Nie mów, że Cię nie kocham

16:10 Magda 11 Comments


     „Wiesz, jak dziwnie pisać do Ciebie, której twarzy nie widziałem od tak dawna. Obraz Twój rozpierzcha mi się w pamięci i nawet dużym wysiłkiem woli nie daje się przywołać. Jest coś niesamowitego w śnie, że śnisz mi się tak wyraźnie i plastycznie. Wiesz, sen nie jest jak obraz, ale jak przeżycie, w którym jest przestrzeń i czuję się ciężar przedmiotów i ciepło Twojego ciała(...)”* Czuje się radość i spełnienie. Dla mnie sen to największe marzenie, bo tylko w tym czasie mogę całkowicie oddać się w Twoje piękne, zgrabne dłonie. Śnisz mi się każdej nocy, a ja wołam o chwilę snu każdego wieczoru. Błagam o nią przechodnia i patrzę z powątpiewaniem na księżyc za oknem, który nie daje mi tego, czego pragnę. Patrzę w blask bijący z nieba i myślę o Tobie, chociaż nie mogę sobie Ciebie przypomnieć. Nie mogę i nie potrafię i wiem, że to nie jest możliwe. Nie chcę poddać się rozpaczy, gdyż to przekreśliłoby wszystkie moje plany, które tworzę: będę silny, będę się dla niej trzymał, będę cierpliwie wyczekiwał dnia, kiedy wrócę, z frontu, do domu.
     Intrygujący jest akt, który mam w głowie po zamknięciu powiek. Twoje nieskazitelne ruchy w tańcu. Poruszasz się niczym pióro na wietrze, tak delikatnie i niesamowicie hipnotycznie, że nikt nie jest wstanie oderwać wzroku. Nikt, a w szczególności ja, twój wieczny kochanek, przypieczętowany krwią i uśmiechem. Wyciągam dłoń, niemalże czując Ciebie końcem palców. Szybko jednak wraca świadomość, że to tylko wyobraźnia. Płata mi ona tyle figli, iż nie potrafię zliczyć nocy kiedy nie marzyłem o Tobie. Każda jest moją ulubioną i za każdą tęsknie za dnia, kiedy muszę walczyć o życie. Z bronią w ręku patrzę na ofiary, skupiony na zadaniu, które mi powierzyli, a jednocześnie zupełnie nieświadomy, tego, co dzieje się wokół mnie, bo moje myśli krążą przy Tobie. Minuty bez Ciebie sprawiają, że pragnę Cię coraz mocniej i to mnie zabija. Ta myśl, że minie jeszcze wiele dni, nim będziemy mieli okazję ponownie się spotkać, wyszeptać słowa przysięgi i miłości. I ciągle mam wrażenie, że bańka mydlana pęknie, a ja zbudzę się i będę czytał w kolejnym liście od Ciebie, że dłużej już tego nie zniesiesz i że to koniec.
     To mnie zabiję - wiesz o tym dobrze. Zabija mnie samotność, a wieczność bez Ciebie byłaby jak przekleństwo rzucone na mnie... za karę? Za to, że poświęciłem moje szczęście w zamian za spokój innych ludzi. Boję się patrzeć w przyszłość i nie chcę myśleć, czy wrócę z misji - cały i zdrów. Jestem przepełniony grozą i wszyscy moi kompani powtarzają do znudzenia jedno zdanie: ”Jeśli będziesz ciągle o niej myślał, to nigdy do niej nie wrócisz, zostaw przeszłość za sobą - choć na chwilę”. Ale ja nie potrafię zastosować tych rad w życiu. Żyję tylko myślą o moim przylocie do domu, gdzie będę mógł topić się w Twojej rozkoszy. Gdy będę mógł całować Twoje magiczne ciało i robić tyle rzeczy, których teraz nie mogę nawet tknąć.
     Nigdy nie mów, że Cię nie kocham, bo to jest wierutnym kłamstwem. Jesteś wszystkim, co najlepsze w moim życiu. Jesteś moją nadzieją i fantazją. Jesteś moją ulubioną bajką, którą chcę czytać i zgłębiać. Jesteś moją nutą i muzyką. Tańcz dla mnie, kochanie. Tańcz dla mnie i myśl o mnie, a może nasze myśli połączą się w jedność i będziemy razem dryfować po spokojnych falach zapomnienia. Wierzę w Ciebie, skarbie. Wierzę w Ciebie i mam nadzieję, mimo tak wielu śmierci, które ujrzałem. Tylko nadzieja pozwala mi trwać przy Twoim boku, który jest dla mnie najważniejszy i najpiękniejszy. Jestem niesamowitym szczęściarzem, bo mogę Cię mieć. Jestem przepełniony energią, która zabija.
     Eksplozja, krzyki, ktoś przeładowuje broń, ktoś inny strzela... a ja pilnuje Twoich słów, które wypisujesz mi, przy bladym świetle w sypialni. Tylko w ten sposób mogę pokonać wyrzuty sumienia na widok wielu skrzywdzonych twarzy, równie bezbronnych, jak ta Twoja. Jestem tylko zwykłym człowiekiem, który zjawił się tutaj przez błąd, przez dziwne zrządzenie losu. Nie chciałem walczyć, nie chciałem tego robić w noc, kiedy Cię spotkałem, ale było za późno, aby się wycofać. Trafiłem na przeszkody, które zabrały mi Ciebie, gdy tak bardzo potrzebowałem ulgi jaką mi przynosiłaś. Jestem skazany na wieczną tułaczkę i szukanie szczęścia, które na kilka kolejnych miesięcy będzie poza moim zasięgiem. Nie mogę Cię złapać, mam tylko sny. Mam Twoją opiekę i modlitwę i słodkie wiadomości, które mi piszesz... i Twój głos... te sekundy przy telefonie są jak tlen, potrzebny do życia.
     Wigilia na wojnie to nic innego jak mnóstwo testosteronu i jeszcze więcej tęsknoty. Tego wieczoru każdy jest przygaszony, zatopiony w swoim świeci. Dla większości towarzystwo jest jedyną możliwością ucieczki przed przygniatającą siłą nieporozumień, kłótni i braku wiadomości od bliskich. Staramy się grać jedność, przynajmniej we wspólnych grupach, ale zawsze ktoś się wyłamię i będzie podróżował po oceanie samotności i zniecierpliwienia. W tym roku będę to ja. Będę myślał o Tobie, którą przytulałbym najmocniej jakbym zdołał. Składałbym Ci życzenia, najlepsze na jakie mnie stać i dałbym Tobie wszystko, czego Ci potrzeba. Skradłbym dla Ciebie gwiazdy i podarował w szklanej kuli, jeśli tego byś oczekiwała. A potem jadłbym z Tobą wigilijną kolację, śmiałbym się i zaglądał w Twoje oczy szukając tego, co mnie najbardziej interesuje - szczęścia. Jestem przekonany o tym, że każdy nasz gość widziałby naszą miłość, bo jest ona namacalna, rzeczywista, jakby tworzyła nową, trójwymiarową rzecz.
     „Prawdziwa miłość nosi wszelkie znamiona przestępstwa”**. Kradnę Twoją niewinność i wolność, a w zamian oddaje Ci siebie, choć wiem, że to nie jest dobra wymiana. Topię się w Twojej miłości i kradnę czas, bo czasu z Tobą nie da się pokonać. On jest niezmienny, ciągle w tym samym miejscu, ciągle tak daleki do końca. Jestem jak największy zbrodniarz, który zabrał Ci część serca i nie chcę go oddać, niezależnie od wysokości okupu. Czerpię radość z tego, co dla innych jest niczym i tak trwam. Przenoszę uczucie na czyny i kocham Cię bez przytomności. Kocham Cię do szaleństwa, kocham Cię do końca. Kocham Cię, bo wiem, że Ty kochasz mnie.


*Opowiadania, U nas w Auschwitzu- Tadeusz Borowski

**Bez mojej zgody -Jodi Picoult



11 komentarzy:

  1. NAJLEPSZE , cudowne ! Pokrzycałam sie :) @lovemewm MISTRZ

    OdpowiedzUsuń
  2. piękne <3
    ______________
    @WezzyOficial

    OdpowiedzUsuń
  3. jejku jakie kochane, uwielbiam czytać o takich rzeczach, zajebisty imagine że tak powiem. Cieszę się, że dodałaś wątek ze Świętami Bożego Narodzenia bo już ten klimacik i wgl. Poza tym wszystko tak dokładnie opisane, uwielbiam jak dbasz o każdy szczegół. Smuci mnie tylko fakt, że ludzie nie potrafią zauważyć tego jak się starasz, jak kochasz to co robisz i przede wszystkim tego jak to jest napisane bo wg mnie cudownie ashjsdhskdj ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. całkiem słodkie, kto nie chciałby usłyszeć czegoś takiego? wyznania miłości
    trochę smutne

    OdpowiedzUsuń
  5. Polecila mi Twojego bloga @szizzbi i jestem jej wdzięczna.
    Bardzo spodobaly mi się Twoje imaginy.
    Fajny styl i dbalosc o detale.
    Pisz dalej i się nie zniechecaj.!
    Zaprasza również do siebie :)

    shadow-means-trouble.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooo widzę, że coraz więcej ludzi dostrzega Twoją dbałość o szczegóły :)) Świetnie i zanim zdecydujesz co chcesz robić w życiu, zastanów się 9876543234... razy, bo zmarnować taki talent to grzech!! xD @WildBieberAir

    OdpowiedzUsuń
  7. masz zamier jeszcze pisać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście! Ten rok obfitował w niesamowicie wiele wydarzeń, dał mi wiele do myślenia i jestem zadowolona z tego co mam i w jakim punkcie w swoim życiu się znalazłam. Zawsze są jednak chwile kiedy mam dość, kiedy wątpię...ale one szybko mijają i ponownie siadam do klawiatury i spisuje to co dla mnie ważne.
      Pisanie to moja droga, to mój odpoczynek i to moje wszystko .

      Usuń
  8. @LMWM co natchnęło cie do napisania tej historyjki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była długa batalia jeśli chodzi o tyn post. Niesamowicie wiele wysiłku włożyłam w napisanie schematu, który przedstawia mężczyznę wysłanego na wojnę, tęskniącego za swoją kobietą.
      Zaczęło się od wstępnego cytatu, który wyciągnęłam z lektury, potem przez wiele godzin próbowałam złożyć moje przemyślenia w całość...Wyszło zupełnie coś innego niż to, co sobie założyłam.

      Usuń

Jeśli się spodobało to zostań ze mną na dłużej!
Zaobserwuj, żeby być na bieżąco albo kliknij lajka na Facebooku, żeby wiedzieć więcej:)