Blogerskie pitu-pitu: Mam najlepszego chłopaka pod słońcem, czyli o tym, co dają związki

20:36 Magda 78 Comments


Obie jesteśmy w związkach i obie jesteśmy szczęśliwe. Ja od prawie półtora roku, Marta od niemalże czterech lat. To, co dają nam nasi faceci, sprawiło, że wywiązała się między nami rozmowa o tym, co dobrego ma człowiek w związku. Będzie to post o wielkiej miłości, o magii słowa „kocham”, o szczęściu, równowadze i poczuciu bezpieczeństwa. A będę w nim mówiła ja i Marta z bloga Mikrożycie, która publikuje tam posty między innymi o wiejskiej i poznańskiej rzeczywistości. Do tego jest miłośniczką książek, seriali i robienia zdjęć smartphonem (znam to doskonale). Do życia podchodzi pozytywnie, woli działać niż się zamartwiać, a o miłości ma podobne zdanie co ja. I dlatego dzisiaj zapraszamy do naszej rozmowy. Bo będzie dużo (wyważonego) słodzenia.

BLOGERSKIE PITU-PITU: MAM NAJLEPSZEGO CHŁOPAKA POD SŁOŃCEM, CZYLI O TYM, CO DAJĄ ZWIĄZKI

Magda: Pisałam jakiś czas temu na pewnego bloga trzy zdania o tym, czym jest dla mnie szczęście. Gnębiło mnie to strasznie, bo jak opisać coś takiego za pomocą tak małej liczby słów? Jak pokazać, że kocham i że czymś najlepszym w moim życiu jest mój chłopak? Że jest takim moim prywatnym centrum świata i przy nim, po prostu – jestem szczęśliwa?

Marta: No właśnie, jak? Słowa: „a mam chłopaka, dobrze nam razem”, jakoś średnio oddają to, jak w rzeczywistości wygląda to bycie razem. Ciężko jest to opisać komuś z zewnątrz.

Magda: Ja to nawet powiem, że takie gadanie mnie śmieszy. Dla mnie on jest kimś więcej niż jakimś tam chłopakiem. To ktoś, z kim mogę dzielić swoje smutki. Ktoś, kto mnie wysłucha, pocieszy, rozbawi, sprawi, że wyluzuję. To nie jakieś tam bycie. To bycie we dwójkę. I to najlepsze co się człowiekowi może przydarzyć.

Marta: Aż się uśmiecham, jak czytam to, co piszesz. Lubię, kiedy ktoś w tak piękny sposób mówi o swoim związku.  Czasami mam wrażenie, że my – dziewczyny – lubimy sobie na tych facetów ponarzekać. Że nie kupują kwiatów, nie sprzątają po sobie i tak dalej, ale robimy to chyba tylko dla zasady. Ty za to skupiasz się na tym, co najlepsze.

Magda: Zdecydowanie! Chociaż mój nie może uwierzyć, że na niego nie narzekam i piszę w samych superlatywach. Ale w końcu - po co mam narzekać, skoro jest mi dobrze? Dba o mnie na każdym kroku, a tuli tak, że zapominam o całym świecie! Jest dla mnie kimś naprawdę ważnym. I głupio byłoby tak po prostu na niego psioczyć.

Marta: Gdyby tak głębiej zastanowić się nad tym, o czym piszesz, to wychodzi coś bardzo ważnego i prawdziwego. Jeśli jesteś w związku to niejako z automatu dostajesz kogoś, kto może udzielić wsparcia i z kim możesz iść dalej przez świat. Jest się we dwójkę właśnie. Słowo „chłopak” wygląda dość płytko, jeśli w tym wszystkim weźmie się pod uwagę to, co się dostaje w gratisie.

Magda: To chyba taka alternatywa dla kogoś, kto nie do końca wie, co z tym związkiem zrobić. I jeśli to ma być tylko „chłopak”, to jest to niewykorzystany potencjał. Razem z miłością, którą daje mi Daniel, dostaje też mnóstwo innych rzeczy, które sprawiają, że jest mi najzwyczajniej w świecie dobrze. Życie z kimś takim, jak on, jest po prostu o niebo przyjemniejsze.

Marta: No właśnie! Wiesz, ja nawet jak kogoś poznaję, to dosyć szybko zdradzam imię mojego chłopaka i już mówię o nim osobowo. Bardziej mi to pasuje, bo wtedy rzeczywiście wskazuję na konkretną osobę. Mam poczucie, że jest to wtedy bardziej, hmmm, moje, niż zwykle stwierdzenie „a bo mój chłopak, to zrobił…”.

Magda: Wiesz, mi często zdarza się mówić w podobny sposób, ale jednak staram się przekazać w tych słowach, jak wiele dla mnie znaczy. To, że uwielbiam, gdy jest obok i te wszystkie momenty, gdy mówi, że kocha. To lubię najbardziej w związkach. A jak jest u Ciebie?

Marta: Lubię w byciu w związku to, że nie muszę wszystkiego potrafić sama. Mam kogoś do duetu i razem możemy mieć najlepszy zestaw cech na świecie, a jednocześnie jedno z nas może być np. bardziej nieśmiałe od drugiego. I tak się nawzajem windujemy do góry na własnych skrzydłach.

Magda: Jak ładnie powiedziane! Zgodzę się w stu procentach z tym, co mówisz. I nawet z tą nieśmiałością, chociaż nie wiem, kto jest większym nieśmiałkiem u nas. Chociaż jesteśmy różni, to i tak jesteśmy w stanie normalnie rozmawiać i układać sobie życie. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że nie zawsze wszystko będzie każdemu pasowało. I o tym należy mówić.

Marta: Taka gwarancja i możliwość liczenia na drugą osobę to coś wspaniałego. Ale masz rację, są momenty, kiedy coś będzie się działo. Trzeba mówić wprost o tym, co jest nie tak, ale też celebrować dobre rzeczy. Dzięki temu związek się rozwija.

Magda:  I trzeba słuchać i korzystać z rad, które daje ta druga połówka. Ja wiem, że mój dobrze radzi. Na niektórych rzeczach po prostu zna się o wiele lepiej ode mnie. Zdaję sobie sprawę, że jak wybiera mi np. nowy telefon, to będzie to najlepszy jaki w danej cenie i z danymi cechami (dobry aparat, haha) mógł znaleźć.

Marta: Albo jest od nas w czymś lepszy. Na przykład w prowadzeniu samochodu, jak to jest u mnie.

Magda: Albo, jak wspomniałaś wcześniej, ma trochę inne cechy i to jest zbawienne. Mój dla przykładu potrafi mnie przywołać do porządku, gdy za bardzo panikuje. A to jest dla mnie bardzo ważne. Czasami wpędzam się w takie błędne koło i ciągle się czymś martwię. On jeden potrafi sprawić, że zamiast nerwowych tików, uśmiechnę się.

Marta: Ha, mój też! Taka góra spokoju: to rzeczywiście bardzo ważne. Mój pomaga mi bardzo i chyba nawet powoli i mi udziela się to spokojne podejście.
Są jeszcze jakieś pozytywne różnice, w których się uzupełniacie?

Magda: Ja jestem typowym umysłem humanistycznym, za to on idzie pod ścisły. Ja mogę pisać mu e-maile i inne teksty, za to on świetnie zna się na komputerach i jest w stanie poprawić każdą usterkę. Chociaż nie będę ukrywała, że przeraził mnie wygląd laptopa po jego rozebraniu, to i tak jestem dumna z tego, co potrafi.. Poza tym mój dzieli się radością. Jest takim typowym śmieszkiem. Wiem, że przy nim mogę być sobą. Podobnie jak u Ciebie, też trochę się tego podejścia od niego uczę. Nawet mój się czasami pyta, co za potwora stworzył, haha.

Marta: Mój wprawdzie komputera nie rozkłada, ale samochód – i owszem. I to też mnie przeraża. Mam do tego taki charakter, że chciałabym tam od razu zajrzeć i domagać się wyjaśnień, ale uczę się odpuszczać i właśnie ufać temu, że wszystko zrobi dobrze. Przecież zawsze robi.. Czytam to, co piszesz i mam wrażenie, że mamy podobnych chłopaków – mój też zawsze mnie rozśmiesza do łez, ale to ja jestem w tym związku project managerem i coachem.

Magda: Ja już nawet przestałam pytać, bo i tak zwykle nic nie rozumiem. Niestety. Chociaż czasami próbuje w to wnikać, ale to dłuższa lekcja dla mnie, a nie zawsze mojemu starcza cierpliwości. Jeśli chodzi o to podobieństwo, patrząc z takiej strony, z pewnością są podobni.

Marta: No ale w sumie to zawsze jakiś plus, że uczysz się czegoś nowego. Szczególnie jeśli taki mężczyzna jest cierpliwy i ma talent do tłumaczenia pewnych zawiłości. My pomagamy sobie często w pracy, bo któreś zna np. jakąś ciekawą funkcję w Excelu i może drugiemu ją pokazać. Szczerze mówiąc, nigdy nie myślałam, że będę miała wsparcie w moim chłopaku, nawet w takich sprawach.

Magda: Ja z moim próbowałam tworzyć własny szablon na bloga, ale to trochę więcej kombinowania niż z początku zakładaliśmy. Póki co daliśmy za wygraną, chociaż wiem, że jeśli bym chciała do tego wrócić, to pewnie byśmy próbowali dalej. I to jest świetne, tym bardziej, że wiem, że on blogowania nie bardzo rozumie. Poza tym, on daje mi bezpieczeństwo. Wiem, że przy nim jestem w najlepszym miejscu na świecie i choćby nie wiem co, to czuję się bezpieczna. Wiem, że mnie obroni. W końcu jestem jego.

Marta: Tak, to prawda z tym poczuciem bezpieczeństwa. Do tego troska i opieka. Wiem, że jest ktoś, kto odbierze mnie z firmowej imprezy w środku nocy, czy zrobi mi Gripex, gdy będę chora. Fajne jest też to, że działa to w obie strony.

Magda: Chyba po prostu to wszystko ma polegać na tym, że robiąc komuś dobrze, robimy też je sobie. I pięknie jest zasypiać i wstawać obok człowieka, którego kochasz i mieć świadomość tego, że masz w ramionach cały świat. A także czuć, że on nie da Ci zginąć. I że kocha.

Marta: Dokładnie… Świadomość, że jaki by ten dzień nie był kiepski, to wieczorem zawsze wracam do domu, do naszego prywatnego świata bardzo pomaga nabrać dystansu. A wiesz, co jeszcze jest fajne w byciu w związku, ale dosyć nieoczywiste? To, że można poznać dzięki tej drugiej osobie mnóstwo fajnych ludzi. Już nie wspominając o tym, że rodzina się powiększa, że mam drugą mamę, do której mogę zadzwonić z prośbą o przepis.

Magda: Ja to w ogóle znajomym powinnam teraz szczerze i publicznie podziękować, bo to dzięki nim się poznaliśmy. Próbowali nas zeswatać i im się udało. Ale co się dziwić, skoro mój chłopak jest po prostu kochany? Sam w to nie wierzy, ale jednak. Jak przejść obok tego obojętnie?
Co do tych drugich mam i przepisów, moja teściowa jest dosyć specyficzna, ale nie mogę na nią narzekać. Nic mi wielkiego nie zrobiła.

Marta: Ja mam wspaniałą teściową i naprawdę jest dla mnie jak druga mama! A wracając do tych znajomych, to ciekawe jest to, o czym piszesz. Chyba oni musieli podskórnie czuć, że do siebie pasujecie…

Magda: Pojęcia nie mam, co czuli, ale wiem, że gdyby nie oni, to byśmy się nawet nie poznali. A tak, było spotkanie, był wypad w góry całą czwórką, a teraz wychodzi na to, że mija nam razem rok i kilka miesięcy. I wszyscy naokoło się śmieją, że już praktycznie razem mieszkamy. On za to czasami marudzi, że pół pokoju ma zastawione moimi kosmetykami.

Marta: Na to się nic nie poradzi. Z partnerem dostaje się też cały inwentarz. Nie tylko rodzinę i znajomych, ale też wszystkie książki, sprzęt, ubrania rozwieszane na krześle, jego plany na całe życie. Obecnie połowę szafy na kurtki zajmuje drewniany miecz. I co ja mam z nim zrobić?

Magda: Muszę zapytać – po co mu ten drewniany miecz?

Marta: Drewniany miecz to pozostałość po czasie, kiedy ćwiczył Dawne Europejskie Sztuki Walki – czyli walki rycerskie w średniowiecznym stylu. To był jego miecz treningowy. Treningi się skończyły, ale miecz pozostał z nami.

Magda: Sentyment, z tym nic nie zrobisz. Dla niego to pewnie kawał fajnych wspomnień i ciężko mu się z tym rozstać. Może warto by było bardziej go wyeksponować?

Marta: Na pewno w większym mieszkaniu tak zrobimy!

Magda: Koniecznie! W końcu skoro go nadal trzyma, to musi dla niego coś znaczyć. Ale jeśli chodzi o związki, to warto  wspomnieć jeszcze o tym, że nikt nie tuli tak dobrze, jak facet. Żadne uściski mamy z dzieciństwa tak wiele nie dają, co jego ramiona wokół mnie. I to jego „kocham” powiedziane z czułością w oczach. To naprawdę potrafi sprawić, że początek dnia i jego zakończenie są o wiele przyjemniejsze.

Marta: To prawda. To taka zaleta bycia w związku, z którą po prostu nie da się dyskutować - fundament i już. Gdybym miała podsumować, co jest dla mnie najważniejsze w byciu razem to właśnie to - możliwość kochania i bycia kochaną.

Magda: Okazywanie tej miłości, nawet na każdym kroku, tak! Zdecydowanie to wygrywa. Cała reszta jest świetna, ale miłość to tutaj podstawa. Te pocałunki, tulenie, dbanie o siebie nawzajem, to już tylko wynik tego uczucia.

Marta: Pewnie, że tak. Związek to miłość.  To też wsparcie i przyjaźń, jaką darzymy siebie nawzajem oraz to, że życie jest po prostu radośniejsze, ciekawsze i łatwiejsze we dwójkę. To wreszcie spokój, jaki daje poczucie, że znalazło się swoje miejsce na ziemi. Ważne, żeby pamiętać o tym, że tak naprawdę takie rzeczy liczą się najbardziej. Nie to, czy kupił kwiaty na urodziny, czy zostawił skarpetki na podłodze i czy siedzi przed komputerem kilka godzin z rzędu. Im dłużej jestem w związku tym mniejsze znaczenie przypisuję takim drobiazgom a większe właśnie tym podstawowym prawdom - temu, że jest nam dobrze razem i się kochamy.

Magda: Bo chyba nie ważne jest to, co kupuje, ale to, co od siebie daje. Kwiaty w gruncie rzeczy może podarować też mama czy brat. A te poczucie, że jestem we właściwym miejscu, z człowiekiem, którego stawiam wyżej od siebie, dopiero pokazuje, co tak naprawdę daje związek. Jak sama napisałaś - to nie tylko kwiatki, to nie biżuteria. Ale to ramiona, które przygarną mnie do jego piersi i jego głos, ten najpiękniejszy dźwięk na świecie, który powie, że wszystko będzie dobrze. I naprawdę tak będzie. Bo mam go obok.


PHOTOS: pexels.com

78 komentarzy:

  1. Miłość jest najważniejsza w życiu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale fajna rozmowa, kurcze ja bym chyba już nie umiała mówić tak o moim narzeczonym, bo jest on dla mnie po prostu jak moja prawa ręka. Po prostu jak jakaś ważna część mojego ciała... Nie wiem w ogóle jak to było bez niego, ale nam za 3 miesiące, 7 lat wybije więc to raczej nie dziwne, ale to JA mam najlepszego faceta na ziemi (sorry), chociaż pewnie tak ładnie bym o tym nie opowiedziała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 7-letni staż zdecydowanie bije nas na głowę, ale mam nadzieję, że dotrwamy do tego momentu i my!

      Usuń
  3. Mieć kogoś, kto jst nie tylko chłopakiem, ale i przyjacielem , osobom , która zawsze nas wspiera i jest z nami to coś pięknego!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super że masz tak udany związek! ja na swój też nie mam co narzekać ;) zawsze mogę liczyć na mojego chłopaka a to najważniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na te jego ramiona, które przyciągną bliżej i od razu robi się lepiej - tak!

      Usuń
  5. Moim zdaniem ludzie muszą żyć w parze, bo samemu jest smutno. Co prawda ja dalej szukam swojej miłości, ale mam nadzieję, że ją w końcu znajdę. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja znalazłam swoją miłość ponad 2 lata temu <3 Miłość jest czymś pięknym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! Zgadzam się z tym w stu procentach!

      Usuń
  7. Najlepsze jest to, że każdy kocha inaczej i pragnie czegoś innego :D Gdyby tak nie było to każdy chciałby mojego chłopaka :)

    Pozdrawiam - http://izabiela.pl/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak miło się czyta ten dialog, widać że jesteście spełnione w miłości, życzę Wam dalszej , szczęśliwej kontynuacji!

    OdpowiedzUsuń
  9. WOW. Miło jest czytać, że w świecie, gdzie głupota się rozrasta są osoby co potrafią rozmawiać, do tego na temat wcale nie taki łatwy jak się wydaje.

    :) Tak to bywa z tymi tytułami czasem, są mylące. Ale ile jest radości potem z odkrywania co w środku się kryje takiej książki.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój podsumował to tak, ze na takie tematu to mogą gadać tylko baby😂

      Usuń
  10. Miłość jest wspaniała ;) Ja póki co nie jestem w żadnym związku, ale czekam cierpliwie, to piękne uczucie. I wspaniały wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy!
      Najpiękniejsze! Warto na to poczekać:)

      Usuń
  11. Jak dla mnie każdy temat może być do rozmowy dobry. Wszystko zależy od rozmówców, zdarzają się tacy co przy dyskusji o pogodzie są w stanie się bić. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nauczyłam nie rozmawiać o polityce 😂

      Usuń
  12. Myślę, że związki mogą dać nam naprawdę dużo, ale mają też swoją mroczną stronę - trzeba uważać, żeby nie wpaść w toksyczną relację, która wbrew pozorom jest zawsze bardzo wyniszczająca ;)

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że jest i ta kiepska strona medalu, ale w tym wypadku trzeba mieć po prostu głowę na karku. I należy wiedzieć, że trzeba uciekać. Kiszenie się w takih relacjach odbija się na nas bardziej niż odejście.

      Usuń
  13. Bardzo fajna rozmowa, miło się ją czytało. Ja uważam,że miłość jest nam do życia bardzo potrzebna. Ja mam chłopaka i to dzięki niemu mój świat obrócił się w dobrą stronę- więcej osiągnęłam, duzo szczęścia mnie spotkało i przy nim jestem pozytywna osobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to doskonale. Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że odkąd mam mojego to też mi w życiu lepiej.

      Usuń
  14. związki to coś do czego trzeba dojrzeć no, wspaniała sprawa ale trzeba uważać by nie wpaść w toksyczną relacje z której ciężko wyjść

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba jednak się spiąć i w takich wypadkach uciekać jak najdalej.

      Usuń
  15. Fajna i ciekawa rozmowa ☺
    Miłość potrafi zmienić człowieka o 180 stopni ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak. Oby jednak zmieniała na lepsze❤️

      Usuń
  16. Piękny wywiad. Po 4 latach dość toksycznej relacji znalazłam kogoś, kto jest moim najlepszym przyjacielem i bratnią duszą. Wreszcie poczułam czym naprawdę jest miłość i radość z dzielenia życia z drugą osobą. Nic nie zastąpi tego uczucia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram! To najlepszego co człowiekowi może się przydarzyć. Naprawdę warto to pielęgnować.

      Usuń
  17. Świetna jest ta rozmowa, bardzo przyjemnie się czytało. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. I słusznie. Bo polityka na 70-80% albo więcej prowadzi do kłótni, jest wiele znakomitych tematów bez takiego ryzyka. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. A szczególnie jak ktoś jest wielkim fanatykiem. To wtedy co by się nie powiedziało to i tak źle 😂

      Usuń
  19. ja właśnie jestem po dość ciężkim rozstaniu i ciesze się w końcu spokojem :)
    buziaki kochana :*
    http://wooho11.blogspot.com/ - zapraszam <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak pięknie napisany jest ten post! Bardzo miło czytało mi się waszą rozmowę :) Ahh, miłość to najpiękniejsze uczucie. Dobrze jest mieć przy sobie taką bratnią duszę, chociaż i ja uważam, że słowo "chłopak" brzmi trochę płytko, bo to o wiele więcej niż tylko chłopak!
    Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej jest mieć kogoś takiego! To najlepsze uczucie na świecie. ❤️

      Usuń
  21. Urocza rozmowa, daje do myślenia zwłaszcza osobą w młodych związkach, ja mam wiele refleksji - dzięki :))

    OdpowiedzUsuń
  22. świetna rozmowa się wywiązała, podpisuję się pod nią <3

    Pozdrawiam i życzę cudownego dnia ;)
    ANRU,

    OdpowiedzUsuń
  23. No tak miłość ma różne oblicza i róże sa osoby, które są w nią zaangażowane.
    Życzę wszystkim spełnienia w miłości!

    OdpowiedzUsuń
  24. Znam to z autopsji. Mamy w rodzinie i wśród znajomych osoby, co patrzą tylko w jedną stronę, w jeden sposób. Rozmowa z nimi nie należy do łatwych ani przyjemnych.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety też sporo takich osób spotkałam i szkoda na nich czasu.

      Usuń
  25. Ja z kolei bardzo nie lubię określenia "mój chłopak". Jak wspomniałyście w powyższej rozmowie - to za mało. Wolę określenie "partner", ewentualnie właśnie mówić do niego i o nim po prostu jego imieniem. W związku piękne jest to, że czuje się pewną nić porozumienia, która jest pisana tylko tej jednej, konkretnej parze. Każdy z nas odczuwa to inaczej, każdy szuka i oczekuje od związku czegoś innego. Można rozmawiać o tym godzinami, bo każdy będzie miał inne doświadczenia i odczucia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj partner to dla mnie już tym bardziej zbyt oficjalne. Ale zgodzę się z tą nicią porozumienia. Myślę, że to kwestia tego, że jest się tak blisko, a jednocześnie to dwie różne osoby, które razem tworzą piękna i zarazem inną od reszty parę.

      Usuń
  26. Cały czas miałam uśmiech jak was czytam ogólnie mam podobnie. Oczywiście czasami mnie denerwuje tak że mam ochotę"zabić" ale po kilku minutach jak robi te swoje minki to mi przechodzi i on ma podobnie :) też mówię zawsze mój Darek a nigdy mój chłopak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja na swojego też nie potrafię się złościć. Znam to Ania doskonale. Rozbroi na łopatki i po sprawie.

      Usuń
  27. Nie wyobrażam sobie życia bez mojego chłopaka. 12 lat za nami i mam nadzieję, że to uczucie nigdy się nie skończy.

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny wpis, ja nadal czekam na tego jedynego hihi :)
    Zapraszam na nowy post :)
    http://www.stylishmegg.pl/2018/01/szara-ramoneska-i-sukienka-w-kolorze.html

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale długa rozmowa z tego wyszła :)
    Zazdroszczę tak długiego i udanego związku.
    Podstawą jest budowanie szczęścia na przyjaźni oraz miłości. Ja mam w swoim chłopaku dobrego przyjaciela :) I nie rozumiem jak inni mogą mieć inaczej (tylko miłość).
    Przed nami niedługo 2 latka, ale ten czas zleciał :)

    WYTRWAŁOŚCI to życzyć chyba nie muszę, ale dużo MIŁOŚCI i SZCZĘŚCIA :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi się wydaję, że z Martą mogłybyśmy rozpisać się jeszcze bardziej, ale to chyba nie byłby dobry pomysł. Chyba że na odcinek w częściach, haha.

      Usuń
  30. Jaki piękny post, tyle cudownych zdań padło już od samego początku wpisu! O tak, ważne jest to, aby czuć się przy tej drugiej połówce po prostu sobą i kurczę, uczyć się czegoś od tej osoby! Dzielmy się miłością i jak najwięcej jej! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Zdecydowanie! Świat będzie piękniejszy:)

      Usuń
  31. świetnie napisane :) nie ma nic ważniejszego :) pozdrawiamy i zapraszamy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Prawdziwa miłość i dobry związek rzeczywiście wiele dobrego daje. Z kolei ten zły i toksyczny wiele odbiera. Mieć dobrą osobę obok siebie to szczęście i skarb i dobrze, że to doceniacie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdajemy sobie sprawę z tego, ile dobrego nas spotkało:)

      Usuń
  33. Byłam w 9-letnim związku i na niektóre sprawy tutaj opisane patrzę zdecydowanie inaczej :) Ale dziewczyny moje kochane, życzę Wam dużo miłości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie bym przeczytała na jakie i jak:)

      Usuń
  34. Czuć po prostu, że obie trafiłyście na tych jedynych ;) ja również mam najwspanialszego chłopaka i cieszy mnie to, że łączy nas zarówno uczucie jak i szacunek oraz przyjaźń

    OdpowiedzUsuń
  35. Czuć po prostu, że obie trafiłyście na tych jedynych ;) ja również mam najwspanialszego chłopaka i cieszy mnie to, że łączy nas zarówno uczucie jak i szacunek oraz przyjaźń

    OdpowiedzUsuń
  36. Myślę, że różnie to bywa z tą miłością ale koniec końców człowiek bez niej nie morze żyć. Każdy z nas potrzebuje tego kogoś :) Piękna rozmowa, naprawdę bardzo inspirujący post :)
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetny, szczery post. Zdjęcia wprawiają czytelnika w idealny klimat :)
    Życzę szczęścia na kolejne, jak najdłuższe lata razem <3
    Zapraszam do siebie :)
    https://migliorevita.blogspot.com/2018/01/nowy-rok-na-sportowo-od-zaful.html

    OdpowiedzUsuń
  38. Jak to pięknie obie napisałyście :) Ubrałyście w słowa chyba całą kwintesencję tego pięknego uczucia, choć przecież tak ciężko to opisać słowami. Świetnie czytało się Wasze wypowiedzi i mogę się pod tym wszystkim podpisać jak najbardziej podpisać :) Sama jestem w związku z najlepszym (dla mnie oczywiście :)) chłopakiem pod słońcem! Faktycznie ten chłopak tak nijako brzmi przy tym jaką ważną jest dla mnie osobą i co znaczy w moim życiu. Nasza wspólna relacja jest fundamentem mojej rzeczywistości i chociaż jesteśmy razem przeszło 4 lata, to dopiero niedawno zbliżyliśmy się do siebie maksymalnie, za sprawą wspólnego mieszkania. Co jak co, ale dopiero wtedy człowiek wychodzi zza zasłony, bo randki to nie to samo :) Z własnego doświadczenia wiem, że wspólne życie odsłania wszelkie sekrety, a nawet te najbardziej intymne, czy wstydliwe rzeczy, do których ciężko przyznać się nawet przed samym sobą. I jeśli druga osoba zaakceptuje te niuanse, wady i niedogodności to właśnie to jest prawdziwa miłość i takiej miłości wam życzę dziewczyny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że to prawda z tym mieszkaniem. Nie powiem, siedzę na głowie mojego chłopaka 7 dni w tygodniu i to naprawdę sprawia, że zauważa się znaczenie więcej. Że to też wyzwania, żeby się razem nie zanudzić, żeby zrobić coś miłego dla drugiej osoby. To piękne chwile i naprawdę polecam każdemu.

      Usuń

UWAGA: Komentarze zawierające linki do blogów będą usuwane. Tak samo z komentarzami, które brzmią jak "super post", "ciekawy post". Jeśli zamierzasz zostawiać taką opinię, to zapewniam - szkoda czasu.

Wszystkim innym serdecznie dziękuję! Miło mi, że do mnie napisaliście. Możecie być też pewni, że Was odwiedzę:)