Rodzisz się by żyć, żyjesz by umierać...

12:36 Magda 9 Comments

     

Dorastasz... Dojrzewasz... Doświadczasz... Poznajesz... smak gorzkiej i słodkiej czekolady. Roztapiasz ją na języku i testujesz. Wiesz, że zawsze możesz skoczyć do sklepu po kolejną. Jesteś człowiekiem - musisz wszystkiego dotknąć. Musisz zrozumieć... Oderwanie od rzeczywistości - tego ci czasami potrzeba... Zatracasz się w nieznanym, testujesz przyszłość, naginasz teraźniejszość. Rządzisz swoim porankiem, południem, wieczorem i nocą. Stajesz się władcą. Dokonujesz własnych wyborów... I bywa, że są one błędne...

     Jak długo będziesz ze mną? Jak długo mnie zatrzymasz? Jak długo będziesz tego chciał? Przyznaj - jak długo będziesz z dzieciństwem? W jaki sposób będziesz zwalniać bieg zdarzeń? Nitka twojego życia zatacza koliste ruchy na niebieskim firmamencie. Czy musisz być dojrzały będąc dorosłym? Czy tego nie można wykreślić/skreślić/przekreślić... zostawić... Jesteś dzieckiem...Wciąż tym słodkim dzieckiem z wiecznym uśmiechem na twarzy... Drobnostki... Zuchwalstwa... Problemy... Miewamy je każdego dnia. Z nim, z nią, z nimi... razem. Wszyscy i każde z osobna. Kolejne chwilę są gorsze, melodia stają się ostrzejsza, twoje marzenia bardziej... przemyślane.... Już nie chcesz być księżniczką, bo perfekcji nie ma, nie chcesz być strażakiem, bo nie potrafisz uratować nawet siebie... Nie chcesz być... Czy to tak wiele?

     Zaczynasz... spadasz... podnosisz się... wstajesz. Rośniesz w siłę. Jesteś i będziesz i jesteś i to się stanie. I martwisz się i błądzisz i błąkasz i płaczesz. I szukasz... Odpowiedzi... Tylko nie wiesz, że one są w tobie. Włącz muzykę, zamknij oczy, usłysz nutę, poczuj życie... To jest twoja nadzieja... Na jutro... na wczoraj... na dzisiaj... na dojrzałość... Chcesz być ważny... Dla kogo? Czy warto? Po co? Na co? Dlaczego? Jesteś, jest dobrze, jest radość, jest smutek, jest noc i dzień... Przemija... świat, życie, młode lata... Rodzisz się by żyć, żyjesz by umierać... Gdzie sens? Gdzie moc? Gdzie twoje pasje?

     Czujesz... Słyszysz... Smakujesz... Otwierasz... drzwi na to, co będzie. Czy musisz tracić to, co było? Jesteś i cię nie ma. I nie wiesz... dokąd zmierzasz. Cokolwiek powiesz i zrobisz - jesteś. I... masz siebie i to wystarczy... na moment. Przez chwilę. Przez ułamek... Przez wieczność... Sam zgadnij, sam wybierz. Zrozum, zapamiętaj. Zapisz, wymaluj. Pocałuj, przytul, zgarnij, wejdź... Na co masz ochotę? Dlaczego twój plan leży w głębi szuflady? Gdzie jest ta beztroska... szalona nutka, przewiewna kreska... Gdzie jesteś?

     W oddali, na pejzażu, na tle... Jakim? Kolor? Szarość? Czerń?... Nicość... Brak ci wiary, brak pomysłu... brak innowacji. Twój głos mówi... Cicho, wyraźnie, głośno, niemrawo. Nie słuchasz, idziesz, nie patrzysz... Chcesz, aby było dobrze, aby nikt cię nie zranił... sam raniąc... Dzień nastaje, Ty nie widzisz, co się dzieje? Gdzie jestem ja? Co zrobiłem? Dokąd zmierzałem? Gdzie mój przystanek? Jak mogę zawrócić? Jesteś... bo jesteś... a jak cię nie ma...?

Szum morza, świergot ptaków, szelest liści... samotność serc... Masz mnie, masz jego i ona... też gdzieś tam jest... I wierzysz... W co? Ale... jakie ale? Dużo, ogrom, nieskończoność... Przytrzymam, nie puszczę, nie spadniesz...  Jak długo chcesz iść? Jak długo śpiewać? Rozumiesz? Nie masz nikogo, chowasz się w sobie i nie chcesz jutra. Możesz to zrobić? Możesz wygrać? Dasz radę ocalić... siebie? Znaczysz coś? Dla kogo?

Zagadka... sekret... tajemnica. Co to znaczy? Ktoś ma ciebie? Ty masz jego? Trwacie? Egzystujecie? Rozkoszujecie się... nawzajem...? Zapominasz. Zazdrościsz. Zdradzasz... Jednak żałujesz... Lecz co to znaczy? Wspominasz wszystkie krzywdy. Rozpamiętujesz zdarzenia. Gubisz się w labiryncie... To ty? To naprawdę Twoja przeszłość... Czy wiesz dlaczego nic się nie układa? Dlaczego to robisz? Nie kończysz - zostawiasz? Poddajesz się... tak łatwo... A nie lepiej było maszerować?

Zataczasz się, chwiejesz... korygujesz... Coś cię czeka... Lubisz niespodzianki... Coś za rogiem, już blisko, niedaleko, tylko dwa kroki... To jest dla ciebie... Czujesz? Nic nie jest takie jak...Jak co? Przyjaciel, rodzic, spokój, odwaga. Potrzeba jej. Dużo? Sezon się kończy, musisz zmienić obuwie, musisz pozbyć się grubych bluz... pozbyć się pancerza...Wierzysz, że się uda?

Daleko jeszcze? Do końca, do granic, do głębi. Ciebie? Masz coś? W sobie, w środku, w spowiedzi... Śnisz, wymyślasz, błaznujesz, przegrywasz... Ponownie. Karty tasujesz, masz kolejną rozgrywkę i chyba się uda... Całkowicie? To nie grzech, nie skuszenie. To nie jest niewłaściwe... Propaganda, udawanie, chamstwo, nienawiść. Obracasz się... dostrzegasz... wiesz...Ciągle to samo.. Mrok i jasność - na niebie i w środku. Gdzieś w tobie. Śmiej się, nie żałuj, nie ograniczaj... nie warto... Jeśli jesteś... to trwaj... Taka twoja rola... może innej nie masz? A jeśli jest? A jeśli warto? A co jak stracisz... szansę... i nie wrócisz? Zaryzykujesz? Aż tak bardzo tego chcesz?



9 komentarzy:

  1. udaje ci sie to "wszystko" ubrać w słowa. Już samo to, że ci sie to udało, a na dodatek brzmi swietnie jest godne podziwu <3

    OdpowiedzUsuń
  2. To wszystko jest takie prawdziwe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepraszam ze wczesniej nie weszlam, ale dawno mnie nie bylo na kompie,a z telefonu lipa na blogi wchodzic xx Mam nadzieje ze sie nie gniewasz :) Rozdzial jest wspanialy. Wiesz co jest w tym Twoim pisaniu najlepsze? To ze kazdy nowy post jest zupelnie inny i ma cos w sobie. Dlatego nie ma ani jednego takiego, ktory by mi sie nie podobal. Poza tym wiele razy juz powtarzalam ze czuc to ze bardzo lubisz pisac <3 Notka wspaniala, brak słów.. Czekam na kolejny Twoj pomysl, wiem ze mnie nie zawiedziesz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. MÓWIĘ CI MYCHA, KIEDYŚ ZOSTANIESZ SŁAWNA!! P.S. JUŻ SIĘ JARAM , ŻE CIEBIE ZNAM :P @ImWildBelieber

    OdpowiedzUsuń
  5. <3 <3 <3 KOCHAM @LMWM

    OdpowiedzUsuń
  6. serio, twoje przemyślenia bardzo fajnie się czyta :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli się spodobało to zostań ze mną na dłużej!
Zaobserwuj, żeby być na bieżąco albo kliknij lajka na Facebooku, żeby wiedzieć więcej:)