10 rzeczy, które pomogą ci przetrwać zimę

18:02 Magda 53 Comments


Trzeba być mną i mieć takie szczęście jak ja, żeby wracając z wigilijnej kolacji u ciotki, przemrozić sobie ręce. A potem biec co sił w nogach do domu, gdzie mama będzie mogła rozgrzać te ręce, mocząc je pod wodą. Po dziś dzień chłód sprawia, że skóra na kostkach i palcach u dłoni po prostu pęka. Takie mam miłe wspomnienie. To jedno z pierwszych, które sprawiało, że przestałam lubić zimę. Potem było już tylko gorzej. Dlaczego nie lubię zimy? Cóż, zacznijmy może od przemarzniętych dłoni, po zmarznięte stopy, wielkie zaspy i kolejną parę butów, która do niczego się nie nadaje, bo sól zniszczyła zamsz. Fajnie, prawda? No właśnie nie, ale przynajmniej postarałam się i  znalazłam rzeczy, które pomogą mi tę zimę przetrwać. I piszę o wam o nich tutaj, żebyście się nie załamali i tak jak ja, znaleźli powody, żeby jakoś tę zimę przeżyć.

10 RZECZY, KTÓRE POMOGĄ CI PRZETRWAĆ ZIMĘ

Chłopak
            Nie ma w ogóle co się nad tym rozwodzić. Mój misiek, jak nic innego, pomaga mi przetrwać zimę. Przytula, całuje, grzeje i jest obok, gdy najbardziej tego potrzebuję. Idzie mróz, więc on sam musi się przygotować na to, że będę wykorzystywała jego ciepełko i grzała sobie zamarznięte stopy, o jego stopy, które praktycznie zawsze są gorące. Nie wiem, jak Ty to robisz misiaku, ale nie zamierzam narzekać.
            Poza tym, czy może być coś piękniejszego niż pobudka w jego ramionach i te dwa słowa, która potrafią rozbudzić i rozpalić nawet w najmroźniejszy dzień?  

Kakałko
            No błagam. Nie mówcie mi, że nie lubicie zasiąść w łóżku, pod najcieplejszą z możliwych pościeli i popijać kakao? W ogóle, czy jest na sali ktoś, kto nie lubi kakao? Ten napój zawsze smakuje dobrze, ale zimą to najlepiej!

Praca
            Wierzcie mi, nic tak nie pomaga przetrwać tej pory roku, jak brak czasu. Jak się ciągle jest w biegu i tylko: praca, studia, dom, licencjat, czas ze swoją kochaną drugą połówką, to człowiek zupełnie nie zwraca uwagi na to, który to mamy dzisiaj w kalendarzu. I nie ma też czasu na to, żeby z niecierpliwością odliczać dni, do końca kalendarzowej zimy. Dlatego też moja rada: jeśli macie coś zrobić, to róbcie to wtedy, gdy za oknem śnieg i mróz. Wtedy to i wilk syty, i owca cała. I czas zleci, i coś pożytecznego uda się zdziałać.

Blog
            Jak już wyżej wspomniałam, zimą trzeba się wziąć za robotę, żeby nie popaść w depresyjne stany. Z tego też powodu chcę jeszcze więcej uwagi poświęcić blogowi, bo kiedy będzie lepsza pora, jak nie zimą właśnie? Sami dobrze wiecie, że czasami jest mnóstwo pomysłów na bloga, ale kompletnie nie ma czasu na to, żeby je wszystkie spisać. A zima co nam daje? Mnóstwo czasu, szybciej zapadające ciemności i zdecydowanie mniejszą chęć na to, żeby wyściubić nos na podwórko. Dlatego warto wtedy zacząć pisać! Nie ma rozpraszaczy, które będą Was od tego odciągać.
            A jeśli nie piszecie bloga, to kiedy jak nie zimą, będzie najlepszy czas na to, żeby blogi czytać?

Podróże
            małe i duże. Zimą to raczej te małe, krótkie. Takie tylko przejście spacerkiem kilka kilometrów, żeby totalnie nie zapomnieć, do czego się używa nóg. Na dłużej nie polecam wystawiać dupska zza drzwi, bo się zaziębić można i w ogóle to takie jest… nieprzyjemne i niepotrzebne. Krótki spacer? Oczywiście. Ale dłuższe spacery? Ja to sobie je wolę zostawić na wiosnę.

Swetry, bluzy, golfy
            No ja co prawda golfów nie lubię, ale może są tacy, którzy chomikują je w swojej szafie. Mnie one zawsze doprowadzały do szaleństwa. W każdym razie, najważniejsze jest to, żeby było ciepło! Więc zimą nie może zabraknąć wszystkiego tego, co grzeje, wtedy, gdy trzeba wyjść na zewnątrz, a tam -15 stopni i ani śladu po naszym chłopaku, który przytuliłby i całym sobą rozgrzał. Swetry i bluzy to taki must have tej pory roku. A im człowiek starszy, tym bardziej dba o to, żeby nie tylko wyglądać ładnie, ale też żeby nie zamarznąć. A jak jeszcze do tego dojdą bóle nerek (u mnie, u mnie!), gdy się je wystawi na zbyt duże zimno, to można polubić nawet ubieranie się na cebulkę.

Ruch
            Nie wiem, jak Wy, ale ja na przykład najchętniej przespałabym całą zimę (no może poza Gwiazdką) i obudziła się dopiero wtedy, gdy drzewa zaczną wydawać pierwsze pączki, a ptaki będą wracały z ciepłych krajów. Nie ma jednak takiej możliwości, więc człowiek tak siedzi i siedzi, i w sumie to nic z tego nie wynika. Z tego też powodu proponuję wdrożyć w swoje życie więcej ruchu. Jakieś przysiady, cardio, podnoszenie paczek mąki, z której potem można ulepić pierogi. Dlaczego nie przejść przez tę zimę z powerem i zrobić coś dla siebie, zamiast siedzieć, smutać i jeść?

Kremy i maści
            Na samym początku pisałam, że przymroziłam sobie kiedyś ręce, a przez to one do dzisiaj bardzo cierpią, gdy tylko zrobi się chłodniej. Stąd też na mojej liście nie mogło zabraknąć kremów i maści wszelkiego rodzaju, które pomogą chronić moje ręce przed skutkami mrozu i chłodnego powietrza. Wam również polecam takie zabezpieczenia i przestrzegam: zakładajcie rękawiczki, żeby Wam skóra nie pękała tak, jak mi i żebyście nie musieli krzywić się za każdym razem, gdy dłonie mają kontakt z gorącą wodą.

Film, serial, bajka albo dobra książka
            Wyobrażacie to sobie: szybko zapadający zmierz i śnieg skrzypiący pod stopami, który przemierzacie jak najszybciej, żeby dostać się do nagrzanego pokoju, wpaść pod kołdrę i nie wychodzić spod niej, chyba że do łazienki albo do kuchni. W tle jakiś dobry film czy serial, który możecie oglądać razem ze swoją drugą połówką, przytulając się do niej mocno i marząc o tym, żeby następnego dnia była sobota czy niedziela, dzięki czemu nie musielibyście wychodzić z domu. Albo wieczór sam na sam z jakąś dobrą książką, gdy wasz partner uprawia w tym czasie jakąś swoją ulubioną rozrywkę. To byłby dobrze spędzony zimowy wieczór.

Kocyk
            Jak to mówią: last but not least – kocyk. Zimy bez grubego, ciepłego koca po prostu nie da się przeżyć. Albo chociaż bez ciepłej kołdry, która będzie Was wołała do siebie, gdy tylko wejdziecie do swojego pokoju i nie będzie chciała puścić rano, gdy będziecie zmuszeni wstać do szkoły czy pracy. Taki już jest jej urok i magiczne właściwości.


A Wam co pomaga przetrwać zimę? Jak sobie radzicie z tym, że już teraz czuć bardzo chłodne podmuchy wiatru wkradające się pod kurtki?

53 komentarze:

  1. A ja zimę lubię. Taki ze mnie dziwak ;D Ta pora roku ma w sobie coś magicznego, długie wieczory w przytulnym domu z kubkiem gorącej herbaty, czas na domowe wypieki i spacery po białym puchu. Śnieg skrzypiący pod butami oh! Cudo! <3
    Tylko poranki są wtedy najgorsze, zimne, ciemne bhrr ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj u mnie zdecydowanie zima to najgorsza pora roku. Koszmar!

      Usuń
  2. Akurat nie przepadam za bardzo za zimą, ale rzeczywiście te rzeczy potrafią umilić w jakiś sposób ten czas. Rzeczywiście, natłok obowiązków tez pomaga :)

    http://live-telepathically.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natłok obowiązków w tym przypadku to wybawienie. Czlowiek nie siedzi i nie rozmyśla o tym, jak bardzo mu źle.

      Usuń
    2. Na zime podobno trzeba poczekac trkche i bedzie w lutym

      Usuń
    3. Ja już czuję ten chłód przenikający do szpiku kości. Jeszcze na domiar złego zapowiadają śnieg, to już w ogóle nie wiem, co ja będę robić.

      Usuń
  3. Ja lubię zimę :) Lubię ciepłe koce, herbatę, wieczór z książką :) To zdecydowanie mój klimat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widzę to czarno: zimno, ciemno i ogólnie to jakoś tak smutno i bez wyrazu.

      Usuń
  4. Ja lubię zimę, ale jak pogoda za bardzo daje się we znaki to cieszę się jak nie muszę wychodzić z domu, a wtedy coś ciepłego do picia i książka albo kolorowanka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze kilka lat temu była faza na te kolorowanki dla trochę starszych albo coś w stylu zniszcz ten dziennik. Nigdy nie miałam do tego cierpliwości.

      Usuń
  5. Mnie chyba pomogłaby hibernacja :D obudzić się na wiosnę :P a tak to kocyk, ciepłe ubranie, gorąca herbata ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Spróbuję wdrożyć każdy możliwy (bo nr 1 nie uda mi się zrealizować :D) do swojej zimowej codzienności, bo przetrwać te lodowate dni to dla mnie zawsze wyzwanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej! A słyszałam, że to ma być długa zima:(

      Usuń
  7. hm, a ja lubię każdą porę roku :D i szczerze mówiąc nawet nie skupiam się "jak przetrać" bo radość czerpię ze wszystkiego :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Ja jednak zostaje przy moim misiaku💙

      Usuń
  9. Nie rozumiem tego podejścia, że zimą ma się więcej czasu na leżenie pod kocem i czytanie. ja go jakoś nigdy nie mam i nieważne, jaka to pora roku, latam tam samo :D Tylko zimą wracam bardziej zmarznięta. Albo i nie, jeżeli nie zapomnę mojego kochanego sweterka w króliczki - dzięki niemu stanowczo lubię zimę :D Do tego mogę nosić grube spódnice i zakolanówki... Za to stanowczo lubię zimę, ubieranie się na cebulkę bardzo do mnie pasuje. A już niedługo pierwszy śnieg w górach, marznięcie na długich wędrówkach i zachwycanie się totalnie bajkowymi widokami. Właściwie zima robię absolutnie to samo co w inne pory roku, tylko w grubszych ciuchach i zazwyczaj po ciemku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie o to chodzi, że ciemno jest cały czas! I człowiek rzadziej wychodzi z domu (przynajmniej ja, bo spacery po ciemku u mnie na wsi to ja bym nie chciała) i stąd więcej czasu na robienie czegoś w domu. Ja jak jest lato to w domu rzadko siedze i mniej chce mi sie robic.

      Usuń
  10. Zgadza sie, mi marzy sie wypad zimą, marzę by urodziny gdzieś na wypadzie spędzić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ciągle żałuję, że urodziny mam w zimie:(

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. A widzisz, o słodkościach zapomniałam!

      Usuń
  12. Świetny post! Zgadzam się w stu procentach z Tobą! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się ze wszystkimi punktami, no może poza ruchem - nie lubię go, a szczególnie zimą :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocyk, chłopak, kakao... czy Ty aby siedzisz w mojej głowie? :D
    Świetne propozycje :)

    Pozdrawiam!
    coscudownego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W głowie każdej zakochanej kobiety 💚

      Usuń
  15. Zima jest u mnie na drugim miejscu ulubionych pór roku. To moja pora joggingowa, która na okres letni zamiera, bo zwyczajnie jest za gorąco, słońce za mocno świeci, a ja jestem długodystansowcem i nie lubię na bieg zabierać wody (właściwie niczego nie lubię zabierać).
    Ponadto od kiedy biegam w zimie (czyli coś koło 10 lat), przestałam się przeziębiać oraz marznąć, a musisz wiedzieć, że ja byłam kiedyś straszny zmarzlak. Ręce i stopy ciągle mi się niemal odmrażały do uczucia tępego bólu. Minęły mi wszystkie nieszczęścia, ubieram się lżej i nie marznę.
    Preferują kawę mocca, to blisko do kakałka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie bieganie zimą kompletnie by nie przeszło. Zaraz łzawiłyby mi oczy, nic bym nie widziała, to co na wierzchu by zamarzało, a ja pewnie runęłabym jak długa na zamarzniętym chodniku:D Podsumowując: czarno to widzę.
      Ja to ciągle jestem takim zmarzluchem:D Nawet mój się czasami dziwi, jak można mieć tak lodowate ręce czy stopy.

      Usuń
  16. Chłopak i kocyk to niezbędniki <3

    Zapraszam https://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. O zgrozo, znam to i sama przez to nie przepadam za zimowymi dniami.
    Zajęcie się mnóstwem rzeczy to akurat dobry sposób, kakałka też nigdy nie odmawiam <3
    Generalnie bardzo dobry pakiet, mi też większość z tego pomaga. Jeszcze dopisałabym herbatkę czy kawę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj herbata też. Szczególnie w mroźne dni, które trzeba wysiedziec w pracy, a tam też wieje chłodem. Wtedy tylko herbata może coś zdziałać.

      Usuń
  18. Uwielbiam zimę dopóki mogę ją podziwiać z ciepłego domu :P Nie cierpię zimna, śniegu który wszędzie się wpycha, lodu którego nie widać a na dodatek nienawidzę swetrów itd. jestem więc zmuszona zakładać na siebie 100 warstw ubrań żeby nie zmarznąć. Żeby było jeszcze lepiej, w Chicago mrozy sięgają nawet -30 stopni...Kocyk, kakałko, chłopak, fajny film i urlop na cały okres zimy - to by był dla mnie zestaw idealny :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha napisałaś to, co sama powinnam napisać. Dla mnie też zima jest niegroźna dopóki nie wychodzę z domu 😂
      A wyobrażasz sobie, jak żyją Ci ludzie w krajach skandynawskich? To jest dopiero... #masakra.

      Usuń
  19. Kakałko i kocyk! No i gruube skarpety <3 <3 Aj, ja też nie lubię zimy. Z jesiennym chłodem jeszcze potrafimy się dogadać, ale z zimowym to już bywa ciężko. Najgorszy jest właśnie ten wiatr, który wlatuje pod kurtkę... no i gołe drzewa, szarość i śliskie chodniki.. Co prawda jak śnieg wszystko przysypie to świat wygląda mimo wszystko uroczo, ale i tak.. zdecydowanie nie lubię zimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Magda! (Nie wiem jak Ty, ale ja nie lubię swojego imienia odmienionego przez przypadki😂).
      Zgadzam się w stu procentach. Jak śnieg posypie yo jeszcze ma to wszystko jakiś taki urok (dopóki nie wyjde z domu i trzeva będzie przemierzac przez ten śnieg), ale jednak dla mnie najpiękniejsze jest lato.

      Usuń
  20. Zgadzam się z przede wszystkim tym, że zalatanie powoduje, że nie zwraca się uwagina to co za oknem... Ale ja... zimę akurat toleruję; -) Najgorsza jest jesienna, deszczowa szaruga :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Depresyjna aura! A wczoraj było już tak dobrze. Słońce, prawie bezchmurne niebo. Tylko zimno przeszywające do szpiku kości.

      Usuń
  21. Uwielbiam golfy więc zima mi nie straszna :)
    Z chęcią dołączam do obserwatorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie golfy drażnią, zawsze za bardzo drapią mi szyję.

      Usuń
  22. Lubię zimę! Nawet jak marznę w stopy i nos. Lubię jak jest śnieg, mróz i świeci słońce! Lubię spacerować w mroźne dni. Pięknie wtedy jest. Ciepłe buty (nie zamszowe), kurtka czapa szalik, wełniane rękawiczki i można iść, dopóki jest człowiek w ruchu zimno niestraszne!

    pees. nie lubię kakao, nigdy nie lubiłam.. jako dziecko picie kakao w przedszkolu uważałam za jedną z większych kar. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak to tak kakałka nie lubić?:(

      Usuń
  23. Ja zawsze lubiłam zimę choć szybko marznę, ale mężczyzna (u mnie już mąż) to najlepsze co może być, tulenie i ogrzewanie w pakiecie :)
    Bardzo dobre 10 rzeczy na przetrwanie zimy.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli się spodobało to zostań ze mną na dłużej!
Zaobserwuj, żeby być na bieżąco albo kliknij lajka na Facebooku, żeby wiedzieć więcej:)