O tym, gdzie byłam i gdzie chętnie wrócę

20:28 Magda 43 Comments


Pierwszy raz pojechałam nad morze. Wierzcie mi, cieszyłam się jak małe dziecko i tylko wyczekiwałam aż będzie widać tę nieograniczoną niczym wodę. Wyglądałam, niecierpliwiłam się, czekałam, aż w końcu zobaczyłam to, po co tam pojechaliśmy. Bałtyk. I namiastkę Helu gdzieś w oddali. Wciąż cieszyłam się jak małe dziecko. I cieszę się nadal.

O TYM, GDZIE BYŁAM I GDZIE CHĘTNIE WRÓCĘ

Minął miesiąc od naszych (moich i mojego) wakacji. Smutno się jakoś robi, gdy ktoś wspomni, że właśnie wyjeżdża. Szczególnie, gdy wyjeżdża nad morze. Albo podzieli się swoim zdjęciem z tychże wakacji. Zazdrość wbija się na najwyższe poziomy. Jednak co przeżyliśmy to nasze i nikt nam tego nie zabierze, a można śmiało powiedzieć, że w ciągu tych kilku dni przeżyliśmy całkiem sporo. Żadne z nas bowiem nie miało zamiaru przesiedzieć tygodnia nad wodą. Morze? No fajnie, ale ile można siedzieć na plaży? My siedzieliśmy krótko, ale za to sporo zwiedziliśmy i to, co zobaczyliśmy możemy Wam polecić. A trochę tego się uzbierało.

Władysławowo
            Pod wpływem wielu informacji o tym, kto był we Władysławowie, postanowiliśmy pojechać tam również my. Wybór był prosty i w sumie długo się nad tym nie rozwodziliśmy. Zarezerwowany pokój, przejrzane atrakcje, przeprowadzony wywiad środowiskowy wśród znajomych i w końcu wyjazd. Koniec końców zdecydowanie to miejsce warte polecenia. I chociaż tamtejszej plaży szczególnie nie zwiedziliśmy, robiąc objazdówkę po okolicznych miejscowościach, tak można polecić kilka miejsc, które warto zobaczyć, gdy wpadnie się do Władka. Chyba że ktoś woli leżeć plackiem na plaży, wtedy o zdanie trzeba pytać kogoś innego, bo nas pogoda nie rozpieszczała, jeśli chodzi o opalanie.
            Wieża widokowa w Domu Rybaka zrobiła chyba największe wrażenie spośród wszystkich wysokich budynków (latarni morskich), na które się wspinaliśmy. Wejście na samą górę kosztuje grosze, a widoki są naprawdę imponujące. W zestawie z podmuchami wiatru, które sprawiały, że serce stawało mi w piersi, jest to naprawdę świetna sprawa i warto się tam udać. W Domku Rybaka można również odwiedzić Muzeum Motyli czy Wystawę Magiczny Zawrót Głowy. Tam nie zaglądaliśmy, ale na wieżę koniecznie trzeba iść!

Dolina Chłapowska, a w oddali morze

            Rezerwat przyrody Słone Łąki – jak to stwierdził mój „tam przecież nic nie ma”, ale ja Wam polecę, bo można zobaczyć morze od trochę innej, dzikszej strony, która też jest fajna. Do tego możecie sobie urządzić spacer z centrum Władka i przejść się aż w to miejsce podziwiając nadmorską architekturę i długi pomost prowadzący nad wodę. Propsuję.
            Korona Himalajów znajdująca się zaraz przy Alei Gwiazd Sportu także jest punktem na mapie Władysławowa, którą koniecznie trzeba zobaczyć. Jest to sześć skalnych płyt przypominających o Polakach, którzy zdobyli ośmiotysięczniki. Przejdźcie się, bo cała aleja jest pięknie ozdobiona kwiatami, a przy okazji można posłuchać ulicznych grajków.
            Port Rybacki mój pierwszy w życiu port. Ile tam było statków! Chociaż pogoda nie przywitała nas zbyt przyjaźnie to i tak wybraliśmy się w to miejsce, robiąc sobie przebieżkę po mokrej plaży. Ja tam uważam, że było super i zdecydowanie polecam, bo w końcu – jak długo można opalać dupę nad wodą?
          Jeśli jeszcze chodzi o Władka to mój stwierdził, że koniecznie trzeba iść we Władysławowie na rybę. I do Biedry. Nie pozostaje mi nic innego, jak powiedzieć, że się z nim zgadzam.

 Półwysep Helski
            Nasz drugi dzień nad morzem i już musieliśmy ruszyć w drogę. To naprawdę jedno z ciekawszych miejsc na Pomorzu. Zdecydowanie polecam i przejażdżkę pociągiem (jak one tam wolno jeżdżą!), i rowerem, i dłuższy spacer. My na Hel wybraliśmy się pociągiem i to było świetne, bo serio – jedziesz tą kolejką, a w pewnym momencie widzisz morze z obu stron. I tak sobie myślisz, jak to w ogóle możliwe, że to jest tak wąskie. Masakra! Ale świetnie było to przeżyć. A będąc w Helu musicie wybrać się na plażę i pozbierać muszelki. Ja mam wciąż w torebce po chusteczkach, bo nie mam pomysłu, jak je poukładać, żeby były widoczne, skoro są takie malutkie!
            Jeśli będziecie w Helu to koniecznie wejdźcie na Latarnię Morską. Zza drzew wyłania się morze i to imponujący widok, szczególnie dla kogoś, kto takie rzeczy ogląda pierwszy raz w życiu.
            Fokarium w Helu – tam próbowaliśmy zobaczyć foki, jednak  jak na złość nam się chowały i tylko przez chwilę widzieliśmy te wielkie (naprawdę, foki są wielkie) zwierzaki. Zdecydowanie lepiej pewnie byłoby wybrać się w porze karmienia, bo wyszyłyby spod wody.
            Park Wydmowy - gdzieś tam, będąc na plaży, zahaczcie i o to miejsce. Mi się podobało, a w dodatku zza wydm wychodziło do nas słońce (dosłownie), więc tym bardziej dobrze to wspominam. Polecam także Dom Morświna. My domek akurat widzieliśmy tylko od zewnątrz, ale za to mieliśmy okazję zobaczyć ryby zrobione z butelek wyrzuconych do morza. Serio – nie róbcie tego i nie wrzucajcie śmieci do wody!
Dla fanów militariów – na wybrzeżu Helskim znajdziecie Muzeum Obrony Wybrzeża i Baterie Artylerii Stałej, więc na pewno będziecie zadowoleni.
My zrobiliśmy sobie pieszą wycieczkę z Helu aż do Jastarni. Dopadła nas ulewa, a na stopie miałam odcisk, przed którym nawet moje kozackie kapcie nie mogły mnie obronić, ale warto! Może i nie ma tam zbyt wielu atrakcji, ale nadmorski las ma swój urok. Cisza, spokój, my i przyroda. A, no i deszcz. Ale nawet mimo deszczu było fajnie. 
Hel, te szarości mnie urzekły!

Jurata – to przede wszystkim Molo, które zrobiło na mnie chyba większe wrażenie niż to w Sopocie. Biało, cicho, tylko wiatr mało co głowy nie urwał. Taki już urok pogody z tamtego dnia. W tej miejscowości warto również przejść się przez deptak. On też ma swój specyficzny klimat.
Jastarnia to miejsce idealne dla wszystkich, którzy lubują się w nadmorskich sportach i sportach w ogóle. Nam już tak nogi wchodziły w dupska, że nawet nie doszliśmy do tamtego molo. Znaczy – doszliśmy, ale nie mieliśmy siły już na nie wchodzić.  14 kilometrów pokonane pieszo, litości!

            Chłapowo, Rozewie i Jastrzębia Góra
Kolejny dzień i kolejna przygoda. Tym razem trasa miała mieć jakieś 10 kilometrów w linii prostej, ale ponieważ z nas wielcy podróżnicy, to pewnie była ona o 10 kilometrów dłuższa. Wyruszyliśmy z naszego pokoju w Willa Vanilia (gorąco polecamy, na pewno tam wrócimy, jeśli znowu zachce nam się Władysławowa!) i przez Chłapowo poszliśmy do Jastrzębiej Góry. Po drodze oczywiście musicie zboczyć i zobaczyć Dolinę Chłapowską. Chociaż z początku podchodziłam do niej sceptycznie, to jednak wyszło na to, że było to jedno z najfajniejszych miejsc nad całym morzem. Naprawdę, idźcie tam! Super wejście na plażę, przyroda, tunel, ścieżki i ścieżynki. Aż się zatęskniło za górami.
            Warto również zboczyć chociaż na trochę i Lisim Jarem ponownie przejść się na plażę. Tutaj także czułam jakbym wróciła w góry i mogłam spróbować swoich sił wchodząc pod pagórki. Trochę się zasapałam, trochę postękałam i mało co nie wyzionęłam ducha przy dłuższych fragmentach pod górę, ale to  mi tylko przypomniało, jak bardzo złą mam znowu kondycje...
            Latarnia Morska w Rozewie i ścieżka z plaży na górę też była warta zboczenia z głównej drogi. Do latarni koniecznie idźcie od strony morza, wtedy to dopiero jest zabawa. Do samej latarni nie weszliśmy, więc nie wiem, jakie roztaczają się stamtąd widoki, ale pewnie – jak to zwykle bywa – rozczulają serce.
            Gwiazda Północy – najbardziej wysunięty na północ fragment Polski. No, świadomość tego robiła wrażenie. A i plaża z klifem też była warta zobaczenia, choćby tylko po to, żeby przekonać się, że plaża to nie musi być płaska przestrzeń z piaskiem i parawanami...

I tyle na dzisiaj, bo strasznie dużo tego wszystkiego wyszło. Aż nie chce się wierzyć, że w ciągu 5 dni, zdążyliśmy tyle zobaczyć. Dzisiaj Władysławowo i okolice, a niedługo Gdańsk, Gdynia, Sopot i tamtejsze atrakcje. Chociaż przyznaję bez bicia, że pozamiejskie widoki były chyba lepsze.

PHOTO: Wszystkie zdjęcia (i wiele innych) znajdziecie na moim Instagramie - madziula245

43 komentarze:

  1. W tak krótkim czasie sporo zobaczyliście, kobito kawał czasu cię nie było :) dodałam cię na insta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było, ale wracam! Mam nadzieję, że tym razem zepnę się i będę regularnie pisała.

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy post!
    Ja na pewno bym wrociła do Wrocławia i do miast w górach :)

    http://live-telepathically.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Wrocławia mam nadzieję, że wpadnę chociaż na weekend.

      Usuń
  3. Jak ładnie sklecony post , miło mi było czytac o miejscach w których byłam w większości. A w Orłowie byliście ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie. Byliśmy w Gdyni, ale przy Błyskawicy, poza tym niewiele widzieliśmy.

      Usuń
  4. Zobaczyliście wiele ciekawych miejsc w tak krótkim czasie! Wooo na pewno ogromna dawka wrażeń ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecamy, to zdecydowanie lepsze od siedzenia na plaży!

      Usuń
  5. Kocham morze :d choć ja włściwie kocham wszystko - i morze, i jeziora, i gory :D wszystko ma swój urok xD zmień proszę tylko to nieszczęsne "zachaczcie" na "zahaczcie" xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawione!
      Mi się marzyły Bieszczady jeszcze raz, ale jednak nie wypali:(

      Usuń
  6. Brzmi i wygląda świetnie, tym bardziej, że większość tych miejsc widziałam kiedyś na żywo i miło tak trochę to powspominać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja mam nadzieję, że będę kiedyś jeszcze raz i to jeszcze raz zobaczę, bo naprawde super miejsca!

      Usuń
  7. Uwielbiam polskie morze!
    Może uda mi się w te wakacje jeszcze zajrzeć nad Bałtyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jabym chętnie pojechała w góry znowu, no ale cóż:(

      Usuń
  8. Nie miałam okazji odwiedzić żadnego z tych miejsc, ale skoro Tobie tak się tam podobało to może kiedyś mi się uda ;) Ja zapraszam jeszcze do Zamościa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam!
      W Zamościu mieszkała moja była już wspollokatorka i mówiła,że poza głównym rynkiem (czy jak to się tam nazywa) to nic tam nie ma:(

      Usuń
  9. Na Helu nie byłam jeszcze nigdy i mam w planach wyjazd tam. Trzeba się wybrać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jejku. Koniecznie. Ja na Hel też bym chętnie wróciła.

      Usuń
  10. Coś czuję, że odwiedzę Słone Łąki jak już będę mieszkać nad morzem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco zachęcam. Niby nic a jednak bardzo mnie one urzekły.

      Usuń
  11. Nie byłam w żadnym z tych miejsc, ale chciałabym się wybrać na Półwysep Helski :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wychowałam się stosunkowo niedaleko morza (a przynajmniej Zatoki), więc pierwszy w miarę świadomy raz zobaczyłam je mając jakieś 3 lata - i do tej pory pamiętam to jako jedno z największych życiowych rozczarowań: jaaaak to, gdzie moje syrenki i piraci, skarby i ośmiornice? :( ;) Cieszę się, że Twój pierwszy wyjazd nie zawierał tego elementu ;))
    Doliną Chłapowską natomiast przechodziłam parę ładnych lat temu w zapadającym zmierzchu z ówczesnym chłopakiem, po - niezbyt dużej, ale zawsze - ilości spożytych promili i tak skutecznie wmówiliśmy sobie, że mieszkają tam zombie, że przeszliśmy górą, by ominąć tunel... ach, te wspomnienia ;)
    A w ogóle to morze i plaża są super nawet w czasie średniej pogody. Pisałam o tym nawet jakoś, kiedyś :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To my wybraliśmy się tam w środku dnia, a i tak ten tunel przyprawiał mnie o ciarki na plecach, nie będe ukrywała:D
      Właśnie mnie Hel urzekł w tę deszczową pogodę, kiedy było pusto, szaro, cicho i tylko to morze przed nami, bajka!

      Usuń
  13. We Władysławowie jest przepięknie ! byłam tam 4 lata temu i mam nadzieję, że wrócę ponownie :)
    Doskonale Cię rozumie, jeśli chodzi o odczucia w momencie, gdy pierwszy raz zobaczyłaś morze- bo ja mialam 19 lat, gdy piewszy raz je odwiedziłam, chłopak mnie wtedy na pierwsze wakacje tam zabrał i aż się popłakałam ze wzruszenia :D hehehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie mój i to tym lepsze bylo, bo mogłam się tymi emocjami z nim dzielić ❤

      Usuń
  14. Ja do tej pory nad polskim morzem to tylko w Trójmieście byłam, mając nocleg zawsze w Gdańsku. Lubię to miasto. Poza tym, wbrew pozorom nie dotarły tam jeszcze w osławionej liczbie parawaningi :) Na Hel prawie udało mi się popłynąć, ale niestety terminy mi nie odpowiadały. Dobrze jednak wiedzieć, co znajduje się w okolicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hel to jakieś 2h w pociągu z Gdańska (jak one wolno jeżdżą na tym Pomorzu!), ale warto.

      Usuń
  15. ach! a ja ciągle marzę o wyjeździe nad nasze polskie morze. Nad wielką wodą czas spędzałam, ale nigdy u nas w kraju :P i widzę coraz bardziej jak wiele straciłam ;) ale mam nadzieję, że nadrobię te zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja serdecznie polecam. Wbrew pozorom mamy się czym chwalić!

      Usuń
  16. Morze .. marzy mi się. Ja niestety albo się tu wybiorę nad morze (mam godzine drogi) ale nie mam motywacji, tadam! ALbo pojadę dopiero w czerwcu przyszłego roku :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Godzinę?! Dziewczyno, jedź i szalej. My jechaliśmy 5 z przygodą po drodze ( kiedy to przez chwile odechciało mi się i morza i wszystkiwgo), ale pojechaliśmy i było super!

      Usuń
  17. Zazdroszczę takich wakacji nad morzem. Ja mam do morza kilkaset ładnych kilometrów, ale za to zrobiłam weekendowy wypad do stolicy.
    Kuzynki ostatnio wróciły z Władysławowa i obie zachwycone także może i mi się kiedyś uda wybrać.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. akurat na helu nie byłam, ale Bałtyk uwielbiam i strasznie już za nim tęsknię, bo nie byłam od kilku lat :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nad morzem nie byłam już całe wieki. Super, że Ci się podobało i że mieliście udane wakacje :) Szkoda, że urlop trwa tak krótko :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj szkoda chociaz u mnie z urlopem to nie taki problem. Mam na tyle dobrą pracę, że sobie mogę jechać kiedy chce (życie studenta i jego tymczasowe prace robią swoje).

      Usuń
  20. Ja niestety nie przepadam za Polskim morzem... wiem że to okrutnie brzmi :( Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Wykprzystaliście maksimum czasu ;) Władysławowo i Hel to wspaniałe miejsca, jeśli chodzi o północ Polski, sama z chęcią tam kiedyś wrócę ;) No i wydmy!❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykorzystaliśmy ten czas bardzo dobrze. Myślę, że lepiej się nie dało i jeśli kiedyś będziemy w okolicy to pewnie wrócimy w niektóre miejsca.

      Usuń
  22. Ale dużo miejsc zwiedziłaś, takie podróże są świetne ;) Uwielbiam takie morskie klimaty!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli się spodobało to zostań ze mną na dłużej!
Zaobserwuj, żeby być na bieżąco albo kliknij lajka na Facebooku, żeby wiedzieć więcej:)