A potem siadam, analizuję i nic z tego nie wynika

20:53 Alice McDalvis 7 Comments


     Gdzieś w oddali jej cichy głos zaśpiewał drobne słowa skargi. Była zdenerwowana na świat. Chciała przerwać toczące się koło, które stworzyła razem z innymi, ale nie była w stanie. Kiedy ta myśl przemknęła przez jej głowę skurczyła swoją wątłą postać i wpatrzyła się w zieleń traw pod stopami. Nie potrafiła uwolnić się od natłoku zdarzeń, nie wiedziała jak poradzić sobie z rzeczami, które niosła na barkach.
     Ja po prostu byłem obok - tak na wszelki wypadek. Przyglądałem się jej mając nadzieje, że nie wpadnie na jakiś głupi pomysł i nie zrobi czegoś, czego potem będzie mocno żałowała. Zgarniałem każdy jej wyraz i toczyłem bitwę na kciuki. Jej coraz śmielsze wykrzyknienia odbijały się echem od górskich skał i znikały w potokach pochłaniane przez wodę. Ona sama usiadła, dokładnie na środku polany, ze skrzyżowanymi nogami, informując zasłuchaną przyrodę o krzywdach jej życia. Przychodziła do niej myśl, że może to nie ona zawiniła, ale świat oraz ludzie, którzy ją otaczali.
     - Ale czy to ważne, kto jest winny?
     Pytanie ugodziło mnie w sam środek egzystencji powodując, że uważniej przyjrzałem się dziewczynie. Ja także miewałem dni kiedy szukałem przyczyn danych sytuacji, analizowałem fakty i zastanawiałem się nad skutkami, ale wiele z nich skończyło się bólem głowy i znużeniem, po czym następowały godziny błogiego snu. Tymczasem teraz - mając przed oczami tą matulką postać - zacząłem wnikać głębiej w rejony, których wcześniej nie odwiedzałem. Chciałem odpowiedzieć sobie na pytanie, kim tak naprawdę jest człowiek i co robi na Ziemi. Dlaczego został stworzony? Czy od zawsze ma jakiś cel? A wreszcie - czy w jego naturze autentycznie zło miesza się z dobrem? Te filozoficzne zagadnienia nigdy do końca mnie nie inspirowały, jednak w życiu każdego z nas następował moment, kiedy na pytanie trzeba było odpowiedzieć. To coś takiego jak niezapowiedziany sprawdzian z materiału, którego nigdy wcześniej nie widzieliśmy. Pojawia się niespodziewanie i musimy improwizować czerpiąc wiedzę z własnych przeżyć.
     Czy rzeczywiście należy szukać winnych złych nastojów, czy raczej powinno się złożyć broń i przystać na ugodę? Myślałem, że człowiek musi przezwyciężyć wiele chwil i zacząć myśleć o tym, co będzie, a nie o przeszłości, więc zastanawianie się nad winowajcą była jak płacz nad rozlanym mlekiem. Dodatkowo sądziłem, że nigdy nie ma jednego sprawcy. Wina wynika z dwóch odrębnych zdań pochodzących od dwóch charakterów. Te charaktery bowiem miały być przeciwnościami, które, w założeniu, powinny żyć obok siebie w oparciu o kompromis. Wszyscy jednak przyznają mi rację, że nie zawsze teoria równa się praktyce i dlatego dochodziło do tak wielu wojen.
     Nie byłem pewien, czym był problem dziewczyny z polany, ale uważałem, że nic nie może złamać człowieka skoro on powstał, aby istnieć. Mieliśmy w sobie siłę, która dawała nam szansę na przetrwanie. Szansę na dalszy ruch i rozpoczęcie rozgrywki na nowo.
     Młodziutka uczennica w białej koszuli i granatowej spódnicy, zamilkła nagle, co oderwało mnie od rozmyślań. Zerknąłem na nią i spostrzegłem łzy spływające po jej policzkach. Pragnąłem podejść do niej, przygarnąć do piersi i wytłumaczyć, że nic na świecie nie dzieje się bez powodu i wszystko będzie lepiej, ale powstrzymałem się w ostatniej chwili. Sam nie wierzyłem w to, że jutro może ułożyć się idealnie, więc jak mogłem przekonywać o tym innych?
Przestąpiłem z nogi na nogę i zatopiłem się w rozmyślaniu o przyszłości. Czy jakaś istnieje, a jak tak, to jaka? Zastanawiało mnie również czy można przewidzieć, co się stanie oraz czy los jest nam od dawna przeznaczony. Takie rozumowanie nasuwało kolejne zapytania dotyczące sensu jaki człowiek wnosi w życie innych ludzi. Bo według mnie, skoro wszyscy byliśmy wspólnotą, powinniśmy trwać w jedności i uzupełniać siebie wzajemnie. To dotyczyło relacji z innymi i talentów, którymi należało się dzielić. Słyszałem o teorii, która zakładała, że każdy, kto się angażuje w konwersacje i pomoc, kiedyś na tym straci, bądź zostanie skrzywdzony. Wnioskując - każdy człowiek, który był przywiązany do innej osoby cierpiał po jego stracie lub na skutek konfrontacji. Moja prawda mówiła o tym, że każdy człowiek powinien mieć kogoś obok, aby móc zgłosić się do niego w razie problemów, ponieważ każdy musiał pozbyć się nadmiaru wrażeń. Oznaczało to nie mniej nie więcej jak to, że ludzie musieli znać ból (nawet doświadczyć go od osób, którym ufali), bo dzięki temu stawali się lepsi, silniejsi.
     Przebiłem się przez głębie smutków i patrząc na zatroskane i zranione oblicze dziewczyny doszedłem do wniosku, że każdy z nas kiedyś odpowie sobie na pytania:
-Po co mam żyć?
-Mam jakiś cel?
-Dlaczego tkwię tutaj sam?
-Skąd u mnie ta cecha?
-Czemu jest tak, a nie inaczej?
     Jednocześnie zdawałem sobie sprawę, że niektórzy będą błądzili w zagadnieniach i jak ta dziewczyna zostaną zniszczeni przez sprawy, którym nie da się zapobiec.
Czyli tak naprawdę nie ma jednego schematu dla każdego człowieka i tej samej odpowiedzi dla wszystkich. Bo co jeśli ich celem i przyszłością jest zastanawianie się nad sprawami doczesnymi? Każdy z nas jest inny.
Dlaczego nie jesteśmy identyczni, pytam.... A potem siadam, analizuję i nic z tego nie wynika.

PHOTO: Sara Rozic

7 komentarzy:

  1. calkiem niezly, moze nie tak dobry jak poprzednie teksty, ale cos w sobie ma :p
    ps zmienilam nazwe na tt, mam teraz @kissesforMax :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawi mnie twoja różnorodność dobierania tytułów i opowiadań ;)
    Każdy post coś znaczy ale zawsze w inny sposób przedstawiony.
    I like it :*
    ______________
    WezzyD

    OdpowiedzUsuń
  3. kazdy twój wiersz jest inny i to sobie bardzo cenię. Znajduje się w nich dużo prawdy i scen z życia wziętych. W tym jest wiele rozkmin itp. Każdy tak ma czasami i to jest normalne. Bardzo dobry, fajnie sie czytalo xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze mi się czytało Twoje dzieło :)
    Czekam na następne xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajnie sie czyta @LMWM

    OdpowiedzUsuń
  6. jestem, czytam ale jednak nie czytam.. trochę niemądre i bez sensu
    ale nie lubię takich scenek
    to moja wina

    OdpowiedzUsuń
  7. JESTEŚ CHODZĄCYM TALENTEM!! ZAZDROSZCZĘ I TO BARDZO :P <3 @WildBieberAir

    OdpowiedzUsuń

Jeśli się spodobało to zostań ze mną na dłużej!
Zaobserwuj, żeby być na bieżąco albo kliknij lajka na Facebooku, żeby wiedzieć więcej:)