zaczynał, więc fajnie widzieć coś, co się rozwija i na tej podstawie się uczyć. Mimo wszystko nauka we własnej praktyce też jest ważna! A z samego patrzenia nie zawsze osiągniemy to, czego byśmy chcieli. Musimy tworzyć i uczyć się na błędach.

Magda: I siedzieć w tym internecie! Poza blogiem prowadzisz jakieś konta w mediach?

Anita: Oczywiście, że tak. Jak wspomniałam już wcześniej bloger bez kont w social mediach nie istnieje, a przynajmniej na mniejszym poziomie. Mam Instagrama i Facebooka. Oprócz kont związanych z blogiem, mam też prywatne.

Magda: Czyli nie łączysz prywaty z blogowaniem? Ja tak robię na Instagramie. Wrzucam tam wszystko, co moje. Tymczasem Facebook to coś zupełnie innego. Tam zdecydowanie oddzielam prywatne życie od tego hmm zawodowego. Jakoś sobie nie wyobrażam jakby to było je połączyć.

Anita: Ja mam podobnie i choć rzadko wrzucam coś nowego (typu zdjęcia czy jakiekolwiek posty), to ciężko byłoby mi to połączyć. Oczywiście nie ukrywam też, że mam swoje prywatne konta, bo nie widzę takiej potrzeby, aby je łączyć z blogiem. Chcę, aby profile typowo blogowe zawierały treści z związane z blogiem, w razie gdybym wrzuciła coś innego nie trzeba byłoby szukać we wszystkich dodanych postach.

Magda: Ja nawet nie chce tego próbować. Cenię sobie prywatność. Nie można z tym wszystkim przesadzać i próbować na siłę to łączyć. Poza tym nie chce spamować moim znajomym na tablicy. Jeśli chcą, to mogą polubić fanpage i tam szukać informacji ,choćby o nowych postach czy śmiesznych historiach, które mi się zdarzyły. Nie widzę powodu, żeby to zmieniać.

Anita: No to możesz wiedzieć, że nie jesteś sama. Mam takie samo podejście do kwestii oddzielnych kont w social mediach. I tak, jak wspomniałaś - jeżeli ktoś zechce sprawdzić, co słychać na prywatnym Facebooku lub na tym blogowym, to zawsze może tam wejść. A jeśli jeszcze chodzi o Facebooka, to u mnie na razie ciężko z systematycznością. Zajmuję się blogiem i Instagramem, a Facebook prawie umiera, a to przecież tutaj jest najlepszy kontakt z ludźmi. Można wymieniać się komentarzami, zdjęciami czy filmami. Masz jakieś sprawdzone sposoby na to, żeby pokazać ludziom swoją stronę na Facebooku?

Magda: Ja właśnie mam ten sam problem co Ty. Mam jakiś szablonowy pomysł na tego Facebooka, jakiś tam kiełkujący w głowie plan na to, jak powinien wyglądać, ale ciągle brakuje mi czasu na to, żeby plany zmienić na działanie. No i systematyczność też u mnie siada. Zgadzam się z tym, że to najlepsze miejsce do komunikacji i dzielenia się czymś z innymi, ale też wymaga to pracy i czasu. Dlatego na razie nie mam jakiejś recepty na to, jak działać. Częściej jestem na Instagramie, ale tam po prostu wrzucam zdjęcia.

Anita: Ale przecież Facebook też umożliwia wstawianie zdjęć ze smartphone. Ja zwykle wstawiam zdjęcie i w jednym, i w drugim miejscu. Czasami na Facebooku udostępniam zdjęcia z podpisem, że pochodzi z mojego Instagrama.
Magda: Ja nie chce, żeby na obu tych kontach pojawiały się takie same treści. Jedno medium od drugiego trochę się różni i chce to oddzielać. Pewnie, że wrzucam zdjęcia na Facebooka, w końcu od tego też jest. Staram się jednak nie wrzucać tam wszystkiego, co mam na Instagramie. A teraz powiedz mi – można jakoś połączyć Instagrama ze swoim blogiem?  Ja na to nie mogę znaleźć sposobu.

Anita: Nigdy nie zdarzyło mi się wstawić zdjęcia na Instagramie, które dotyczyłoby posta. Jeśli już pojawia się taka informacja, to zamieszczam ją pod postem. Tak jak u ciebie, raczej konto w tym serwisie odbiega tematyką od bloga. Ba! Uważam, że to nie jest dobry sposób na reklamowanie swojego bloga. To zamknięty świat, w którym ludzie po prostu przeglądają zdjęcia.

Magda: Ja zwykle na Instagramie omijam opisy, więc nawet jak ktoś tam wstawia linki, to raczej nie klikam. Dla mnie Instagram to oddzielne życie, na którym raczej ciężko o reklamę bloga. Facebook nadaje się do tego idealnie. Ale, ale! Jest jeszcze YouTube. Kiedyś prześmiewczo w jednej z rozmów w tym cyklu twierdziłam, że przenoszę się na YT. Jednak zdecydowanie to nie miejsce dla mnie.

Anita: Ja kiedyś to rozważałam, ale na YouTube trzeba mieć dobry pomysł i mnóstwo czasu. Logiczne bowiem jest, że wrzucanie filmu raz w miesiącu mija się z celem.

Magda: Ja jestem strasznie niefotogeniczna. Źle wyglądam na zdjęciach, a co dopiero mówić o filmach. Nie czułabym się dobrze przed kamerą. To nie jest świat dla mnie. Więcej bym się martwiła, niż tym bawiła. Poza tym – znacznie bardziej wolę pisać. Mam jednak swoje ulubione kanały, które uwielbiam oglądać. I to musi mi wystarczyć.

Anita: No właśnie! Wszystko tutaj zależy od nas, nikt nie będzie wbrew sobie tworzył kanału na YouTube, bo do niczego dobrego to nie będzie prowadziło. Albo założy go i zaraz zrezygnuję. Bez sensu. A co do tych ulubionych kanałów to polecisz mi jakiś? Albo jakiś fajny blog? Ja przeglądam YouTube, ale nie mam swoich stałych youtuberów, do których wracam.

Magda: Tak samo jest ze Snapem. Jeśli ktoś tego nie czuję, to za nic w świecie sobie nie poradzi. Dla mnie to tylko aplikacja, która umożliwia mi wysyłanie zdjęć do moich znajomych, a ludzie zarabiają na tym tysiące złotych…. A coś fajnego do oglądania? Mogę polecić rozrywkowy kanał IISuperwomanII. Jest po angielsku, ale świetnie się ogląda tę dziewczynę. Z naszego kraju to koniecznie Busem Przez Świat. Zakochałam się w ich vlogach z podróży! Zresztą ich blog też jest świetny. Podróżnikom pewnie nie muszę polecać, ale wszystkim innym jak najbardziej. Warto zajrzeć. Do tego Krzysztof Gonciarz ze swoimi vlogami. Też jest świetny!

Anita: Podróżne… często chciałabym znaleźć się na miejscu tych podróżujących ludzi, ale jeśli nie mam takiej możliwości, to przynajmniej nacieszę swoje oczy ich szczęściem i widokami. Fajnie, że są ludzie, którzy pokazują zakątki świata. Dzięki temu i ja wiem co warto odwiedzać. A masz takie kanały, które oglądałaś, ale sparzyłaś się co do prowadzących? Jeżeli zaczynasz przeglądać YT zatracasz się z nim? Bo ja mam tak, że jak mnie coś wkręci, znajdę nowy kanał, to siedzę i przeglądam starsze filmiki i tracę na to nawet cały dzień.

Magda: O podróżach było już w tym cyklu, mam nadzieję, że odwiedzę miejsca, które sobie zaplanowałam. A co do tych kanałów, którymi mogłabym się sparzyć, to nie mam takich. Po prostu jest tego tyle, że jak coś mi się nie podoba, to idę dalej. I też potrafię przesiedzieć godzinami przy tych filmikach. Wróćmy jednak do blogów – polecisz mi jakieś ciekawe?

Anita: Jeżeli chodzi o mnie, to chętnie poleciłabym Ci całą moją listę czytelniczą. Nie potrafię wybrać najlepszego. Każdy blog ma w sobie coś takiego, co zachęca mnie do tego, aby do niego wrócić. Kiedyś chciałam zrobić cykl blogów, które polecam. Myślę, że to fajna inicjatywa, bo można znaleźć blogi, których się nie znało. Ty prowadzisz ten cykl i również można wpaść na kogoś, kogo się nie czytało, a warto. Jak na przykład na bloga Marty, którego nie znałam.

Magda: Oj Martę to ja też uwielbiam. Świetne ma te posty, do tego bije od nich taki spokój, którego czasami bardzo potrzeba. Ogólnie polecam strasznie dziewczyny, które w tym moim cyklu się pojawiły. To fajne, mądre i przemiłe kobiety. Do tego polecam coś spoza tego blogspotowego światka: Wyrwane z kontekstu, Stay Fly, Moja Dziewczyna czyta blogi czy Andrzeja Tucholskiego. To bardzo długa lista i mógłby z tego powstać oddzielny post.  

Anita: To byłby fajny wpis i z pewnością bym go przeczytała. Dzięki Tobie i tak już mnóstwo fajnych osób poznałam, więc chętnie zobaczę, co jeszcze możesz polecić.

Magda: W takim razie postaram się stworzyć coś takiego. Zawsze to może kogoś zainteresować i może znajdzie coś fajnego dla siebie. Blogów jest tyle, że mnóstwo rzeczy można o nich tworzyć. Z Instagramem miałabym problem. Jakoś nie mogę polecić nic konkretnego, bo nie przywiązuję wagi do tego, kto co publikuje.

Anita: Możesz mi zdradzić, ile czasu poświęciłaś na bloga? Z tego co pamiętam, to chyba był Ci potrzebny na studiach, ale już wtedy myślałaś, że będziesz kontynuować pisanie na nim. Ile czasu poświęcasz, aby go rozwijać?

Magda: Mój blog powstał dobre kilka lat temu i nie miał nic wspólnego ze studiami. Na drugim roku robiłam jednak ten cykl „Blogerskie pitu-pitu” na zaliczenie zajęć i tam mnie znalazłaś. Bloga prowadziłam dalej i kontynuować chciałam ten cykl właśnie. Były wzloty i upadki, przerwy od pisania, czas potrzebny na licencjat, ale ogólnie jakoś się trzymam. Do tego zmieniłam całkowicie tematykę, bo kiedyś były tu same opowiadania, w końcu jednak stwierdziłam, że trzeba inaczej. Jednym z pierwszych tekstów na tym odnowionym blogu był ten o okresie, któremu wbiło właśnie 15 tysięcy wyświetleń, co jest szokiem, ale cieszy strasznie. I to motywuje do pracy nad nim. Ile czasu spędzam w blogosferze? Dużo, nie tylko u siebie na blogu, ale też na innych. Ale wciąż łapię się na myśli, że to jednak za mało.

Anita: Nie ukrywajmy, Twoje teksty są genialne, zawsze chętnie się je czyta i wraca do nich niejednokrotnie (a na swoim przykładzie wiem, że tak jest). Co do tego wpisu o okresie? Skąd ten pomysł? I skąd pomysł na te cykle, tematy? Dużo czasu zajmuje Ci pisanie wpisu razem z poprawkami?

Magda: Jejku, zawstydzasz mnie bardzo! Ale strasznie miło mi się to czyta. Naprawdę fajnie jest wiedzieć, że ktoś docenia moją – jakby nie było – pracę. Staram się jak mogę, żeby było dobrze. Jeśli chodzi o pomysły na tematy do postów i te z rozmów, to przychodzą one same. Czasami tylko strasznie długo trzeba je chwytać, żeby coś ogarnąć z tych szalejących myśli. Cykl powstał dlatego, że miałam fazę na wywiady, ale nie chciałam, żeby ten blog był jak gazeta. Pomyślałam sobie, że jest tu tyle ludzi, którzy mają wiele do powiedzenia, że warto z nimi po prostu porozmawiać. I tak to się zaczęło. Post o okresie tymczasem powstał podczas jednej z miesiączek, kiedy chciałam się wyżalić światu. Miało być prześmiewczo, a jest 15 tysięcy, masakra! Ale koniec o mnie, powiedz mi, jak to jest z Twoim blogiem. Ostatnio rzadko Cię widzę, a też lubię strasznie Cię czytać.

Anita: Ze względu na przeprowadzkę, zmianę otoczenia i pracy…  muszę złapać ten rytm, z którym jak widać do tej pory walczę. No ale poza pracą i blogiem mam też wiele spraw do załatwienia, trochę zwiedzam miejsca mi nieznane, więc blog trochę odchodzi na dalszy plan. U Ciebie widać rezultaty pisania, jak choćby ten post. Z talentem widać trzeba się urodzić!

Magda: Nie wiem, czy tutaj chodzi o talent. Chyba jak we wszystkim potrzeba tutaj samozaparcia i samodyscypliny. Pisanie na bloga to ciążka harówka. Tak samo jak prowadzenie kont w mediach społecznościowych. Wiem, że gdyby nie lenistwo, to lepiej bym sobie poradziła i miała czas choćby na fanpage’a. I myślę, że to taka złota zasada, której powinno się trzymać – nie ważne, gdzie się próbuje swoich sił i po jakich social media się człowiek porusza. Najważniejsze jest to, żeby robić to z pasji, robić to, co się lubi. I wszystko stanie się o wiele łatwiejsze. 

PHOTOS: pexels.com

43 komentarze:

  1. Bloga Anity znam,i bardzo lubie go czytać😍
    Podobnie jak Twojego ☺
    Myślę ze bloger powinien miec swoje miejsce w SM,choc z drugiej strony ja bloga prowadzę od dwóch lat a konto na IG mam od grudnia,nie zauważyłam zeby po założeniu IG popularność mojego bloga jakos specjalnie wzrosła ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak obie z Magdą stwierdziłyśmy, że Instagram to oddzielny profil, który w żaden sposób nie służy na promowanie bloga. Tak jak Magda tak i ja rzadko kiedy odwiedzamy linki danych osób.. u mnie jest to tak, że po prostu nie lubię tego robić na telefonie, a jak przejdę na laptopa to najzwyczajniej w świecie zapominam aby coś takiego ogarnąć..
      Choć IG samo w sobie jest dobre, ale tylko i wyłącznie na zdjęcia.. kolekcjonowanie ich, chwalenie się czymś bo to prostsza forma kontaktu ze światem. A ludzie są wzrokowcami :)
      Dzięki Lili ♥

      Usuń
    2. Tak jak mówi Anita, ja tam nie uważam, żeby to było dobre miejsce dla blogerów. No chyba że fotografujących. Dobrze to wypełnia całość bycia w internecie. Jednak do promocji się to nie nadaje na dłuższą metę.

      Usuń
  2. Ciekawy post :) Ja mam tylko Instagrama, ale nie przynosi mi on jakiejś popularności.
    Pozdrawiam
    My blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czystej ciekawości zajrzałam na Twojego Instagrama i powiem Ci, że masz bardzo ciekawy pomysł na prowadzenie tam konta :) Nigdy nie wpadłabym na to aby zdjęcia na IG przypominały wpisy na blogu z odpowiednim szablonem :)

      Usuń
    2. Ja próbowałam tego, ale nie przynosi to efektów, więc tego nie stosuję.

      Usuń
  3. Od siebie mogę powiedzieć, że wywiad odpowiada mi w stu procentach a rozmowa z Tobą to czysta przyjemność ☺ (PS. Polecam wszystkim udział w takim blogerskim Pitu-Pitu!!). Oczywiście oprócz tego korzystania z kont w Social Mediach przewija się też temat ciekawych ludzi, a nawet sposób pisania i utrzymywania bloga "przy życiu" :)
    Miłego czytania wszystkim ♥ usiądźcie wygodnie z kubkiem czegoś dobrego do picia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie mi się z Tobą pisało tę rozmowę! Dziękuję bardzo za to, że wzięłaś w tym udział!
      Super są te rozmowy i miło mi je pisze.

      Usuń
  4. Fajny post.Uważam,że SM mogą pomóc w rozwoju bloga,chociaż trzeba dawkować sobie działalność na nich. Kiedyś były dla mnie ważniejsze,teraz blog i czytelnicy są dla mnie najważniejsi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od tego są właśnie blogi. Cała reszta to miły dodatek.

      Usuń
  5. To przykre stwierdzenie, że "jeżeli ktoś nie żyje w social mediach, ten nie żyje w ogóle". Coraz częściej można to zaobserwować u młodszych pokoleń :/ mój brat nie odkłada telefonu nawet podczas posiłku i nawet idzie z tabletem do toalety! Ja jak na przekór staram się uciekać od tych wszystkich nowinek technologicznych :D Facebook służy mi jedynie do kontaktu z ludźmi, Snapchata nie mam, ale za to Instagram jest moim życiem ♥ Uwielbiam dzielić się swoją przestrzenią i życiem za pomocą zdjęć :) Mimo wszystko nie łączę tego z blogiem :) Blog to blog i nie staram się go jakoś promować w sieci ani pisać upierdliwych komentarzy typu "zapraszam do mnie", bo wiem że w ten sposób nie zaskrobię sobie przychylności ani stałych czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też to zauważam. Sama dużo siedzę na telefonie, ale jednak młodsze rodzeństwo czy dzieciaki w rodzinie... Masakra. Tyle siedzieć na twlefonie. Zamiast wyjść i poszaleć na zewnątrz.

      Usuń
    2. O tak, to młodsze pokolenie przeraża tym, ile są w stanie wysiedzieć na internecie. Mnie zawsze zastanawia, co oni tam tyle robią? No bo na dobrą sprawę, jak mam przejrzanego facebook, insgrama, youtuba itd od deski do deski to patrze na to po raz enty?

      Usuń
    3. Grają. Dzieciaki mojej ciotki nabijają jej rachunki za gry na 400 zł i wzwyż. Także wyobraźcie sobie nie tylko widzieć te dzieciaki w takim stanie, ale też potem tylw płacić.

      Usuń
  6. Ja z prywatnego facebooka wylogowałam się przed Bożym Narodzeniem. Dobrze mi z tym. Łącznie z Msssengerem! Blogerskiego facebooka nie mam - nie mam czasu go prowadzić. W ogóle uważam że fb umiera. Wystarcza mi blog i Instagram. Twitter też używam - calkiem sprawnie.

    Claudia, xx
    www.thewhiteprint.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szacun! Ja nie jestem maniakiem ani nie jestem uzalezniona od Facebooka, ale jakby nie było chyba nie potrafiłabym zniknąć od tak. Zwłaszcza, że mieszkam za granicą więc to jest dobry i darmowy kontakt z ludźmi :P

      Usuń
    2. Ja mam dokładnie tak samo Anita. Nie dałabym rady odciąć się od tego calkowicie. Tym bardziej, że moje zainteresowania wiąza się z social media.

      Usuń
  7. social media są potrzebne blogerowi, to już praktycznie jest oczywiste. Nikt z powietrza na bloga nie trafi. Łatwiej jest się pokazać na fb, zainteresować i ewentualnie przyciągnąć czytelnika. Przynajmniej ja tak mam. Instagram to już nie do końca moja bajka,ale coś tam działam. Natomiast np. twittera w ogóle nie ogarniam i nie potrafiłbym z niego korzystać. Sporo mamy tych miejsc do wyboru, ważne,żeby wybierać te,które najbardziej nam pasują i na które mamy pomysł jak je prowadzić.
    Ciekawa rozmowa ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł jest kluczem, bo jednak nie sztuka jest posiedzieć na twitterze w ogóle go nie ogarniając, a dla mnie to czarna dziura której nigdy nie chce pojąć.. jest to niech sobie będzie, ale nie jest to strona dla mnie. Jeżeli chodzi o Instagram to jest bo jest, ale promować w nim bloga ciężko.. ale jak ktoś potrafi - to szacun :)

      Usuń
    2. Ja na Twitterze bawilam się jako nastolatka i było super! Potem jednak mi przeszło i po dziś dzień jakoś nie mogę się w tej nowej, twitterowej rzeczywistości odnaleźć.

      Usuń
  8. Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do mediów społecznościowych, nie czuje takiej potrzeby i jest to zbyt absorbujące w każdej sekundzie. Obserwuję koleżanki, które ciągle patrzą w telefon, o młodszym pokoleniu nie wspominając.Czy coś tracę? Nie zauważyłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już kwestia potrzeb. Tak jak pisałyśmy, jednym odpowiada Facebook innym Instagram. Niektórym wystarczy blog i to też jest super!

      Usuń
  9. Ja na pewno nie jestem w stanie prowadzić miliona kont do bloga. Teraz zdecydowałam się na Instagram i zobaczymy jak mi to pójdzie. Kiedyś próbowałam prowadzić facebook ale to nie dla mnie, musiałam się wiecznie przelogowywać z mojego prywatnego konta na to blogowe i bla bla bla, nudne to było :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, jednak się zdecydowałaś? Super! Koniecznie muszę znaleźć linka i bede śledziła życie w Ameryce.

      Usuń
  10. Mam tak jak i ty instagram wspólny a facebook oddzielam od prywatnego konta :D Oczywiście social media kreują naszą markę są bardzo ważne, pozwalają dotrzeć do większej liczby odbiorców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie. Chociaż są bardziej dla tych, którzy odwiedzają bloga, a nie dla tych, którzy z instagrama np. wpadają na bloga. Mi ruch z insta jakoś nie skaczę. I myślę, że to akurat jest dobra aplikacja, ale na pokazywanie czytlenikom więcej siebie.

      Usuń
  11. świetny wywiad :D
    ja uważam, że ogólnie zwane social media są ważne, jednak nie najważniejsze. Ważne jest to jacy jesteśmy w "realu" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak! To oczywiście jest najważniejsze. Życie w realnym świecie jest czymś najcenniejszym.

      Usuń
  12. Cóż, ja nie mam osobistego konta na Fb, na Insta mnie nie ma i żyję sobie całkiem dobrze. Nie rozumiem ludzi którzy ulegają presji otoczenia i są jak owce w stadzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to nie presja tylko chęć pokazania siebie szerszemu gronu odbiorców, albo pokazanie czefoś tam, gdzie na blogu tak średnio współgra. Ja nie widzę tutaj miejsca na moje prywatne zdjęcia z wycieczek, chyba że robię o tym post. Na Instagramie moge się tym jednak spokojnie podzielić.

      Usuń
  13. Ja to już powoli mam dość tego blogerskiego życia ciągłe siedzenie w internecie męczy jeszcze jak się pracuje :)

    Buziaki:*
    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to już kwestia tego, czy chce sie pisać, bo tak, po prostu, czy może jednak ciagle pisać wiecej i dla wiekszej liczny odbiorców. Wtedy jednak to jest masa pracy.

      Usuń
  14. Jeżeli chodzi o moje prywatne konta, to mam tylko na FB i szczerze...gdyby nagle zniknęło to nawet przez moment nie byłabym zmartwiona :P Na wszystkie social media wchodzę wyłącznie przez wzgląd na bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na Facebooku mam wszelkie kontakty i możliwosc rozmawiania ze ze znajomymi, których dawno nie widziałam. Zdecydowanie nie chciałabym, żeby zginęło:D

      Usuń
  15. Teraz jest zasada, że jak Cie nie ma na Facebooku to nie istniejesz. Zamiast podejść do kogoś zagadać to najpierw szukasz go na Facebooku jakby tam znajdowały się wszystkie informacje, których potrzebujesz i o dziwo je tam znajdujesz. XD Tylko co potem jak i tak dalej przechodzisz koło tych ludzi i nic. Niby ma się tyle znajomych, a tak naprawdę rozmawiasz tylko z garstką. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No taka prawda niestety. Ale też inaczej sie trochę na to patrzy jak nie ma Cię np. w rodzinnej miejscowości, a chcesz podtrzymać kontakty. Spotkać się często nie można, a zagadać na Facebooku? I owszem. Ułatwia to zdecydowanie sprawę.
      No i tylko od nas zależy, co mamy mieć na tych Facebookach itd. jeśli tylko bliskich znajomych, to można to łatwo zrobić.

      Usuń
  16. Ja mam do bloga instagram i facebook. Instagram po prostu uwielbiam choćbym bloga nie miała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałaś Twittera albo innych mediów społecznościowych?

      Usuń
  17. A ja założyłam instagrama z myślą o znajomych z bloga i wiesz co? Spośród znajomych z reala odnalazły mnie chyba ze trzy osoby. Cała reszta to właśnie moje internetowe znajomości - sama nie zabiegam o swoich prywatnych znajomych na socialmediach, bo w Waszym towarzystwie czuję się znacznie lepiej. ;)
    Z facebookiem blogowym startowałam dwa razy i za każdym razem był niewypał. Chyba trzeci raz już nie będę próbować. :D
    A youtube też mnie trochę ciągnie, bo lubię gadać. Ale do tego trzeba mieć chociaż porządny aparat, a i obróbki filmów trzeba by się uczyć - i skąd wziąć na to czas? Może kiedyś zacznę nawijać chociaż na instastory. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja obrabiałam filmy na zajęciach i jest program (musialabym przypomnieć sobie nazwę), który jest do tego świetny. Bardzo intuicyjny i fajnie można się nim bawić. Ale prawda z tym aparatem. Bez tego to po prostu taka trochę kicha.
      Oo, chętnie wpadne na instagrama, o ile już nie śledzę.

      Usuń
  18. Ja nie używam innych kont społecznościowych do promowania bloga (a np. z facebooka praktycznie nie korzystam). Dla mnie blog i taki instagram czy snap to dwie zupełnie różne rzeczy i nie łączę ich ze sobą, chociaż wiem, że wiele blogerek tak robi :)

    OdpowiedzUsuń

UWAGA: Komentarze zawierające linki do blogów będą usuwane. Tak samo z komentarzami, które brzmią jak "super post", "ciekawy post". Jeśli zamierzasz zostawiać taką opinię, to zapewniam - szkoda czasu.

Wszystkim innym serdecznie dziękuję! Miło mi, że do mnie napisaliście. Możecie być też pewni, że Was odwiedzę:)