Dlaczego warto założyć bloga? 4 lata w blogosferze

11:55 Alice McDalvis 35 Comments



Moje pierwsze kroki w blogosferze to ostatni rok męczarni w gimnazjum. Wtedy zaczynałam poznawać to otoczenie, wtedy stąpałam po jego krzywiznach i szukałam w tym wszystkim miejsca dla siebie. W końcu stał się ten blog. I wiecie co? Po czterech latach wciąż próbuję znaleźć tutaj swoje miejsce, stworzyć swój kawałek świata, oddać część siebie w słowach, które spisuję.

Zawsze wiedziałam, że powinnam w życiu pisać. Czy wiedziałam, że dobrze mi idzie to tworzenie całości ze słów, które plątały mi się po głowie? Na początku nie. Wiedziałam, że robię to inaczej, ale czy dobrze? Raczej nie. W pewnym momencie poczułam, że chyba faktycznie coś w tych moich tekstach jest. W dużej mierze pomógł mi właśnie ten blog. Poznałam trochę siebie, swoje możliwości. Utwierdziłam się w przekonaniu, że to jest to, co chciałabym w przyszłości robić. Trochę tylko na większą skalę.
Blogowanie to był mój sposób na rzucenie ludziom tego, co tworzę. Posłuchanie, co o tym myślą, i skupienie się na tworzeniu o wiele lepszych treści. Gdzieś po drodze znalazłam swój własny styl, na tyle dobry, że pobrzmiewa w moich tekstach po dziś dzień. I cóż, nie chcę go zmieniać, bo to moja wizytówka (mam nadzieję, że całkiem, całkiem).
Pisanie to była moja ucieczka od szarej rzeczywistości i problemów, z którymi mierzyłam się każdego cholernego dnia. I jakoś dobrze mi się pisało, od czasu do czasu, dla tej garstki ludzi, którzy z niezmierzoną gorliwością prawili komplementy. Dzięki, bez Was by mnie tutaj nie było.
Gdy zaczynałam, miałam w planach powrzucać kilka teksów. Raz na miesiąc, raz na dwa. Chciałam dzielić się z innymi najlepszym, co wychodziło z mojej głowy i z mojego serca. I chociaż wiele z tamtych krótkich opowiadań napisałabym dzisiaj zupełnie inaczej to jednak pozostaje ogromny sentyment. Tamte teksty to taka moja droga do tego, co mam teraz i co jeszcze przede mną.
Wiecie, można mówić sporo rzeczy o blogerach i o blogowaniu: że to bezsensowne; że ciężko jest się wybić; że treści, które publikujemy nic dla świata nie znaczą, ale… Jak dla mnie blogowanie to sporo możliwości. I może faktycznie nie mamy takiej siły jak YouTuberzy, a nasi odbiorcy stanowią znacznie mniejszą liczbę, jednak czy to ważne? W blogowaniu najbardziej istotne jest to, że można pokazać siebie od tej strony, która jest u nas najlepsza. Można tworzyć, można się bawić, można proponować coś światu. Może on to łyknie? Kto wie. Blogowanie to pasja. Blogowanie to ludzie. Blogowanie to mnóstwo czasu, który można spędzić na szlifowaniu swoich umiejętności. Blogowanie, wreszcie, to sposób na życie i ucieczka od rzeczywistości, która potrafi przytłoczyć.
Sporo już za mną, jeszcze więcej przede mną... Wiecie, chciałabym być dobrym blogerem. Takim, który będzie wzruszał, poruszał, bawił i kradł cenne minuty. Blogerem, który potrafi skłonić do myślenia i zabrać do swojego świata. Takim, który wnosi coś do cudzego życia: chociażby pięć minut uśmiechu. Tego sobie życzę (aż się łezka w oku kręci).
To już cztery lata na tym blogu. Cztery lata… Kto by pomyślał, nie? Może świętowanie takich rocznic jest głupie, ale hello?, kto mi zabroni tego robić? To mój wielki dzień (hi hi), sentymentalny i zmuszający do refleksji. Trochę się u mnie zmieniło, a jeszcze więcej się zmieni.

To chyba dobry moment na przedstawienie mojego noworocznego planu. Bo trochę będzie się działo, moi mili.
Przede wszystkim:
- w pierwszych tygodniach stycznia zmieni się adres i nazwa bloga. Wszystkie informacje będziecie dostawać przy okazji kolejnych notek, polecam też facebooka – tam wszystko na bieżąco;
- na mojej stronie pojawią się nowe kategorie, a będą to na pewno: „Magda i ludzie” z wszelkimi moimi popapranymi relacjami z osobnikami płci męskiej i tej żeńskiej; „#DziennikarskiPiątek” pozostanie w miarę niezmienionej postaci, czyli będzie tam taki misz-masz, moje pitu-pitu, oby w jeszcze lepszej jakości; zobaczycie również opowiadania (nazwę kategorii wymyślam, jakieś propozycje?), największym moim projektem będzie jednak współpraca z innymi blogerami (mam nadzieję, że chętni się znajdą);
- zmieni się również częstotliwość publikowania nowych notek. Chciałabym, aby trzy dni w tygodniu były wieńczone moimi tekstami – od razu uprzedzam, że strasznie ciężko będzie mi o systematyczność w styczniu, bo studia/praca/sesja/dom, ale… w końcu wypracuję system!
Więcej info wkrótce.

Dzięki, że jesteście! Widzimy się w piątek:)

a teraz moi kochani, idę świętować

35 komentarzy:

  1. Ah masz co świętować, cztery lata to na prawdę długo. Bardzo lubię czytać Twojego bloga, a z trzech wpisów w tygodniu bardzo bym się ucieszyła! Życzę następnych czterech lat!
    Pozdrawiam ciepło (:
    calkiemzwyczajnadziewczyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam, faktycznie. Cztery lata to kawał czasu.
      Postaram się zatem o te trzy wpisy w tygodniu!
      Dziękuję i pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Osobiście strasznie lubię Twój styl pisania. Co więcej, widać, że piszesz z łatwością i nie sprawia Ci to boleści. Ja też lubię pisać, ale jednak teksty nie są lekkie, a chaotyczne i trochę pomieszane, chociaż zdarzą się i konkretne perełki z których bywam zadowolona.
    Dla mnie blog to przede wszystkim możliwość wygadania się, oraz uświadomienia sobie pewnych faktów. Blog to też ludzie, którzy czasem zechcą przeczytać te nasze 'smuty',a później się do nich ustosunkują. Blog to tak jak piszesz - naprawdę wiele możliwości.

    Pozdrawiam gorąco i nie mogę doczekać się zapowiadanych zmian,
    Najszczuplejsza
    [najnajszczuplejsza.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mój styl się podoba. Przynajmniej wiem, że dalej mogę iść tą drogą :) Ale czy pisanie nie sprawia mi trudności? Jak mam dobry temat i wiem co napisać to jest wszystko ok, płynę i płynę, aż do ostatniego zdania. Gorzej, jeśli w głowie mam milion myśli albo zero pomysłów. To zazwyczaj kończy się fiaskiem.
      Blog to mnóstwo możliwości! Wystarczy tylko wiedzieć, czego się od niego chce.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Ach... Przepraszam, przepraszam, wiem, że strasznie długo mnie tu nie było, ale nie przypuszczałam, że tyle będę miała pracy w tym półroczu. Cały czas widząc Twój nowy post obiecywałam sobie, że w weekend skomentuję, a potem wypadały nowe, ważniejsze sprawy, sprawdziany, wypracowania, rodzina itd. i często w nawet przez miesiąc nie otwierałam komputera. Ale wracam na razie, zobaczymy na ile (nie sądziłam, że liceum będzie takie ciężkie).:D Ale wracając do Twojego postu, gratuluję czterech lat na blogosferze. Przecież sama dobrze wiem, że nie tak łatwo jest się utrzymać, a Tobie się to udało i to przez tyle czasu (chociaż ja też już w tym siedzę ze 2 i pół roku). Masz rację, mamy o wiele trudniej niż YouTuberzy, ale to przecież nie o to chodzi. Beze mnie nie ma mojej twórczości, ale bez tego co piszę, nie ma mnie. Ja piszę głównie dla siebie, bo tak mogę siebie wyrazić, bo to pomaga mi uciec od momentami beznadziejnej rzeczywistości. Pisanie jest częścią mnie i to sprawia największą przyjemność. Chyba z nami wszystkimi tak jest, co nie? Muszę Ci przyznać, że wiele razy wywołałaś na mojej twarzy uśmiech, czasem też popłynęły łzy. Cieszę się, że dotrwałaś tych czterech lat i nie rzuciłaś bloga w kąt, bo raz się coś nie udało. Życzę Ci wytrwałości w dalszym pisaniu i z niecierpliwością czekam na zmiany i nowe wpisy.
    Pozdrawiam i życzę weny!
    Rea

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból, czasami mam tyle na głowie, że nie wiem za co się zbrać.
      Dziękuję bardzo, te cztery lata to całkiem sporo. Gratuluję również tych Twoich lat spędzonych w tym wirtualnym świecie.
      Jeśli ktoś lubi pisać to pisanie w końcu stanie się częścią jego życia i trzeba będzie znaleźć sposób, żeby wydać to w świat. Blog to dobre miejsce.

      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Sama sobie gratuluję, tyle wytrwać... :D

      Usuń
  5. Gratulacje, 4 lata to juz sporo, zyczę jeszcze więcej blogowych sukcesów :)/Karolina

    Dwie Perspektywy Blog

    OdpowiedzUsuń
  6. Hejo kochana! :3
    Cztery lata tu dużo. Ja jestem w blogosferze dopiero ponad rok xD
    Też uważam, że warto prowadzić bloga. Rzeczywiście jest to ucieczka od ponurej, że tak powiem, rzeczywistości. Mi pisanie sprawia naprawdę wielką radość i teraz nie wyobrażam sobie, że miałabym przestać :D
    Pozdrawiam cieplutko! xoxo :***
    Maggie

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak sobie czytam... I myślę...twój blog jest świetny! Genialnie piszesz, ciekawie, orginalnie. Super! Oczywiście zostane na dłużej :) Oczywiście masz co świętować. Cztery lata i taki super blog. Wiesz co powiem? Że jak czytałam to się uśmiechałam, na prawde ;D

    Zapraszam do mnie, post o starym 2015- http://wymieniajacspojrzenia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi takie komentarze czytać! Może coś ze mnie dobrego jednak wyrośnie:D

      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Czytam sobie Twój post i mam jedno wielkie "wow!", masz cudownego bloga i już go obserwuję ♥
    Chciałabym życzyć Ci z okazji 4 lat prowadzenia bloga, abyś miała coraz to więcej obserwatorów i komentarzy, bo na nie zasługujesz! Oprócz tego mam nadzieję, że Twoje plany noworoczne będą dobrze Ci szły!
    Na pewno się z Tobą zgodzę, że my blogerzy mamy trudniej niż Youtuberzy. A już samym tego powodem może być to, że mało ludzi w ogóle lubi czytać lub samo czytanie ich odpędza...
    Bardzo lubię Twój sposób pisania ♥

    be-different-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Cała przyjemność po mojej stronie, cieszę się, że się podoba :)
      Ludzie to w ogóle są lenie patentowane i nic tylko ich poganiać do tego, żeby coś w życiu zrobili!


      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Chyba już jesteś dobrym blogerem, lepszym od 99%, których czasem zdarza się w przypływie głupoty odwiedzić! Przechodzisz na swój hosting czy po prostu podepniesz domenkę do blogspota? ;>

    Cztery lata, no ładnie. Mi jakoś niedługo pękną dopiero trzy. Miewasz czasem myśli, że nie chce Ci się już pisać, że w sumie chrzanić i pora zająć się większym projektem typu własna książka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze chciałam napisać książkę, nigdy nie miałam na tyle dobrego pomysłu, żeby na cos takiego się rwać. Wystarczą mi krótkie opowiadania. Na razie musi styknąć. Książka? Może kiedyś...
      Póki co mam w planach zmienić "somethingdifferent..." na coś innego - krótszego i po polsku. W przyszłości zakładam, że podepnę się pod jakąś domenę, ale póki co nie chcę sobie (i innym), aż tak mieszać. I trochę się też boję, przyznaję.

      Usuń
  10. Gratuluję wytrwałości! :) Masz rację blogowanie to takie trochę oderwanie się od rzeczywistości... :) Współpraca z innymi blogami? Wspaniały pomysł - już zgłaszam swoją chęć hahah :) Dołączam do grona zacnych obserwujących - strasznie mi się tutaj podoba, świetny design i masz naprawdę leciutkie pióro :) Pozdrawiam! Udanego sylwestra! | sznurasek-bloguje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę pamiętała o zgłoszeniu!:)
      Dziękuję, dziękuję. Za to lekkie pióro w szczególności. :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Bardzo ciekawy wpis, dla mnie blogowanie to przede wszystkim pasja i możliwość poznania ludzi o podobnych zainteresowaniach. Pisanie jest procesem, który lubię i domyślam się, że masz tak samo :) Gratuluję wytrwałości i życzę samych sukcesów, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak!
      Pozdrawiam i dziękuję:)

      Usuń
  12. 4 lata to na prawdę sporo ! Ja trwam od grudnia 2013 i strasznie się cieszę , że założyłam bloga:) Życzę Ci wiele dobrego :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja właśnie ostatnio zaczęłam prowadzić bloga. Za bardzo nie wiem, jak się mam za niego zabrać. Wstawiam to, co czuję. Jeszcze siebie odnajduję tam. Na pewno mi to trochę zajmie, lecz się tym nie przejmuję. Twojego bloga znalazłam przez przypadek. I cieszę się, że go znalazłam. Na pewno zajrzę tu jeszcze raz, a nawet więcej. Życzę Ci, żebyś spełniła swoje postanowienia noworoczne ! Trzymaj się.

    http://www.hiitsmethere.blogspot.com/ <- jeśli byś miała ochotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie postanowienia noworoczne. To zmiany, na które przyszedł czas.
      Powodzenia!
      :)

      Usuń
  14. 4 lata to niesamowicie imponujący wynik. Miałaś czasem chwile zwątpienia, czy myśli by zostawić blogowanie? Jestem ciekawa, czy to spotyka każdego blogera. :) Ja obserwuję Twoje notki dopiero od kilku miesięcy, ale bardzo się cieszę, że tu trafiłam. Naprawdę już trafiasz do serca czytelników i nie było chyba ani jednego wpisu, który nie przypadłby mi do gustu. Nigdy nie zmieniaj swojego stylu, bo jest niepowtarzalny!
    Pozdrawiam,
    Geek of books&serials&films

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam. Wiadomo, różnie to bywa. W pewnym momencie zginęłam z blogosfery na ponad pół roku, jednak blog nadal był - przynajmniej ten.
      Cieszą mnie te Wasze komplementy:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Bardzo dobre podsumowanie blogowania. Uwazam bardzo podobnie jak Ty:). No i plany tez świetne. Mam nadzieje, ze nke zapomnisz mnie poinformować o nowym adresie albo ze tutaj go wstawisz. Bardzo sie ciesze z tej części "opowiadania";)

    OdpowiedzUsuń
  16. Coś w tym jest, ale naprawdę nie sądzę, by blogowanie miało przynieść sławę na szeroką skalę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ale masz racjd. Chyba że blokowanie połączy się z czymś innym

      Usuń
    2. Ech. Nie cierpienia pisać z telefonu

      Usuń

Jeśli się spodobało to zostań ze mną na dłużej!
Zaobserwuj, żeby być na bieżąco albo kliknij lajka na Facebooku, żeby wiedzieć więcej:)