Jestem. W najlepszym miejscu na świecie

22:01 Alice McDalvis 76 Comments


Najlepsze miejsce na świecie? To, które zapewnia mi spokój, gwarantuje bezpieczeństwo. To, które jest nadzieją na lepsze jutro oraz dobre tu i teraz. Najlepsze miejsce na świecie? To, w którym mam jego. Obok.


JESTEM. W NAJLEPSZYM MIEJSCU NA ŚWIECIE

Brązowe oczy, a w nich dobro i spokój. Tymi oczami kradł mnie od pierwszego spotkania. Z początku niewinnie, a potem już z całą zachłannością. Świat przestawał dostarczać problemów, gdy się w nie patrzyło. Ciepło z nich bijące przyciągało do siebie, tuliło i kusiło do tego, żeby brać więcej. Żeby patrzeć jeszcze częściej i jeszcze dłużej. Więc patrzyłam. A w końcu wciągnęło mnie tak głęboko, że nie mogłam już wyjść. Jednak czy ja naprawdę miałam ochotę wychodzić?
Wiedziałam, że będzie dobrze. Musi być. Tak sobie powtarzałam. A on kradł mnie tak, że nawet nie zauważyłam. Byłam tak blisko, że nie sposób było się cofnąć. Ale nie chciałam robić kroku wstecz. Przeciwnie. Miałam nadzieję biec dalej. Do tego serca, które tłukło się w jego piersi. Głośno i wyraźnie, jakby całemu światu chciało zakomunikować, że jest, że żyje, że chce czegoś od niego. I ja też zaczęłam czegoś chcieć. Tylko nie tak nachalnie, jak to zwykle bywa. Nie było potrzeby. Chciałam czegoś. A to wszystko pojawiało się ot tak, naturalnie. I było tak, jak powinno być zawsze – bez pretensji czy niedomówień.
            Ma dużą dłoń. To wtedy powtarzałam. Ta dłoń jednak w dziwny sposób idealnie pasowała do mojej. I pusto było strasznie, gdy nagle jej zabrakło, gdy ginęła na kilka dni, gdy wracała do swojej rzeczywistości. Ale jeszcze piękniej pasowała, gdy miałam ją znowu. Zawsze tak samo ciepła, wabiąca delikatnym dotykiem. Cała moja. Głupotą byłoby nie korzystać. Nie brać, nie grzać się. Nie próbować i nie doświadczać. A więc robiłam to wszystko, chcąc poznawać. Bo poznawanie dawało mi możliwość kradnięcia go jeszcze bardziej.
Jednak to uczenie się siebie nie kończyło się na trzymaniu się za ręce. To również tulenie się do jego ramienia. Tego, które zawsze był gotowy nadstawić. Tego, w którym ginęłam pod ciężarem obowiązków, chcąc znaleźć odrobinę wsparcia, zrozumienia. Pocieszenia również, nie będę kłamała. To uczenie się miejsc, w których mogłam czuć się najbardziej komfortowo. Takich, w których nic nie bolało, nie uwierało, a jego kości nie wbijałyby mi się w policzek. A w końcu tych wszystkich zapewniających, że jestem bezpieczna. I wyjątkowa.
            Najlepsze miejsce na świecie to takie, w którym mam jego. Na wyciągnięcie ręki. Obok. Może bliżej. Dobrze jest wtedy, gdy można przytulić się, zatrzymać na chwilę i przestać martwić tym, co było i co ma nadejść. Cudowne są momenty, kiedy zapomina się o całym bożym świecie i czeka tylko na jedno: aż obejmie ramionami, przyciągnie jeszcze bliżej, oprze policzek o moją głowę i przekona, że to wszystko dookoła nie ma żadnego znaczenia, bo najważniejsze jest to, że on jest obok. Że przy nim nie może stać się nic złego, nie mogę się złościć, irytować, wkurzać na ludzi i denerwować na pracę. To wszystko powinno zniknąć. Od tego są takie momenty. A najlepsze są te z samego początku. Te, kiedy po raz pierwszy przytulił – doskonale pamiętam – i pozwolił poczuć, że świat się nie liczy, jeśli jego nie ma obok. Że to wszystko, co było, jest nieważne. Że z nim każda przygoda będzie pełna kolorów, a problemy rozwiąże się od razu.
Mówił, a słuchać można go było godzinami. Chociaż całych godzin nie chciał przegadać. Śmiał się i pozwalał wybrzmieć ciszy. A ta cisza nie naciskała na moją klatkę piersiową i nie zmuszała mnie do tego, aby ją przerwać. Była. My byliśmy wokół i kompletnie nam ona nie przeszkadzała. Tak jak nie przeszkadzał deszcz, wiatr i wszechobecne zimno. Bo najważniejsze było to, że on był blisko.
Najlepsze miejsce to takie, w którym można być i nikt nie przejmuję się tym, czy coś jest nie tak. Liczy się tylko dwójka osób, ich emocje, uczucia i historia, którą razem tworzą. Nieważne czy to dzieje się na Hawajach, w Teksasie czy w polskich Bieszczadach. Jeśli mam jego, to wszystko inne przestaje mieć znaczenie. To tylko dekoracja, tło, szczegół. Miałam jego, wciąż mam. I jestem w najlepszym miejscu, w jakim mogłabym się znaleźć.  

76 komentarzy:

  1. Cudownie :* promieniejesz :) po tym wpisie wiem że jesteś szczęśliwa :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładnie i szczerze napisane .Powinno się cieszyć pięknym uczuciem a nie myśleć co by było gdyby lub niepotrzebnie zawyżać partnerowi poprzeczkę. Nie ma nic cenniejszego od prawdziwej miłości a jej kupić nie można;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam każdemu zacząć się cieszyć, a nie doszukiwać problemów. Niestety chyba coraz częściej brnie się w coś, bo tak. Potem tylko kłótnie i rzucanie mięsem. Po co?

      Usuń
    2. Problemy są.Będą.Trzeba ich szukać by przypadkiem się o nie nie potknąć.
      Jeśli osoby się kochają, docenią kłótnie i jak najszybciej będą chciały się pogodzić i to ich umocni. Jesteśmy tylko ludźmi, nie zawsze panujemy nad emocjami. :)

      Usuń
    3. Jasne, że są problemy i zawsze się jakieś znajdą. Te problemy nas określają, to jak sobie z nimi radzimy również. Nie widzę jednak powodu by zamiast cieszyć się tym, co jest, robić awantury z powodu jakichś błahostek, rozciągać kłótnie o głupoty do poziomu, który jest absurdalny, a potem rozstawać się, bo charaktery sie nie podobały. To do niczego nie prowadzi. Poważne sprawy zawsze trzeba obgadać, a najlepiej zrobić to, zanim się zaśnie. Ale cała reszta jest niewarta tego, aby zaprzatać sobie tym głowę. Kompromisy - na tym to wszystko polega.

      Usuń
    4. Zgadzam się,ale jakiś sens jest.Ludzi często coś dręczy.Coś boli, może nie potrafią sobie poradzić z problemami,a nie chcą pomóc,bo boją się ,że zranią czy zostaną niezrozumiani.Nikt nie chcę krzywdzić tych co kocha i być krzywdzonym.A później emocje, niedomówienia i kłótnie...i słowa których nie powinniśmy nigdy powiedzieć.

      Usuń
    5. Cały czas powtarzam, że najważniejsze jest to, aby rozmawiać. Tyle wystarczy. Nie trzeba aie ze wszystkim zgadzać, ale trzeba słuchać i mówić. Inaczej to nie ma sensu

      Usuń
  3. Pięknie ubrałaś w słowa znaczenie Miłości, cudownie się to czytało Kochana. <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, fajnie, że w życiu się układa, ale ja jednak jestem zdania, że dużo smutek, rozczarowanie, żal, niedocenienie i gniew są dużo lepszym paliwem literackim... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, trochę tak zapachniało... ;>

      Usuń
    2. O, teraz dojrzałem jakie ładne zdanko mi wyszło "dużo smutek" xD

      Usuń
    3. No pięknie, z taką nieuwagą komentujesz mojego bloga i jeszcze ferment siejesz... Oj Maciej, Maciek... :D

      Usuń
  5. Na początku dziękuję za komentarz na moim blogu-odpisałam :)Rozumiem brązowe oczy,bo je znałam.Rozumiem pierwszy przytulas,dla mnie był również ostatnim.
    Cudowne jest te słuchanie kiedy on skupia się na twoich słowach,a ty na jego.Kiedy oboje milczymy.
    I tak, wtedy możesz być wszędzie i będzie to najpiękniejsze,najlepsze miejsce na świecie...Bo masz obok siebie swoją radość.
    I cóż dodać? Ciesz się swoim szczęściem oby trwało,jak najdłużej!
    luna-in-the-mira.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zamiar się cieszyć, mam z czego <3
      Pierwszy i ostatni? To brzmi strasznie smutno.

      Usuń
    2. Wiem,wiem!Życzę ci by trwało to,jak najdłużej!
      No cóż. Sorry,że na tak pozytywnym blogu walę takie teksty ,hah ...To tylko prawda. Może nie będzie ostatnim... Może jeszcze coś się wydarzy.

      Usuń
    3. Moj blog przyjmie kazde teksty.o by szczere:)
      Znajdzie się. O to sie nie martw.

      Usuń
  6. Od razu widać (czytać) że jesteś szczęśliwa ;) Więcej takich milusińskich wpisów!

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękne napisane! To się tak miło czyta... Powodzenia, szczęścia, gratulacje... Wszystko! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aj doskonale to rozumiem i mam to szczęście korzystać z takiego pakietu od prawie dwóch lat :3 Jedno z najlepszych emocji w życiu <3
    Świetny wpis i całkowicie się z nim utożsamiam. Życzę dalszego szczęścia z ukochanym :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Cześć:) Ten piękny tekst mnie oczarował, ciągle jestem pod wielkim wrażeniem:) Czytalo się go z przyjemnością i nasuwała mi się tylko jedna myśl: ''Ale ona jest szczęśliwa też chce mieć kogoś takiego, kto sprawi, że będę tak tryskać energią i radością''. Na początku jak pisałaś o najlepszym miejscu na świecie, takim ktore daje bezpieczenstwo i spokoj od razu pomyslałam o swoim rodzinnym domu i rodzicach, to moja zupełna ostoja. Na razie mi wystarcza. Chociaz nie zawsze jest dobrze, staram sie wyszukiwac nowe powody do radosci. Niestety nie moge na razie powiedziec ze moim najlepszym miejscem na świecie jest ON, bo jego nie ma i nawet nie wiem czy kiedys bedzie:)
    Buziaki!!!:)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś będzie! Tylko nie szukaj na siłę, bo to się nigdy nie sprawdza, możesz mi wierzyć. Teraz mam to, co każda powinna mieć i jest mi tak dobrze, jak mi jeszcze nie było. Chyba faktycznie trochę szczęściara ze mnie :)
      O, rodzinny dom też robi swoje.

      Ten wstęp to w ogóle stworzyłam pół roku temu. Ale nie było odpowiednich emocji i historii, które można by wykorzystać, żeby powstało coś fajnego. W końcu się udało.

      Usuń
  10. Też jestem w najlepszym miejscu na świecie, mam to czego przgnęlam; ) Moją pasję.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie napisane. Miłość jest cudowna, jest jak kwiat który ciągle rozkwita. Wzruszające jest widzieć dwojga ludzi w podeszłym wieku, którzy byli ze sobą razem przez całe życie i razem się starzeli. Mam nadzieję że u Ciebie będzie tak samo ;)(i u mnie też, z moim chłopakiem :D)

    http://xgetflowx.blogspot.com/
    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny wpis. Gratuluję, że jesteście ze sobą szczęśliwi i życzę Wam wielu lat tego szczęścia:)
    Ale też myślę sobie, że nie powinno się opierać naszego szczęścia na drugiej połowie albo na przykład na pracy. Bo czasami związki się rozpadają, pracę można stracić. Wtedy jest tragedia.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - można stracić i ukochaną osobę i pracę i tak naprawdę wszystko. I wszystko można znaleźć tylko czasami trzeba dłużej szukać. Kariera ok, ale jeśli coś nie pasowałoby mojej drugiej połowie to ja szukałam kompromisu, a nie stawiała na pracę.

      Usuń
  13. czuje sie taka....taka zla... nie nie zazdroszcze tylko takie odczucia mam ale z drugiej strony JAKIE TO PIEKNE. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś nie była na mnie zła to będzie w porządku:)

      Usuń
  14. Łaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!! CUDOWNIE! Napisane jest!!! Po prostu mega!:)
    Tak bardzo się pod tym podpisuje :)
    www.wkrotkichzdaniach.pl - nowy wpis o personalizowanych prezentach :)
    Obserwuje!!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A! jeszcze dodałam twojego bloga do moich magicznych zakładek - najciekawsze blogi :)
      :*

      Usuń
  15. Moje najlepsze miejsce na świecie to moje łóżko. Amen.


    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale genialnie piszesz :)
    Aż miło się czytało.
    Znam to uczucie :D

    live-telepathically.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Rewelacyjnie napisane , warto mieć taka osobę przy swoim boku :)

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo mi się podobało. napiałaś w pięknych słowach o tym, co potrzebuje każdy z nas. Zapominamy cieszyć się z małych rzeczy, nie doceniamy ich. Zwracamy uwagę na dramy, bo są dramatyczne, a przecież takie same natezenie emocj, za to tych pozytywnych, możnazawrzeć w tekście o prawdziwym uczuciu. Niby take nic, ale jakże istotne. jakże... ważne. To kwintesencja. Super, że napisałaś to akurat w taki sposób. Tylko to "nie ważne" zamiast "nieważne" mi zgrzytnęło. Zapraszam na Niezależność i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nigdy sie nie nauczę... Zwracasz mi na to uwagę kolejny raz, ale jakoś do głowy mi to nie wchodzi. Poprawię, dziękuję <3

      Usuń
  19. Miłość jest piękna. Twój tekst skojarzył mi się z taką sielanką. Młodzi ludzie, zakochani w sobie i gotowi całe swoje życie powierzyć drugiej osobie.
    Zawsze tak sobie wyobrażam dwójkę zakochanych w sobie bohaterów jakieś książki po zakończeniu książki... Wiesz, co mam na myśli?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak pięknie napisane ;) Widać, że prosto z serca i aż promieniejesz miłością !
    Wiele szczęścia, miłości i jak najwięcej momentów spędzonych w Twoim najlepszym miejscu na świecie ! ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. I love your blog!
    Do you want to support each other's blog by following each other?:) Please let me know if you do so I can follow you right back x

    xoxo, Nastya

    MY BLOG NASTYA DEUTSCH
    INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeju, wzruszyłam się... Jeszcze nie zaznałam takiego szczęścia, ale wierzę, że wszystko przede mną! Miłość uskrzydla i Ty jesteś na to dowodem :D Nie wiedziałam, że jesteś takim typem romantyka :P Mnie takie teksty bardzo poruszają. Uwielbiam patrzeć na ludzi zakochanych, obserwować ich uśmiech, radość, szczęście. Ich humor zawsze mi się udziela. Mam nadzieję, że już niedługo będę miała okazję znaleźć się w ramionach pewnej osoby... Już daje mi dużo szczęścia, motywacji, ale to jeszcze nie to. Myślę, że jeszcze wrócę do tego tekstu, bo jest cudowny ♥ Pozdrawiam
    ludziesamotni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wracaj, wracaj. Ja Cię zawsze będę miło witała.
      Dlaczego sądziłaś, że nie jedtem romantyczną?

      Usuń
    2. Wracaj, wracaj. Ja Cię zawsze będę miło witała.
      Dlaczego sądziłaś, że nie jedtem romantyczną?

      Usuń
    3. Jesteś kolejna osobą, która mi coś takiego wypomniała, dlatego pytałam, skąd takie zdanie:D

      Usuń
    4. Hmm... może po prostu sprawiasz wrażenie silnej babki, która odbiega od typu romantyczki :P

      Usuń
    5. Kurczę, a we mnie tyle emocji jest :( I tego w tych moich teksach naprawdę nie widać? :D

      Usuń
  23. Amazing post, Dear!
    I`m following ur blog with a great pleasure via GFC and Google+
    Please join me
    Sunny Eri: beauty experience

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oficjalnie ogłaszam, że zrobię coś z komentarzami zawierającymi jawny spam.

      Usuń
  24. Ślicznie napisane. Widac, że jesteś zakochana. :)
    http://justlittlewhiner.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Skradłaś moje serce całym tym postem, pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Pięknie napisane i doskonale to wszystko rozumiem. ;) Też mam kogoś, przy kim czuję się szczęśliwa i tak bardzo w idealnym miejscu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten wpis jest tak pełen ciepła, wrażliwości, miłości. Cieszę się, że jesteś szczęśliwa - bo inaczej tego chyba nie da się nazwać, widać to w każdym zdaniu. Cieszę się, że jest taki ktoś, kto Cię wspiera, kto Ci pomaga wszystko przetrzymać, tym bardziej, że ostatnio wydawało mi się, że zmęczenie i smutek przebijają gdzieś pomiędzy wierszami w Twoich wpisach. Życzę Wam jeszcze więcej szczęścia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmęczenie generujące smutek i rozdrażnienie. I jesień, która wiecznie przynosi mi zły humor. Ale idzie nowe i dobre! Postaram się Was wszystkich rozpieszczać. <3

      Usuń
  28. szczery i piękny post. Dokładnie tak można przeżyć życie, ze swoją donią w drugiej kochanej dłoni...
    Bardzo podoba mi się sposób w jaki piszesz, tak świetnie to wszystko ubierasz w słowa.
    pozdrawiam
    www.zyciejakpomarancze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję <3 Zawsze staram się ubrać proste rzeczy w piękne słowa ;)

      Usuń
  29. Hej, jestem tu po raz pierwszy, świetny blog prowadzisz, zamierzam tu wpadadać częściej! :) "Jeśli mam jego, to wszystko inne przestaje mieć znaczenie" - piękne i prawdziwe. Zgadzam się, że ludzie tworzą nasze miejsca, do których chcemy wracać :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie tak, a przy nim jest najcudowniej na świecie <3

      Usuń
  30. piękny jest ten tekst! miłego dnia Kochaniutka! :*

    OdpowiedzUsuń

Jeśli się spodobało to zostań ze mną na dłużej!
Zaobserwuj, żeby być na bieżąco albo kliknij lajka na Facebooku, żeby wiedzieć więcej:)