Samotność to nostalgia, zagłębiam się w niej coraz bardziej

12:49 Magda 9 Comments


Cześć, kochana!



      Co u Ciebie? Czy nadal cierpisz? Żałuję, że nie ma mnie teraz przy Tobie... Oh, skarbie, tak bardzo chciałabym być blisko, móc Cię przytulić i powiedzieć, że tej łajdak na Ciebie nie zasłużył (bo nie zasłużył!). Chciałabym Ci powiedzieć, że jesteś najlepszą, najwierniejszą i najukochańszą przyjaciółką i zawsze możesz na mnie liczyć.

      Chcę żebyś wiedziała, że się martwię...

      Nie pisałam, ale to wina moich rodziców. Zawsze uważali, że wiedzą lepiej i dlatego przez tak długi czas zabraniali mi kontaktu ze znajomymi. Sądzili że jeśli szybko o Was zapomnę to przeprowadzka będzie mniej bolesna. Ale tak nie jest. Tęsknie za Wami wszystkimi. Za Waszymi uśmiechami i za tym, co razem robiliśmy. Tęsknie za dniami, które spędzałam w Waszym towarzystwie. Nie rozumiem dlaczego moi rodzice postanowili się przenieść. Dlaczego akurat teraz, kiedy moje życie nabrało sensu. Ich działania są jak liście rzucone do rzeki, które płyną, płyną i płyną niesione przez wodę, której nie można zatrzymać.

     Jest tyle rzeczy do powiedzenia. Tak wiele wiadomości do przekazania. A mimo tego nie wiem jak się za to zabrać, bo pisanie o tym wydaje się nienaturalne. Jesteś dla mnie jak siostra, której nigdy nie miałam. Znasz każdą moją myśl i wiesz czego mi trzeba w danej chwili. Twoją dobroć doceniłam jeszcze bardziej kiedy jestem z dala od Ciebie, kochana. Kiedy nie mogę powiedzieć Ci tego co mnie spotyka. Każdy dzień jest dla mnie męczący. Nie mogę znaleźć swojego miejsca. Nie potrafię odnaleźć się wśród tych ludzi, w tym mieście. Nie jestem wstanie się z nimi dogadać, bo wiem, że nikt nie zastąpi mi Ciebie. Dni płyną, raz jest słońce, raz pada deszcz, a ja ciągle myślę o wzgórzu na mojej, sprzedanej już, posesji. Przypominam sobie o każdym miejscu z mojego poprzedniego życia. Patrzę na zdjęcie, które przykleiłam na taśmę klejącą do ściany. Widzę nasze uśmiechy. Byliśmy tacy szczęśliwi! Świat rządzi się okrutnymi prawami skoro odbiera nam szczęście!

     Pragnę wrócić do domu. Śnię o tym każdej nocy, myślę o tym każdego dnia. Jedyne co zaprząta moją głowę to Wasz widok. Moich przyjaciół, którzy są ze mną na dobre i na złe i których słowa są jak bryza znad morza, która dotyka mnie o poranku. Samotność to nostalgia, zagłębiam się w niej coraz bardziej.
      Gubię się w świecie nienależącym do mnie. Błagam o powrót do domu. Domu, gdzie są moi znajomi.

     Mam nadzieję, że za mną tęsknicie, że nie zapomnieliście, że pragniecie tego samego czego pragnę ja - bliskości. Liczę na słowa wsparcia z Waszej strony, bo Wy macie siebie nawzajem, a ja... ja mogę liczyć tylko na siebie. I przytłacza mnie to. Czuje odpowiedzialność, ale jednocześnie obojętność. Tak jakby mój umysł funkcjonował na dwóch płaszczyznach. Wiem, że muszę robić wszystko, aby nie popaść w obłęd. Dam radę, mówię sobie. Jednak przychodzą takie dni, kiedy nie chce absolutnie niczego, dni, podczas których leżę na łóżku ( tutaj nie ma dokąd pójść) i chce z tym skończyć. Moje życie nie jest już takie samo. Nie mam Was i tracę siebie. I zatraciłam się w oceanie smutku. I nie wiem jak to skończyć. I boję się tego, co będzie. Boję się kolejnych decyzji rodziców. Gonią za lepszym życiem, szukają swojego miejsca na ziemi, zupełnie zapominając o tym, że ja już swoje znalazłam. Są jak motyle latające bez celu, zatrzymujące się na chwilę, by po jakimś czasie ponownie wzbić się w powietrze i zostawić przeszłość za sobą. Ja tego nie chcę.

Śnię o spokoju i sielankowym życiu, o silę miłości, która zmusi ich do powrotu... Potrzebuję kogoś. kto mnie ochroni przed zgubnym działaniem tej negatywnej energii, która się wokół mnie nagromadziła. Kogoś, kto wszczepi we mnie wiarę w to, że nie wszystko jeszcze skończone.

     Nie chcę Was stracić. Żadnego z Was.

    „Odległość powinna dzielić tylko ciała, nie serca”. Niech niebiańska nić trzyma nas razem i pilnujmy, aby nic jej nie przedarło. Nie zniosłabym tego. Trwajmy złączeni, tak, jakbym nadal przy Was była. Namacalna, realna, rzeczywista... Żywa, nie tylko we wspomnieniach, ale i w życiu.

Trzymajcie się ciepło i piszcie jak najczęściej się da, ponieważ Wasze słowo jest lekiem dla mojego samotnego serca.



9 komentarzy:

  1. Nie chciałabym zostać rozdzielona z przyjaciółmi tak jak bohater Twojego tekstu, nie wiem co bym bez nich zrobiła.
    Po raz kolejny napisałaś naprawdę dobry tekst! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. CHCE MI SIĘ PŁAKAĆ @ImWildBelieber

    OdpowiedzUsuń
  3. Przykro mi :'( nie wyobrażam sobie tego. Choć teraz sama jestem rozdzielona z przyjaciółmi miesiąc ich nie widziałam a oni tak jakbym nie istniała przypominają sobie o mnie kiedy im się nudzi. Trzymaj się ! Pozdrawiam _@lovemewm

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam wrazenie ze ta osoba nade mna pomyslala ze to twoja osobista historia, twoje przezycie. A tak nie jest prawda? To tylko wytwory twojej niepowtarzalnej wyobrazni mam nadzieje (; Imagine jak zawsze przepiekny.. Ciezko dobrac slowo ktore bezblednie je opisze.. Ale chyba nie ma takiego. Cuuudo! Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy mój imagine ma choć cząstkę z mojej historii. Nie całość, ale przynajmniej drobny fragment. ;)
      W ten sposób mogę oprzeć się na doświadczeniu, które mniej więcej znam i coś do tego stworzyć.
      Ale nie, nigdy nie musiałam wyjechać, nie rozłączyli mnie z moimi znajomymi- to raczej ja zawsze dążyłam do tego, aby odsunąć się od nich.

      Usuń
  5. rozumiem, teraz bede wiedziala :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Jest tyle rzeczy do powiedzenia. Tak wiele wiadomości do przekazania." Dokładnie. @laughismyname

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że lubisz pisac listy. Czasem czuję się tak, jakby byly adresowane do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Listy to w ogóle moja ulubiona forma pisania :) Wiem, mogą się nudzić, ale nic na to nie poradzę.

      Usuń

Jeśli się spodobało to zostań ze mną na dłużej!
Zaobserwuj, żeby być na bieżąco albo kliknij lajka na Facebooku, żeby wiedzieć więcej:)