Chociaż przez chwilę

19:42 Magda 5 Comments

      

      Gdy wczesnym porankiem pakowaliśmy walizki, wiedziałam, że skończył się pewien okres w moim życiu. Spoglądałam na stary, drewniany dom, przypominając sobie te wszystkie dobre chwile, które mnie w nim spotkały. Dni, kiedy słodycz przygody przelewała się na moje czyny, a zło nie spozierało przez niebieskie firanki zawieszone w oknach. Byłam szczęśliwa, ale nie byłam bezpieczna i głównie ta argumentacja przyczyniła się do podjęcia decyzji o wyjeździe. Ktoś musiał opuścić znany mu obszar, aby móc żyć dalej, z radością i zaufaniem do otoczenia. Może nie z takim widokiem, jaki rozpościerał się wtedy przed moimi oczyma, ale może prawie tak doskonałym.
      Pamiętam jak szarość trosk i mglisty początek dnia przytłaczał mnie swoją świeżością, która w tej jednej chwili nie była tym, czym była zawsze. Świeżość tamtego poranka kojarzy mi się z nowym etapem. Etap ten zaczynał się gdzieś, gdzie spokojna rzeka niosła w swoim korycie miłość i oddanie. Świeżość miała polegać na poznawaniu nowych ludzi, gdy jednocześnie trzeba było przełknąć grozę pozostawienia przyjaciół... Ale wiecie co?Nie żałuje tego wyjazdu, tak samo jak nie żałuję chwili nostalgii panującej w tamtym momencie, bo to była chwila pożegnania. A pożegnanie zawsze niesie ze sobą łzy i uśmiechy.
      Gdy droga otwierała się przede mną otworem, słuchałam kojących melodii przedłużających moją egzystencję i spokój. W radosnych wspomnieniach przywoływałam w głowie obrazy przygód, których byłam uczestnikiem. Widziałam twarze ukochanych osób, które przyrzekały, że między nami nic się nie zmieni, że nadal będziemy utrzymywać kontakt, ale życie lubi nam płatać figle. Wiedziałam z czym wiążę się rozłąka, słyszałam, jak wygląda świat po rozstaniu. Byłam świadoma tego, że w końcu listy będą przychodziły coraz rzadziej, telefony będą coraz krótsze, aż w końcu przestaną w ogóle rozbrzmiewać. Taka jest kolej losu, tak wygląda bytowanie- raz jesteś w centrum uwagi, raz spadasz na samo dno, a innym razem- i ja byłam w takiej sytuacji- musisz szukać nowych rozwiązać, aby kolejne kartki z kalendarza nie były puste, tylko przepełnione śmiechami ciekawych osób.
      Samochód mknął ulicami. Ludzie kierowali się w stronę morza, ciągnięci piękną pogodą i perspektywą weekendu spędzonego na działce, z dala od zgiełku miasta. Wokół panował swoisty hałas, ale w niezrozumiały sposób przynosił on ulgę. Wyjazd z tak kochanego miejsca nie rozgrywał się w zupełnej samotności. Wszędzie roznosiły się widoki dzieci gaworzących na tylnych siedzeniach, rozmarzone spojrzenia matek i skupienie ojców. Nie czułam zazdrości. Czułam szczęście. Wiedziałam, że czas nie zatrzymał się w miejscu, że mogę rozpocząć ten nowy etap. Życie toczyło się swoim wolnym torem, tak jak słońce, które z każdym kolejnym kilometrem coraz bardziej zbliżały się ku zachodowi. To była dobra podroż. Długa, ale pełna przyjemności.
      Mój nowy dom nie przypominał tego starego. Zniknęły duże bale, zastąpiła je cegła, morze ustąpiło miejsca górom, ale atmosfera wciąż była ta sama. Hałaśliwe trele ptaków spotykały się z odzewem innych leśnych stworzeń. Drzwi cicho zaskrzypiały, gdy je otworzyłam, jednak dodało to uroku momentowi. Rzuciłam na podłogę cały mój dobytek, przekręciłam klucz w zamku i weszłam na górę zatapiając się w pierzynie. Idylliczny charakter tego miejsca spowodował, że zagłębiłam się w spokojny sen. Nie przyniósł on baśni o idealnych świecie, ale była w nim nadzieja. Mówiła ona o pięknie przyszłości, która będzie taka, jaką ją zbuduje. Moje działania miały być motorem napędzającym, przynoszącym tylko i wyłącznie dobro. Sen był tak długi jak noc i przyniósł tak potrzebny spokój. Coś zaczynało się zmieniać, czułam to całą sobą. Rzeczy podlegały nowym prawom, ale prawa te wciąż opierały się na tym samym kręgosłupie. Normy trwały w tych samych miejscach, ale ja...ja musiałam stać się otwarta na nowe znajomości- chociaż przez chwilę. (...)
      Teraz, stawiając półmisek ciastek na stół i siadając na kanapie słucham moich przyjaciół, którzy od dziesięciu lat są wobec mnie lojalni i niezawistni. Mnóstwo słów odnosi się do mojego przyjazdu, lat spędzonych w tym mieście, chwil, które nas złączyły. Przyglądając się czasowi, który upłynął reasumuje swoje dotychczasowe zyski i straty. Mam nowych przyjaciół, satysfakcjonującą pracę, ciszę, piękny dom z widokiem na góry, rodzinę, którą mogę się opiekować i siebie- dojrzałą, uśmiechniętą kobietę. Strat jest mało, wiążą się szczególnie z utratą osób z mojego poprzedniego życia. Tak jak czułam, kontakt z nimi urwał się na krótko po moim wyjeździe. Oni zastąpili mnie kimś innym, ja wstąpiłam na nową drogę życia. Ktoś musiał odejść, by ktoś inny miał wolną drogę. Bilans zysków i strat układa się po stronie tej pierwszej i niesamowicie mnie to cieszy.
      Dotychczasowe problemy zniknęły, nowe można z łatwością rozwiązać. Podjęte ryzyko daje dużo możliwości, a ja staję się w pełni świadomą i wolną kobietą.


A więc nadszedł ten moment kiedy 3 lata będą podsumowane. Liceum skończone, wielki test przede mną, a oto coś dla Was. Długo nie było niczego nowego, musicie mi wybaczyć. Przez cały ten czas jedyne co mogłam pisać to wypracowania maturalne, a wierzcie mi, trudno przejść z szablonowego analizowania tekstu do tworzenia czegoś swojego, osobistego. To jest taki moment. To jest sytuacja, która pozwoliła wyrwać się z rozmyślań o przyszłych dniach katorgi. 
Polecam poleceniu, zapraszam niezaproszonego i skłaniam do refleksji w komentarzach :)





PHOTO: Ryan McGuire

5 komentarzy:

  1. Mam tylko 3 słowa aby to opisać: To Jest Zajebiste!!
    Jak doszłam do ostatniej linijki to aż trudno było mi uwierzyć, że to już jest koniec,
    ciągle jestem głodna :)
    Obyś jeszcze nie raz mnie zaskoczyła :*

    _________________
    @WezzyOficial

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie ze poruszalas wątek wyjazdów w swoim blogu, o przeprowadzke wlasnie mi chodzi :) jak najbardziej na plus , dobrze sie czytalo. POWODZENIA NA MATURZE, TRZYMAM KCIUKI! :3

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie pokazałaś jak przemija młodość i co zmienia sie gdy wkraczamy na nową droge ku dorosłości. Które wartosci sie zmieniają a jakie zostają :) Jak nagle z czasem wszytsko staje się jednym Wielkim DOBRYM wspomnieniem. Podoba mi się, ze pokazałaś na czym polega dorastanie. Na odejściu od starego życia do nowego, które jest kompletne inne . Jak zmienia się człowiek, gdy czas biegnie na przód
    @lovemewm, pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Wciąż zastanawiam się, dlaczego nie zdecydowałaś się by napisać jakąś dłuższą historię. Wymyślić fabułę, bohaterów i na dłużej zatrzymać się z jednym twoim własnym - być może wyidealizowanym, bądź też niezwykle realistycznym - świecie. To musiałoby być niesamowite.
    Mimo to nie narzekam, na to, co przedstawiasz. Po raz kolejny pięknie przedstawiłaś jakiś fragment rzeczywistości. Musisz być wspaniałą obserwatorką, bądź też, sama masz doświadczenie własne, albo doświadczenie przyjaciół. Każdy tekst sprawia wrażenie tego (nawet jeśli jest z perspektywy mężczyzny) jakby opisane wydarzenie było twoim własnym. Jakbyś opisywała je we własnym pamiętniku. Bardzo podobało mi się to przedstawienie zmian rzeczywistości. Każdy z nas dorasta i podejmuje własne decyzje. Pożegnania są chyba jedną z najgorszych rzeczy. Chyba nikt ich nie lubi. Masz rację, że kontakt w końcu się urywa i pozostają jedynie wspomnienia. To jednocześnie smutne, bo ma się świadomość, że to nigdy nie wróci. Po prostu piękne.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas próbuję z dłuższymi historiami, ale chyba nie mam jeszcze takiego pomysłu, który chciałabym ciągnąć dłużej niż dotychczas. Może to jeszcze nie jest ten czas, a może po prostu nie taka moja rola w świecie? Albo - moje ambicje walczą z lenistwem i brakiem czasu.

      Usuń

Jeśli się spodobało to zostań ze mną na dłużej!
Zaobserwuj, żeby być na bieżąco albo kliknij lajka na Facebooku, żeby wiedzieć więcej:)