5 powodów, dla których nie warto mieć dzieci #zakupy

18:20 Alice McDalvis 22 Comments



            Piękne są te wszystkie dzieciątka w reklamach, które uśmiechają się do Ciebie i do mnie z billboardów czy nawet z ekranu telewizora. Albo laptopa. Piękne i zawsze wesołe, w każdym wieku, w każdej chwili swojego życia. A potem przychodzi rzeczywistość i sprawa wygląda zupełnie inaczej.
            Może i nie mam swojego dzieciaka, ale za to pracuję w sklepach, a tam człowiek widzi całkiem sporo… Ja wiecznie spoglądam na te zmęczone matki, które dwoją się i troją, żeby uspokoić swoje pociechy, a przy okazji kupić to, po co przyszły.
Tak patrzę na to wszystko i dochodzę do wniosku, że bez dziecka życie jest o wiele spokojniejsze. Szczególnie na zakupach.

 5 POWODÓW, DLA KTÓRYCH NIE WARTO MIEĆ DZIECI


Beczą
            Nic nie wpienia mnie bardziej niż dzieci, które nie potrafią usiedzieć pięciu minut w spokoju, tylko manifestują swoje niezadowolenie wyjąć w niebogłosy. Przecież tego nie da się słuchać! I z takim dzieciakiem nie można czerpać przyjemności z zakupów. No bo jak, gdy głowy innych klientów odwracają się w Twoją stronę? I jeszcze ten pytający wzrok – co z Ciebie za matka, że własnego dzieciaka nie potrafisz uspokoić?
            To nie są zabawy dla mnie. Jakoś nie lubię być w centrum uwagi, no chyba że sama się o to proszę. Tutaj jednak zawsze prosi się o to dziecko. A ja jeszcze nie widziałam matki (ani ojca), która w takiej sytuacji by się nie stresowała.
Po co mi kolejna stresująca sytuacja, skoro w życiu i tak ich pełno?

Żądają
            Mali terroryści, których rodzice nauczyli, że mogą mieć wszystko, czego tylko chcą. A potem płacz, bo bachor staje na środku alejki i drze się, że chce to i to, i jeszcze tamto! Nie mam pewności, że sama nie rozpuściłabym tak własnego dziecka, więc chyba lepiej go w ogóle nie robić. Tak na wszelki wypadek.

Marudzą
            Bo jeść, bo spać, bo na ręce, bo za długo, bo coś…
Sama jestem chodzącą marudą, więc wiem, jak bardzo jest to uciążliwe. Wolałabym nie mieć przy sobie swojej małej miniaturki, która pokazywałaby, jak bardzo jestem wkurzająca. To strasznie deprymuje.
Już nie wspominając o tym, że zakupy z kimś, kto ich nie lubi są koszmarne. Ja nie przepadam za chodzeniem po sklepach i gdy przyjdzie mi wybrać się w taką podróż z kimś, kto też nie bawi się za dobrze… Nie wróżę sobie niczego dobrego. Moja cierpliwość ma swoje granice.  I cudza również.

Histeryzują
            A ja mam ochotę zapaść się pod ziemię razem z tymi wszystkimi matkami, które nie są w stanie nad tym zapanować. Bo w sumie jak? Niejeden dorosły traci głowę w pewnych momentach swojego życia i na nic pertraktacje czy próby uspokojenia… Jak w takim razie gadać z dzieckiem, żeby się uciszyło i przestało wydziwiać?
            Chyba najlepiej zostawić go w domu… teściowej.

Doprowadzają do szaleństwa
            I bankructwa. Bo wiecznie im mało i wiecznie coś nie tak. Albo ta Warszawa jakaś dziwna, albo ten świat szalony, ale na palcach jednej ręki mogłabym policzyć dzieci, które zachowywały się w sklepie normalnie. Można? Można. Tylko, że tego trzeba nauczyć, a kiedy, skoro całe życie spędza się w pracy?
            Zbyt wiele rzeczy mnie irytuje. Nie jestem masochistką i nie widzę potrzeby produkować kolejnych powodów, które będą doprowadzały mnie do skrajności. Życie mi jeszcze miłe. Poza tym – i tak wystarczająco denerwują mnie cudze dzieci.

            Co jak co, ale sklepy potrafią inspirować. Nic, tylko to wszystko spisać i posty gotowe. Materiału jest od groma...
Nie wiem czy to zmęczenie, czy po prostu świadomość, że moi znajomi odpalają grille, gdy ja muszę użerać się z klientami, ale praca w ten weekend była dobijająca. Istna tragedia. I myślałam tylko o tym, jak bardzie denerwują mnie ci wszyscy ludzie. I już, już miałam pisać o klientach, którzy wkurzają, ale w samą porę ogarnęłam, że takie coś już namoim blogu było. Jest więc o dzieciach. Bo w gruncie rzeczy dzieci też potrafią w sklepie wkurzyć. 

PHOTO: pexels.com

22 komentarze:

  1. To chyba wychowanie odgrywa tu istotną rolę. Teraz jest ,,moda" na to bezstresowe wychowanie (albo jego całkowity brak). Dzieci jak to dzieci- mają swoje humory (,,mój" dzieciak dziś stroił fochy przed kościołem), ale i nad tym da się zapanować. Dodam jeszcze 5 powodów, dla których warto mieć dzieci ( z obserwacji, swoich jeszcze nie mam): są kochane (kiedy są wychowane), mają mnóstwo energii, co pozwala zachować figurę matkom/niańkom,są szczere, są małymi optymistami i... mają fajne zabawki, których my nie mieliśmy 😃 Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezstresowe wychowanie to kpina. Nie czuję tego kompletnie, bo potem dzieciak robi, co chce.
      Ej, ale te zabawki to faktycznie całkiem niezły plus przemawiający za tym, żeby dzieci jednak płodzić :D

      Usuń
    2. Zdecydowanie zgadzam się z tym, że to całe bezstresowe wychowanie to jedna wielka kpina. Robienie krzywdy dziecku, sobie i otoczeniu.

      Usuń
    3. Popieram. Największy koszmar.

      Usuń
  2. Tak mówisz, a zegarek biologiczny zatyka i będziesz latać jak kot w marcu w poszukiwaniu samca, który Cię zapłodni! ^^,

    Ale ja też bym chciał gdzieś oddać bachorka po urodzeniu i po jakiś 7 latach go odebrać, jak już będzie miał wpojone trochę cywilizacji. Tylko, że właśnie te pierwsze lata są najważniejsze dla socjalizacji, a nie chciałbym potem odebrać jakiegoś półproduktu. Eeech. Ciężkie decyzje. No i przecież świat zasłużył na to, żebym puścił w obieg swój ekstra koktajl genetyczny... #TrudneSprawy

    KULTURA & FETYSZE BLOG (KLIK!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę latać jak kot w marcu :(
      Nie wiem, czy świat zniósłby Twoją małą miniaturkę... #justsaying ;D

      Usuń
  3. Ale mimo wszystko i tak wszyscy je kochają... nie znam się na tym jak to jest mieć dziecko, bo jestem zdecydowanie za młoda na nie...hahaha, mam dopiero 16 lat, ale jakoś lubię dzieci, są słodkie. Poza tym myślę, że to zależy od genów i od wychowania dzieciaka...ale jak już pisałam nie za bardzo się na tym znam :P
    naoffashion-click

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 16 lat... Istnieje już TEORETYCZNA, nieobostrzona legislacyjnie możliwość... ;]

      Usuń
    2. Dzieci to są słodkie, jak się przebywa z nimi góra 2 godziny. Potem to już terroryści i jakoś unikam dłuższych spotkań z nimi. :D
      Maciej, bo o pedofilię Cię posądzą... :D

      Usuń
  4. Dzieci czasem może i faktycznie bywają irytujące, ale posiadanie dziecka ma też swoje plusy. I każdy prędzej czy później decyduje się zostać rodzicem, chociaż zdaje sobie sprawę, że łatwo wcale nie będzie. A poza tym, jak sama zauważyłaś, nie każde dziecko histeryzuje i pod swoim niewinnym uśmiechem skrywa prawdziwego terrorystę. Wszystko jest kwestią wychowania, tak myślę, patrząc chociażby na moją czteroletnią siostrę, która nie jest wcale taka zła, jakby się wydawać mogło. Wiadomo, ma swoje gorsze dni, ale kto ich nie ma?
    Teraz mówisz, że nie chcesz mieć dzieci, ponieważ marzy Ci się spokój. Ale kiedyś na pewno zmienisz zdanie i być może napiszesz wtedy post o tym, jak dobrze jest mieć dzieci. :D

    Pozdrawiam serdecznie,
    Weronika

    96pln.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do bycia matką to mi jeszcze daleko (mam nadzieję). Jakoś na razie nie chcę takiego życia poznawać, no dzięki bardzo :D Chociaż przyznaję, że zawsze sobie powtarzam - Magda, jak już masz być matką, to nią w młodym wieku... Ktoś coś?:D

      Usuń
  5. Oj tam mimo wszystko uważam że warto mieć dzieci i mimo że mają pewne wady jak każdy człowiek to i tak nigdy nie powiem że nie warto mieć dziecka choć jednego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to kwestia wieku. Póki co uważam, że dziecko nie jest mi do szczęścia potrzebne.

      Usuń
  6. Myśle, ze warto mieć dzieci. Tylko w odpowiednim czasie. Wszystkie Twoje 5 powodów jest bardzo słuszne i sie zgadzam. Jednak jest tez dużo plusów :) aczkolwiek jakbym miała mieć teraz takiego beczacego potworka to ja dziękuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Teraz" to najgorszy możliwy czas :D

      Usuń
  7. Podpisuję się obiema rękami, stopami i ustami pod Twoim postem. :D
    Dzieciaki są okropne, jak widzę te beczące po środku sklepu mini człowieki to aż mnie ciarki przechodzą.
    Jeśli chodzi o dzieci to wolę takie w wersji futrzastej - koty, psy czy chomiki.
    I zajmą się sobą, nie robią hałasu no i co najważniejsze - nie wymagają od Ciebie nie wiadomo jakich rzeczy - im wystarczy to, że je kochasz i dbasz o nie.
    Chociaż ostatnio jak zamawiałam karmę dla moich futrzaków to stwierdziłam, że gdyby nie te koty to miałabym 120 złoty :D
    Ale i tak swoją matczyną miłość wolę przelewać na futrzaki, mój plan na stare lata to nie gromadka wnuków, ale gromadka kotów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dawaj jeszcze podpiszemy się pod to cyckami :D
      Lubię taką szczerość. Też bardzo lubię koty... Co prawda jakoś układać przyszłości z nimi nie chcę, ale to jakieś wyjście na pewno jest :3

      Usuń
  8. Wychowywanie dzieci to naprawdę ciężka praca. Ja na razie nie mam dzieci, jestem świadomy, że gdy się pojawią nie będę spał po nocach i chodził do pracy z podkowami pod oczami, ale mimo wszystko będę się cieszył, że są.
    Na pewno będę się starał być dobrym ojcem, a jak będzie nie wiem.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej jesteś świadomy tego, co z Tobą będzie... Cieszy mnie, że są i tacy (wariaci), którzy się decydują na potomstwo :D

      Usuń
  9. Zachowanie dzieci w dużej miedze zależy od rodzicow. Jak sobie pozwalają, to mają, jak maja. Ja np.lubie dzieci i pewnie dlatego tez mam inna wizje, bo nawet jesli obiektywnie sa denerwujące, moge im wiele wybaczyć. Ale nie od dzisiaj wiadomo, ze nawet jesli ktos za dziećmi nie przepada, to na swoje patrzy zupełnie inaczej, wiec wiesz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje bachorki to koniecznie muszą chodzić jak w zegarku... :D

      Usuń
  10. Wydaje mi się, że jest to kwestia wychowania, choć czasami nie ma się wpływu na temperament dziecka, a z drugiej strony to kwestia wieku. Choć jestem szczęśliwą mamą, odradzam młodszym koleżankom zbyt wczesne macierzyństwo. To jest ogromna odpowiedzialność, w dodatku na całe życie i nie zawsze jest super kolorowo;) Ale i tak nie zmienia to faktu, że bez dzieci jest znacznie gorzej, pusto i smutno - przynajmniej dla mnie.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli się spodobało to zostań ze mną na dłużej!
Zaobserwuj, żeby być na bieżąco albo kliknij lajka na Facebooku, żeby wiedzieć więcej:)