10 rzeczy, przez które nie cierpię okresu

12:41 Magda 51 Comments

            

Okres. To cholerstwo puka do moich drzwi, każdego miesiąca, nieprzerwanie od kilku dobrych lat. Sieje totalny zamęt, sprawia, że żyć mi się odechciewa i ogólnie to jestem na nie. Biologicznymi terminami nie będę teraz sypała, mówić o tym, czym okres jest też nie mam zamiaru. Za to z wielką chęcią podzielę się z Wami rzeczami, które w TE dni totalnie mnie dobijają.
Możecie twierdzić, szczególnie Wy faceci, że przecież to nic takiego, że powinnam się przyzwyczaić skoro tak często doskwiera mi ta kobieca choroba itd. itp., ale wiecie co? Broń przy skroni. Tak tylko mówię…

             

10 RZECZY, PRZEZ KTÓRE NIE CIERPIĘ OKRESU


Bóle brzucha
            Zazdroszczę każdej kobiecie, która przez te ciężkie dni przechodzi bez większych dolegliwości. Mnie to aż skręca i nie wiem czy już umieram, czy los chce się ze mną jeszcze chwilę podroczyć i torturami sprawić, żebym zwijała się z bólu i wiła z bezsilności. Nie wiem tego, ale możecie być pewni, że przeklinam w tym czasie wszystkich i wszystko, co tylko przyjdzie mi do głowy (o ile, of course, moje szare komórki są jeszcze w stanie o czymkolwiek myśleć).

Niechciani goście
            Pamiętam jak na jednej z lekcji biologii w liceum, moja nauczycielka mówiła o cyklu menstruacyjnym i wszelkich jego skutkach ubocznych. Doskonale pamiętam jak stanęła na środku sali i opowiadała o tym, że kobieta najlepiej wygląda w czasie dni płodnych, a najgorzej podczas miesiączki. A wszystko przez funkcję reprodukcyjną i kuszenie facetów, wtedy, gdy jest największa szansa na stworzenie swojej miniaturki.
            Ewka, po jaką cholerę zrywałaś te przeklęte jabłko…? Ty ponosisz winę za to, że rozrywa mnie od środka, a na zewnątrz wyglądam jak sto nieszczęść. Dziękuję pięknie.

Wyrzeczenia
            Ja bym chciała, ale nie mogę, bo mam okres! A marzy mi się wycieczka nad morze, akurat teraz mają tańsze bilety. Marzy mi się plaża i słońce. I las tropikalny też mi się marzy. I wycieczka samochodem przez całą Europę! I Ty mi się marzysz. Kurde, mam taką cholerną ochotę. Ściągałabym te Twoje ciuchy i… I kurde nie mogę!

Wilczy apetyt
            Zdarza się tak, i tutaj nawet nie żartuję, że w czasie okresu, przez jeden dzień, jestem w stanie zjeść więcej niż normalnie w ciągu trzech dni. Nie potrafię tego wyjaśnić, ale po prostu wiecznie chodzę głodna. A co najgorsze, największą ochotę mam na słodycze. Diety w tym czasie to totalna abstrakcja. Już nawet moja współlokatorka nie wypomina mi tych ciastek, które w siebie wpycham. Przeciwnie, pyta czy mi czegoś jeszcze nie potrzeba.

Docinki
            Niby podstawówka już dawno za mną, a czasami mam wrażenie, że cofnęłam się w czasie. Albo: że w czasie cofnęło się moje otoczenie. Nic nie wkurwia mnie bardziej niż teksty typu: „Okres masz?”. Tak, mam. I nie musisz mnie bardziej wyprowadzać z równowagi. Jeśli byłbyś moim facet to takie pytanie mogłoby się skończyć tragedią, kiedyś o tym pisałam.

Buzujące hormony
            Ostatnio zdarzyło mi się ronić słone łzy, gdy wyjeżdżałam z Warszawy, co było totalnie irracjonalne, bo przecież wracałam do domu, miałam tam spędzić góra dwa dni i przyjechać z powrotem do stolicy. Trzy minuty później śmiałam się sama do siebie, bo wreszcie – po wielu dniach – wyszło słońce. Na chwilę obecną zastanawiam się czy wszystko ze mną w porządku...
            Wiecie jak jest, girls. Na pewno znacie te momenty radości i obezwładniającego smutku, który przygniata i przez który nie można normalnie funkcjonować. Pewnie znacie również krzyki, bezsilność i rezygnacje. Albo uśmiechy rzucane do zupełnie nieznanych ludzi.
            Hormony, to wszystko przez te przeklęte hormony.  

Wodospad między nogami
            Nie będę tego tłumaczyła. Kto przeżył ten wie, że nie ma rzeczy, która jest bardziej niekomfortowa.

Brak możliwości założenia jasnych rzeczy
            Śmiech mnie zawsze dopadał, gdy widziałam te wszystkie reklamy podpasek, w których piękne panie paradowały w białych spodniach, ciesząc się, że dany produkt jest doskonały, najlepszy, wspaniały i pozwala czuć się bezpiecznie. Mnie jakoś nigdy to nie przekonało i wiecznie uciekam przed wszystkimi jasnymi rzeczami. Chyba brakuję mi odwagi. A może nie jestem na tyle głupia, żeby wierzyć, że podpaski są w stanie znieść wszystko, bo są „po prostu idealne”?
            Nie zmienia to jednak faktu, że czasami mam ochotę włożyć te głupie, białe spodnie i po prostu nie mogę. A jak czegoś nie mogę, chociaż bardzo tego chcę, to jest źle. Naprawdę, naprawdę źle.

Pech
            Wesele, studniówka, imieniny u dziadka, urodziny… Wiecie, kto mnie wtedy odwiedza? Myślicie, że dobrze się wtedy bawię…? Dobrze myślicie.

Stres
            Mimo że okresu szczerze nienawidzę to i tak z westchnieniem ulgi witam go każdego miesiąca. Bo widzicie, on po coś jest. I trochę stres człowieka dopada, gdy ten chujek spóźnia się nawet o te głupie 24 godziny. I chociaż w danym miesiącu mogłam nie urządzać sobie niegrzecznych igraszek w moim wyrku (albo na innej powierzchni) to i tak zaczynam się zastanawiać, co jest nie tak. W końcu nigdy nie wiadomo. Może jestem wiatropylna i za dziewięć miesięcy czeka mnie niespodzianka? Może to już nawet nie seks? A może jednak… Może ktoś mnie uprowadził, wykorzystał, wymazał pamięć i zostawił samą sobie?
Dziwne myśli i jeszcze dziwniejsze pomysły przychodzą do głowy, gdy okres się spóźnia, możecie mi wierzyć. 

PHOTO: Ryan McGuire

51 komentarzy:

  1. Masz rację to jest masakra :/
    Super blog :)
    Obserwuje i zapraszam do mnie :)
    asienkaasi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam kobiety, która lubiłaby ten stan :P Pod wszystkimi punktami mogłabym się podpisać, ech kobiecy los. Okres zły, ale bez niego też niedobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo te punkty ta sama krwawa prawda jest :(

      Usuń
  3. Seksuolog Maciej się teraz wypowie, proszę Państwa o ciszę!
    Ponoć doznania seksualne kobiety w czasie okresu są spotęgowane po dwakroć, a to przez lepsze ukrwienie Kobiecego Kwiatu. Na przeszkodzie stoi tylko drobny dyskomfort i niechęć psychiczna partnerów do penetracji w czasie TYCH dni, ale czy prawdziwy marynarz może się lękać Morza Czerwonego? ;>
    A tak na serio, to najgorzej mają Dziewuchy, które cierpią na nieregularne farbowania :C Ja bym nie zdzierżył!

    wwww.kulturaifetysze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od seksuologia Macieja chętnie wyciągnę inne ciekawe tezy na temat nas - kobiet, okresu, może nawet seksu i ciąży. Temat rzeka, więc temat na oddzielny post. Blogerskie pitu-pitu. Wchodzisz w to?:D

      Usuń
    2. Ale, ale, że co...? Ja tak naprawdę mam bardzo niewiele do powiedzenia i nudny ze mnie gość, co niezbyt zna się na dupeczkach.
      Poza tym takie ustalenia winny pozostać w kuluarach, jbc zapraszam na priv :v Mail lub facebookowy fanpage!

      Usuń
    3. Magda jest zabiegana. Magda szybko pisze i nie koniecznie można ją zrozumieć. Wybaczam ;D Spodziewaj się mnie na fejsie, na ban coś wymyślimy :3

      Usuń
  4. A ten czas przed okresem kiedy w organizmie zbiera się woda? No dla mnie dramat... Czuję się jak napompowana, jak balon! Do tego tak strasznie bolą mnie uda... Panowie choć raz w życiu powinni tego zaznać, ale nie takiego łagodnego, lecz ekstremalnego (np. trwającego 10 dni z wszelkimi możliwymi dolegliwościami;)Zapraszam do siebie: www.blacklady.blogujaca.pl Pozdrawiam, Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Omg. Miałam o tym napisać i totalnie zapomniałam. Ale przynajmniej skomentuję: czuję się po prostu jak beczka. W czasie okresu to nawet z ćwiczeniami przegrywam i nie wazne ile brzuszków bym wtedy zrobiła to i tak wyglądam jakbym wlała w siebie litry wody. Rozdęta chodzę tak, że bardziej się nie da, bo bym pękła.

      Usuń
  5. Żadna kobieta tego nie kocha, ale można sobie z tym radzić, ale przede wszystkim nauczyć się z tym żyć. Można łagodzić objawy bóli, pijąc odpowiednie zioła i stosując dobrze wartościową dietę. Możliwe, że bóle występują, bo jest coś nie tak z organizmem, może warto iść do dobrego specjalisty. Na "deszcz" dobry jest tampon, najlepiej z probiotykami ;) i w sumie nie czuje się że się ma okres ;)
    Współczuję Ci takiego towarzystwa, mi się takie hasła nigdy nie zdarzyły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziółka powiadasz?:D Zgłębię temat :3

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy się mam z tego cieszyć, czy nie. Jak jest u Ciebie?:D

      Usuń
  7. Również mam buzujące hormony i straaaaszne bóle brzucha. Jednak często pomimo tych dni ubieram jasne rzeczy :) Po prostu dobrze się zabezpieczam :) Nigdy nie miałam wpadki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Okres... o kurde... Najgorszy... Ja nie nawidze tego uczucia że coś ze mnie leci... :/ zebym jeszcze tego nie czuła byłoby okej ale nie ! Mój kochanem powiedział że bede go czuła dzień w dzień aż mnie opuści na kolejny miesiąc...

    morelllocherry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień w dzień? To tego już bym nie wytrzymała!

      Usuń
  9. Świetny artykuł :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety taki los kobiety. Oczywiście nie każda z nas ma te wszystkie syndromy. Na przykład ja. To jest bardzo indywidualna sprawa. Opisałaś to na tyle dosłownie, że gdyby jakiś mężczyzna to przeczytał na pewno traktowałby kobiety podczas okresu z przymrużeniem oka, a na pewno bardziej by dbał o nie i nie obrażałby się o to, że jesteśmy wtedy wściekłe.

    Bardzo ciekawy blog. Obserwuję i cieszę się, że tu trafiłam.

    Pozdrawiam
    Z organizacją Ci do twarzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby chociaż jeden zaczął dbać to uważałabym to za swój życiowy sukces :3
      Dziękuję!

      Usuń
  11. Mój chłopak ucieka ode mnie jak najdalej gdy mam okres.. Nie no oczywiście żartuje! Jestem troszkę wredna, dokuczam innym i kłócę się z Mamą, a jak czekolady nie ma to zabijam..

    ZAPRASZAM I OBSERWUJE(jako; Aleks Mlodz)
    http://aaleksm.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każda z nas trochę przesadnie wtedy reaguję. W każdym razie ja tak mam :D

      Usuń
  12. Przecieknie czy nie przecienkie?Nie przypominaj ;/ To najgorsze co może być, najgorsyz jest ból brzucha i te wyrzeczenia... Obserwujemy?
    are-we-cool-enough.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. haha, no pięknie opisane :D cała prawda o tym cholerstwie, wypisana czarno na białym (dosłownie) :D no ale co poradzisz? czasem jednak wolałabym być facetem :p
    co do spodni w SH - bo to łatwe nie jest, nie twierdzę. po prostu trzeba wiedzieć gdzie łazić i gdzie czego szukać. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja tylko dziękuję, że mój gość już pakuje walizki i wyjeżdża...
    Jak ja ci zazdroszczę, że ty wtedy jesz... Ja zwykle mam napad głodu przed (czyli wiem jak to jest), a potem przed 4 dni jem tylko dlatego, że tak mi rozum każe. Białe spodnie? Ja się zwykłych jeansów boję założyć!
    Dziś tłumaczyłam mojemu koledze, jak to jest kichać mając okres...
    Pozdrawiam i życzę dobrych tabletek na bóle brzucha, dużej ilości jedzenia i małej ilości niechcianych gości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych gości to chyba się nie pozbędę, ale lodówkę wtedy zapełniam :D
      Ja przez jakieś 3 godzinki nic nie jem, bo ból brzucha mnie paraliżuje, ale potem... Ta lodówka w pewnym momencie robi się pusta.

      Usuń
  15. Czuję się jakbym przeczytała zapowiedź tego co mnie czeka już od jutra. Już na samą myśl się "wku*wiam", a co dopiero jak przeczytałam Twój trafny tekst, nie mówiąc już o tym co będzie jutro.

    Pozdrawiam,
    Najbardziej szczupła
    [najbardziejszczupla.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałam Cię wkurwiam, przysięgam! Ciastko na zgodę?

      Usuń
  16. No właśnie u mnie nadchodzą te ciemne dni haha
    Nie wiedziałam, że blogerki piszą o takich kobiecych sprawach na bloggerze, w sumie to jest fajne, bo dotyczy to każdej kobiety, więc co w tym złego.
    Z tym pechem to u mnie bardzo często.
    Wycieczka 3 dniowa, święta, uroczystości, wyjazd na Mazury- super!
    Też mam tak, że mnie mega boli wtedy brzuch, ledwo co się poruszam na nogach. A i tak chodzę wtedy jak pingwin.
    Co do apetytu, to raczej mnie tak zaciska, że o jedzeniu nie myślę, kilka dni przed mam napady obżarstwa.
    Albo te hormony to wg masakra. Buzują mi i wtedy i jeszcze przed, nie wiem jak mój chłopak daje rade, skoro wkurza mnie to, że nawet oddycha.
    Przepraszam, ale musiałam się do tych rzeczy odnieść, mam nadzieję, że lubisz dłuższe komentarze hah

    live-telepathically.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dłuższe komentarze zawsze są mile widziane!
      Blogger to jakieś specyficzne środowisko, że o kobiecych sprawach się tutaj nie pisze? O.o
      Dobra, ja jem i przed i w trakcie i po :D

      Usuń
  17. Najgorsze są wyjazdy. Masz tydzień wolnego i nie możesz nigdzie wyjechać, bo okres. Po prostu bosko. Tamponom jakoś nie ufam, więc muszę z morzem itp. czekać do końca...
    Jedynie do końcówki posta mam drobną uwagę - jak jest facet, to jest stres, gdy się spóźnia - ale jak nie ma faceta, to może się długo spóźnić i stresu nie ma ;D Chociaż zauważyłam ostatnio, że coraz mniejsza ta obawa jest - to już chyba ten wiek, że dziecko by bardziej ucieszyło, niż zmartwiło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy do tego wieku chcę dotrwać. Tak szczerze :D

      Usuń
  18. Nie powiem, pomysł oryginalny! Wszystkie te rzeczy naprawdę denerwują, ale gdybym miała wybrać najgorsze to zdecydowanie bóle brzucha i fakt, że nie mogę założyć jasnych spodni. :/ Jeśli chodzi o głód to ja akurat tak nie mam, ale wiadomo, że u każdej to wygląda inaczej. ;) Fajnie, że piszesz to z taką szczerością, miło się czytało!
    Trzymaj się ciepło. :)
    Arleta

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedy też umierałam w te dni, ale wiesz, co mi pomogło? Zmiana otoczenia. Wyjechałam na studia, zaczęłam brać tabletki anty i przeszło. Nic mnie nie boli, a często nawet tak jest, że zapominam, że mam okres. Nie warto rezygnować z rzeczy, bo ma się te dni, szkoda marnować życia.
    Studniówka, Sylwester, Osiemnastka, Wigilia- i mi wtedy towarzyszył okres, ale co? Po co mam myśleć, że akurat jestem wodospadem, że boli mnie brzuch. Warto czerpać z życia najwięcej jak się da, nawet gdy wtedy ma się okres.
    /foxydiet.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ból brzucha totalnie dyskwalifikuje i o żadnej zabawie nie można wtedy mówić. Ja najzwyczajniej w świecie nie jestem w stanie ruszyć się z wyrka, jak znajdę wygodną pozycję to tak zastygam dopóki mi nie przejdzie. A czy zmiana otoczenia ma na mnie jakiś wpływ? Żadnego. Też się przeprowadziłam i jakoś ból i inne objawy wciąż te same.
      Pozdrawiam!:)

      Usuń
  20. Jeju, masakra! Ja zawsze jestem mega wkurzona na cały świat, na siebie, czuję bezsilność i irytację. To kombinacja wszystkich stanów emocjonalnych!

    INNA MYŚL [blog] | MÓJ KANAŁ NA YOUTUBE

    OdpowiedzUsuń
  21. Ból brzucha to najgorsze co może być ugh

    http://myhappysunmoontruth.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. W 100% się z Tobą zgadzam dlatego ja w te dni wybieram samotność :) Polecam.
    http://shadowviol.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Nienawidzę. Zawszę ten gość przychodzi w nieodpowiednim momencie, gdy nie przyjdzie się stresujemy, a jak już to "umieramy". Ach no przynajmniej ja nie wychodzę z domu bez gigantycznej dawki tabletek przeciwbólowych. Moje uczucie komfortu znika w mgnieniu oka do wartości zerowej. TAK. To tylko okres, ale i tak panowie nie zrozumieją tego wewnętrznego wkurwu na wszystko i wszystkich. Kończąc, też się zastanawiam po co Ewka zerwała to jabłko.
    Pozdrawiam ciepło (:
    calkiemzwyczajnadziewczyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Jeśli się spodobało to zostań ze mną na dłużej!
Zaobserwuj, żeby być na bieżąco albo kliknij lajka na Facebooku, żeby wiedzieć więcej:)