Kilka słów o tym, kogo (i dlaczego) mi brakuje

23:57 Alice McDalvis 65 Comments


             Zimne powietrze wpada do pomieszczenia, obija się po kątach, tuli mnie niczym matka swoje pierworodne dziecko. Zachód słońca. Przyszło mi oglądać zachód słońca. Jest chłodny jesienny wieczór, przede mną widok na miasto skąpane w barwach tej dziwnej pory roku. Złoto, czerwień, pomarańcz, zieleń. I to zachodzące słońce odmierzające kolejne minuty. Coś się kończy, coś innego się zaczyna. Na niebie mieszają się róże i błękity, a mnie szczypie mróz w nos. Zmarzły mi dłonie, policzki nabrały koloru, chłód przenika mnie do szpiku kości. Ciągle stoję. Jakbym miała schwytać wieczór w garść. A może chcę zatrzymać dzień? Albo coś zupełnie innego…?

            Mocniej owijam się swetrem, chucham na zmarznięte dłonie, patrzę. Ostatnie promienie znikają za horyzontem, ciemność zaczyna kraść moje widoki. W blasku latarni połyskują wciąż pojedyncze liście. Ostatni promień odbija się w oknie z bloku z naprzeciwka… Jeszcze chwilę stoję, bo co innego mam robić? Spoglądam na tych wszystkich ludzi, którzy snują się po chodnikach. Szczeka pies, samochód wyjeżdża z piskiem opon, ktoś krzyczy, ktoś mu odpowiada. Wiatr porusza suchymi gałęziami. W powietrzu czuć nadchodzącą zimę.
            Rzucam ostatnie spojrzenie na okolicę, a potem zamykam z hukiem okno. Echo niesie się po pustym mieszkaniu.
            Siadam w starym fotelu, podciągam kolana do piersi, wsłuchuję się w ciszę. Zamykam oczy, chociaż i tak otacza mnie ciemność. Zatracam się. Tak totalnie się zatracam. Bo mogę. Bo chcę. Chyba też dlatego, że muszę.
            Moje myśli podążają w sobie znanym kierunku. Chyba je kradnie, on. Znowu. Tak po prostu. Nawet nie pyta o zdanie. Bierze je w posiadanie, a ja się temu poddaję, bo chyba nie wiem, jak to zatrzymać. A może nie chcę tego robić? Ślęczę z tymi zamkniętymi oczami, wokół mnie kompletna cisza, a w głowie ta jedna osoba, która ostatnio zabiera mi coraz więcej. Zaczynam się martwić. Jak to zwykle bywa. I nawet nie o siebie się martwię, tylko o niego. Bo może palnąć jakąś głupotę, zawsze jest ta niewiadoma. Albo coś mu się stanie, gdzieś tam, w drodze. No i ma ciężko, wiem, że ma. Zastawia mnie czy podoła. Z tym wszystkim. Tyle mu się zwaliło na głowę. I wiecznie nie ma czasu. Chociaż może… może z tym czasem to tak tylko, dla mnie. Bo w końcu całymi dniami się nie uczy, ale… telefonów też nie odbiera. Wzdycham, kładę nogi na oparcie. Wtulam się w ten stary fotel. Bo nie mogę w niego.
            Chowam dłonie w zakamarkach ubrania. Tęsknię? Chyba faktycznie to robię… Dużo myślę, ostatnio. Przynajmniej częściej niż zwykle. I denerwują mnie pewne rzeczy, niby małe, ale jednak. Jakaś taka melancholia się u mnie rodzi, chociaż to pewnie jesień. Potem, zimą, będzie znacznie gorzej. Jednak te małe rzeczy… No tak, denerwują mnie. Pojęcia nie mam, co z tym wszystkim zrobić. Mówić o tym głośno czy lepiej zostawić dla siebie? Przypuszczalnie zostaną dla mnie, bo kiedy mam o nich powiedzieć? Z kranu znowu zaczyna kapać woda, ktoś w mieszkaniu obok stuka, znowu remont? Pieprzona Warszawa.
            Może przesadzam. Czasami mi się zdarzy. Czasami częściej niżbym chciała. Jednak niewiadomą są dla mnie pewne rzeczy. A życie nauczyło mnie, że z niewiadomych powinno się tworzyć równania. I pewnie nie zawsze wynik końcowy nas ucieszy, ale chyba lepiej jest wiedzieć. Bo jeśli wiemy to możemy działać dalej, a jeśli nie, to wciąż tkwimy w tym samym punkcie.
            Dobijam się jeszcze bardziej, bo w końcu docieram do momentu, gdy był obok. Na wyciągnięcie ręki. Cofam się o te kilkanaście dni, uciekam gdzieś wspomnieniom. Chyba znowu nie zasnę. Pozostaję, gdzieś tam… Spojrzenie w oczy… Lubię jak się uśmiecha… Podobają mi się jego usta… Przyciąga mnie bliżej… Ciekawe co teraz robi. Czuję koszmarne zimno.
Chyba się przyzwyczaiłam, do niego. Ale ciągle jest dla mnie zagadką. Trochę niewyraźnie widzę to, co będzie jutro, pojutrze, później. Staram się po to nie sięgać. Nie myśleć, oby o tym nie myśleć. Całował, kurde. Znowu cisza krzyczy w moich uszach. Odchylam głowę, próbuję rysować wzory na suficie. Mentalnie, przynajmniej mentalnie. I chyba zadzwonię. Bo mi go brakuje. Tylko czy to dobry moment? Najbardziej kusi ten jego głos. Wiadomości, które chciałby przekazać. Pytania. Zmęczony? Mam nadzieję, że dzisiaj nie. Sięgam po telefon. Podchodzę do kaloryfera, sweter już nie zapewnia dostatecznie dużo ciepła. Chciałabym go obok.
Cyfry na dekoderze układają się w godzinę, miasto zaczynają rozświetlać kolejne mieszkania, w których obca ręka zapala światło. Jest jesienny, chłodny wieczór. Zimno przenika mnie do szpiku kości, ale nie odbija się już od ścian. Wokół panuje cisza. Tylko ten cholerny kran. Znowu kapie z niego woda. Słychać też trzaskające drzwi gdzieś w mieszkaniu obok. Kaloryfer ogrzewa moje zmarznięte ciało. Tęsknie. I dlatego dzwonię. Na niebie widać pierwsze gwiazdy.
- Halo? – rzuca.
Ciepło. Teraz jest wystarczająco ciepło. 

65 komentarzy:

  1. Niesamowicie piszesz, jakbyś z kazdym slowem malowala obraz, a ja widzialam go oczyma wyobrazni. Mozna sie zatracic w tych slowach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przedstawiłaś piękną opowieść! Chciałabym napisać coś jeszcze... ale na razie jestem za bardzo oczarowana Twoim tekstem. Przepięknie!

    Pozdrawiam :)
    vexykon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie!:)
      Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  3. Hejo kochana! :3
    Zawsze jak u Ciebie czytam takie rzeczy, to ZAWSZE jestem zachwycona. I to bardzo! To naprawdę jest piękne, mega wciągające i śliczne! Jak Ty to robisz??? :D ♥♥♥♥ Też tak chcę! I zamawiam więcej takich postów! :D
    Wybacz, że krótko, ale od rana czytam blogi i już oczy mnie bolą xD
    Pozdrawiam cieplutko! xoxo :***
    Maggie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już myślałam, że tym razem nie będzie tak dobrze. Ach, może następnym. :D
      A jak to robię? Ja nie wiem. Słowa po prostu są we mnie ukryte i wystarczy trochę podłubać, żeby je ze mnie wyciągnąć. Potem przepisać i już. Cieszy mnie, że te moje rozważania się podobają :)
      Nie gniewam się, skądże znowu.:)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Jaki przepiękny post <3 w ogóle masz takiego magicznego bloga ;D Przepięknie piszesz jak się zacznie czytać to nie można skończyć to tak jakbym przenosiła się do zaczarowanego świata i w nim chciała zostać ;) gratuluję i zazdroszczę ;D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;**
    http://madeleineee1994.blogspot.com/2015/10/wosomania.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o takie przyciąganie to ja będę walczyła w każdym poście :D
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Nie umiałam ,, odczuć" tego posta. Jest niesamowity, ale nie umiem wyobrazić sobie tego uczucia. Nigdy go nie czułam, więc nie będę się wypowiadać na temat, o którym nie mam zielonego pojęcia. Post musi być niesamowity. Innych u ciebie nie ma.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Twoje odczucia. Nie zawsze wszystko do nas trafia. Tym bardziej jeśli przez coś nie przeszliśmy. Dziękuję, że mimo tego, że nie "czułaś" tematu postanowiłaś skomentować :)
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  6. Świetnie piszesz i widać,że to kochasz. Twoje posty są długie i rzeczowe. Uwielbiam je czytać ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się,że są w blogosferze takie posty jak ten,kiedy możesz siąść z kubkiem herbaty i zostać oczarowanym! Wielkie gratulację! <3
    http://typical-writers.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło czytać takie komentarze :)

      Usuń
  8. Jej, super opowiadanie, czy (nie mam pomysł jak to nazwać!)
    Czytałam dwa razy, serio! Rzadko mi się to zdarza zwłaszcza gdy widzę że przede mną tyle tekstu.
    Świetnie opisany zachód słońca, gdy to czytałam miałam wrażenie że stoję u siebie na balkonie w piżamie owinięta starym rozciągniętym swetrem i podziwiam. Czułam ciarki, gdy pisałaś o przechodzącym do szpiku kości zimnie; a zarazem lekkie ciepło na twarzy ostatnich promieni słońca..
    Dzięki tobie moja głowa przeniosła mnie w taką krainę zachodów słońca, o której mogłam sobie tylko pomarzyć.
    Dziękuje.
    http://frazeologizmastrall.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być opowiadanie. Tak miało wyglądać.
      Komplement przyjęty, cieszy tym bardziej, że rzadko zdarza Ci się czytać coś dwa razy - wielki plus dla mnie:)
      Podobno mam lekkie pióro, skoro mogłaś spokojnie sobie to słońce wyobrazić, a zimno czułaś na sobie to... brawo dla mnie. Jestem mistrzem :D
      To ja dziękuję i zapraszam na kolejne spotkania ze mną, a w chwilach kryzysu do wcześniejszych tekstów :)
      Ślę cieplutkie pozdrowienia:)

      Usuń
  9. Nie od końca trafił do mnie ten tekst, ale to za pewne dlatego, że nigdy czegoś podobnego nie doświadczyłam. Mimo tego bardzo mi się podobało i czytałam z przyjemnością ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popracuję nad tym, żeby trafiał!:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Jak wiadomo nie każdemu można dogodzić. Mi za to się podobał bardzo i mogę przyznać, że masz talent ;) . Tylko tak dalej!

    NOWY POST!  ZAPRASZAM!
    MÓJ BLOG-KLIIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talent do wkurzania ludzi też posiadam, nie żebym się chwaliła :D
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. O kurcze dziewczyno ale ty pięknie piszesz, wspaniale się to czyta ):)

    www.Anita-Turowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale piękne...
    Nawet nie wiem, co mam tu napisać. Zwykle piszesz takie posty, które mogę jakoś skomentować, jakoś odpowiedzieć, a dzisiaj nie mam pojęcia co Ci napisać.
    Ślicznie napisane. I ten nowy szablon... :D
    Zapraszam do siebie na prolog nowego opowiadania.
    Pozdrawiam
    Rea
    rosabelle-john.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak słów mówi czasami znacznie więcej niż rozbudowane zdania:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Cudownie piszesz,aż chce się więcej i więcej <3
    fashion--twins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyjemnie się czyta, malujesz słowem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się jak mogę:) Bardzo dziękuję :)

      Usuń
  15. Bardzo dobry tekst, refleksyjny, życiowy, przejmujący. Właściwie nie stało sie jeszcze nic takiego, ale ten strach... niewiadoma... niepewność... ale jednocześnie radość na sam dźwięk głosu drugiej osoby :)

    OdpowiedzUsuń
  16. To jest cudowne.
    Po prostu.
    Dobrej Nocy!
    http://fridayp.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Jejku, cudowanie piszesz ;)

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Jejku cudownie piszesz *.* zazdroszczę :D

    miczagblogger.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudownego bloga prowadzisz, kochana *o*
    Tak nieziemsko piszesz... Tak lekko i prosto, aż miło się czyta. Strasznie zazdroszczę talentu ;3
    Bardzo podobają mi się posty, które tutaj zamieszczasz. Ten, jak i kilka poprzednich (nadrobię wszystko, przysięgam!) po prostu mnie oczarowały, powaga.
    Będę wpadać tutaj bardzo często, ponieważ jak już wyżej wspomniałam posty są mega super, a i Ty sprawiasz wrażenie bardzo sympatycznej osóbki, a to dodatkowy plusik ;3
    Oczywiście obserwuję.
    W wolnym czasie zapraszam Cię również do mnie:
    http://my-fashion-stylee.blogspot.com
    Pozdrawiam cieplutko i życzę weny ;*

    ~ Ashley

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, dobra, bo już się zaczerwieniłam :D
      Bardzo dziękuję za tak miły komentarz i oczywiście zapraszam do siebie, miło mi będzie Cię tutaj powitać :)
      Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  20. świetny tekst! :) zapraszam do siebie♥
    xshandy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. rewelacyjnie sie czyta <3

    Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia :)
    Anru,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję:) Udanego tygodnia również życzę:)

      Usuń
  22. Przepiękny post. Czarujesz tymi uczuciami, tym przesytem emocji. Świetnie wyszło.
    Skupiasz się na każdym, pojedynczym elemenciku, co w efekcie tworzy niesamowitą całość i oddziałuje na wyobraźnię czytelnika. Na moją z całą pewnością wpłynęłaś. Genialnie opisałaś to uczucie tęsknoty, braku kogoś niezwykle bliskiego tuż obok nas. I wszystkie te negatywne emocje znikają w jednej chwili po usłyszeniu chociaż zwykłego "halo" w słuchawce wypowiedzianego przez właśnie tą osobę. To cholernie ważne.
    Cóż, czekam z niecierpliwością na kolejny wpis, bo czuję się oczarowana!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miły komentarz. Osobiście sama nie wiem, co o tym tekście - z perspektywy twórczej - mam myśleć. Mam mieszane uczucia, tym bardziej że nie miałam dłuższej chwili, żeby nad tym popracować i poprawić to, co mi zgrzyta. A parę takich rzeczy jednak jest.
      W każdym razie cieszę się, że tak pozytywnie odbierasz moje słowa i oczywiście zapraszam do siebie - miejmy nadzieję - już w piątek.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  23. Z pewnością świetnie potrafisz opisywać emocje, jak również te emocje wzbudzać w czytelnikach. Ze zwyczajnej na pozór sceny, która mogłaby się wydawać niewarta opisania, robisz coś niesamowitego, tworzysz świetny klimat. Każdemu zdarza się za kimś tęsknić i to, co opisałaś, jest jak najbardziej odzwierciedleniem takiej tęsknoty. Całość jest nie tylko bardzo piękna, ale też bardzo prawdziwa.

    Pozdrawiam
    teorainn
    smiertelny-pocalunek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze piękniej dziękuję za te słowa. Zawsze staram się przede wszystkim pokazać emocje, a dopiero potem stworzyć tło do całości. Jeszcze istotniejsze jest dla mnie to wzbudzanie emocji u moich czytelników. Bo napisać tekst może każdy. Pytanie tylko co ten odbiorca z niego wyciągnie. Mam nadzieję, że z moich tekstów coś wyciągnąć się da i że faktycznie jakieś tam emocje one wzbudzają :)
      I za docenienie tych klimatów również dziękuję :) Najważniejsze jest wczucie się, a chyba mogę powiedzieć, że i ten chłód i przejmującą tęsknotę, w chwili pisania tego posta, czułam.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  24. Nie sądziłam, że można tak pięknie opisać tęsknotę...Po przeczytaniu Twojego tekstu, który naprawdę bardzo mocno mnie poruszył, sama zaczęłam tęsknić. Dziwne, bo widziałam tę osobę kilka godzin temu, ale jednak już mi jej brakuje. Masz wrodzony talent niczym autorki najlepszych książek, które wciągają w swoje historie i sprawiają, że ludzie nimi dosłownie żyją. Z przyjemnością zaczynam obserwować Twojego bloga i łaknę więcej takich historii. ;)
    Pozdrawiam!
    http://geekbsf.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądziłam, że ten tekst zostanie tak miło przyjęty, a jednak. Ciesz się, że to tylko kilka godzin. Tragedii nie ma :)

      Pozdrawiam i oczywiście miło mi będzie Cię tutaj gościć :)

      Usuń
  25. Bożeeee! Piszesz tak niezwykle i po prostu wyjątkowo, że pochłonęłam ten tekst w niecałe kilka minut! Naprawdę sama historia to niby banalny pomysł, ale to jak to ubrałaś w słowa, w jaki sposób wyraziłaś emocje! Same ochy i achy :)

    Zapraszam do mnie na osobiste napompowanie swojego ego :) COUSE YOU'RE FUCKIN PERFECT!

    Pozdrawiam cieplutko
    Idealna
    LadyinBlack

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba najlepiej ubierać banały. Bo niby wszystko jest takie naturalne i normalne, ale jednak bardzo fajnie można z tym pokombinować :) Dziękuję bardzo za komentarz:)

      Pompować swoje ego postanawiać wieczorem, bo aktualnie umieram na bóle brzucha :(
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  26. Czytając Twój post wchodzę w świat wyobraźni, który tworzysz dokładnie tak samo kiedy czytam książkę.
    http://blogujzangie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wielkich autorów książek jeszcze dużo mi brakuję, ale cieszy mnie, że jednak mogę ukraść czytelnika do swojego świata ;)

      Pozdrawiam ;)

      Usuń
    2. Piękny tekst, można powiedzieć, że podchodzący pod opowiadanie - mamy bohaterkę, miejsce akcji i te wszystkie elementy składające się na jego całość. Założę się, że zawarłaś w nim swoje własne odczucia i myśli, na co wskazuje sam tytuł posta i pierwsza osoba, a do nich "dorzuciłaś" piękną oprawę słowną, zbudowalaś odpowiedni klimat i nastrój. Wyszło świetnie. :) Chociaż, jeśli to Twoje uczucia ubrałaś w słowa, bardzo Ci współczuję. Takie poczucie braku jest bardzo dokuczliwe w życiu. Przeszkadza, odbiera motywację, powoduje spadek zadowolenia. Innym słowem - przerypane. I ten ciągły ciężar w okolicy serca, od którego ciężko się uwolnić...
      Tęsknota jest czymś zupełnie naturalnym i każdy, prędzej czy później, w mniejszym lub większym stopniu jej doświadczy. Zrobiłaś coś na swój sposób wyjątkowego z tego codziennego odczucia braku kogoś bliskiego u swojego boku. Przyznam, że podoba mi się Twój pomysł i wykonanie, pomimo tego, że w ostatnim czasie mam zdecydowany przesyt, jeśli chodzi o wyolbrzymianie miłości, tęsknoty i tego typu uczuć. (To nie Twoja wina, prywata się wkrada po prostu.) Można mieć naprawdę dość, słuchając wciąż tylko tego, jak bardzo miłość rani i jak bardzo ktoś cierpi... z ust czternastolatki. A ostatnio, niestety, jestem na to skazana. Jeszcze trochę, a przestanę się powstrzymywać i wcisnę w ziemię kogoś jakimś typowym dla mnie komentrzem grrr. Mam dość, gdy słucham tego, że ktoś czuje coś, czego nikt inny nie rozumie, że on jeden na całym świecie to przeżywa i kaźdy powinien mu współczuć i użalać się razem z nim. Czasem mi ręce dosłownie opadają. Kolumbów od spraw sercowych tak wielu ostatnio. Ech... (Hejcę tych pseudozakochanych, żeby nie było, że nie wierzę w prawdziwą miłość i prawdziwe cierpienie, jakie źle ulokowane uczucie z sobą niesie. A zauroczenie to nie miłość, czego niektórzy nie są w stanie pojąć. -,-)
      Jak zwykle piszę nie na temat. Pewnie nie byłabym sobą, gdybym chociaż chwilę nie ponarzekała na świat.
      Wgl wowow Eveline znalazła czas na napisanie komentarza. Trzeba to gdzieś zanotować. ;D
      Weny! ;*
      Eveline

      Usuń
    3. Cieszę się, że wreszcie Cię tutaj widzę!:)
      Dobrze zgadujesz, że to moje odczucia i moje myśli. I dobrze mówisz - jest ciężko. Czasami nawet jeszcze ciężej niżbym myślała, że może być... W każdym razie dobrze mi zrobiło napisanie o tym, a jeszcze lepiej mi robi myśl, że tekst się podoba.
      Mnie wykonanie miejscami gryzie, ale skoro odbiór jest pozytywny to może nie powinnam być dla siebie taka surowa, idk.
      Kiepściutko skoro tak Cię męczą, ale spokojnie. Mi możesz się wyżalić i narzekaj ile chcesz. Posłucham :)
      Zanotuję, zanotuję:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  27. Jejku, cudownie to wszystko opisałaś.
    Czytałam tą notkę po prostu z zapartym tchem i bardzo żałuję, że była tak krótka :c
    Wiesz... Naprawdę masz do tego ogromny talent i musisz bardzo lubić pisać skoro powstał ten cudowny blog. Nie myślałaś nigdy nad napisaniem książki? Powiem szczerze, że dużo bym dała, żeby móc się w takie dzieło wczytać. Potrafisz świetnie opisywać emocje, niemniej jednak tak samo dobrze, jak i nie lepiej udaje Ci się je wzbudzać u potencjalnego czytelnika.
    Czarujesz *-*
    Czekam na następny post, który mam nadzieję pojawi się bardzo szybko. Przy okazji zapraszam też do mnie:
    http://my-fashion-stylee.blogspot.com
    Pozdrawiam cieplutko i życzę ogromu weny ;**

    ~ Ashley

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co Wy wszyscy z tą książką?:D Pomysłów na DziennikarskiePiątki nie mam, a co mówić o kilkudziesięciostronnicowej książce :D

      Usuń
  28. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  29. Stęskniłam się.
    Stęskniłam się za tymi przepięknymi porównaniami i opisami.
    Niby każdy #dziennikarskipiątek zawiera w sobie tekst pełen twoich myśli. Rozważasz nad każdym z podpunktów przydzielonych do ogólnego tematu, a jednak tam, choć ciężko nie zgodzić się z twoimi opiniami (w końcu rzadko zdarza się, by temat był nam obcy), brakuje czegoś, tych drobnych szczegółów, czegoś, czego nawet nie potrafię nazwać. Nie powiem, że inne dziennikarskie piątki są złe, bo są doskonałe. Ten jednak daje wrażenie raczej kartki z pamiętnika, a ja cenię wszelkie teksty, w których autor wylewa swoje uczucia na papier.
    Tęsknota, ciekawy i jednocześnie przygnębiający motyw. Dla ciebie chyba nie ma tematu, którym byś się nie zajęła. Od początku mojej styczności z twoją twórczością zawsze imponował mi sposób w jaki nazywasz i przedstawiasz uczucia, dlatego siedzę przed komputerem z rozdziawioną buzią. Jestem naprawdę oczarowana.
    Dopiero teraz przeczytałam twoją notatkę tuż pod polem, do publikowania komentarzy ("Nie podniecają mnie komentarze typu:super blog...") raczej mało kto się do tego stosuje, to smutne.
    Życzę, weny, pozdrawiaam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miłe słowa. Pisząc ten tekst, a jeszcze bardziej publikując go - nie spodziewałam się takiego odbioru. Bardziej tym tekstem próbowałam wylać swoje żale, później stwierdziłam, że będzie ok na #DziennikarskiPiątek i tak został, ale mnie do końca nie przekonuję, być może przez to, czego dotyczy.
      Myślę, że ogólnie w #DziennikarskimPiątki brakuje Ci tego mojego stylu. Z pazurem piszę, z ironią także. Bywam sarkastyczna, rozśmieszam, ale chyba Ciebie przyzwyczaiłam do skupiania uwagi na szczegółach - szczególnie na uczuciach. I chyba tutaj jest pies pogrzebany.
      Też uwielbiam gdy autorzy przelewają na papier swoje myśli, odczucia. To jest piękna sprawa i sama uwielbiam to robić. Staram się jednak, żeby uczucia grały z tłem tekstu i dlatego tak rzadko można widywać te teksty u mnie (Chociaż pewnie jakbym spięła poślady to byłyby częściej).
      Przede mną jeszcze wiele tematów, którymi mogę się zająć i dzięki Bogu, bo nie miałabym o czym pisać :3
      Cieszę się, że oczarowałam. Może trochę niechcący, ale jednak, więc me serce jest uradowane, naprawdę dziękuję za miłe słowa :)
      Notka pod miejscem na komentarze pojawiła się stosunkowo niedawno i część z komów pod tym postem po prostu była wrzucona przed nią, więc mam nadzieję, że jednak ludzie poświęcą mi więcej czasu :)
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  30. Świetnie piszesz, aż miło się czyta coś takiego, a nie jakies wypociny z błędami w co drugim wyrazie ;)
    Pisz dalej kochana, bo robisz to wspaniale ;D
    http://sugarivett8.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Naprawdę przyjemnie się czyta Twój post, pozdrawiam.
    Zapraszam do siebie.
    www.camodja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Jeśli się spodobało to zostań ze mną na dłużej!
Zaobserwuj, żeby być na bieżąco albo kliknij lajka na Facebooku, żeby wiedzieć więcej:)