Jestem leniuchem, czyli o tym, co miałam zrobić w tym miesiącu

19:17 Magda 38 Comments


Wiecie jak jest: lato; słońce uderzające do głowy; wielkie plany, marzenia i rzeczywistość pokazująca bezwzględną twarz… Ile to ja rzeczy miałam zrobić w tym miesiącu! Ile to nawymyślałam zadań do zrobienia… I jak to się skończyło? Fiasko, katastrofa, beznadzieja. Jestem leniem i nic mi się nie chcę. Jestem jak Torbacz Wombat. Leżę plackiem i oddaje się błogiemu nicnierobieniu.  
Sami jednak popatrzcie – czy wombat nie jest uroczy? Mi kradnie serce i mam nadzieję, że Wam również je skradnie. Rysunki tworzone z pasją, więc dzielę się nimi z Wami, bo sądzę, że warto!
           
JESTEM LENIUCHEM, CZYLI O TYM, CO MIAŁAM ZROBIĆ W LIPCU

            Najważniejszą rzeczą, jaką miałam zrobić w lipcu, było znalezienie sobie stałej pracy. Problem polega na tym, że jakoś nie bardzo mi to wyszło. Pracę mam, a jakże, ale wciąż tę samą – co weekend zabawiam się w hostessę. Bywa fajnie, zarobić można, jednak patrzę na to rozsądnie i stwierdzam, że więcej zarobiłabym pracując trochę częściej niż dwa razy w tygodniu. Powinnam korzystać póki mogę, a jak to się kończy? Ano tak, że w piątek moi znajomi grzeją się w słońcu nad jakimś jeziorem, by wieczorem hasać po parkiecie, a ja kiszę się w sklepie i wracam tak zmachana, że nic mi się nie chcę.
            I jak tutaj się z kimś umówić i spotkać, skoro większość pracuje w tygodniu, a Magda obija się wtedy po kątach w mieszkaniu?

            Miałam również zrobić gruntowne sprzątanie domu oraz mieszkania. W domu raczej nie sprzątam, bo wychodzę z założenia, że jak wrócę za kilka dni z Warszawy, to i tak będzie syf i brud. Mieszkanie? Większą ochotę na porządki miałam w czasie sesji. Oj, wtedy to się działo! Zaglądałam w miejsca, do których moi współlokatorzy nie zaglądali przez ostatnie osiem lat (wiem, bo widziałam listy z tak przestarzałą datą na kopercie).
            Teraz to ja sprzątam tylko w klatce mojej świnki morskiej, którą zabrałam do domu, żeby jej pilnowali, jak ja będę  pracy (bo w końcu miałam w planach pracować z pięć razy w tygodniu, a ją ktoś musi karmić, cnie?).

            Wyobrażacie sobie lato bez dobrej książki w ręce? No ja sobie tego nie wyobrażam! Najlepiej czyta się w wakacje, gdzieś na podwórku – z dupskiem wystawionym w stronę słońca. Problem jest taki, że jest tyle dobrych książek do przeczytania! A najgorsze jest to, że muszę wziąć się za czytanie naukowych lektur, dzięki którym stworzę swoją pracę licencjacką. Blogi, celebryci, show-biz… Na tym powinnam się skupić. A wiecie co męczę od początku lipca? Harry’ego Potter’a (don’t judge me)…
            Jak to było w piosence Happysad: „miało być tak pięknie, miało nie wiać w oczy”, miałam zająć się pracą dyplomową, a czytam o czarodziejach i oglądam "Skazanego na śmierć"…

            Jedno mi się w tym miesiącu udało – wróciłam do ćwiczeń. Nie ma już co liczyć na świetną figurę na lato, ale przynajmniej zimą nie będę obrastała tłuszczem, o! Pewnie o wiele lepiej wyszłabym na tym wszystkim, gdybym sobie stworzyła fajną dietę i się jej trzymała, ale chyba nie można mieć w życiu wszystkiego… A na pewno nie wtedy, gdy jest się takim leniem jak ja #smuteg.
            Tak sobie myślę, że wyprowadzka z domu była dobrym pomysłem, bo przynajmniej się tak nie obżeram, kiedy siedzę w Warszawie. Co innego, jak wrócę w rodzinne strony… No ta domowa lodówka to ma jakieś dziwne magnesy i strasznie przyciąga!


Na domiar złego miałam zająć się praktykami. Mam do wyrobienia 160 godzin, a nie zrobiłam jeszcze żadnej! Ba, nawet sobie nie znalazłam miejsca, w którym te praktyki będę tworzyła. To jest moja mała (wielka!) porażka. To jest coś, co chciałabym mieć już z głowy, a jednak zostało mi to na sierpień albo na wrzesień… Zabijcie mnie, bo tak nie powinno być! Tego jednego nie powinnam zostawiać na ostatnią chwilę, ponieważ mogę obudzić się z palcem w dupie i mnie wyleją na ostatnim roku. Zanim stworzę licencjat o blogerach i show-biznesie. 
Ale by była siara! Normalnie na pół wsi. W domu to pewnie długo bym się nie pokazywała…



Zdjęcia są z Facebooka Torbacza Wombata, na którego Was wszystkich gorąco zapraszam (zresztą - zapraszałam Was już tam jakiś czas temu)! Tyle błogiego lenistwa i brutalnej prawdy to tylko w tamtym miejscu. 

38 komentarzy:

  1. w wakacje trzeba odpoczywać :D a te praktyki to tylko na ten rok czy na całe studia? Bp jak to drugie, nie ma się co martwić ;) a wombat... Duży jest śliczny, ale mały jest straszny :D zapraszam na Niezaleznosc ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te są tylko na ten rok :D Pozostałe mam już za sobą.
      Małymi wombatami straszyłam znajomych :3

      Usuń
  2. Leniem jestem i ja :P Obowiązki zawsze na ostatnią chwilę, ale mogę przybić piątkę w kwestii ćwiczeń, też udało mi się zmotywować do codziennego treningu. O reszcie lepiej nie mówić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że do ćwiczeń udało nam się wrócić!

      Usuń
  3. Po pierwszym akapicie planowałam napisać, że może wyznaczasz sobie zbyt górnolotne plany, ale przeczytałam do końca i... nie. To chyba kwestia mobilizacji. A może by tak początkiem miesiąca ułożyć sobie to-do list i powiesić nad biurkiem? Lub w Twoim przypadku - może łóżko bardziej by się sprawdziło? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mobilizacja, motywacja... Ale jak je wykrzesać skoro jest tyle fajnych seriali do obejrzenia?:D

      Usuń
  4. Mam trochę podobnie. Miałam więcej planów, ale i tak nie jest źle, bo wiele z nich zrealizowałam. Mam nadzieję, że sierpień będzie jeszcze lepszy! Postaram się o to. No rzeczywiście..z tą pracą to na odwrót niż powinno być :D No cóż...i tak dobrze że cokolwiek udaje się zarobić. Nie sprzątałam już długi czas, bo jest w domu remont, więc i tak wszędzie syf :D Jak się skończy to czeka nas wielkie sprzątanie całego domu. Jakoś będzie trzeba się przełamać i to zrobić (nie lubię brudu, więc się zmotywuje :D) Życzę tego również Tobie. Przeczytałam 2 książki.Według mnie trochę za mało. Teraz miałam postój, bo czekałam aż w bibliotece pojawi się książka, którą bardzo chciałam przeczytać. Muszę się przejść i sprawdzić czy już jest :) Oglądam "Pamiętniki wampirów". Plan był trochę inny, bo codziennie wieczorem miałam oglądać po jednym filmie, ale że jest serial to na nim się głównie skupiam, a filmy rzadko :) Również od początku wakacji ćwiczę. Nie było żadnej przerwy, co mnie zaskoczyło i jestem z siebie dumna. Jeszcze bardziej zadowala mnie to, że nie jem słodyczy i nawet mnie do nich tak bardzo nie ciągle jak się spodziewałam. Staram się jeść jak najzdrowsze rzeczy i chyba całkiem dobrze mi to wychodzi. Będzie u mnie o tym post :) Masz jeszcze dużo czasu. Weź się za te praktyki, nie odkładaj tego! ^^ Najgorzej zacząć, potem już samo pójdzie. Z ćwiczeniami jest dokładnie tak samo. Życzę Ci, aby kolejny miesiąc był mniej leniwy :D Ale w sumie to kiedy nic nie robić jak w wakacje? :D Pozdrawiam
    ludziesamotni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Tobie udało się zrealizować plany. Moje niestety, ale skończyły na liście rzeczy, które nadal muszę ogarnąć i w końcu wykreślić... Rozleniwiły mnie te studia, po prostu. Kiedyś to jak sobie coś zaplanowałam, to była to świętość i trzeba było robić, a teraz? "A potem", "jest jeszcze czas"...
      Też mam teraz remont w domu! Syf jak cholera i żyć się nie da (dlatego jutro uciekam do Warszawy :3).
      Nie kuś tymi serialami, bo to się może źle skończyć :D
      Jak można nie jeść słodyczy? No jak?:D
      Dziękuję <3 Ja Tobie życzę, żeby Twoje plany nie były tylko planami!

      Usuń
    2. Jestem tak średnio zadowolona z realizacji tych planów. Mało z nich wprowadziłam w codzienność :D Oczywiście z ćwiczeń i ograniczenia słodyczy jestem dumna. Na szczęście dziś ostatni dzień remontu..sprzątanie i koniec. Jakiś czas temu też tak mówiłam "Nie da się nie jeść słodyczy" - a jednak, wszystko się da :D

      Usuń
    3. No można, ale po co? Trochę słodkiego w ciągu tygodnia to nie zbrodnia :D

      Usuń
  5. O jeju, ja nawet planów nie miałam! A tak bardzo chciałabym coś zrobić. Czasami lenistwo jest fajne, ale czasami to już przesada trochę! Może zrobisz post z Twoją to-do list na przyszłe wakacje? Może kogoś zainspirujesz? (na przykład mnie XD)

    SK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, ja to lepiej nie będę robiła żadnych list, bo będzie jeszcze gorzej! :D

      Usuń
  6. Świetny post. Rzadko ktoś piszę tak naprawdę szczerze. Jesteś bardzo otwartą osobą i cieszę się, że dzielisz się z nami swoimi przemyśleniami. W niektórych sytuacjach bardzo przypominasz mi mnie... :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    pauuls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To takie życiowe, że szkoda tego ukrywać :3

      Usuń
  7. Ja to bym chciała Tak poleżeć i nie robić nic, dosłownie nic. Że tak powiem lezec cyckami do góry i mieć gdzieś wszystko a najlepiej żeby wszystkie obowiązki same się zrobiły :] teraz koleżanka z pracy idzie na urlop i będę miała cały sklep na swojej głowie codzienne od 4 rano do wieczora... jak o tym pomyśle to aż mi się już przestaje chcieć myśleć :D jak kolwiek to brzmi.. Więc w sobotę po pracy włączam opcje dwóch przycisków On/off i będę się aktualizować jak mi się siku zachce :P lub jeść tylko wtedy będę w ruchu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do góry cyckami to niekoniecznie, ale do góry dupskiem to jak najbardziej!
      Współczuję, bo to najgorsze, co może być :( Ale oby szybko zleciało i żebyś potem mogła sobie odsapnąć! <3

      Usuń
  8. Jeszcze niedawno bym się z tobą zgodziła. Ale ostatnio widziałam koszulkę z napisem w stylu ,,Dzisiaj mija rok od kiedy od jutra zaczynam chodzić na siłownię". I zdałam sobie sprawę, że tak bezczelne (w sensie: na koszulce) chwalenie się, że jesteś przegrywem, chyba nie jest w moim stylu. Bo ja przeżywam bardzo każda głupotę, każdy wyjazd na basen którego nie udało się zrealizować, a ludzie chwalą się, po prostu są dumni z tego, że nic nie robią i nie spełniają swoich własnych postanowień? Jaki to jest powód do dumy? Rozumiem, że tak jak w przypadku tych obrazków jest to po prostu zabawne. Ale ostatnio zrobiło się to aż zbyt modne. W ten sposób tylko zachęcamy się do niedbalstwa i obniżania ambicji! Jak widzę takie koszulki albo obrazki to aż za bardzo rozumiem, dlaczego pracowici i skutecznie do czegoś dążący ludzie czują się obcy w tym świecie. Rozumiem, czemu mój ambitny kumpel mówi mi ze smutkiem, że zbyt odstaje od swoich znajomych i społeczeństwa. Bo oni chcą tylko oglądać seriale, a on uczy się kolejnego języka. I nie rezygnuje z tego mimo że są wakacje, mimo że jest na tak słabym poziomie że nie rozumie nawet memów w tym języku.
    Może zabrzmi to trochę jak atak, chociaż nie taki był zamysł, bo jestem rozgoryczona. Każdemu zdarza się czasami czegoś nie spełnić, nie wykonać, przesadzić z ilością planów. Po prostu nie mogę zaakceptować chwalenia się tym i robienia z błędów i wad zalet i sukcesów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, a ja zainwestowałam w koszulkę z napisem "I'm lazy and I'm know it", hehe, mnie śmieszy :D
      To nie tak, że robimy (przynajmniej ja nie robię) z wad zalet. Ja po prostu stwierdzam, że czasami to po prostu warto się poobijać. Wiem, że mogłabym wziąć się za to wszystko, o czym pisałam wyżej, ale wiem również, że jeszcze jest na to wszystko czas. Teraz to chyba najzwyczajniej w świecie chciałabym odsapnąć po ciężkim semestrze i naładować baterię przed ostatnim rokiem na tej uczelni.
      Nie wiem, czy znajdą się tacy, który w nieróbstwie znajdą powód do dumy, pewnie tak, ale to raczej wyjątki. Taką przynajmniej żywię nadzieję.

      Usuń
  9. Ludziom z tendencja do lenistwa wszystko przychodzi właśnie na ostania chwilę. Pomyśl sobie że są od Ciebie gorsi leniwi ludzie w dodatku nie maja nawet ambicji i wysługują się innymi jak tylko mogą. Co do szukania pracy, nie wiem jakie znasz sposoby ale dla leniwych podpowiem Ci że jak siedzisz już w domu i jesteś przy kompie to otwierasz sobie portal: gumtree lub olx i tam przeglądasz ogłoszenia bądź dajesz własne że szukasz pracy. Nie wiąże się z tym zbyt wiele trudności, oczywiście proponuje w ogłoszeniu zaznaczyć że nie interesują cie oferty seksualne. Możesz jeszcze założyć konto na goldenline ( o ile już nie masz) Tam możesz również szukać pracy i to już jest bardziej profesjonalny portal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już bardziej wierzę swojemu urokowi osobistemu i chyba wybiorę się na spacer w poszukiwaniu pracy, bo te Internety to niekoniecznie mnie przekonują!

      Usuń
  10. Torbacz! ❤️
    W wakacje chyba można sobie pozwolić na odrobinę lenistwa... Chociaż ja ostatnio wściekłym się na swoje lenistwo, bo miałam ambitne plany częstszego pisania i stworzenia przez wakacje kilku dłuższych opowiadań.
    Efekty z ostatniego miesiąca określiłabym jako niezadowalające.
    Znaczy, trochę się ogarnęłam, trochę napisałam, ale to wciąż nie jest to, co chcę osiągnąć. Dlatego mam ambitny plan wzięcia się w garść:D
    I może w końcu zadbam o formę, bo wiodę raczej życie kanapowca.
    Smutne.
    Ale wybacz, rozpisałam się o sobie.
    Myślę jednak, że odrobina słodkiego lenistwa jest rownież bardzo potrzebna:)
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz ewentualne literówki, piszę na i-padzie.

      Usuń
    2. Hahaha tak <3 Pisanie w wakacje jakoś nigdy nie było moją mocną stroną, niestety. Co tu dużo mówić - kończyło się zwykle na planach i tyle z tego było :D
      Kanapowy tryb życia to mój tryb życia.
      Ja swoje historie przedstawiłam w poście, więc czekam na Wasze!

      Usuń
    3. "piszę na i-padzie" - PHI!

      Usuń
  11. Kurczę, ja mam podobnie, przychodzę z pracy i nie mogę się zmusić do zrobienia czegokolwiek produktywnego. Harry Potter też jest na tapecie, a jakże, nawet piżamę sobie kupiłam z motywem z HP (don't judge me)...

    OdpowiedzUsuń
  12. Lol, nie gub tłuszczu na zimę, będzie Ci zimno... Już trudno, zostaw oponkę w spokoju i kontynuuj lato, wyglądając jak kobieta w 7 miesiącu ciąży! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak źle to ze mną nie jest, wypraszam sobie!

      Usuń
  13. Ojej, doskonale Cię rozumiem. Z tym, że ja nawet nie potrafię ruszyć dupska z łóżka i sięgnąć po jakąś książkę. To już jest wysokozaawansowany poziom zawodowego lenistwa. Ach, i życzę powodzenia z tymi praktykami!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja również miałam wiele rzeczy do zrobienia w lipcu i również niestety nie wyszło..mój priorytet to generalne porządki w pokoju- oby wyszło, bo w końcu utonę w tych niepotrzebnych rzeczach! :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porządki trzeba robić! Najlepiej przed świętami :D

      Usuń
  15. chyba w wakacje każdy obiecuje sobie za dużo :D/Karolina


    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam post i uśmiechałam się pod nosem, ponieważ cały czas miałam wrażenie, jakbym czytała o samej sobie. Pamiętam doskonale jeden z czerwcowych wieczorów, kiedy siedziałam przy biurku z kalendarzem i robiłam listę rzeczy do zrobienia w lipcu. Co prawda niektóre pozycje faktycznie udało mi się zrealizować, ale większość planów wciąż pozostała planami, czekając, aż w końcu się za nie wezmę.
    Sama miałam znaleźć sobie pracę, chociaż okazało się, że to wcale nie jest takie proste. Książki też miałam czytać i faktycznie znajdowałam na to czas, ale dostałam tyle nowych lektur, że nie wiem, którą powinnam wziąć jaką pierwszą i ja, jak to ja, zaczęłam czytać wszystkie jednocześnie i skończyło się tak, że teraz przestałam i znów wróciłam do punktu wyjścia - która powinna być pierwsza? :D

    Pozdrawiam serdecznie,
    Weronika

    96pln.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje lenistwo mnie po prostu przeraża ;D

      Ja to na razie robię sobie przerwę od książek. No ile można czytać tego Potter'a?:D

      Usuń
  17. Dobra książka w wakacje to podstawa, ale podejście "nie posprzątam bo jak wrócę za kilka dni to będzie syf" - dziewuszko! Tyłek do góry i brać się za sprzątanie i to już już. A teraz troche powagi - jakby każdy tak myślał to nikt nigdy by nie sprzątał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo taka jest prawda :D ja sprzątam, jadę do Wawy, za kilka dni wracam do domu a tam syf!

      Usuń

Jeśli się spodobało to zostań ze mną na dłużej!
Zaobserwuj, żeby być na bieżąco albo kliknij lajka na Facebooku, żeby wiedzieć więcej:)