Fotoksiążka, pizza i nowa płyta O.S.T.R.

16:37 Magda 58 Comments



Tak, skusiło i mnie na takie miesięczne podsumowania. Zawsze człowiek może wrócić pamięcią do jakichś fajnych momentów albo ponarzekać sobie na świat. Albo, tak po prostu, podsumować  to, co już za nim. Ja stwierdziłam, że spróbuję. W końcu nic takiego nie tracę, a może to mi się  spodoba na tyle, że posty będą pojawiały się co miesiąc. Zobaczymy! Póki co jednak luty. Miesiąc cholernie zimny, którego w gruncie rzeczy mam już  dosyć i cieszę się, że dobiegł końca. Niech żyje wiosna i niech przychodzi ona jak najszybciej! Liczę na to, że przegonienie lutego sprawi, że o wiele szybciej pojawią się pąki na drzewach i krokusy w ogródkach. Żebym się nie zawiodła! Ale dosyć wstępu, przejdźmy do tego podsumowania.


FOTOKSIĄŻKA, PIZZA I NOWA PŁYTA O.S.T.R.

Życiowo
Luty upłynął mi strasznie szybko. Chociaż godziny w pracy jakby zamierały, a wskazówki jak na złość nie chciały się ruszać, to jakoś ten drugi miesiąc tego roku za nami. Uciekł tak jak styczeń, ale to dobrze – jesteśmy bliżej wiosny, za którą tęsknię i mam nadzieję, że pojawi się ona szybko. W każdym razie – luty to miesiąc moich urodzin i  Walentynek, które to dni zdecydowanie sprawiają, że jest to miesiąc wyjątkowy. Mimo tego, że w tym roku bardzo zimny.  Luty to też Tłusty Czwartek i wyjątkowo dla mnie miesiąc pizzy, bo jadłam ją chyba częściej, niż w ciągu całego ubiegłego roku.
Za mną także walentynkowa współpraca z firmą Printu zajmującą się drukowaniem fotoksiążek i fotoalbumów. Przygotowanie mojego zajęło mi sporo czasu, ale był to czas świetnie spędzony i mogłam  sobie wracać wspomnieniami do ciepłych, czerwcowych dni wakacji nad morzem. I do tych naszych (moich i mojego) Bieszczad, do których już mi się strasznie tęskni. Chciałabym w góry!

Blogowo
            Nie był to miesiąc, który można uznać za jakiś super blogowy. Do sieci wrzuciłam ledwo 4 posty, co zakrawa o śmiech na sali, ale co zrobię. Mogę jedynie obiecać poprawę. Mam szczerą nadzieję, że tych wpisów będzie coraz więcej – przynajmniej 2 w ciągu tygodnia. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy. Póki co mogę tylko zapytać, o czym chcielibyście czytać, nie tylko w moich prywatnych postach, ale również w „Blogerskim pitu-pitu”, do którego wracam po przerwie. Może macie jakieś pomysły albo tematy, które chcielibyście u mnie zobaczyć? Ze swojej strony mogę zagwarantować, że w marcu polecę Wam kilka kolejnych fajnych seriali, ciekawe blogi i być może uda mi się już w tym miesiącu wrzucić post o bliźniakach. Jeśli macie pytania do tego ostatniego zagadnienia, to piszcie śmiało!

    Posty, które pojawiły się na blogu to:
- 10 miejsc w Polsce, które chciałabym kiedyś zobaczyć (dziękuję Wam bardzo za polecenia, moja lista powoli się powiększa);
- 10 refleksji na temat życia z okazji moich 23 urodzin (czyli trochę o tym, jak ważne w życiu człowieka są miłość, zdrowie i pieniądze);
- O sile słowa „kocham” i wspomnieniach zapisanych w fotoksiążce (to tutaj  znajdziecie moją fotoksiążkę i zobaczycie, że to fajny prezent nie tylko na Walentynki);
- Nie zdejmujcie kurtek, czyli o tym, że zima jeszcze się nie skończyła (a więc moja rozkmina nad tym, dlaczego dziewczyny odpinają kurtki nawet podczas mrozu, polecam  przeczytać).


Serialowo
              Ten miesiąc, jak i poprzednie, minął mi razem z kolejnymi odcinkami seriali. Obecnie jestem w trakcie 5 już sezonu "House of cards", przejrzałam "The end of the fuc*ing world", obejrzałam "Designed survivor" i "Dom z papieru". Zaczęliśmy z moim oglądać również "El Chapo", ale chyba nic nie wygra z "Narcos", więc nie wiem, czy do tego serialu wrócimy. W każdym razie już niedługo opublikuję tutaj kolejną dawkę seriali, które koniecznie musicie obejrzeć! 

Muzycznie
Miniony miesiąc to z całą pewnością muzyczny miesiąc O.S.T.R., który właśnie wydał  swoją kolejną płytę „W drodze po szczęście”. Część z Was pewnie pamięta, że ten gatunek muzyczny polubiłam przez mojego chłopaka, a i twórczość samego Ostrego również. Tutaj też muszę przypomnieć o tych kultowych już tekstach z serii mój chłopak słucha rapu.
Nie jestem specem, nie znam się na tym, jak to powinno wyglądać i nie powiem, czy to rap na miarę tych najlepszych. Mogę jednak zapewnić, że to fajne nuty, które wpadają w ucho. Szczególnie „All my life” wrzucone do sieci już 1 dnia lutego.

Swoją drogą, znacie ten moment, kiedy zaczyna lecieć jakaś piosenka i nagle robi wam się cieplej na sercu? Przez tekst, melodie czy jakieś pozytywne skojarzenia? Albo ot tak, po prostu, jest jakoś tak… lepiej? Ze mną tak zrobił “Szczęścia milimetr” z tej nowej płyty. Strasznie przyjemny kawałek.
W tym miesiącu premierę miał także singiel  „Cesarz” Kękę i ten utwór też z całą pewnością mogę Wam polecić.  Wiem, że nie spodoba się wszystkim, ja też niewiele raperów jestem w stanie słuchać, ale dajcie mu szansę, może okaże się na tyle fajny, że posłuchacie innych.

Sportowo
            Tak, tak. Sportowo. Postanowiłam bowiem, że wrócę choćby do ganiania na orbitreku. Roczny brak diety i ogólne stołowanie się fat foodem i słodyczami sprawiły, że przybyło mi kilka dodatkowych kilogramów. W dodatku czuję się koszmarnie i sama nie wiem, co mam ze sobą  zrobić. Dlatego też powiedziałam dość i małymi kroczkami będę wracała do formy. Taki przynajmniej mam plan. Póki co mam za sobą kilka półgodzinnych sesji na orbitreku, zakwasy w łydkach i jakieś takie lepsze samopoczucie. Chociaż nie tyle przez te ćwiczenia (jeszcze nie), co przez fakt, że wreszcie nie siedzę na dupsku i nie szukam wymówek, żeby się nie ruszać. Oby jeszcze odstawić tak to niezdrowe żarcie i będzie sukces.  


I to by było na tyle. Taki był mój miesiąc. A jaki był Twój? 

58 komentarzy:

  1. Luty to u mnie końcówka sesji, leniwe ferie i mróóóóz, którego nie mogę już znieść! Mam nadzieję, że w marcu temperatury będą już tylko rosły, i że wiosna przyjdzie do nas szybciutko! :)
    Ja słucham Ostrego z przerwami, już kilka lat.. w zeszłym roku byłam na koncercie, co bardzo miło wspominam. Widać jak jego rap zmienia się razem z nim, jest bardziej taki dojrzały i przemyślany... Zmiana oczywiście na duży plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to mój staż jest krotszy, bo ledwo od 2016, ale podoba mi się to, co słyszę. No i koncert mały też zaliczyłam:)

      Usuń
  2. Mi też luty zleciał strasznie szybko, jedynymi pozytywnymi aspektami tego miesiąca były Walentynki i wyjazd na narty, oprócz tego czas upłynął przy pracy, przeziębieniu i wiecznym marznięciu. Dobrze, że jutro już rozpocznie się marzec, mam nadzieję że wraz z nadejściem nowego miesiąca nadejdzie też wiosna. W sumie jak teraz sobie myślę, to dla mnie też luty był miesiącem pizzy, chociaż z drugiej strony jak jestem u chłopaka to pizza pojawia się każdego miesiąca i to kilkakrotnie, więc ten luty aż tak bardzo się nie wyróżniał :D A kilogramy idą w górę. Nie mam kompletnie motywacji do ruszenia tyłka i ćwiczeń, a niezdrowe żarcie to chyba moje największe uzależnienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo! Jejku jak ja lubei te wszystkie niezdrowe rzeczy😍 ale organizn płata figle i chyba sobie z tym już powoli nie radzi. Przydałoby sie więcej warzyw.

      Usuń
  3. Mi luty też minął bardzo szybko...
    Niestety również zimniej niż styczeń.
    Bardzo się ciesze że to najkrótszy miesiąc w roku i że już się kończy ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby marzec nie zaskoczył zimnem, a będzie dobrze!

      Usuń
  4. A za mną dzisiaj chodziła pizza, jednak nie było mi dane ją zjeść. :P
    Też zaczęłam ćwiczyć w tym miesiącu - trzeba się wziąć za siebie.
    A co do muzyki - znam to uczucie w stu procentach. Muzyka towarzyszy mi na co dzień i nie wyobrażam sobie by mogło być inaczej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam nadzieję, że to się nie skończy na kilku biegach na tym orbitreku. Licze na to, ż razem z wiosną zacznę ćwiczyć i biegać na zewnątrz.

      Usuń
  5. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz jadłam pizze ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozważania typowe dla przedwiośnia, każdego z nas to łapie, więc byle do wiosny:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam takie podsumowania na blogach , dzialo się u Ciebie A płytę mam zamiar chłopakowi kupić;)
    Pozdrawiam i obserwuje 👄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, czy mu się spodoba! :)

      Usuń
  8. na pizze bym się skusiła :) a płyte z chęcią przesłucham

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie luty był bardzo różny - z jednej strony męczyła mnie sesja i stresy z nią związane a z drugiej strony miałam trochę ferii :) Byle do wiosny, bo mam dość już tych mrozów. U mnie w lutym chyba była dwa razy pizza, więc też szał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję sesji, ale mam nadzieję, że w ferie sobie odpoczęłaś!

      Usuń
  10. Mi również luty minął bardzo szybko i ja też już czekam na wiosnę. Mam dość tych mrozów. :D Chciałam obejrzeć więcej seriali, ale jedynie oglądałam ''Wentworth'', który polecam. ;) Udanego marca życzę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli znajdę ten serial na Netflix, to z chęcią zobaczę! :)

      Usuń
  11. u mnie luty również bardzo szybko minął, nawet nie wiem kiedy a już mamy marzec... xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem! Nie mam pojęcia dlaczego tak się dzieje, ale z biegiem lat to naprawdę czas strasznie zasuwa. Pewnie wiele robi praca, która zabiera czas i przychodzi się z niej wieczorami, to już prawie następny dzień się szykuje.

      Usuń
  12. O.S.T.R! Słuchałam go kiedyś na okrągło! Teraz jakoś wolę coś znacznie spokojniejszego i przy pracy na komputerze coś bez tekstu żebym mogła się skupić ;D
    Słonecznego marca!Oby wiosna przyszła jak najszybciej ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, to ja w ogóle przy pracy wolę nic nie oglądać ani niczego nie słuchać, bo nie mogę się skupić. Albo piszę to, co słyszę :D Muzyka bez słów też niewiele tutaj daje ;D

      Usuń
  13. Jak ja dawno nie słuchałam utworów O.S.T.R. a między innymi o nim pisałam pracę maturalną. Ale to było prawie 13 lat temu :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Wspaniale! Uwielbiam takie podsumowania, są ogromnie motywujące. U mnie wszystko fajnie, galopuje do przodu. Rap nie moja bajka, ale posłuchać chętnie posłucham;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Może sie jednak spodoba chociaż jeden kawałek:)

      Usuń
  15. Pizza jest u mnie właściwie zawsze na propsie. :)

    Co do polskich raperów wolę tych starszych, szczególnie Paktofonikę i Kaliber 44, z nowszych podoba mi się L.U.C. Poza nimi jakoś nie mam nic wartego uwagi.

    Studiowałem administrację, teraz przerzuciłem się na legislację, która jest bliżej prawa, choć też nie do końca. Miałem sporo przedmiotów o różnych ustawach, które tworzą prawo wszelakie na studiach I i II stopnia. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To o takim kierunku nawet nie słyszałam.

      Usuń
  16. Zmiana w żywieniu na pewno pomogłaby szybszemu spalaniu tkanki tłuszczowej ale oczywiście fastfoody uzależniają i cięzko jest z nich zrezygnowac ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak i mam nadzieję, że da rade to zmienić. Małymi krokami, ale do celu!

      Usuń
  17. O to zdrowsze jedzenie i jakiekolwiek ćwiczenia chce wprowadzić w swoim życiu, od dzisiaj zaczęłam więc mam nadzieję że dzięki temu będę miała więcej energii i wracajac po pracy nie będę czuła aż tak wielkiego zmęczenie - bo na tym zalezy mi najbardziej ;)) Także jesteśmy obie w tym! A co do podsumowań - lubię taką formę wpisów i sama nad nimy myślę, ale czy się zdecyduje.. nie wiem, czas pokaże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dlugo się zastanawiałam. Nie byłam pewna, czy będę miała o czym pisać, no ale zobaczymy!

      Usuń
  18. Dużo tych seriali obejrzałaś, ja jak na razie nadrobiłam zaległości w dwóch i jeden obejrzałam w całości. czyli szału nie ma.;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tego znacznie więcej za sprawą długich wieczorów i lajtowej pracy.

      Usuń
  19. Bardzo fajne podsumowanie miesiąca :D Gratuluję współpracy z firmą Printu ^^ Pozdrawiam ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Mi się zawsze podobają takie podsumowania na blogach ale sama chyba nie miałabym o czym pisać, bo żeby opisać np. luty, to wystarczyłoby mi jedno słowo: IMPREZA. W każdy piątek, sobotę i czasem niedzielę...Same urodziny.. Masakra jakaś:p Fotoksiążki zazdroszczę<3 Oczami wyobraźni już widzę swoją z Florydy...<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Naprawdę bardzo fajna rzecz.
      Ja też się bałam tego, że mało bedzie do pisania, ale wtedy najwyznaj daruje sobie podsumowanie.

      Usuń
  21. O fotoksiążce już słyszałam, świetna rzecz na prezent i nie tylko :) Do orbitreku wrócę od razu po ciąży :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten miesiac minal mi niesamowicie szybko...

    OdpowiedzUsuń
  23. Mój luty pod względem blogowym wypadł nawet interesująco. Biorąc pod uwagę czas jaki mam to w ogole super :) luty minął jednak zdecydowanie za szybko. nie ogarnęłam nawet kiedy zaczał się marzec, jednak jest on bardzo optymistyczny, bo już za chwilę wiosenka ;)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam sie cieszę, że luty już za mną. Teraz musi być tylko lepiej, w końcu idzie ciepło.

      Usuń
  24. dla mnie luty był miłym miesiącem generalnie:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam takie podsumowania! Co prawda sama ich nie robię, ale uważam że to świetny pomysł na zebranie w jednym miejscu wydarzeń z całego miesiąca :)
    Faktycznie kolejny miesiąc znowu szybko nam uciekł, ale za to coraz bliżej wiosna ♥ Zresztą czas to pojęcie względne! Za 50 lat znowu się obudzimy z przerażeniem w głowie "ale kiedy to minęło?!". Dlatego trzeba umieć cieszyć się małymi chwilami takimi jak wypad na pizzę, czy kolejny odcinek dobrego serialu :) Apropo seriali to mogę polecić "Stranger things"! Napięcie rośnie z odcinka na odcinek! Dużo emocji i można poczuć dreszczyk - ja byłam zachwycona, a teraz nie mogę znaleźć nic coby mnie równie mocno wciągnęło :/
    Blogowo się nie przejmuj! Ja też dodaje ok 3/4 posty miesięcznie, ale to i tak niezły wynik :) Częściej nawet nie mam kiedy pisać, a co dopiero śledzić na bieżąco inne blogi... Dlatego Twoje tempo jest dla mnie idealne :)
    Nie przepadam za rapem, ale ta nuta mi się spodobała! Faktycznie jest kilka takich wyjątków, że nie mój gatunek, a jednak przyjemnie się słucha i wpada w ucho :) Oczywiście mam też takie piosenki, na których melodie serducho szaleje! Przede wszystkim "Reality" - LF i "Hotel California" - Eagles :) Kocham te nuty nad życie i bardzo często do nich wracam - również wspomnieniami :)
    Luty i dla mnie był miesiącem, w którym powróciłam do aktywności fizycznej :) Super, że nam obu udało się zmotywować! Co nie, że dzięki ćwiczeniom człowiek lepiej się czuje? Co jak co, ale w zimie ciężko ruszyć tyłek i coś ze sobą zrobić. Na szczęście nadchodzą cieplejsze dni! Ja osobiście skupiłam się na rzeźbieniu sylwetki, czyli standardowo brzuszek, pupa, nogi, ale tym razem i ramiona :) Dzięki pracy zrobiły mi się ładne bicki i szkoda by mi było to zaniedbać tym bardziej, że z mięśnia wielkości orzeszka wyrosło mango :) Dawaj jakieś posty, co ćwiczysz i jak? Chętnie bym się tym zmotywowała, a może i Ty będziesz miała dzięki temu większego powera! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam "stranger things", ale nie powiem, żeby zrobiło na mnie jakieś większe wrażenie. Myślę, że jest wiecej lepszych seriali. Już na dniach, pewnie w przyszłą środę, opublikuję post z kolejnymi fajnymi serialami, które warto obejrzeć. Jesienią zrobiłam jedną część, teraz będzie kolejna.
      Co do ćwiczeń, to ja na razie skupiam się na polepszeniu kondycji dlatego odpaliłam rowerek. Mam jednak nadzieję, że zrobi się na tyle ciepło, że będę mogła pobiegać. Z ćwiczeniami mam ten problem, że jest mało miejsca w pokoju, więc też raczej trzeba czekać do wiosny aż zrobi się cieplej. Ale mogę polecić Martę z Codziennie Fit, Natalie Gacką (szczegolnie uda i brzuch) i Mel B. Ćwiczyłam z nimi kiedyś i byłam strasznie zadowolona.

      Usuń
  26. Ja też mam w planach wziąć się za siebie :) czekam na cieplejsze dni i zaczynam biegać :) Na razie robię 6 weidera ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam w liceum i nie polecam. Strasznie to monotonne i do tego krzywdę można sobie zrobić, jeśli zle bedzie sie robić cwiczenia. Na pewno znajdzie sie wiecej fajniejszych ćwiczeń niż ten zestaw.

      Usuń
  27. Luty szybko minął, ale miło go wspominam, miałam ferie, więc sobie odpoczęłam, byłam na wycieczce i oczywiście na premierze 3 części Greya ;) Tylko ten mróz mógłby się już skończyć. Pozdrawiam, obserwuję i zapraszam na mojego bloga :)
    claudeeen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie mroz to katastrofa. Zniszczył mi samochod;(

      Usuń
  28. Jak dla mnie Dom z papieru jest super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też! Czekam na 2 sezon na Netflix.

      Usuń
  29. Mój miesiąc skończył się w sumie na ogromnej pracy nad dyplomem i... no właśnie. Na ćwiczenia nie było zdrowia i czasu, seriale jakoś pouciekały, w marcu czekam teraz na premierę Shadowhunters :)
    Jeszcze ten marzec zejdzie pewnie pod znakiem pracy a potem działamy aktywnie!

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, o czym pisałaś pracę? Ja podobnie miałam w roku ubiegłym.

      Usuń
  30. Ja również od początku tego roku zaczęłam prowadzić taki cykl podsumowujący miesiąc, wydaje mi się to być naprawdę fajną sprawą - można przypomnieć sobie wszystkie miłe sytuacje, które może niewiele znaczą, ale mimo to sprawiały, że miniony miesiąc był udany :) A gdyby nie taki wpis, to gdzieś na przestrzeni wciąż pędzącego czasu, by nam te chwile uciekły i byśmy o nich nie pamiętali...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Dlatego i ja się skusilam. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Może mi się spodoba.

      Usuń

UWAGA: Komentarze zawierające linki do blogów będą usuwane. Tak samo z komentarzami, które brzmią jak "super post", "ciekawy post". Jeśli zamierzasz zostawiać taką opinię, to zapewniam - szkoda czasu.

Wszystkim innym serdecznie dziękuję! Miło mi, że do mnie napisaliście. Możecie być też pewni, że Was odwiedzę:)