Blogerskie pitu-pitu: Fakty i mity dotyczące blogerek modowych

14:22 Magda 43 Comments


Dzisiaj przeniesiemy się do świata blogerek modowych. Z Karoliną Nitką z bloga Jeilliebean porozmawiamy o pieniądzach i darmowych prezentach. Obalimy też kilka mitów. Przede wszystkim jednak skupimy się na oryginalności i robieniu dobrych treści.
            Prywatnie Karolina ma absurdalny lęk przed nieznanymi numerami telefonów i nigdy nie odbiera takich połączeń. Uwielbia za to poezję Baczyńskiego i Rimbauda, na cześć tego pierwszego zrobiła nawet tatuaż. Aż strach pomyśleć, że w sumie ma tych tatuaży jedenaście - ja boję się wydziergać choćby jeden… Poza tym uwielbia Simpsonów i zdarzyło jej się studiować (całe dwa miechy) na tej samej uczelni, na której jestem ja. 

FAKTY I MITY DOTYCZĄCE BLOGEREK MODOWYCH

Magda: Uznałabyś siebie za blogerkę modową?

Karolina: Gdy zakładałam bloga, moim zamysłem było pokazywanie innym moich codziennych stylizacji. Teraz blog jest odzwierciedleniem mnie, dzielę się na nim także przepisami, przemyśleniami, wskazówkami. Raczej odbiega to od definicji bloga modowego, choć faktycznie - łatka blogerki modowej do mnie przylgnęła i ludzie mnie tak postrzegają.

Magda: Ta łatka przeszkadza w pójściu dalej? Pamiętam jak ja zmieniałam koncepcję bloga. Z opowiadań przeszłam na posty tematyczne, coś, co kompletnie różniło się od tego, co robiłam do tej pory. Było ciężko wbić się z czymś takim w świat blogspota, który wtedy znałam, czyli w te wszystkie opowiadania. W końcu posty o tym, czego nie robić w klubie czy za czym tęsknie będąc w Warszawie nie były wymyślonymi historiami, które publikowali wszystko dookoła. 

Karolina: Mi to nie przeszkadzało. Są osoby, które śledzą mnie od początku i cieszy ich zmiana, która u mnie nastąpiła. Często dostaję maile od czytelników, z których wynika, że ludzi interesuje moja osoba - co lubię, jakich kosmetyków używam, gdzie robię tatuaże, jaką stosuję dietę. Wyszłam więc naprzeciw potrzebom i dodaje te informację na swojej stronie.

Magda: Nasuwa mi się teraz pytanie, do którego momentu można mówić o blogu, że jest modowy. Czy za przykład brać blogi Maffashion i Jessici Mercedes, czy może jednak tworzyć własne definicje? Jak dla mnie blog modowy to taki, na którym znajdę ciuchy, a nie przepisy na zdrowy sernik.

Karolina: Blog, na którym znajdują się ciuchy, niekoniecznie musi być modowy - owszem, są tam ubrania, ale czy już wtedy można mówić o modzie? Nie tworzą ich przecież specjaliści w tej dziedzinie, a zwykłe dziewczyny.

Magda: A czy o modzie mogą mówić tylko specjaliści? Chyba nie trzeba tytułu profesora, żeby o tym pisać. Fajne stylizacje pokazują również normalni ludzie, dla których to jest pasja.

Karolina: Tak, ale zobacz - coraz częściej powstają blogi, na których dziewczyny pokazują swoje stylizacje. Dlaczego? Bo czują potrzebę pokazania swojej estetyki i pasji. To jednak bardziej personalne strony niż blogi modowe, ale kilka lat temu, gdy te blogi zaczęły powstawać, brakowało pojęcia, którym można byłoby je określić. Stąd najprościej - skoro są tam głównie stylizacje - nazwać je modowymi.

Magda: Tak na to nie spoglądałam, ale zostanę przy swoim. Może to ignorancja, ale wydaje mi się, że na blogu modowym znajdę ciuchy. I nie ma dla mnie znaczenia czy to strona znanego projektanta czy zwykłej nastolatki. Ale dobrze jest spojrzeć na to od innej strony, w końcu szykuje mi się praca dyplomowa o blogosferze i to prawdopodobnie w połączeniu z blogami modowymi właśnie…

Karolina: Jeśli patrzeć na to okiem czytelnika, to tak, masz rację - ludzie wchodzą na tego typu blogi, by znaleźć inspiracje do własnych stylizacji, a nie przepis na sernik. Śledzę jednak blogi modowe i widzę tendencję do tworzenia coraz bardziej personalnych stron, na których publikuje się coś więcej niż wzmianki o ciuchach. Czy ten blog przestaje być modowym? Łatka nadal zostaje.

Magda: A może chodzi o to, że ktoś nie chce się tej łatki pozbyć? W końcu to trochę znak rozpoznawalny.

Karolina: W jakiś sposób na pewno jest to klasyfikowanie, ale nie sądzę, by to w czymkolwiek przeszkadzało. W końcu dziewczyny same się tak określają. Ale często ta łatka jest nacechowana negatywnie. Ludzie, którzy nie znają blogosfery, zawsze będą uważać, że blogerki modowe to dziewczyny, które są zapatrzone w siebie, robią sobie zdjęcia i dostają pieniądze czy prezenty za nic. Można z tym walczyć, ale po co? Zapewne niewiele to zmieni. Pozostaje mieć do siebie dystans i dalej robić to, co się kocha.

Magda: Czyli blogerki modowe nie dostają kasy i prezentów? Można ten mit obalić? Ja mam trochę mieszane uczucia. Jak na moje oko to wcale nie trudno o dostanie czegoś praktycznie za darmo, albo inaczej – dostanie czegoś za pochlebny post na blogu. Często niestety brakuje mi w publikowanych recenzjach krytycznego spojrzenia na produkt.

Karolina: Blogerki same wybierają z kim chcą podjąć współpracę. Jeżeli ktoś rzuca się na wszystko, co tylko mu zaproponują - jego strata, stanie się po jakimś czasie niewiarygodny. Choć nie wiem, dlaczego to przylgnęło akurat do blogerek modowych.

Magda: Wiadomo, blogi urodowe też mają swoje recenzje kosmetyków i również za dużo na nich słodzenia. Ja to jednak chciałabym poznać też wady, a często o nich nie mówi się wcale. Chociaż tutaj to chyba i tak wygrywają recenzje książek.

Karolina: Robią tak i blogerzy, i youtuberzy, ale to strasznie słabe. W końcu podpisujesz się pod czymś swoim nazwiskiem. Jeśli coś jest złe, a mimo wszystko upierasz się, że jest fantastyczne, to i tak prawda w końcu wyjdzie na jaw.

Magda: Tutaj problem polega chyba na tym, że blogerki modowe powoli stają się celebrytkami i o nich się mówi. Znasz jakiegoś dobrego blogera kulinarnego, którego zdjęcia pokazują na Pudelku? Ja nie znam. Za to blogerki modowe coraz częściej pojawiają się na językach. Dlatego więcej hejtu za takie trefne współprace spada właśnie na nie.
Trochę też problem tkwi w tym, że jakość postów, które dziewczyny udostępniają na swoich stronach jest po prostu słaba. Stąd śmiechy i zastanawianie się – skąd pieniądze i skąd te wszystkie współprace.

Karolina: Jest sporo innych blogerów czy youtuberów, którzy pojawiają się zarówno w mediach, jak i na Pudelku - chociażby Maciej Dąbrowski, dziewczyny z kanału Szparagi czy Paulina Mikuła. Ja nie odbieram ich jako celebrytów, może dlatego, że najpierw poznałam ich na internetowych kanałach. To osoby, które ciężko zapracowały na swój sukces, mało kto potrafi z pasji uczynić swoją pracę, a co w tym złego?
Poza tym, blogów modowych powstało bardzo dużo, wiadomo, że jakość postów na niektórych z nich jest słaba, ale to nie powód, by wszystkich wrzucać do jednego worka i uważać, że wszystkie blogi modowe są złe.

Magda: Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy blog modowy jest słaby. Broń Boże przed takimi stwierdzeniami. Jest dużo takich, które mają fajną treść, świetne zdjęcia i oprawę graficzną. I wiem, że blogowanie to ciężka praca, nie oszukujmy się - nie tylko to modowe. Jak dla mnie jednak z blogerek modowych po prostu robi się celebrytki. Ich nazwiska świetnie się teraz sprzedają, a plotki o nich roznoszą się jeszcze lepiej. 

Karolina: Tak to działa, piszą o nich newsy, bo wiedzą, że blogerki mają spore grono odbiorców, które chętnie te informacje przeczyta. Dlatego też inwestują w nie marki. Dziewczyny wydają się być takimi koleżankami z sąsiedztwa, którym szybciej się zaufa niż obcej twarzy z okładki gazety.

Magda: Jasne, że tak. Blogerki modowe są w stanie sprzedać o wiele więcej rzeczy niż nieznana nam osoba. Ale za darmo tego nie robią.
Swoją drogą – uważasz, że blogerki modowe mają bogatych rodziców?

Karolina: Powiem szczerze, że pierwszy raz słyszę taką opinię. Fakt, często dziewczyny na blogach pokazują drogie rzeczy, ale czy same na nie zarabiają, czy mają bogatych rodziców - ciężko powiedzieć, zresztą to ich indywidualna sprawa. Tak samo dużo jest jednak tych, które pokazują stylizacje składające się z rzeczy z second handów. Jednak nie sądzę, by to, że posiada się bogatych rodziców, determinowało to, że bycie blogerką modową jest łatwiejsze. W końcu drogie ubrania da się kupić, ale stylu czy zaufania odbiorców nie.

Magda: Często widziałam komentarze w stylu rozpieszczone i z bogatego domu czy tatuś pewnie funduje im wszystko w stosunku np. do sióstr Bukowskich. Czy to prawda? Pojęcia nie mam i mogę jedynie zgadywać. Ja jednak wolę, gdy dziewczyny pokazują na swoim blogu tańsze alternatywy dla super drogich ciuchów. Nawet niech będą z second handów, obym miała tyle kasy w portfelu, żebym mogła je kupić.

Karolina: I widzisz, właściwie przechodzimy do sedna - nie chcę stawiać mojego bloga za przykład, ale od początku moją wizją było pokazywanie na nim, że jestem zwykłą dziewczyną w zwykłych stylizacjach. Chciałabym być postrzegana jako blogerka, z którą każda z nas może się utożsamiać.  Daleko mi do perfekcyjnej fryzury, paznokci za kilkadziesiąt złotych i zdjęć, na których zawsze wychodzę idealnie.

Magda: I ja to doceniam. Naturalność oraz szczerość. Po co na siłę próbować wbić się do świata obrzydliwie drogich rzeczy skoro można za o wiele mniejsze kwoty kupić coś fajnego i pokazać to na swoim blogu? Często nawet będzie to o wiele ciekawsze niż te wszystkie eleganckie rzeczy kupione za tysiące polskich złotych…

Karolina: Ja często sama przerabiałam ubrania z second handów, wyszukiwałam tańsze na Allegro czy innych platformach sprzedażowych. Jeśli więc osoba jest ogarnięta i ma pomysł na siebie, to nie potrzebuje grubego portfela rodziców.

Magda: Ale chyba zgodzisz się ze mną, że jest problem z kopiowaniem treści. Często widzę blogi, na których jest praktycznie to samo, co przed chwilą oglądałam u kogoś innego. Dobre i oryginalne posty leżą pokryte tymi wszystkimi tekstami wypuszczanymi taśmowo w blogosferę…

Karolina: Tak, i tu masz rację. Po sukcesie Maff, Jessiki czy innych popularnych blogerek pojawiła się fala blogów modowych. Dziewczyny zauważyły, że można dostawać darmowe prezenty, czy - z pozoru - łatwo zarobić. To sprawia, że często po prostu kopiują inne stylizacje czy w znaczącym stopniu inspirują się ulubionymi blogerkami nie tworząc nic nowego.

Magda: Mnie to jeszcze dobija atakowanie czytelników tymi wszystkimi prośbami o kliknięcia w ciuszki. No ja tego kompletnie nie kupuje. Współpraca współpracą, ale niech to będzie zrobione w jakiś fajny sposób… Tak samo stylizacje, które się przedstawia. Jest tyle możliwości i można to zrobić na tak wiele sposób…

Karolina: Dlatego przetrwają jedynie blogi prowadzone z pasji. To, co dobre, samo się obroni. Innym blogerkom się to znudzi.


Poprzednie rozmowy z cyklu Blogerskie pitu-pitu:
- Co studiują blogerzy?
- O butach, polowaniach i rozpoznawaniu suk 


Za namiary do Karoliny dziękuję oczywiście Maćkowi (którego poznaliście ostatnio).
Maciek... Wiem, że to czytasz. Mam nadzieję, że taka forma podziękowań Cię satysfakcjonuje! Zdjęcie cycków pójdzie na snapie… :3 


 PHOTO: www.pexels.com

43 komentarze:

  1. Nie oglądam dużo blogów modowych (wada oryginalnego stylu: ciężko czerpać inspiracje od innych) ale dość często trafiam na naprawdę słabo zrobione... Odnoszę wrażenie, ze blog o modzie to pierwsza rzecz która wpada do głowy połowie dziewczyn zaczynających pisać blogi w ogóle. Ba, nawet sama próbowałam taki prowadzić! Przez to ich poziom często kuleje - chyba, ze ktoś oczekuje tylko i wyłącznie zdjęć i nie ma wymagania co do ich jakości. Wkurza mnie też budyń intelektualny w komentarzach: każda stylizacja jest cudowna, każdy ciuch piękny, każda modelka najurodziwsza na świecie. Do urody dziewczyn się nie czepiam, ale bądźmy szczerzy, każda z komentujących to akurat fanka różowych butów do zielonej sukienki? Wkurza mnie ten budyń i konformizm i we wpisach, i w komentarzach, i to mnie głównie odstrasza od zostania dłużej na takim blogu.
    Z drugiej strony, dzięki temu osoby które prowadzą bloga ambitniej mogą łatwiej wybić się z tak miałkiej konkurencji. Byleby zawsze na takich trafiać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby robić bloga modowego... Może powinnam zacząć? Boję się jednak, że inspiracją to ja nie jestem :3
      O matko, tak! Komentarze na blogach modowych (szczególnie na tych z blogspota) są po prostu obłędnie przewidywalne. Zawsze jest super, zawsze jest fajnie. Ja to jednak idę na przekór tym komentatorskim modom i prosto z mostu piszę, że coś mi się nie podoba. Ale ja jestem dziwna...
      "Budyń intelektualny" made my day <3

      Usuń
  2. Wlasciwie nie wchodzę na tego typu blogi, czasem niechcący, jak na przykład szukam w necie dla siebie jakiejś sukienki czy cos. Wydaje mi sie, ze najlepiej jest zastanowić sie nad swoimi odbiorcami: co innego, jesli chce sie prowadzić blog o modzie o znanych Marek, a co innego, jesli chce się pokazywać fajne i tanie rozwiązania, dzieki ktorym mozna naprawdę dobrze sie ubrać ;). A to, zd ktos dostaje kase za promocje Marek; o ile trgo nie ukrywa i robi jakas selekcje, to super; najlepiej zarabiać na czymś, co jest czyjaś pasja ;)
    Zapraszam na niezaleznosc-hp.blogspot.com na nowosc (zmieniłam adres ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Promować marki też trzeba z głową. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy w jednym miesiącu chwalę jakiś produkt, a w następnym mówię o zaletach produktu firmy konkurencyjnej. A mam wrażenie, że tak się na tym świecie blogowym dzieje.

      Usuń
  3. Fajny wywiad, blog prowadzony z pasją da o wiele lepsze efekty no i będzie dawał więcej radości ;)

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny wywiad! Ja też uważam, że ma sensu walczyć ze stereotypami o blogerkach modowych, bo to nic nie zmieni, ludzie bardzo nie lubią rewidować swój stosunek do kogoś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie to niczego nie lubią, szczególnie Ci hejterzy z Internetów...

      Usuń
  5. Nigdy nie chodzę po blogach modowych, jakoś widocznie rzadko kiedy znajduję tam coś dla siebie. Ale widocznie mają one swoich odbiorców, inaczej by nie powstawały ;)
    Buziaki dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogi modowe to też niekoniecznie moje klimaty, ale czasami bardzo fajne rzeczy tam można znaleźć. I namiary na fajne sklepy :D

      Usuń
  6. Kolejna świetna i ciekawa rozmowa. Osobiście nie przeglądam blogów modowych, a i plotek na temat tych sławnych modowych blogerek nie czytam. Ubieram się jak chcę, żeby było mi dobrze. Nie podążam za trendami, a właśnie te dziewczyny często liczą po prostu na popularność i zarobek. Jakoś następuje takie zatracenie, tych zainteresowań modą na rzecz właśnie sławy i zarabiania na tym. Niby fajnie, robią to, co lubią i dostają za to kasę, ale to takie komercyjne. Zresztą, no ja rzadko się inspiruję stylizacjami, także nie dużo powiem na ten temat.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żyjemy w komercyjnym świecie. Czego się dziwić, że ktoś to wykorzystuje?:D

      Usuń
    2. To prawda. ;)
      No właściwie nie powinnam się dziwić. ;D Ludzie korzystają z każdej okazji, jaka się trafi.
      Miłego wieczoru.

      Usuń
    3. I ja nie mam nic przeciwko. Niech to tylko robią z głową...

      Usuń
  7. Nooooo ja uważam podobnie jak Ty, że wszystkie blogi na których dziewczyny pokazują ubrania to blogi modowe. To tak jakby blog pamiętnik mogły pisać tylko dziewczyny, które znają się na życiu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wywiad bardzo fajny :) powodzenia Wam życzę dziewczyny

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejny świetny wywiad/rozmowa! Również uważam, że blog ze stylizacjami to blog modowy. Nie musze być fryzjerką, kosmetyczką, bibliotekarką czy artystką, żebym mogła prowadzić tematycznego bloga. Niech każdy robi co lubi i jeśli ma ochotę to pisze o czym tylko chce ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajna rozmowa i ciekawa rozmówczyni, bardzo podoba mi się jej spojrzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam wrażenie, że większość blogów modowych jest bardzo smutna. Szczególnie to chyba widać po tych, które powstały właśnie na fali sukcesu Maff, gdzie dziewczyny, a często nawet dziewczynki są nastawione bardzo roszczeniowo wobec czytelników i współprac.
    Bardzo ciekawy wywiad ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobija mnie ta wszędobylska chęć współpracy z kimkolwiek... Szanujmy się...

      Usuń
  12. Według mnie niestety wiele dziewczyn prowadzących zarówno blogi modowe jak i zresztą kosmetyczne często zatraca się w tym co robi. Na ich blogach każdy produkt jest świetny, wspaniały i godny polecenia. Brak jakiegokolwiek obiektywizmu podyktowanego chyba chęcią zdobywania szans na kolejne współprace. Bo który producent nie chciał by pochlebnej reklamy? Prawda jest jednak tak, że czytając na tych blogach tylko pozytywne opinie na temat wszystkich produktów przestaje wierzyć w ich jakość. Ciężko uwierzyć, że wszystko co reklamują jest takie dobre. Wydaje mi się też - i tu w szczególności w odniesieniu do blogerek modowych - że często są One etykietowane. Przyczepia Im się łatki próżnych i ładnie wyglądających. Nie dostrzegając ogromu pracy jaki wkładają w przygotowanie stylizacji i przede wszystkim tego, że robią to z pasji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest najgorsze. Ja chce poznać wady... Nie wierze ani jednej blogerce (ani jednemu blogerowi), który w jakimś produkcie nie dostrzega wady... Choćby malutkiej...

      Usuń
  13. Bardzo dobry post! Mało takich ciekawych świeżych spojrzeń na modowe blogi! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Odnośnie filmików bloggerek to przyznam szczerze, że ich nie oglądam ,gdyż jest to dla mnie strata czasu-wolę zdjęcia ;-) Ciekawy wywiad!

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeczytałam z przyjemnością!<3 Więcej takich wywiadów!!<3

    A ciasteczka dorwałam w Żabce:)

    www.justcleo.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, do Żabki nigdy nie zaglądam, więc dlatego nie wiem takich rzeczy. Dziękuję za informacje!:)

      Usuń
  16. Można pokazywać swoje stylizacje, nie sprzedając się przy tym. Nie ma sensu zachwalanie czegoś, co się zaraz rozleci tylko po to, żeby nie wiem, dostawać gratisy czy nawiązywać coraz więcej współprac. Osobiście śledzę kilka blogerek i vlogerek modowych. Ale są to osoby, które cenię nie tylko za fajne ciuszki. Potrafią pokazać coś więcej. Jasne, łatwo jest nam przypiąć do kogoś łatkę "szafiarka" czy coś w tym stylu. Bo my tylko patrzymy powierzchownie. A bardzo często przez to przegapiamy takie perełki, które warto docenić. Nie mówię, że blogi modowe są złe. Bo nie są. To jest pasja tych ludzi, to kochają. I niech to robią. To jest ich miejsce w blogosferze, ich chwila. Ale, no, szanujmy się.

    Zapraszam! --> http://tangledstories314.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba też rozróżnić "współprace" od "WSPÓŁPRAC". Bo serio, takie dresslinki to jak to się zwie to słaba rzecz. Masowo się to uskutecznia, zleceniodawcą chodzi tylko o zbijanie kasy dzięki kliknięciom, a Ty człowieku dostaniesz rzeczy, które rozlecą się przy pierwszym praniu, albo w ogóle nie zdążysz paczki otworzyć, bo one już nie będą się do niczego nadawały.

      Usuń
  17. Bardzo ciekawa rozmowa ;). Zauważyłam smutną tendencję, że na profilach blogerek modowych pojawiają się pytania: jak się wybić? jak zostać sławną? Niestety, ale niektórzy zakładają bloga, bo chcą zostać znani, a nie dlatego, że się tym interesują, chcą się dzielić swoimi inspiracjami i przemyśleniami z innymi. Jednakże blogosfera weryfikuje - wszystko robione pod przymusem od razu wydaje się sztuczne i nienaturalne, a tego ludzie nie lubią i od razu to dostrzegą. Osoby "z powołania" zdobywają stałych czytelników, którzy doceniają ich zaangażowanie. Poza tym obecnie jest tyle blogów, że wybicie się praktycznie graniczy z cudem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się dzieję nie tylko na blogach modowych, ale w ogóle w blogosferze. I ja nie mam nic przeciwko, jeśli ktoś robi coś z pasji, a przy okazji chce się wybić. Gorzej, gdy ktoś zakłada np. bloga modowego, bo dzięki temu może mieć i kasę i ciuszki za darmo.
      I też uważam, że teraz wybicie sie to w sumie kwestia przypadku.

      Usuń
  18. Bardzo ciekawy wywiad. W ogóle uwielbiam Blogerskie pitu-pitu za różnorodność tematów, które są poruszane i za atmosferę, która jest lekka, luźna i czasami napisana w sposób żartobliwy. Bardzo przyjemnie czyta się te wszystkie teksty i czasami aż trudno się nie uśmiechnąć pod nosem. A jeśli chodzi o blogi modowe - ekspertką mody nie jestem, na stylizacjach zbytnio się nie znam, bo nie śledzę nowinek ze świata mody, ale mimo wszystko zauważyłam, że w ostatnim czasie namnożyło się w sieci tych wszystkich blogów. I jeśli chodzi o moją własną definicję bloga modowego, uważam, że treści publikowane skupiają się w dużej mierze właśnie na modzie, a osoba prowadząca takiego bloga jest modą wręcz zafascynowana i poza stylizacjami, którymi się chwali, butami czy ubraniami, bloger powinien również wiedzieć o różnych nowinkach ze świata mody, z którymi by się dzielił. Powinien znać projektantów, o których nowych projektach by pisał, o wszystkich pokazach mody, modelkach, które są na topie etc. Bo sama publikacja stylizacji, to dla mnie jednak za mało na bloga modowego.
    A co do drogich ubrań - trochę irytuje mnie to, że w dużej mierze mówi się o ubraniach drogich marek. Dla mnie blog modowy przeznaczony jest dla kobiet, które w jakimś stopniu interesują się modą, chcą być na bieżąco ze wszystkimi nowinkami, a jednocześnie szukają inspiracji bądź podpowiedzi, jak powinny się ubierać. Większość z tych kobiet chciałaby wyglądać modnie za niską cenę, bo nie oszukujmy się - nie każda z nas zarabia miliony i nie każdą z nas stać na spodnie o Chanel czy bieliznę od Kleina. Dlatego fajnie by było, gdyby prawdziwe blogerki modowe pokazywały, jak wyglądać nieziemsko za niską cenę. Ot, taka alternatywa, jeśli nie możesz szpanować markowym znaczkiem na koszulce.


    Pozdrawiam serdecznie,
    Weronika

    96pln.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Blogerskie pitu-pitu przypadło Ci do gustu :D Jeszcze kilka odcinków przed nami, zobaczymy co z tego wyjdzie.
      Jasne, że fajnie jest, gdy na blogach modowych pojawiają się informacje o pokazach, modelkach i takich rzeczach, ale raczej się tego często nie praktykuje. Wielka szkoda, ale po prostu widać, kto na modzie się zna, a kto chce jedynie pokazać ciuszki z markowym znaczkiem (lub bez). Ale jednak dla mnie ubrania to już jakaś forma mody. No i to blogi modowe, bo jak inaczej je nazwać?

      Usuń
  19. Pytanie czy to prawda, że blogerki modowe mają bogatych rodziców mnie rozwaliło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam takie zarzuty, więc nie mogłam nie zadać pytania :3

      Usuń
  20. I na ten temat to i ja mogłabym się rozpisywać. Wchodząc w tematykę wywiadu nie będę rozdwajać się czy takowe blogerki modowe mają bogatych rodziców, gdzie się ubierają i za co .. bo szczerze powiedziawszy wisi mi to. Jednak zaczyna mnie irytować przepych takich blogów tutaj. Gdzie nie spojrzysz to moda, kosmetyki, moda, komsetyki. Sama osobiście kilka takich blogów obserwuje i śledzę losy, ale tylko dlatego że blogerki piszą tam w sosób zrozumiały, tak jakby dzieliły się z czytelnikiem a nie wystukanie wszystkiego co wyszukało się w internecie, dodanie kolorków żeby było cacy i będzie - teraz można obserwować to pół świata.
    Irytuje mnie też fakt, że stylizacje sie powtarzają. Mało oryginalności w tym 'blogerkach'.. i tutaj ponownie powiem, że chyba jestem staroświecka! i lubie być inna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. mam takie same zarzuty - teksty na takich blogach są raczej słabe albo ograniczają ie do pytań w stylu "jak Wam minął weekend", do tego wiecznie widzę te same kosmetyki, a już o ciuchach to nie wspomnę... Trochę kicha.

      Usuń

Jeśli się spodobało to zostań ze mną na dłużej!
Zaobserwuj, żeby być na bieżąco albo kliknij lajka na Facebooku, żeby wiedzieć więcej:)