15 błędów językowych, które popełniamy najczęściej

22:07 Alice McDalvis 47 Comments

          

           Język polski to bardzo trudny język. Dowodem na to jest fakt, że my, Polacy, mamy z nim często spore problemy. Robimy błędy ortograficzne (ja) czy gramatyczne (też się zdarzy); tworzymy pleonazmy; stawiamy wielkie (bo już nawet nie duże) litery tam, gdzie nie trzeba; nie odmieniamy nazwisk, klniemy na przypadki i ogólnie ze znakami interpunkcyjnymi to u nas krucho. Sama nie wiem, czy gorszy jest fakt, że nie znamy zasad języka polskiego czy, że popełniamy błędy nieświadomie.
            Z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego, postanowiłam przypomnieć o tym, z czym mamy największy problem. W końcu człowiek uczy się całe życie i jest nadzieja, że po przeczytaniu tego tekstu ktoś zwróci uwagę na to, jak i co mówi.


15 BŁĘDÓW JĘZYKOWYCH, KTÓRE POPEŁNIAMY NAJCZĘŚCIEJ

włańczać, przełańczać
            Niby wszędzie huczą o tym, że te formy są niepoprawne jednak wciąż spotykam odważniaków, którzy je stosują. Pamiętajcie: włączać, wyłączać, przełączać. Nie ma w tym większej filozofii.

w cudzysłowiu
            W cudzysłowie. Amen.

bynajmniej/przynajmniej
            Te słowa bardzo często stosowane są jako zamienniki, a przecież powinno być jasne, że „bynajmniej” występuje najczęściej z „nie” albo w zdaniu z zaprzeczonym czasownikiem (Słownik Języka Polskiego). Dalej, według SJP, „bynajmniej” używa się jako „odrzucenie możliwości twierdzącej” lub „wzmocnienie przeczenia zawartego w poprzedniej wypowiedzi”.

w dniu dzisiejszym
            Jest to pleonazm, czyli takie wyrażenie, w którym zawarte są wyrazy znaczące to samo lub prawie to samo (potocznie masło maślane). Po co mówić „w dniu dzisiejszym” skoro można prościej (i poprawnie) mówić „dzisiaj”?

ludzią
            Liczba mnoga to jak widać trudna sprawa. Pamiętajcie: ludzie – ludziom, panie – paniom, dzieci – dzieciom. Nie stawiajcie tam „ą”, błagam.

wziąść
            Chyba jest to najczęstszy błąd, z którym się spotykam. Mówią tak wielcy tego świata, mówią biznesmeni, dzieci, rodzice i panie z warzywniaka. Co trzecia mijana przeze mnie osoba popełnia taką gafę i w pewnym momencie muszę gryźć się w język, żeby nie zacząć krzyczeć. Dajcie żyć moim strunom głosowym i używajcie poprawnej formy, która wygląda nie inaczej jak „wziąć”.  

w każdym bądź razie
            Albo w „każdym razie”, albo „bądź co bądź”. Tutaj nie ma form pośrednich. Wiem, wiem. Ciężko, ale walczymy z tym razem!

tą/tę
            O matko. Jak to widzę to włosy stają mi dęba. Wiadomo, czasami zdarzy się pomyłka. Człowiek to nie maszyna i literówki się wkradną choćbyśmy bardzo tego nie chcieli. Są jednak ludzie, którym nie przetłumaczysz, że mogą wziąć TĘ książkę, a nie TĄ książkę, a jak stwierdzisz, że mówią źle to gotowi są pluć jadem.
            Wydaję mi się, że takie błędy to czyste lenistwo. Przecież spoglądając na słowo, powinni się domyślić, że skoro kończy się ono na „ą” to i zaimek powinien mieć taką samą końcówkę.

cofać do tyłu
            A czy można cofać do przodu? Nie, nie można. Wychodzi więc na to, że nie powinno się również używać tej konstrukcji, ponieważ to kolejny pleonazm, czyli błąd językowy.  

co tam pisze
            Wstyd się przyznać, ale moi znajomi bardzo długi czas próbowali wytłumaczyć mi, że poprawna forma to: „co tam jest napisane?”. W pewnym momencie załapałam i niby już wiedziałam, że mówię źle, ale stare nawyki pozostały i wciąż, nieświadomie, popełniałam ten sam błąd. Szczęście w nieszczęściu, że ten etap mam już dawno za sobą.

tutej
            Bardzo często słyszę takie dziwne twory z ust starszych ludzi. Wchodzenie z nimi w polemikę raczej nie ma sensu. Oni i tak wiedzą swoje. Wybaczam.

naprawdę/napewno
            Pisze się „naprawdę” i „na pewno”. Wystarczy wkuć i nie będzie siary na dzielni.

ubrać (kurtkę)
            Ręce mi opadają, gdy czytam (albo słucham) czegoś takiego. Ubiera to się lalkę. Kurtkę czy inny sweter (nie „swetr”!) można założyć. Nie wiem skąd to ubieranie ciuchów, ale totalnie się temu sprzeciwiam.

żadko/rzaden
            Pomóżcie mi z tym, bo nigdy nie mogę zapamiętać, przez jakie „rz” pisze się te słowa. Jest to lapsus, który notorycznie popełniam i po prostu nie wiem, jak się tego oduczyć. Pociesza mnie jednak to, że nie jestem jedyną osobą, która ma z tym problem.  

dwudziesty pierwszy luty
            Niech przybije mi piątkę ta osoba, która wie, że dzisiaj nie jest dwudziesty pierwszy luty…
Mam nadzieję, że takich ludzi znajdzie się całkiem sporo, ponieważ to by znaczyło, że nie jest tak źle w tym naszym kraju. 

Ogłoszenia parafialne:
A teraz trochę prywaty. Zapraszam na Facebooka, tam trochę kulis z tworzenia nowych postów. Można również wymienić kilka uwag czy podzielić się swoimi przemyśleniami  ;) 
To już w zasadzie pewne - w marcu rusza cykl "Blogerskie pitu-pitu", w którym będę przeprowadzała rozmowy z innymi blogerami. Piszcie w komentarzach, jakie tematy chcielibyście, żebyśmy poruszyli! Nie bójcie się również, jeśli zapukam do waszych drzwi i zapytam o współpracę. 
Jeśli macie chrapkę na kosmetyki od Golden Rose, portki od Pakutena czy płyty od Ganja Mafii to wpadnijcie na konkurs, gdzie możecie je wygrać. 

PHOTO: Ryan McGuire

47 komentarzy:

  1. Ojej, wypisałaś chyba wszystkie błędy, z którymi my Polacy najczęściej mamy problem. Sama jeszcze do niedawna zamiast mówić jest napisane mówiłam pisze, ale teraz w końcu załapałam :)
    Pozdrawiam,
    blog: sajecka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się jak mogłam, chociaż tego jest dużo, dużo więcej (niestety)!

      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Powiem Ci, że od kiedy na snapie zobaczyłam, że tworzysz coś nowego to zastanawiałam się czy tym razem trafisz w moje kubki smakowe. Et voila! Udało Ci się, znowu coś, co uświadomi wiele osób w tym co robią. Przyznaje się bez bicia, że popełniam wiele błędów, ale moją zmorą są "naprawdę" i "na pewno". Niby mam wykute jak się je pisze poprawnie, ale czasem nastaje taka chwila kiedy już sama nie wiem. To tak jakby zapomnieć, że blog pisze się z "g" na końcu, a nie z "k" haha. Trzeba się przyzwyczaić, że każdy popełnia błędy, ale zarówno każdy może sprawdzić w słowniku czy też internecie jeśli ma jakieś wątpliwości, co do tego jak powinno wyglądać dane słowo.
    Pozdrawiam ciepło! (:
    calkiemzwyczajnadziewczyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Snap dobra rzecz, jak widać się przydaje.
      Każdy popełnia jakieś błędy, ale warto zwracać uwagę na to, co się pisze. Poza tym - zawsze powtarzam, że jeśli są jakieś wątpliwości to SJP na bank pomoże. Warto sprawdzać, warto uczyć się nowych rzeczy ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Na szczęście żadnego z tych błędów nie popełniam, ale w przeszłości zdarzały mi się różne kwiatki. Największy problem mam z interpunkcją i nad tym ubolewam. Do listy błędów dorzuciłabym jeszcze "dwutysięczny szesnasty", aż uszy bolą jak to słyszę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, też to często słychać (nawet z moim ust, ech). A nad interpunkcją pracuję. To chyba najcięższy orzech do zgryzienia, bo zasady często są "ruchome".

      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Mnie nic nie denerwuje tak mocno jak "w każdym bądź razie' lub "wziąść". Opuszam wówczas towarzystwo, nic tam po mnie.
    Nie mogę się zatem doczekać nowych "kolumn" :).

    Pozdrawiam,
    Najbardziej szczupła
    [najbardziejszczupla.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja to chyba największy problem mam z "naprawdę" i "na pewno". Niby wiem, że jedno się piszę tak, drugie tak. Upominam innych, ale jak piszę to z automatu moje "naprawdę" się rozdziela. Ręce opadają czasami.
    Z resztą (chyba) sobie jakoś radzę. Jakie szczęście, że w dzisiejszych czasach istnieje ktoś taki jak Beta :')

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, i gdzie mogłabym znaleźć Twojego snapa?

      Usuń
    2. Nie korzystam z Bety... Może powinnam?
      Snap: madziula245. Zapraszam :)

      Usuń
  6. Nawet najlepszym zdarzają się błędy ;) Jednak oczywiście nie jest to żadne wytłumaczenie. Człowiek ciągle powinien się dokształcać i uczyć na własnych (a czasami cudzych) potknięciach.
    Co do tego sławnego "żaden/rzadko" to też kiedyś miałam problem, ale ja jestem wzrokowcem, więc po kilku powtórzeniach jakoś mi się to w końcu zakodowało. Co wcale nie znaczy, że niekiedy nie mam wątpliwości ;) Tylko że wtedy gdzieś na boku wypisuję sobie i jedną, i drugą formę, aby sprawdzić, która "lepiej wygląda". Bo jednak "rzaden" gryzie w oczy potwornie.
    Czekam na kolejny wpis.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby racja, ale jednak ja wątpliwości miewam nadal i to czasami całkiem często. ;D

      Usuń
  7. To "ubieranie" denerwuje mnie najbardziej ze wszystkich możliwych błędów. Tłumaczę swoim znajomym, że jak ubierają sukienkę, to ją mogą ubrać w jakąś inną część garderoby i wtedy jest ubrana, ale jakoś to do nich nie dociera. Nawet te wszystkie "wziąść" i "włanczać" tak mi nie działają na nerwy.
    Jeśli chodzi o "rzadko" to też długo nie mogłam zapamiętać, jak to się pisze. Ale w końcu skojarzyłam to sobie logicznie (przynajmniej tak mi się wydaje) - jeśli coś jest rzadkie, to pomiędzy znajdują się przerwy (jak coś jest rzadko rozstawione np), więc po prostu musi być "rz", żeby słowo było bardziej "rozciągnięte". No dobra, jak to napisałam, to już nie brzmi tak logicznie, ale ja dzięki temu "rzadko" już nigdy nie napiszę przez "ż".

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy taki sposób mi pomoże, ale zobaczę, przebadam sprawę i zdam relacje: D

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Tutej jest mega, lubię takie regionalizmy albo chłopskie naleciałości językowe! Nie dajmy się zwariować na punkcie poprawności, język to tylko narzędzie, produkt umowy społecznej. Chociaż wiadomo, twórcĄ nie wypada kiepsko posługiwać się swoim dłutem, tj. kodem językowym ;d

    Żaden żołądź.
    Rzadka rzeka.
    Im bardziej abstrakcyjnie, tym lepiej!

    Jak rapował Queba "Widziałem gorsze błędy, niż te wasze przyszłem-poszłem, poziom ufności bez wykresu, dam ci przykre wzorce" :v Tak mi się skojarzyło...

    MÓJ ZAJEBIASZCZY BLOGASEK (KLIK!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Regionalizmy są fajne, ale w pewnym momencie zaczynają dobijać. Bo ile można słuchać tych błędnych form? Jasne, miło jest wrócić do rodzinnych stron i usłyszeć tamtejszą gwarę, jednak wszystko ma swoje granice. Ja po dłuższym pobycie w domu zapominam jak wygląda poprawna polszczyzna :3

      O, to jest dopiero sposób. Gorzej jak się zapomni, że żołądź miał być przy "żaden", a nie przy "rzadko", bo wyjdzie błąd.

      Dobry cytat! Aż sobie gdzieś zapiszę. Chyba ten polski rap nie jest taki zły...

      Usuń
    2. "Polska, co to za kraj? Kraków i papież,
      wioska z rapem na wysokim pułapie!" Fokus

      Usuń
    3. Zarzuciłabym jakimś cytatem, ale nie mogę sobie niczego fajnego przypomnieć. Jedynie Sarsa chodzi mi po głowie :(

      Usuń
    4. "Jutro znowu gonić, biec, latać ponaa-aad!
      Ile sił mam, krzyczę: TO JA!" Sarsa

      :v

      Usuń
    5. Oooo, mam. "Ten pierwszy raz, mocny bas, szybki pląs po oooobiedzie. Widziałem błysk w obu ślepiach mojej łani, przecież, trzymała mocno tam, gdzie najbardziej lubię..." :D

      Usuń
  9. Co do włańczać, przełańczać jestem w głębokim szoku, że spotykasz jeszcze takie słowa u ludzi :D ale z tym 'wziąść', bije się w pierś :c Trudno mi się odzwyczaić
    The balance of my life

    OdpowiedzUsuń
  10. Na ,,włanczać" łapię się sama. Trudno mi się od tego odzwyczaić, ale próbuję. Starszych ludzi nie poprawiam. Ja na to nawet uwagi nie zwracam, ponieważ jestem do tego przyzwyczajona, a wiele wyrazów przez nich używanych to gwara.
    Ja jestem uczulona na ,,pierw". Niby taki wyraz funkcjonuje, ale strasznie mnie drażni ten wyraz.
    Jednak bez takich wyrazów mówienie nie byłoby takie zabawne. Jestem podejrzliwa w stosunku do ludzi, którzy podkreślają wszystkie ,,ą", ,,ć" itd.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkich podkreślać się nie da! Staram się jak mogę, ale jak piszę na komputerze to jeszcze daje radę, ale telefon... Wtedy to polskie znaki praktycznie ignoruje.

      Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Jeju pierwszy post pochłonięty,zabieram się za kolejny. Jestem świadoma, że sama popełniam wiele błędów lecz staram się z nimi walczyć. Sama poprawiam swoich rówieśników i nie tylko z mówieniem 'jest napisane' 'włączyć' lecz niezbyt to wychodzi a niektórzy nauczyciele twierdzą, że to zwykły wymysł a oni będą mówić tak jak byli uczeni :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie najbardziej dobija "w każdym bądź razie"... Jak to słyszę to się we mnie gotuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat mnie tak bardzo nie drażni, bo sama często tak mówię :D

      Usuń
  13. Nienawidzę jak ktoś mówi "wziąść","co tam pisze", "włanczać". Zawsze staram się poprawiać takie osoby, nawet nauczycieli.
    Chyba wypisałaś wszystkie błędy najczęściej popełniane. :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    http://everything-by-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich błędów jest znacznie, znacznie więcej! Niestety...

      Usuń
  14. Błędy językowe były, są i będą. Aczkolwiek również uważam, że warto poprawiać innych, jeśli zajdzie taka potrzeba i uczyć poprawnej formy, bo jeśli my tego nie zrobimy, problem sam z siebie nie zniknie. Powiem to, co zostało już powiedziane, mianowicie: wspomniałaś o wszystkich błędach, z którymi mamy styczność każdego dnia. Jeśli zaś chodzi o wątek ze starszymi ludźmi, ostatnio nasz nauczyciel angielskiego wygłosił wykład, z którego wynika, że język ewoluuje jak wszystko inne, więc nic dziwnego, że nasza mowa różni się od mowy osób starszych, bowiem za ich czasów tutej było poprawną formą, którą stosowali wszyscy. Później język ewoluował i uznano, że to jednak dziwnie brzmi i dawne tutej poprawiono na tutaj. Możliwe, że coś w tym jest, bo moja babcia również ma swoje słówka, których dzisiaj się już nie używa. A swoją drogą ciekawa jest ta ewolucja językowa.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Weronika

    96pln.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że coś w tym jest! Język żyje i cały czas się zmienia. Mam tylko nadzieję, że będzie zmieniał się na lepsze. Oby ludzie więcej uwagi przywiązywali do poprawnej polszczyzny, a nie do tego, że w pewnym momencie błędy przestaną być błędami, bo zostaną przyjęte za normę. To akurat trochę krzywdząca sprawa.

      Usuń
  15. temat jakby dla mnie xDxD niestety w języku pozwala się na coraz większą dowolność, forma 'tą' już jest chyba poprawną, zaś ost słyszałam, że i niby 'pisze' też, choć aż mnie krew zalewa, jeśli tak. Wątpię. Do 'tutej' dołączyłabym jeszcze 'dzisiej', no i wspomniałabym o nieśmiertelnym 'poszłem'.
    Wiem, że używam błędny zapis cudzysłowu, ale w tym okienku inaczej nie potrafię, ew " x
    Widziałaś może KKB (konstruktywna-krytyka-blogow), ocenialnię, którą prowadżę? może byłabyś zainteresowana dołączeniem do załogi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Poszłem" w końcu nie zapisałam, o masz Ci los. A to takie popularne!

      Bardzo dziękuję za propozycję, ale nie mam czasu. Studia, praca, blog. To wszystko pochłania mnie całkowicie i ledwo mam czas na znajomych i inne przyjemności. Muszę zatem odmówić. Miło mi jednak, że o mnie pomyślałaś :)

      Usuń
  16. Jako dziecko mówiłam włanczać, aż brat mi wytłumaczył, że nie ma włancznika tylko jest włącznik :). Zrozumiałam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeśli mowa o błędach językowych - bardzo lubisz wstawiać na końcu wyrazów literkę "ę", np "kogo, czego mi brakuję". Jest to forma niepoprawna, poprawne jest słowo "brakuje". "Brakuję" oznacza kontrolę jakości. Ale zmierzam do tego, że często używasz tego "ę" niepoprawnie, nie będę Ci wyliczać wszystkich tych błędnych wyrazów, bo też nie jest moim zamiarem czepianie się. Sama pewnie umiesz je odnaleźć, bo być może to zwykłe literówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, mój błąd. Często mam tak, że te "ą" i "ę" dodaję z rozmachu i przy korekcie czasami nie wszystko wyłapię, a ponieważ, jak sam/a zauważyłeś/łaś słowo "brakuję" występuje tylko że w innym znaczeniu tak więc jakoś nie rzuciło mi się w oczy, ale poprawię :) Dziękuję za zwrócenie uwagi :)

      Usuń
  18. oj, tyle błędnie wypowiadanych słów codziennie. dzięki za taki post :) poklikaj w banery :) pozostacsoba.blogspot.com
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem i ja! Ja zawsze mówię włanczać i wyłanczać, i wiem, że to są błędy, ale jak gadam, to racze się nie zastanawiam nad tym, co mówię (w końcu to polski, a nie angielski) i wychodzi jak wychodzi. :) Cudzysłów zapamiętałam raz, a dobrze, po tym jak nam pani w podstawówce wytłumaczyła na pewnym przykładzie. :D O tym, że bynajmniej to nie to samo co przynajmniej dowiedziałam się niedawno, ale jednak już tego nie mylę. W dniu dzisiejszym mówią zwykle ludzie w telewizji albo nauczyciele, chociaż nie wiem po co, skoro dzisiaj jest krócej. Z ludzią się nie spotkałam, na szczęście, a o co chodzi z wziąść to nie mam pojęcia. Przecież to ani ładnie nie brzmi i trudniej to wymówić (przynajmniej mi), a jak już widzę to tak napisane, to już w ogóle coś mnie trafia. Z tą/tę też zawsze mam problem, niby takie łatwe, a jednak. :) Co tam pisze mówię tylko w swoim towarzystwie, w bardziej oficjalnych sytuacjach raczej się pilnuję. O tuteju nie słyszałam. A na naprawdę i na pewno moja polonistka w gimnazjum zdradziła nam całkiem niezły patent. Zawsze mówiła: naprawdę naprawdę razem, na pewno na pewno oddzielnie. Ubieranie ubrań zwykle widzę w opkach na wattpadzie. Ja też zawsze zakładałam sweter, a nie go ubierałam. :D Żadko/rzaden - witam w klubie. Moi nauczyciele ciągle mówią: zapiszcie datę. A który jest? 27 luty. A mnie coś trafia i chcę powiedzieć: nie ma takiego dnia! Ale co ja się tam będę kłócić. Nauczyciel nawet jak nie ma racji, to ma rację. :)
    No, no, nie jest ze mną aż tak źle, trochę ten nasze polski znam. Czekam na te nowe cykle i pozdrawiam.
    [rosabelle-john]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o co chodzi, bo sama tak mam. Czasami też szybciej powiem niż pomyślę i wychodzą takie kwiatki jak "co tam pisze". A przecież wiem, że to błąd! Stare nawyki, ot co.
      "Wziaść" to w ogóle komedia jest. Mnie to śmieszy. Śmieszy mnie również fakt, że ludzie nie potrafią przyjąć na barki faktu, że mówią źle. Jak dla mnie to po prostu norma - człowiek przecież uczy się całe życie. Jesli ktoś mnie poprawia to się na niego nie rzucam tylko dziękuję, bo wiem, że mogę być o wiele lepsza.
      Pierwszy odcinek cyklu już w tym tygodniu!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  20. Hahaha, jak czytałam post, miałam przed oczami siebie piszącą wypracowania. Rzadko i żaden - coś o tym wiem, z resztą nawet teraz musiałam sprawdzić, czy dobrze to napisałam. Myślę jednak, że gdyby nie nasza historia, problemów byłoby mniej. Wiele niepoprawnych sformuowań "zawdzięczamy" sąsiadom jak choćby "z wielkiej litery" (typowo rosyjska forma). Sama też popełniam błędy, ale jeśli słyszę, że ktoś mówi "chłopacy" zalewa mnie krew, to chyba najgorsze z najgorszych.

    Nawiązując do mojego posta - dziękuję za odzew. Jasne, że rozumiem co masz na myśli mówiąc o wieku. Ja często też odnoszę takie wrażenie, choć co prawda jestem młodsza. Mówiąc o podstawówce miałam na myśli jej koniec, byłam wtedy dwunasto- może trzynastolatką(?) i jasne, że nie malowałam się każdego dnia, ale fakt - zaczęłam szybko. Myślę, że to wina internetu, a przede wszystkim YT. Oczywiście, jakiś tam wpływ miała pewnie i moja starsza siostra, ale ona pozwalała mi tylko na tusz i to od wielkiego dzwonu. Dzieci chcą teraz szybciej dorosnąć, to już inna sprawa, ale społeczeństwo ma na to równie ogromny wpływ.

    Pozdrawiam również i zapraszam częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Najgorszy z tych wszystkich błędów jest chyba "cofać się do tyłu". Okropne wyrażenie, ale, co straszniejsze, jakiś czas temu odkryłam, że jest bardzo powszechne w języku pisanym, a konkretniej w jednej z książeczek moich braci było to okropieństwo napisane. A drugie z tego samego podwórka, ale w sumie nie wiem czy aż tak błędne to "spadać w dół".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie coś takiego znalazło się w książce? Wierzyć mi się nie chce O.o

      Usuń
  22. "W dniu dzisiejszym" - stwierdzenie często przeze mnie używane. Po przeczytanym poście, doszłam wreszcie do wniosku, że cały czas gadałam bez sensu :D
    Czasem popełnię błąd z "tę/tą", jedni mówią tak, drudzy inaczej... Ciężko jest mi w niektórych momentach załapać.

    INNA MYŚL [blog] | FILMIKI NA YOUTUBE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się na tym łapię :D Ludzka rzecz :D

      Usuń

Jeśli się spodobało to zostań ze mną na dłużej!
Zaobserwuj, żeby być na bieżąco albo kliknij lajka na Facebooku, żeby wiedzieć więcej:)