Blogerskie pitu-pitu: Nie daj się zwariować, czyli diety, treningi i inne dziwactwa

10:27 Alice McDalvis 32 Comments


Studiuje dietetykę, więc doskonale wie, co powinieneś jeść, a czego unikać. Wolny czas spędza na siłowni lub w Starbuckie. Dobrze robi mu szarlotka, ale na snapa wrzuca wyłącznie fotki omletów (bo zdrowsze). Jego konikiem są sporty sylwetkowe, diety i treningi. Z Przemkiem Wróblem z bloga Pomau – no limits, zabierzemy Cię do świata morderczych ćwiczeń, potu i zieleniny.  


DIETY, TRENINGI I INNE DZIWACTWA

Magda: Masz trzy zdania, aby przekonać mnie do tego, że odstawienie czekolady będzie dla mnie dobre. 

Przemek: Wcale nie będę Cię przekonywał do tego, że trzeba odstawiać czekoladę. Uważam, że to jeden z cudów świata i warto sie nim poczęstować. Jeżeli człowiek nie spożywa dziennie kilku tabliczek, a przykładowo 3 kosteczki, do popołudniowej kawy, to wszystko jest okej. 

Magda: Ale ja lubię czekoladę! I mogłabym ją jeść co drugi dzień, i wcale na trzech kostkach by się nie skończyło, tak sądzę. Pokusa jest zbyt wielka.

Przemek: Będę uparty, ale zostanę przy swoim. 
Jeżeli nie masz konkretnego celu, nie przygotowujesz się do zawodów czy nawet bycie fit nie jest czymś w 100% obecnym w Twoim życiu, to nie ma sensu odrzucać czekolady. Zbyt duże ilości mogą jednak doprowadzi do cukrzycy, więc należałoby ograniczyć jej spożywanie, ponieważ może się okazać, że nie będziesz mogła jeść jej w ogóle.

Magda: Dzięki Ci za te słowa. Zwykle to jest tak, że przestrzegają przed niezdrowym jedzeniem, bo to zło. Że nie wolno, bo cały wysiłek na nic, że nie, że odstawić... Ja Ci powiem, że totalnie nie pojmuję, jaki sens ma takie radykalne trzymanie się zieleniny. Ktoś, kto lubi słodycze, i tak do nich wróci. Prędzej czy później. A potem ten nieszczęsny efekt jo-jo...

Przemek: Powiem tak: bardzo rygorystyczne trzymanie się, jak to ujęłaś - zieleniny, sprawi, że będziesz zdrowa i pełna witalności, ale może się okazać, że po pewnym czasie zaczniesz oszukiwać, podjadać, aż wreszcie odpuścisz sobie wszystko na rzecz normalnego jedzenia.
Psychika męczy się tak samo jak mięśnie. W którymś momencie mózg zacznie domagać się przyjemności, które dostawał przed zmianą diety. Właśnie dlatego istnieje cheat meal, czyli oszukany posiłek. Pozwala to przede wszystkim zaspokoić naszą chęć na zjedzenia czegoś dobrego.

Magda: Trzeba również pamiętać, że ważną rzeczą, jeśli chcemy zadbać o swoją sylwetkę, jest spożywanie posiłków o regularnych porach. Kiedyś się z tego śmiałam, bo niby jak to? Regularne posiłki? Jedzenie o wyznaczonej porze? To ma mi w jakiś sposób pomóc? Okazało się, że tak. Kilogramy spadały same.

Przemek: Regularne posiłki to jedna z podstawowych rzeczy. Jesteś amatorką, więc pamiętaj, że powinnaś jeść odpowiednią ilość posiłków (w odpowiednich proporcjach) w regularnych odstępach czasu. Nie musi to być jednak wyliczone co do sekundy, jak w przypadku osób, których życie kręci się wokół zawodów.

Magda: Myślisz, że jestem typem człowieka, który z zegarkiem w jednej ręce i widelcem w drugiej, czekałby na zjedzenie sałatki? Nie te drzwi, nie ten sposób bycia. Ważne jednak, aby organizm przyzwyczaił się do tego, że je w odpowiednim momencie i nie musi odkładać sobie tłuszczyku, bo może mu nagle zabraknąć obok miski. Nie tak to wygląda? 

Przemek: W dużym uproszczeniu właśnie tak to wygląda. Chcąc poprawić swoją sylwetkę czy ją utrzymać, to coś trzeba robić. Wyrobienie w sobie nawyku jedzenia o regularnych porach jest dobrym początkiem.
Warto również skonsultować się z dietetykiem, który opowie o tym, jak przeprowadzić odpowiednią redukcję tkanki tłuszczowej. Na pewno wiesz, że organizm ma swoje zapotrzebowania na kalorie, białko, tłuszcze, węglowodany. Zdrowe i prawidłowe chudnięcie musi być zgodne z tymi zapotrzebowaniami. To samo dotyczy przybierania na wadze.
A zatem dietetyk, trener personalny lub zaufana osoba, która nas poprowadzi przez cały ten proces. Nie chcemy przecież zrobić sobie krzywdy.  

Magda: Dietetyk to już wydatek. Nie każdego stać na taką przyjemność. Są przecież zasady, którymi powinien kierować się każdy. Takie uniwersalne prawdy, które należy stosować, gdy chce się zdrowo żyć. Bardzo ważna jest chociażby woda. To podstawa, a wciąż trzeba powtarzać, jak wielką rolę odgrywa w codziennym życiu.

Przemek: Zasady są proste - dbaj o to, aby twoje nawyki żywieniowe były dobre. Produkty zdrowe to np. pieczywo pełnoziarniste czy warzywa. W codziennej diecie potrzeba również mięsa, bo pomaga ono zregenerować się naszemu organizmowi. Polecam jednak to chude: drobiowe, wołowe, a także ryby.
Warto również poczytać etykiety przed wrzuceniem produktów do koszyka. Wybór powinien być świadomy, ukierunkowany na to, aby jeść zdrowo.

Magda: Wspominałeś wcześniej o odmierzaniu posiłków. Powiem Ci szczerze, że gdy po raz pierwszy zobaczyłam jak mój współlokator warzy sobie jedzenie, to nie wiedziałam czy się śmiać, czy już raczej płakać. Zupełnie nie mogłam pojąć, jakim świrem trzeba być, żeby odprawiać takie cuda.

Przemek: Koniecznie zwróć mu honor i ucz się od niego!

Magda: Jedzenie między posiłkami to już grzech śmiertelny czy tylko drobne przewinienie? 

Przemek: Każdy ma swój rozum, swoją dietę. Na snapie, jeden z moich autorytetów, ciągle opowiada o tym, że jego żona go kocha i dlatego ciągle piecze mu różne smakołyki. On powtarza: jak tu trzymać dietę? Jestem pewien, że nawet jeśli zje sobie czasami ciasteczko to nadal będzie w formie. Tak więc, wszystko zależy od tego, jak prowadzi się dietę.

Magda: Jestem Magda, żaden ze mnie autorytet w kwestii diety. Powiedzmy jednak, że mam kilogramy, które chciałabym zrzucić. Czy w takim wypadku jakiś wpływ ma na mnie jedzenie poza ustalonymi godzinami? Wydaje mi się, że może mieć całkiem spore.

Przemek: Jeżeli celem jest schudnięcie, to warto by było skończyć z podjadaniem. Dobrą alternatywą  jest cheat meal. Wybierz sobie któryś posiłek i zjedź coś, co naprawdę lubisz. Pozwoli Ci to nabrać sił przed kolejnymi starciami w prowadzeniu zdrowej diety.

Magda: A co powiesz na treningi? Ja myślę, że nie warto rzucać się od razu na głęboką wodę tj. katować się ćwiczeniami i wprowadzać dietę. To raczej zniechęca. W końcu mówią, że dieta to 70% wymarzonej sylwetki, dopiero 30% stanowi wysiłek fizyczny. Najpierw więc polubiłabym się z warzywami, białkiem, błonnikiem, wodą i regularnym jedzeniem. Dopiero po pewnym czasie wprowadziłabym ćwiczenia.

Przemek: Czy od razu zmienisz nawyki żywieniowe i zaczniesz ćwiczyć, czy podzielisz to na etapy, to już zależy od Ciebie. Nie będę tu opowiadał o procentach, ale faktycznie dieta jest ważniejsza, jeśli ktoś chce schudnąć. Uprawianie sportu pomoże przede wszystkim w formowaniu sylwetki.

Magda: Trochę lepiej znasz sie na tym, co powinno się robić, a czego unikać. Jak zatem zacząć, od czego?

Przemek: Jestem zwolennikiem modelu: rozgrzewka + trening siłowy + cardio. Wystarczy 20 minut cardio po treningu, by zacząć spalać tkankę tłuszczową.

Magda: Spotkałam się z informacjami, że jednak warto zacząć cardio, a skończyć treningiem siłowym. Czy za tymi różnicami kryje się jakaś głębsza filozofia?

Przemek: Omawialiśmy to ostatnio na wykładach.  Nie wdając sie w szczegóły odpowiem tak: nie powinno się robić cardio przed treningiem siłowym, by nie męczyć niepotrzebnie organizmu i mięśni.

Magda: Jak dobrze Cię mieć. Zero podobnych błędów w przyszłości, to na pewno. 
Siłownia? Domowe zacisze i filmiki z YT czy raczej buty na nogi i bieg w terenie? 

Przemek: Zdecydowanie jestem fanem siłowni. Tam mogę zostawić swoje zmartwienia, dlatego po treningu zawsze wychodzę zadowolony. I dumny. Każdy dzień na siłce to dla mnie świetna zabawa.

Magda: Ja wolę wyjść na świeże powietrze i zostawiać problemy na trasie. Chyba zatem znowu pojawia się to słynne już: co kto lubi. Najważniejsze, żebyśmy dobrze czuli się, ćwicząc.

Przemek: Dokładnie. Powiem tak: trzeba komfortowo wychodzić poza swoją strefę komfortu #głęboka_myśl.

Magda: A co powiesz np. o Chodakowskiej?

Przemek: Chodakowska… Na pewno jest ona genialną trenerką, dietetykiem, ale jakoś jej nie kupuję. Mam swoich autorytetów i słucham ich rad. Jeżeli jednak ktoś ją lubi to w porządku. Ważne by mieć w kimś oparcie.

Magda: Mi Ewa Chodakowska przypominała te nieszczęsne lekcje w-fu, które były prowadzone tak, że szukałam pretekstu, żeby tylko nie ćwiczyć.
Kogo na pewno polecam? Natalię Gacką. Kobieta-anioł. Nikt lepiej nie motywuje do działania.

Przemek: No widzisz. Rozumiemy się. Każdy ma swoich autorytetów.

Magda: Oczywiście, że tak. Jeśli ktoś lubi Ewę, to ok. Na jej fan page’u można znaleźć niesamowicie wiele słów wsparcia oraz motywujących postów i zdjęć. Jej filmiki jednak do mnie nie przemawiają.
Kiedyś, prywatnie pytałam o to, jak często należy ćwiczyć. Byłam mega dumna, bo 4 razy w tygodniu, wylewałam siódme poty przez bitą godzinę albo i dłużej. Co prawda to wciąż są tylko cztery dni, bo więcej nie jestem w stanie zagospodarować, ale mi styknie.

Przemek: Jasne, że tak. 4 sesje treningowe dla osoby niezaawansowanej jak najbardziej wystarczą. Sam jestem osobą, która mogłaby ćwiczyć częściej, ale jestem zapracowany i czasami muszę zadowolić się 4 treningami...

Magda: Jak długo powinny ćwiczyć osoby, które dopiero zaczynają, ale chcą schudnąć? Godzina powinna wystarczyć, prawda?

Przemek: Ważne jest, by zrobić cały plan treningowy z danego dnia. Zachęcam do tego, aby dawać z siebie jak najwięcej, jednak jeśli ktoś nie daje rady, to powinien odpuścić jedną serię lub kilka powtórzeń.
A ile powinien trwać taki trening? Myślę, że godzina wystarczy…

Magda: Plan treningowy... Nigdy nie byłam w tym dobra. Dałbyś radę stworzyć coś takiego?

Przemek: Myślę, że tak, ale najpierw oczywiście musiałbym przeprowadzić z Tobą odpowiedni wywiad.

Magda: O matko, ktoś chce ze mną przeprowadzać wywiad! Wreszcie stanę po drugiej stronie barykady?  

Przemek: Haha. Jeżeli będę mógł Ci pomóc to z chęcią to zrobię. Wywiady zostawmy jednak na inny dzień.

Magda: Trzymam za słowo (a wszyscy na tej stronie czytają).  

Wiesz co? Podczas tej rozmowy zaczęła mi kołatać w głowie myśl, że to zdrowe życie nie jest wcale takie trudne. To coś jak palenie: jak człowiek zacznie, to nie potrafi skończyć i brnie w to dalej.

PHOTO: Ryan McGuire

32 komentarze:

  1. W S P A N I A Ł E!
    Zgadzam się ze wszystkim, a co do cheat meal'a. Też sobie takowy organizuję, z tą różnicą, że w jednej części miesiąca chcę słodkiego, a w drugiej fast-food'a i w konsekwencji mam sweet-meal i fat-meal :p. Taak, jadłam czekoladę czytając muahahhah, czyste zło!

    Pozdrawiam,
    Najbardziej szczupła
    [najbardziejszczupla.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzeszniku hahah :D Ale spoczko! :D
      Pozdrawiam pomau-nolimits.blogspot.com

      Usuń
    2. A najlepiej to wszystko na raz. Tak jest u mnie :3 Jak się zacznie ten cheat-meal to końca nie widać.

      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Sama również studiuję dietetykę i może masz rację, że wizyta u dietetyka jest kosztowna, ale po coś w końcu kończymy te studia prawda? Sęk w tym, że jeszcze rząd nie dodał nas do koszyka świadczeń. Gdy to zrobi, będziemy wszędzie! W szkołach, na stołówkach, w restauracjach no i w szpitalach!
    Czasem jedna wizyta u dietetyka wystarczy, aby nawrócić się i wybrać zdrową drogę życia. A niektórzy potrzebują ciągłego prowadzenia za rękę. To kwestia indywidualna :)
    /foxydiet.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadnę do Was jak mi te wszystkie diety nie pomogą, obiecuję :D

      Usuń
  3. O! Coś nowego, że czekolada nie jest czymś bardzo złym! Fakt faktem, jak było wspomniane, nie powinno się z nią przesadzać, ale kurczę, totalne odcięcie się od niej, tylko dlatego, że ,,dieta'', a naprawdę ma się wieeeeelką ochotę, nie jest dla mnie. Chociaż i takich ludzi po części w sumie rozumiem. Jej, ten wywiad jest dla mnie pewną motywacją. Tym bardziej, że ostatnio zaczęłam ćwiczyć. ;) Bardzo podoba mi się taka forma postów! Trzymaj się ciepło. :) Arleta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że motywuję tym postem. Oby tak dalej!
      Cieszę się również, że forma postów przypadła Ci do gustu:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. O czyli nie musze odrzucać całkowicie czekolady, ciekawy wywiad :)

    Zapraszam do obserwacji naszego bloga !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musisz! Skoro Przemek twierdzi, że nie, to nie trzeba jej odrzucać :D

      Usuń
  5. O czyli nie musze odrzucać całkowicie czekolady, ciekawy wywiad :)

    Zapraszam do obserwacji naszego bloga !:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi zawsze brak czasu na regularne ćwiczenia :/ a może to tylko wymówka..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zawsze jest wymówka. Znam ją doskonale :(

      Usuń
  7. Najtrudniejsze w tym wszystkim to chyba motywacja... :D
    Www.nixstaystrong.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalezienie motywacji faktycznie jest trudne.

      Usuń
  8. Znalezienie czasu i motywacja to dla mnie najtrudniejsze części w utrzymaniu zdrowego trybu życia ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przede wszystkim - bardzo podoba mi się Wasz post w postaci dialogu. Sama też już od jakiegoś czasu zabieram się za wzięcie się za ćwiczenia, jakkolwiek dość szybko tracę motywację, aj, czas to zmienić ;) Poza tym nigdy nie słyszałam o Natalii Gąckiej ani o cheat mealu, dzięki za to, że się czegoś nowego nauczyłam ;)

    http://crafty-zone.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że psot się podoba! Będzie tego więcej, będę uczyć dalej <3 Jeszcze ze 13 odcinków... Damy wszyscy radę #jest_moc.
      Też tak kiedyś miałam. Zaczynałam, by po dwóch tygodniach skończyć. Ale pamiętaj, że wszystko jest Twojej głowie. Jeśli faktycznie chcesz zmian to w końcu się zmotywujesz i zaczniesz ćwiczyć.
      A Natalię polecam, bo jest po prostu kochana <3
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Ja i zdrowy tryb życia to dwa różne światy, jednakże sama z siebie staram się ograniczać słodycze, jem powoli i kończę gdy jestem już najedzona. Jednak nie ćwiczę i widzę, że moje ciało cierpi przez to. :(
    Nie jestem jednak gruba, wręcz przeciwnie, przy swoim wzroście mam odpowiednią wagę, ale zdaję sobie sprawę z tego, że gdyby tłuszcz zmienić w mięśnie to byłoby mi lepiej.
    Jednak jak znaleźć tą motywację i siłę gdy od małego zmagasz się z problemami kręgosłupem? Jak być "fit" w takim przypadku?

    Post świetny, tak jakbym z ukrycia słuchała 2 rozmawiających ze sobą osób :)

    http://zycieleniwcze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj mi motywacje, żeby ograniczyć słodycze... Czego bym sobie nie mówiła to i tak kończę z tabliczką czekolady w ręce...
      A co w wypadku, gdy ma się problemy z kręgosłupem... Nie wiem, trzeba Przemka zapytać. Może on coś poradzi:)

      Miło mi! I nawet mi nie przeszkadza, że ktoś podsłuchuje. :D

      Usuń
  11. Ja uważam że umiar jest najważniejszy a poza tym podobno 70% to dieta a reszta to ćwiczenia oczywiście dieta pojecie względne :) chodzi o urozmaicenie. Sama po sobie widzę że moje koktajle dają dobre efekty ( wiadomo nie WOW ale widać efekty) przez daleki dojazd do pracy bo jadę godzinę tak jak dziś wyjechałam o 5 pracę zaczęłam o 6 skończyłam o 17 ( 11 godzin ehh przeżyłam)i musiałam 40 min czekać na busa więc w domu byłam 18.30 jakoś.... szybka kąpiel, jakaś obiadokolacja, nowy post i odpowiadałam na komentarze i teraz trzeba iść spać nie wiem o której bym chodziła spać gdybym chciała ćwiczyć hehe albo o której bym wstawać musiała zresztą sen też jest ważny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to pisał mi Przemek "dieta to sposób bycia". Ach, gdzieś zginęły te słowa podczas redakcji tekstu, ale mam nadzieję, że do ludzi wreszcie dotrze, że "dieta" to nie harówka i nie żarcie liści z drzew...
      Mam podobny problem. Czasami najzwyczajniej w świecie nie można znaleźć chwili, którą można by było poświęcić na ćwiczenia. Ale są weekendy!
      Sen to jest najważniejszy. Przemek już mnie nauczył, że podczas snu organizm się regeneruje. Morał z tego taki, że gdy tylko mogę to śpię do 11 bez wyrzutów sumienia. Dzięki, Przemo, dzięki:D

      Pozdrawiam serdecznie!:)

      Usuń
  12. Co by się nie działo, aerobik muszę zaliczyć min. 2 razy w tygodniu. Gdy już zobaczy się pierwsze efekty swojej ciężkiej pracy na macie, wzrasta mobilizacja i chęć zmiany na lepsze. Dieta też jest ok, akurat od niedawna jestem na diecie koktajlowej i jestem bardzo zadowolona z efektów. Świetna rozmówka i ciekawy temat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te koktajle to mi się teraz śnią po nocach! Czekam na więcej świeżych owoców i zaczynam romans z tymi pysznościami <3

      Usuń
  13. Czytałam post popijając koktajl owocowy ;) Ja zaczęłam od regularnych posiłków i jazdy na rowerze. Wcześniej rzuciłam się na głęboką wodę i mnie trochę przerosło.. Dieta.. ćwiczenia.. obowiązki, dziecko.. wszystko na raz.. Ale mam nadzieję, że teraz mi się uda złapać bakcyla! Trzymajcie kciuki ;)

    Dołączam do obserwatorów, bo bardzo mi się tu podoba, a rzadko lubię blogi "pisane" ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)
    Patrycja :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy o tych koktajlach! Muszę spróbować i ja.
      Najgorzej jest, gdy człowiek rzuca się na głęboką wodę... Nie warto. Dobra wróżka Magda radzi, żeby najpierw oswoić się z innym jedzeniem, a dopiero potem zacząć w miarę regularnie ćwiczyć. Efekty na pewno jakieś będą, a i zapał pozostanie!:)

      Cieszę się, że Tobie się tutaj podoba :)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  14. Uwielbiam Przemka to czlowiek tak genialny i otwarty! Uwielbiam ludzi ktorzy pokazuja ze zycie fit nie oznacza jedzenia oleju kokosowego lyzkami i nie jedzenie niczego innego!
    Bardzo dobrze zrobilas ten wywiad w zabawnej formie! Wazyc jedzenei zazdroszcze ja jeszcze nie mam wagi ale zamierzam miec a co tam! Badzmy dziwni wazmy jedzenie!

    Versjada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Oleju kokosowego to ja używam, ale jako pasty do zębów i odżywki do włosów <3
      Też jeszcze nie mam wagi, może wreszcie kupię, żeby mnie Przemek nie ubił :D

      Usuń
  15. No nieźle Wam to wyszło. Wywiad jest genialny, ale nie przez to ułożenie ale przez to, ze naprawdę motywuje do działania. Takie jakby spotkanie z hm.. trenerem personalnym a dietetykiem w jednym. Podejrzewam, że wiele osób dzięki przeczytaniu tego postu weźmie się do roboty, będzie wiedziała co jeść i kiedy a czego unikać, a także na co można sobie pozwolić od czasu do czasu! Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się dowiedziałam kilku fajnych rzeczy. A przy okazji tego, że nie warto unikać czekolady, co było dla mnie najważniejszą informacją - wiadomo :D

      Usuń

Jeśli się spodobało to zostań ze mną na dłużej!
Zaobserwuj, żeby być na bieżąco albo kliknij lajka na Facebooku, żeby wiedzieć więcej:)