Fakty i mity dotyczące bliźniaków

15:52 Alice McDalvis 26 Comments



Bliźniacy… Ci to mają przerąbane w życiu. Ileż to razy mówiłam: „tak, mam siostrę bliźniaczkę”. Ileż to razy poprawiałam ludzi, którzy mylili nasze imiona. Nie macie pojęcia jak często denerwowałam się, gdy ktoś rzucał: „masz siostrę bliźniaczkę? To musi być super!” i jak długo tłumaczyłam, że to wcale nie jest fajne. Żyjąc na tym świecie 20 lat usłyszałam również wiele teorii (spiskowych) dotyczących bliźniąt (w domyśle dodaję do tej grupy jeszcze trojaczki, czworaczki itd.). Moim dzisiejszym zadaniem będzie obalenie mitów związanych z ludźmi, którzy, tak jak ja, wyszli z łona matki w towarzystwie drugiego człowieka.




FAKTY I MITY DOTYCZĄCE BLIŹNIAKÓW

Przyznam szczerze, że tworząc ten post korzystałam z pomocy moich znajomych. Jak wiadomo ludzie są najlepszym źródłem informacji (nie trzeba studiować dziennikarstwa, aby zdawać sobie z tego sprawę), dlatego postanowiłam zaciągnąć języka. Najczęściej powtarzanym przez moich kolegów hasłem była telepatia.
Nie mam pojęcia skąd wzięła się teoria, że my, bliźniacy, jesteśmy jakimiś magicznymi stworami, które potrafią czytać sobie w myślach, rozmawiać w myślach i w ogóle przeczuwać co to drugie zaraz zrobi. O to czy wiem, co czuje moja siostra, gdy nie jestem obok niej, pytali mnie nawet na rozmowie kwalifikacyjnej na studia, gdy wygadałam się, że jestem z bliźniąt jednojajowych (jednojajowych - jak to brzmi…. tragedia). Uspokajam wszystkich – nie jestem Edwardem Cullenem, nie potrafię wkradać się do cudzego umysłu. Jasne, czasami wiem, że moja siostra ma chujowy nastrój, albo stało się coś nieprzyjemnego, ale to wszystko zasługa dobrej spostrzegawczości, obserwacji no i długoletniej więzi. Jesteśmy na tyle podobne, że w niektórych sytuacjach reagujemy tak samo, więc mając świadomość jak zachowywałabym się ja po konkretnej sytuacji, mogę sobie wyobrazić co jej się przytrafiło, skoro zachowuje się podobnie.
            Podobieństwo we wszystkim  to kolejna teoria, w którą wierzą ludzie. Głównym założeniem tej koncepcji jest to, że wyglądając podobnie z zewnątrz musimy być takie same wewnątrz. Nic bardziej mylnego.
            Jasne, mamy podobne gusta muzyczne, smakowe czy filmowe. W większości podobają nam się ci sami faceci, a i nasze ciuchy nie wiele się od siebie różnią, ale to by było na tyle. Mamy zupełnie inny charakter co widać jak tylko się nas pozna. Staram się pokazać ludziom, że bliźniacy to takie dwie strony medalu. Po jednej stronie jest ktoś, kto jest poważny, trzyma fason, jest takim dobrym przykładem. Po drugiej stronie jestem ja, czyli człowiek niepokorny, robiący na złość innym, a do tego z ciętym językiem. Jeszcze nie spotkałam się z bliźniakami (a znam co najmniej 7 par), którzy byliby tacy sami. Zawsze jedno z nich jest dobre, a drugie to trochę czarna owca (ale bez przesady…).
Lubię mówić, że potrzebuję kogoś, kto utemperuje mój charakter, albo przynajmniej sprawi, że będę wyglądała na mniej „rozwydrzoną”, jak zwykła mówić moja mama. Od tego mam siostrę i jak na razie sprawdza się ona w swojej roli.
Bliźniaki należy traktować jako jedność. Wait. What? Przecież jesteśmy dwiema osobami, które myślą i funkcjonują oddzielnie. Jak można robić z nas nierozerwalny pakiet? Jesteśmy inne, mamy swoich znajomych, swoje problemy, swoje pasje i swój sposób na spędzanie wolnego czasu. Nie ma takiej możliwości, żeby liczyć nas jako jedną osobę. Zawsze denerwuje mnie, kiedy ludzie zwracają się do nas w liczbie mnogiej. Nie ma czegoś takiego jak „ty” i „ona”, tylko „wy”, „one”. Nawet moim znajomym się to zdarza, a przecież obie mamy własne imiona…
Podświadome robienie czegoś, co sprawi, że chociaż z wyglądu będzie prezentować się tak samo to następny punkt programu. Od razu napiszę, że jestem zaskoczona takim stwierdzeniem. Ja zawsze robiłam wszystko żeby odróżnić się od siostry. W końcu ile można słuchać, że jest się bardzo podobnym?
Kiedyś ścięłam włosy mając nadzieję, że ludzie przestaną nas mylić. Guzik prawda. Mylili nadal. „Wiem, że jedna z Was ma krótsze włosy, a druga dłuższe, ale nie pamiętam, która miała te krótsze” – mówili. To był gwóźdź do trumny. Czy tak ciężko zapamiętać, że Magda ma krótsze włosy, a summa summarum jej siostra ma dłuższe? Jeśli kiedyś zapytacie, czego najbardziej żałuję w życiu, to jedną z takich rzeczy jest właśnie obcięcie włosów. Nic mi ono nie dało, a potem weź człowieku zapuść je do poprzedniej długości…

To by było na tyle. Trochę krótko, planowałam coś dłuższego, ale miałam tak koszmarnie zapracowany tydzień, że średnio ogarniam co się wokół mnie dzieje.
Kiedyś postaram się napisać o tragi-komicznych historiach z udziałem mnie i mojej siostry. Czasami naprawdę ludzki brak spostrzegawczości sprawia, że można śmiać  się godzinami. Planuje również jakiś specjalny post. Mam nadzieję, że ktoś zgodzi się wziąć udział w moim projekcie, bo chcę żeby ten blog był bardziej interaktywny (jak się zgłoszę do kogoś to proszę się nie bać:D).
Niedługo powinien również pojawić się nowy szablon:)

A Wy jakie znacie mity na temat bliźniaków?

PHOTO: Ryan McGuire

26 komentarzy:

  1. Cóż, może włąśnie to, że dzięki temu że wiesz jak sama zachowałabyś się w danej sytuacji, z perpsektywy innych ludzi wydaje się być telepatią, mimo że wcale nią nie jest xD - choć i tak nie zdarza się to w 100%, rpzeciez częśto nie wiemy, jak sami się zachowamy. mnie sie wydawało że mitem może być właśnie to, że jeden z bliźniaków jest uważany za "czarną owcę", wg mnie to trochę wkrzywdzące, po prostu inne charakteruy - nie gorsze czy lepsze ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak? To ja zawsze słyszałam, że ludzie są podobni i nie ma podziału na dobry i zły. "Czarna owca" to bardzo mocne sformułowanie, ale myślę, że po części tak jest. W końcu jedna osoba musi być tą złą, żeby druga wyciągała ją z kłopotów. Zresztą - ktoś jest dobry w tym, ktoś inny w tamtym. Z bliźniakami jest podobnie. Któryś źle wypada w jednej sytuacji, ale o wiele lepiej od brata/siostry w drugiej.

      Usuń
  2. Bliźniaki, fajnie, że poruszyłaś ten temat. Tak naprawdę znam tylko jedną parę bliźniaków i zgadzam się z tobą, że jeden osobnik jest bardziej ogarnięty i poważniejszy, natomiast ten drugi taki żyjący według swoich zasad i mający gdzieś opinie innych. Otworzyłaś mi oczy na świat bliźniaków i dowiedziałam się jak to jest nim być. Ja zawsze myślałam jak to jest mieć swojego sobowtóra :P.
    No i czekam na nn i jeszcze jedno nie musisz mi w komentarzach powiadamiać o nn, bo ja cię obserwuję i automatycznie wyskakuje mi informacja, że dodałaś nn :D.
    Pozdrawiam :****
    http://palace-to-crumble.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezbyt fajnie jest mieć swojego sobowtóra, chociaż jak wspomniałam na końcu - zdarzają się fajne historie i kiedyś o nich opowiem :)
      O widzisz. To bardzo dobrze, że o tym piszesz, bo aż głupio mi tak spamować! Cieszę się, że wpadłaś.
      Pozdrawiam i niedługo widzimy się u Ciebie :)

      Usuń
  3. Hejo kochana! :3
    Heh. Jeśli mam być szczera, to jeszcze nigdy nie spotkałam bliźniczek, bliźniaków itd. xD Ale fajnie, że poruszyłaś ten temat :D
    Hm. Nie wiem, jak to jest. Jedynie z filmów ( choć to nie zawsze musi być prawda ) mniej więcej wiem, jak to jest.
    Wiesz? Ja zawsze zastanawiałam się, ja to jest mieć siostrę bliźniaczkę i czasami chciałam tak mieć... Ale po Twojej wypowiedzi mam teraz inne zdanie. To musi być denerwujące, że wszyscy mylą Cię z siostrą ( ja mam siostrę o rok starszą i chodzimy, a raczej chodziłyśmy do tej samej szkoły, bo ona to już liceum i nauczyciele czasami nas mylą ( kilku nauczycieli ). Kiedyś pani dyrektor sprawdzała obecność ( miała napisane przed sobą! ) i zamiast Magda, przeczytała Natalia xD ). Więc... Współczuję. Kiedyś wydawało mi się, że są jakieś różnice, dzięki którym można odróżnić bliźniacze rodzeństwo. Choć może są ( tak jak w Twoim przypadku ścięcie włosów ), ale ludzie na to nie patrzą.
    Pozdrawiam cieplutko i ślę buziaki! :***
    Maggie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy ich nie spotkałaś? No co Ty mówisz? To teraz jestem w szoku szczerze Ci powiem!
      Filmy z siostrami Olsen są trochę przerysowane, chociaż przyznaję, że czasami historie, które przytrafiają się bliźniaczką są zabawne. Ale nie ratujemy świata, ani nie stosujemy misternych planów żeby się na kimś zemścić.
      Bycie bliźniakiem to także zalety, ale o tym kiedyś. :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. A w szkole nauczycielki was rozróżniały. ? Na poprawę sprawdzianów nie przychodziła twoja siostra, i nie pisała za Ciebie. Czy ty należałaś do tych mądrzejszych;) Do lekarza nie chodziłaś Ty tylko twoja siostra jak Tobie się nie chciało?;> Na randkę jak się nie spodobał chłopak wysyłałaś siostrę. Wiem chyba za dużo bajek się naoglądałem ;P Opowiedz już te fajne historie bo jestem bardzo ciekawy ;)
    POST MEGA!
    flarri.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie rozróżniały. Ponieważ obie jesteśmy tak samo mądre (hahaha) to nie musiałyśmy niczego poprawiać... Dobry żart. poprawiałyśmy każda swoje. Żeby uprzedzić pytania - ona zawsze była lepsza z angielskiego, ja, jak widać, z polskiego (chociaż angielski nie stanowi dla mnie problemu!), obie nie lubimy matmy (ona miała rozszerzenie hahahahahaha :')), fizyki i tych innych dziwnych tworów. Do lekarza chodzimy od święta, więc po co miałabym udawać? Z resztą - jak już chorujemy to obie na raz :):)
      A na randkę to po co chodzić z facetem, który się nie spodobał?:D
      Kiedyś na pewno opowiem te fascynujące historie z mojego fenomenalnego życia. :D
      Pzdr:)

      Usuń
  5. Ja nigdy głębiej nie zastanawiałam się nad tematem bliźniaków. Byli, są i będą. Normalni ludzie według mnie, choć trzeba przyznać, że niektóre stereotypy są zabawne ;)
    Weźmy na przykład tę telepatię. Przecież to bzdura konkretna. Zdarza mi się, że często z koleżanką wypowiadam te same słowa w tym samym czasie lub myślimy o tym samym. Czy to oznacza, że łączy nas jakaś mistyczna więź? (a bliźniaczkami nie jesteśmy!) Ależ skąd! Po prostu dobrze się znamy i stąd takie zdarzenia. Tak samo działo to w przypadku rodzeństwa.
    Zaskoczyłaś mnie tym, że "bliźniaki trzeba traktować jako jedność". Nigdy nie przyszło mi to na myśl. Przecież to dwie, różne osoby, które łączy jakieś tam fizyczne podobieństwo. Jednak to, co w głowie jest całkiem inne.
    Ja do tej pory miałam kontakt tylko z jedną taką parą, a spotkałam ją całkiem przypadkiem. Jako, że dorabiam sobie na sesjach fotograficznych, to mam kontakt z różnymi osobami. Niektóre znam lepiej, inne w ogóle. Kiedyś napisała do mnie dziewczyna, której kiedyś, kiedyś robiłam już zdjęcia. Umówiłyśmy się na konkretny dzień, godzinę i ona mnie uprzedziła, że przyjdzie z siostrą. Jednak nie powiedziała, że to siostra bliźniaczka! Wiesz, jakie było moje zdziwienie jak koniec końców przede mną stanęły dwie prawie identyczne osoby? Dziewczyny miały niezły ubaw w mojej miny. To na pewno.
    Świetny post ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja też wychodzę z założenia, że bliźniaki to dwie różne osoby, ale niektórzy uważają, że nie ma różnicy, która/y to która/y, bo przecież się nie pogniewają jeśli będziemy mówili "wy". W końcu urodziły się razem to muszą cały czas być w pakiecie. No wkurza mnie to totalnie, ale są osoby, którym po prostu nie przetłumaczysz....
      Ponieważ sama widzę takie zaskoczenie na wielu twarzach to nie mam problemu żeby wyobrazić sobie Twój wyraz twarzy. To bardzo normalna rzecz. A bawi szczególnie gdy jakaś osoba zna tylko jednego bliźniaka i nie ma pojęcia, że istnieje kopia. :D Wtedy to naprawdę można się uśmiać po pachy :D
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Tak się składa, że mam bardzo dobre przyjaciółki, które są bilźniaczkami. Robią wszystko żeby tylko ich nie mylono. Nie dość, że ubierają się inaczej, jedna ma krótsze włosy od drugiej, to jeszcze mają zupełnie inne charaktery. Wystarczyły dwa tygodnie spędzone z nimi w klasie abym nauczyła się je rozpoznawać, a teraz po 2 latach bez żadnego problemu mogę wskazać, która jest która :p Naprawdę można zauważyć jak bardzo się od siebie różnią.
    Mówią, że bardzo często zdarza im się, że myślą o tym samym, albo mówią to samo. Śmieją się, że czasem rozumieją się bez słów, ale telepatią tego nazwać nie można.
    Jestem ciekawa twoich historii, opowiesz je?
    Pozdrawiam serdecznie!
    Fanny http://buszujacawsrodksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z nami mają problem ludzie, z którymi dzieliliśmy klasę przez 3 lata. Wciąż nie mogą nas odróżnić, a mnie nadal zastanawia dlaczego. To chyba po prostu lenistwo. Bo w końcu - po co się męczyć i próbować zapamiętać znaki szczególne dla konkretnej bliźniaczki skoro wiecznie można zgadywać i a nuż się uda?

      Kiedyś na pewno opowiem te historie :)

      Usuń
  7. Nigdy nie miałam siostry bliźniaczki i raczej się nie zapowiada, że będę mieć, haha;D W każdym razie miałam chyba pecha, bo jedyne siostry bliźniaczki jakie znam to okropne ... , które działają mi na nerwy xD Takie cwaniary, które myślą, że jak są we dwie to świat należy do nich. Ale to oczywiście wyjątek i nie oceniam reszty na podstawie jednostki.
    W sumie chyba wyczerpałaś moje pomysły i nie wiem czy coś mogłabym dodać ;D Mylenie sióstr, telepatia, jednakowe wyglądy- jednakowe charaktery, hm... nie wiem, co jeszcze;D Ale zawsze mi się wydawało, że posiadanie siostry bliźniaczki nie jest takie fajne jak się może wydawać. Może nieidentycznej - tak, ale identycznej... chyba nie zazdroszczę;D I razem z Tobą płaczę nad tymi włosami! Może zmiana stylu coś by dała?:D Jedna na sportowo, druga emo haha wtedy na pewno by was rozróżnili:D
    Żartuję oczywiście! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Ruda, teraz to już za późno ta siostre bliźniaczkę, chociaż nigdy nic nie wiadomo i warto podpytać rodziców :D
      Nie możesz oceniać na podstawie duetu. Jednostka to do nas nie pasuje :D
      Wreszcie ktoś normalny. Bardzo rzadko zdarza mi się spotkać ludzi, którzy mówią, że posiadanie siostry bliźniaczki wcale nie jest fajne, także już Cię lubię :D

      Aż tak to chyba nie byłabym w stanie się poświęcić. Lubię swój styl :D
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Hej :3
    Nie mam pojęcia, co napisać, bo nigdy nie spotkałam bliźniaczek, ani bliźniaków. A wszystkie mity już ty wymieniłaś, bynajmniej te, które znam.
    No cóż, pozdrawiam, wspaniały rozdział
    Nadia

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze mówiąc to co do tej telepatii zawsze mi się wydawało, że jest w tym trochę prawdy. To znaczy oczywiście nie chodzi o to, że można czytać swojemu rodzeństwu w myślach, ale że rzeczywiście da się poczuć, że bliźniakowi stało się coś złego albo, że nagle ma okropny humor, nawet kiedy znajduje się w zupełnie innym miejscu i nie można tych wniosków wysnuć na podstawie obserwacji czy czegokolwiek. Właściwie to spotkałam bliźniaków, którzy twierdzą, że rzeczywiście tak jest, to znaczy, że potrafią coś takiego wyczuć, znajdując się daleko od siebie. Oczywiście nie zawsze, ale że jest to pewnego rodzaju więź podobna do tej, która łączy matkę z niedawno urodzonym dzieckiem - nawet, jeśli matka chwilowo nie znajduje się gdzie indziej, to jakimś cudem potrafi wyczuć, kiedy dziecko nagle zacznie płakać i nie ma na to żadnego logicznego wytłumaczenia. Taka właśnie "telepatia".
    Mitów co do bliźniąt raczej więcej nie znam. Czasami jednak zdarza się i musi to być naprawdę okropne, że mimo tego, że bliźnięta są jednojajowe, istnieje podział na osobę "lepszą" i "gorszą". Znam np. właśnie takie siostry bliźniaczki, które z pozoru są praktycznie takie same, a jednak wszyscy uparcie twierdzą, że ta jedna jest ładniejsza. I jakby tego było mało, właśnie ta "ładniejsza" ma więcej znajomych, trochę lepiej się uczy itd. No i mimo, że nie różni jej z siostrą tak wiele, bo ta druga też uczy się dobrze (choć trochę gorzej) i też jest ładna (ale jednak trochę mniej), to ta "gorsza" musi czuć się okropnie, żyjąc z taką jakby lepszą wersją siebie.

    Pozdrawiam
    b-u-n-t
    teorainn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz. To jakoś tego "daru" nie posiadam. Nie jestem w stanie powiedzieć czy teraz moja siostra ma się dobrze czy też nie.
      To już naprawdę koszmarny przypadek. Zawsze jedna jest lepsza w jednej rzeczy, a druga w innej. Żeby tak jedna zgarniała wszystko? Jeszcze jakby się tak okazało, że to ta starsza (oryginał) jest lepsza to juz nie wiem co powiedzieć o kopii... Pełne współczucie, bo takie porównywanie same w sobie nie jest fajne, a jeśli zawsze jest się tą gorszą to musi być strasznie przygnębiające.

      Usuń
  10. Akurat bliźniaczki miałam w mojej klasie w szkole podstawowej, jakoś nigdy nie łapałam się na tym, że nie potrafiłam ich rozpoznać. Twarze jednak się różnią, ogólnym kształtem albo chociażby szczęką. Poza tym na głos też zawsze zwracam uwagę, więc mylić ich nie myliłam. Co nie zmienia faktu, że jednak większość osób mówiła o nich w liczbie mnogiej, ale to raczej też była kwestia ich zbliżonych charakterów. Pamiętam, że w podstawówce, kiedy jedna płakała, automatycznie druga do niej dołączała.
    Miały jeszcze tych samych znajomych i praktycznie do studiów były nierozłączne, teraz bodaj również są na tym samym kierunku na tej samej uczelni. Są też równie irytujące. ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mój Boże. A to ciekawe! My (i widzisz, mam zrytą banię!) rozdzieliłyśmy sie w liceum i do tej pory tak pozostaje. Każda stwierdziła, że lubi coś innego i inną drogą chce podążać.

      Usuń
  11. Witaj,
    Powiem Ci, że ja wierzyłam w telepatię między bliźniakami. Więc jej nie ma? Oh... jaka szkoda. Czuje się mniej więcej tak jak wtedy, kiedy dowiedziałam się, że Święty Mikołaj nie istnieje. :(
    Ale dość tego... Nie ma co roztrząsać sytuacji. Stało się... dowiedziałaś się, że bliźniaki nie są zjawiskiem magicznym :D
    A tak już na poważnie. Bardzo fajnie napisane, jak zwykle, choć krótko. :) Mimo to ja zawszę będę zdania, że nie długość, a jakość posta ma znaczenie, tak więc sama rozumiesz, że za bardzo się tym nie przejęłam.
    Przyznam szczerze, że nie znam bliźniaków jednojajowych, jak to ujęłaś. :) Moja przyjaciółka ma brata bliźniaka, ale oni są dwujajowi. No i mój tata był bliźniakiem. Rzecz zaskakująca - W obu przypadkach, ja nigdy nie widziałam w nich wielkiego podobieństwa. To znaczy... oni wyglądają zupełnie inaczej. To chyba ja i moja siostra wyglądamy bardziej podobnie niż oni, a szczerze... jak mówimy, że jesteśmy rodzeństwem to nikt nam w to nie wierzy, tak niepodobne do siebie jesteśmy. :) Choć ostatni znajoma uznała, że mamy podobne nosy. Jest więc postęp.
    Wracając do podobieństwa mojego taty do jego siostry.... cóż, ja go nie widzę, ale wyraźnie ukazał się on właśnie na mojej siostrze, która jest bardzo podobna do cioci. :D Przy tym ja jestem jak dwie krople wody z mamą. Nic więc dziwnego, że nikt nie bierze nas za siostry.
    Ale wiesz, co? Jak czytałam Twojego posta to uderzyła mnie jedna rzecz. Nie chcę sprawić Ci przykrości, ale... to musi być straszne mieć identyczną siostrę. Przez chwilę wyobraziłam sobie to i... zrobiło mi się nieprzyjemnie. Ale może dlatego, że ja tego nie rozumiem...
    Mam nadzieje, że Cię nie uraziłam w żaden sposób. Ogólnie to ze względu na późną porę piszę w strasznie pogmatwany sposób. Mam nadzieje, że mimo to ogarniesz to co tam, powyżej na bełkotałam.
    Pozdrawiam Cię
    Spencer <3
    PS. Nie mogę doczekać się tych zabawnych historyjek z Twoją siostrą bliźniaczką. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jej nie ma, a przynajmniej mi się tak wydaję. :D
      O widzisz. To gratuluję! Od razu też przestrzegam, bo podobno co trzecie pokolenie będzie teraz z bliźniaków (u mnie w rodzinie byli!).
      To jest straszne mieć kopie siebie (a raczej oryginał, bo jestem tą drugą). Tak patrzysz czasami i... no kurde - jak to możliwe? O.o Ale nie sprawiłaś mi przykrości, broń Boże. :D

      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Moje doświadczenie z bliźniakami pokazują, że obie potrafią iść osobno na zakupy i kupić tę samą bluzkę, a potem się z tego śmiać, czy zadzwonić do siebie co robisz na obiad "to samo!" ;o
      Więc chyba jednak istnieje, zwłaszcza jak bliźniaczki skończyły właśnie 50-kę :P Za długo razem w życiu i jednak duże podobieństwo genomu :3

      Usuń
    3. O masz. Tutaj to już wchodzisz na inny poziom komunikacji. Ja czasami myślę o jakiejś piosence, a zaraz moje siostra to nuci, ale podejrzewam, że to kwestia tego, że często ich słuchamy. A z tymi bluzkami to bardzo prawdopodobne, jesli było się w tym samym sklepie i lubi się takie same rzeczy. Para przyjaciółek też mogłaby to samo kupić. :D

      Usuń
  12. Chyba nie zaskoczę Cię, żadnym mitem o bliźniakach ;) Znam kilka rodzeństw, którym przyszło na świecie żyć z bratem czy siostrą bliźniakiem - nigdy specjalnie nie zastanawiałam się nad ich relacjami - po prostu braterskie, albo siostrzane. Mam za to rok młodszą siostrę (ja mam ciemne włosy ona jasny blond) i moje sąsiadki (niektóre) nadal nie wiedza, która to która - więc nie ma co się 'obcym' ludziom dziwić, że ich mylą... ja wszystkie pary bliźniąt, z którymi się kumplowałam potrafiłam rozróżnić nawet z daleka :)

    Czy źle jest mieć bliźniaka? nie wiem - bo nie mam. Jednak myślę, że to zależy od tego jak taka para jest traktowana w rodzinie i w społeczeństwie - bo to się pewnie na bliźniakach odbija. Warto pamiętać, że każdy człowiek to odrębna jednostka - i nie ważne czy urodził się sam, czy w towarzystwie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo cały trik polega na tym, żeby być spostrzegawczym :D
      O to to! Tego mi zawsze brakuje - odrębności. Bo widzisz, jak jestem z siostrą lub obok niej, to zawsze mówi się "wy", "one", nigdy po imieniu. Zawsze w parze :(

      Usuń

Jeśli się spodobało to zostań ze mną na dłużej!
Zaobserwuj, żeby być na bieżąco albo kliknij lajka na Facebooku, żeby wiedzieć więcej:)